Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 października 2020
w Esensji w Esensjopedii

Mary Higgins Clark
‹Nie ma jak w domu›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNie ma jak w domu
Tytuł oryginalnyNo Place Like Home
Data wydania8 czerwca 2006
Autor
PrzekładRobert Bryk
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7469-310-X
Format240s. 146×225mm
Cena24,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Przepis na powieść… wciąż tę samą
[Mary Higgins Clark „Nie ma jak w domu”, Mary Higgins Clark „Dwa słodkie aniołki” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Oto przepis na powieść według Mary Higgins Clark. Bohaterką uczyń młodą, ładną i miłą kobietę. Niech ma przystojnego, opiekuńczego męża, a jeśli jeszcze nie ma, to powinna spotkać go w finale. Wrzuć ją w sam środek poważnych kłopotów – najlepiej, żeby była zaplątana w morderstwo/morderstwa, niechaj zbrodniarz na nią poluje, a policja podejrzewa, że to ona właśnie jest winna. I oczywiście niech wszystko skończy się dobrze.

Anna Kańtoch

Przepis na powieść… wciąż tę samą
[Mary Higgins Clark „Nie ma jak w domu”, Mary Higgins Clark „Dwa słodkie aniołki” - recenzja]

Oto przepis na powieść według Mary Higgins Clark. Bohaterką uczyń młodą, ładną i miłą kobietę. Niech ma przystojnego, opiekuńczego męża, a jeśli jeszcze nie ma, to powinna spotkać go w finale. Wrzuć ją w sam środek poważnych kłopotów – najlepiej, żeby była zaplątana w morderstwo/morderstwa, niechaj zbrodniarz na nią poluje, a policja podejrzewa, że to ona właśnie jest winna. I oczywiście niech wszystko skończy się dobrze.

Mary Higgins Clark
‹Nie ma jak w domu›

EKSTRAKT:40%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułNie ma jak w domu
Tytuł oryginalnyNo Place Like Home
Data wydania8 czerwca 2006
Autor
PrzekładRobert Bryk
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN83-7469-310-X
Format240s. 146×225mm
Cena24,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Nie ma jak w domu” wpisuje się w ten schemat idealnie. Liza Barton w dzieciństwie przypadkiem zastrzeliła matkę. Po latach, jako dorosła kobieta o zmienionym nazwisku, dostaje od męża prezent-niespodziankę, którym osobliwym zbiegiem okoliczności jest jej dawny dom, gdzie doszło do tragedii. Kobieta nie chce zdradzić mężowi szczegółów swojej przeszłości, więc prezent niechętnie przyjmuje, a wkrótce sprawy komplikują się jeszcze bardziej, bowiem w okolicy dochodzi do morderstwa i wygląda na to, że zbrodnia ma wiele wspólnego z domem Lizy.
„Dwa słodkie aniołki” pod względem fabuły są bardziej oryginalne – zamiast zagadki mamy tu bowiem sensacyjną akcję, w której stawką jest życie porwanych bliźniaczek. Po zapłaceniu okupu zrozpaczeni rodzice odzyskują jedną z córek, lecz druga nadal przebywa z kidnaperami. Pojawia się wątek fantastyczny – otóż ocalona bliźniaczka kontaktuje się telepatycznie z siostrą, w co początkowo wierzy jedynie matka dziewczynek.
Mimo pewnych różnic obie książki są do siebie podobne zarówno w stylu, jak i w samym pomyśle. Trudno oprzeć się wrażeniu, że Mary Higgins Clark od lat pisze tak samo, tylko... gorzej. Pamiętam, że na studiach z przyjemnością czytałam „Dom nad urwiskiem” czy „Z księżycem ci do twarzy”. To były solidne powieści, dwa razy grubsze niż te późniejsze. Oczywiście pomysł na pisanie był dokładnie ten sam, ale autorka potrafiła lepiej dopracować intrygę, a nawet dodać całości odrobinę niepokojącego klimatu. A może to ja byłam wtedy mniej wymagająca? Pewnie jedno i drugie – książki Mary Higgins Clark niewątpliwie czyta się lepiej w wieku młodzieńczym, ale zaryzykuję też twierdzenie, że jej twórczość to dość typowy przykład upojenia sukcesem. Autorka zdobyła popularność, więc zaczęła tworzyć coraz więcej coraz cieńszych i gorzej dopracowanych fabuł – takie blade kopie czegoś, co nawet na początku nie było zbyt dobre.

Mary Higgins Clark
‹Dwa słodkie aniołki›

EKSTRAKT:30%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDwa słodkie aniołki
Tytuł oryginalnyTwo Little Girls in Blue
Data wydania12 kwietnia 2007
Autor
PrzekładMagdalena Rychlik
Wydawca Prószyński i S-ka
ISBN978-83-7469-494-0
Format208s. 146×225mm
Cena24,—
Gatunekkryminał / sensacja / thriller
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W późniejszych książkach Mary Higgins Clark („Nie ma jak w domu” oraz „Dwa słodkie aniołki” doskonałym przykładem) irytują manieryzmy stylu, na które wcześniej można było przymknąć oczy. Dlaczego, na litość boską, autorka podaje DOKŁADNY wiek nawet trzecioplanowych postaci? Obsesja jakaś? Trzydziestodwuletnia kobieta, sześćdziesięciopięcioletni mężczyzna – tak jakby nie można było napisać po prostu „kobieta po trzydziestce” czy „staruszek”. Niby drobiazg, ale denerwujący, zwłaszcza że Clark w ogóle kiepsko radzi sobie z opisami. Oprócz wieku zazwyczaj podaje kolor oczu oraz włosów, czasem także typ sylwetki, w rezultacie czego już w połowie książki czytelnikowi zaczynają się mylić te iluśtamletnie kobiety z burzą siwych/rudych/czarnych włosów czy też iluśletni mężczyźni o oczach takich lub owakich.
Ponadto w książkach tej autorki przeszkadza mi brak jakiegokolwiek kolorytu lokalnego oraz swoista bezczasowość. Poszczególne historie dzieją się współcześnie w różnych miejscach Stanów Zjednoczonych, ale tak naprawdę (mimo iż pojawiają się czasem nowoczesne gadżety, takie jak np. telefony komórkowe) równie dobrze mogłyby się dziać czterdzieści czy pięćdziesiąt lat temu w jakimkolwiek kraju, gdzie ludzie noszą angielskie imiona i nazwiska. Pamiętam, że czytając pierwszą powieść Mary Higgins Clark, miałam wrażenie, że napisała ją pod pseudonimem Polka, która nigdy w Stanach nie była, a fabuły tworzy, wzorując się na życiu bohaterów popularnych seriali. Wrażenie, rzecz jasna, mylne, ale dobrze oddające sztuczność zarówno postaci, jak i scenerii. Na pozór wszystko jest na swoim miejscu, ale człowiek ma wrażenie, że czyta zapis skomplikowanej rozgrywki z „Detektywa” (była kiedyś taka planszówka) połączony z harlequinem. Mimo to i tak wolę, gdy Mary Higgins Clark pisze powieści kryminalne (oparte na zagadce), a nie sensacyjne (oparte na akcji). „Nie ma jak w domu”, gdzie jest tajemnica, a nawet niezły twist na koniec, może się jeszcze podobać, choć historia irytuje naiwnością, sentymentalizmem oraz sztywnym podziałem bohaterów na dobrych i złych. W „Dwóch słodkich aniołkach” autorka próbowała nieco wyjść poza schemat, lecz poniosła porażkę. Ta książka to strata czasu – dawno nie zdarzyło mi się czytać tekstu tak absolutnie przewidywalnego i pozbawionej jakiegokolwiek napięcia.
Jeśli ktoś ma ochotę poczytać sobie niewymagające intelektualnego wysiłku połączenie romansu i kryminału, to niech lepiej sięgnie po pierwsze powieści Mary Higgins Clark, a te nowsze sobie daruje.
koniec
6 lipca 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Staruszek nie trzeba się bać
Marcin Mroziuk

24 X 2020

Historia przedstawiona przez Dominikę Gałkę nie jest ani długa, ani specjalnie skomplikowana i w sumie dość łatwo przewidzieć rozwój wydarzeń. Poczucie humoru autorki, pogodny klimat tej opowieści i mądre przesłanie sprawiają jednak, że „Baba Jadzia z parteru” powinna przypaść do gustu zarówno dzieciom, jak i ich rodzicom.

więcej »

Sześć światów Hain: Świat pierwszy
Miłosz Cybowski

23 X 2020

Otwierający „Sześć światów Hain” Ursuli Le Guin „Świat Rocannona” jest pierwszą powieścią tego cyklu luźno ze sobą powiązanych opowieści sf stworzonych przez autorkę. Oryginalnie wydany w 1966 roku nie stracił on przez pół wieku zbyt wiele na swojej jakości.

więcej »

PRL w kryminale: Milicjant, który chciał być księdzem
Sebastian Chosiński

22 X 2020

„Brat Mikołaja” to dość przewrotny kryminał Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego, w którym tytułowy bohater pojawia się jedynie w opowieściach retrospektywnych. Choć praktycznie wszystko – od pierwszej do ostatniej strony – kręci się wokół niego. Jednocześnie też autor wskazuje na to, jak bardzo krzywdzące mogą być niesprawdzone plotki, zwłaszcza kiedy powielają je osoby uchodzące za szanowane.

więcej »

Polecamy

Chorzy na życie

Na rubieżach rzeczywistości:

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.