Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 września 2021
w Esensji w Esensjopedii

Orson Scott Card
‹Cień olbrzyma›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCień olbrzyma
Tytuł oryginalnyShadow of the Giant
Data wydania27 lutego 2007
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklSaga Cienia
ISBN978-83-7469-471-1
Format344s. 142×202mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cień…izna
[Orson Scott Card „Cień olbrzyma” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Cień olbrzyma” to długo oczekiwany finał cyklu Cienia osadzonego w uniwersum legendarnej „Gry Endera”. Orson Scott Card po raz kolejny udowadnia, że świetnie włada piórem i potrafi zapewnić czytelnikowi lekką zabawę. Niestety, po raz kolejny powiela też własne błędy z poprzednich książek, rozdmuchuje fabułę do przesady i mnoży nieprawdopodobieństwa. Dodatkowo brak nowych pomysłów sprawia, że niebezpiecznie zbliża się do granicy, w której pisarz zmienia się z twórcy w sprawnego warsztatowo rzemieślnika, odcinającego tylko kupony od swoich wcześniejszych pomysłów…

Jakub Gałka

Cień…izna
[Orson Scott Card „Cień olbrzyma” - recenzja]

„Cień olbrzyma” to długo oczekiwany finał cyklu Cienia osadzonego w uniwersum legendarnej „Gry Endera”. Orson Scott Card po raz kolejny udowadnia, że świetnie włada piórem i potrafi zapewnić czytelnikowi lekką zabawę. Niestety, po raz kolejny powiela też własne błędy z poprzednich książek, rozdmuchuje fabułę do przesady i mnoży nieprawdopodobieństwa. Dodatkowo brak nowych pomysłów sprawia, że niebezpiecznie zbliża się do granicy, w której pisarz zmienia się z twórcy w sprawnego warsztatowo rzemieślnika, odcinającego tylko kupony od swoich wcześniejszych pomysłów…

Orson Scott Card
‹Cień olbrzyma›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCień olbrzyma
Tytuł oryginalnyShadow of the Giant
Data wydania27 lutego 2007
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklSaga Cienia
ISBN978-83-7469-471-1
Format344s. 142×202mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na początek słowo wyjaśnienia: nie jestem wielkim miłośnikiem „Gry Endera”. Ot, powieść SF o walce z obcymi jak wiele innych – całkiem fajna pod względem przyjemności i lekkości czytania, ale raczej niezasługująca na otrzymane nagrody. Nielogiczności fabuły i głównych założeń oraz nieprawdopodobieństwa psychologiczne niestety nie zostały zrekompensowane przez dość ograny chwyt fabularny z symulacją okazującą się rzeczywistością. Nie czekałem nigdy z niecierpliwością na kolejne kontynuacje czy ekranizację. O ile „Mówca Umarłych”, przewyższający zdecydowanie swojego poprzednika, zachęcił mnie w ogóle do zapoznania się z resztą kontynuacji, o tyle cykl Cienia czytałem już raczej z rozpędu. Okazuje się, że „Cień olbrzyma” nie zmieni mojego nastawienia do Enderverse i tej części twórczości pana Carda.
„Cień olbrzyma” jest bezpośrednią kontynuacją „Cienia Hegemona” i „Teatru cieni”. Książki te stanowią spójną całość – każda kolejna zaczyna się w miejscu, w którym skończyła się poprzednia. Właściwie jest to jedna historia, jedna powieść podzielona na trzy tomy. Po lekturze ich wszystkich przychodzi refleksja, że najlepsze, co autor mógłby zrobić, to skrócić każdą z nich o połowę i scalić w jedno… Grzechem głównym „Cienia olbrzyma” jest bowiem wynikająca z takiego rozciągnięcia historii rozwlekłość i miałkość fabuły. Właściwie nie ma tutaj żadnych nowych wątków, a jedynie rozwiązanie tych rozpoczętych w poprzednich częściach. Z tego powodu sporą część objętości książki zajmują wspomnienia przeszłych wydarzeń i przypominanie czytelnikowi, gdzie się właściwie znajdujemy – kto, z kim i dlaczego (a wspominki sięgają nie tylko poprzednich tomów, ale też „Cienia Endera” i „Gry Endera”). Card zadbał, żeby nawet osoba nieznająca cyklu nie miała problemu z odnalezieniem się w gąszczu postaci i wątków. Niestety, takie „ukierunkowanie wsteczne”, wraz z faktem że jest to część ostatnia – a więc pojawiają się tu rozwiązania typu tragiczne poświęcenie w imię miłości, czy niespodziewane małżeństwo – tworzy mieszankę iście telenowelową.
Grzechem jest też przekształcenie powieści science fiction w political fiction. Tym bardziej że z meandrami polityki, sojuszy, aliansów, prowokacji, wojen i wojenek Card nie bardzo sobie radzi. W „Cieniu olbrzyma”, w XXII wieku, wojna wygląda w ten sposób, że przesuwa się masy ludzi z miejsca na miejsce i wystrzeliwuje ich z zasadzki urządzonej w korzystnym terenie. Tak jakby historia wojskowości zatrzymała się na I i II wojnie światowej. Co gorsza, również te dość prymitywne techniki prowadzenia wojny są zaprezentowane tylko oględnie – tak naprawdę (ciągle, bo była to już przypadłość „Gry Endera”) nie wiemy, na czym polega geniusz strategiczny wychowanków Szkoły Bojowej, nie zostajemy poinformowani, czym dokładnie są te korzystne warunki terenowe, pomysłowe ruchy wojsk itp. Właściwie to więcej o strategii i wojskowości można się dowiedzieć, przesuwając żetony po heksagonalnych polach wojennych planszówek. Podobnie jest z polityką, zakulisowymi rozgrywkami i dyplomacją, które w wykonaniu Hegemona ograniczają się do wysyłania dwuzdaniowych maili do przywódcy jakiegoś kraju. Tu również Card przedstawia tylko wyniki, a nie cały proces, i wygląda to trochę jakby na przykład przystąpienie do organizacji międzynarodowej albo wypowiedzenie wojny było kwestią kilku dni i jednego maila czy spotkania. Podobnie potężne manewry wojskowe, typu wysiedlenie całej prowincji czy oddanie stolicy (jako przynęta do zasadzki), a później jej odbicie są jak pstryknięcie palcami. Wszystko to sprawia, że część traktująca o walce o władzę nad Ziemią wygląda jak skrócony zapis partii w „Civilization” – Albania weszła w sojusz z Belgią, Chiny zaatakowały Danię, Estonia przystąpiła do organizacji międzynarodowej, Francja pokonała Grecję militarnie, a Holandia za pomocą dyplomacji zażegnała widmo wojny z Indiami.
Właściwie przy takiej słabości fabularnej wydawałoby się, że lektura „Cienia olbrzyma” powinna być drogą przez mękę. O dziwo, nie. Umiejętności pisarskie Carda i lekkość jego pióra sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Właściwie zanurzywszy się w ten świat, zwłaszcza jeśli ktoś jest miłośnikiem cyklu, można z niego nie wyjść, póki się nie dojdzie do ostatniej strony. Autor umiejętnie przeplata wątki kameralne, dotyczące osobistych problemów i relacji bohaterów, z globalnymi, traktującymi o konfliktach międzypaństwowych. Dość zgrabnie buduje dialogi (oczywiście pomijając psychologiczny fałsz – ciężko jest, czytając ten cykl i mając przed oczyma bohaterów, widzieć dzieci) i bardzo sprawnie przywiązuje czytelnika do postaci. Jest więc „Cień olbrzyma” lekturą szybką, łatwą i przyjemną – niestety, nieukazującą żadnej porywającej wizji przyszłości, niedającą satysfakcji intelektualnej ani niewywołującą refleksji (bo banałem jest stwierdzenie, że wojna jest zła, nielogiczna i nieopłacalna, a ludzkość powinna się zjednoczyć). Powierzchowność w opisywaniu niektórych spraw, a z drugiej strony rozwlekłość, dają się szybko we znaki podczas lektury – mistrzowski styl Carda sprawia jednak, że czytelnik macha na to ręką i (z nadzieją na coś ciekawszego?) wczytuje się w przygody Groszka, Petry i Petera, aż odnajduje się na ostatniej stronie. Można odfajkować, książka zaliczona. Tylko po co?
koniec
6 czerwca 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: A gdyby Witkacy lub Mrożek napisali kryminał?
Sebastian Chosiński

17 IX 2021

Co ciekawe, pierwsza opublikowana pod własnym nazwiskiem „powieść milicyjna” Andrzeja Wydrzyńskiego w niczym nie przypominała słynnego „Czas zatrzymuje się dla umarłych”. Było dokładnie na odwrót: „Plama ciemności” mogła jawić się jako całkowite przeciwieństwo tamtej. Autor zabawił się bowiem konwencją, a swoją prozę mocno „udramatyzował”. I przedstawił Artura Morenę jako przyjaciela głównego bohatera książki.

więcej »

Brune, gdzie jesteś?
Marcin Mroziuk

16 IX 2021

W „Czerń nie zapomina” Agnieszka Hałas zdecydowała się na ciekawy, choć zarazem trochę ryzykowny zabieg, gdyż przez ponad połowę piątego tomu „Teatru węży” Krzyczący w Ciemności jest w ogóle nieobecny. Nie oznacza to jednak, że postać ta straciła na znaczeniu – jest wręcz przeciwnie, bo prawie wszyscy próbują właśnie ustalić miejsce pobytu tego wyjątkowego żmija.

więcej »

Krótko o książkach: Od ABBY do U2
Joanna Kapica-Curzytek

15 IX 2021

„Wielcy muzycy” to czwarta z cyklu publikacji poświęconych wybitnym postaciom ważnym w historii świata. Dostajemy tu zachwycająco opisaną historię muzyki rozrywkowej – i to nie tylko dla dzieci!

więcej »

Polecamy

Jezus na miarę naszych czasów

W podziemnym kręgu:

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Zaprogramowany chłopiec
— Agata Rugor

Skoki czasowe i puszczanie bąków
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Lipiec 2013
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Daniel Markiewicz, Paweł Micnas, Beatrycze Nowicka, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Nadduszo, zlituj się!
— Jędrzej Burszta

Bliski krewny Endera
— Konrad Wągrowski

Żony i mężowie
— Jędrzej Burszta

Napisane ręką apologety
— Jędrzej Burszta

Kosmiczna sielanka
— Beatrycze Nowicka

Cudzego nie znacie: Jadą, jadą Mleczną Drogą siostrzyczka i brat…
— Michał Kubalski

Ach ten Card!
— Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.