Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 29 września 2023
w Esensji w Esensjopedii

Terence M. Green
‹Cień z Ashland›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCień z Ashland
Tytuł oryginalnyShadow of Ashland
Data wydania14 grudnia 2004
Autor
PrzekładBeata Hrycak
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN83-7298-625-8
Format236s. 125×183mm
Cena29,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller, obyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Kiedy forma przerasta treść
[Terence M. Green „Cień z Ashland” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziwne doprawdy wrażenie pozostawia lektura książki „Cień z Ashland” Terence’a M. Greena. Z jednej strony czyta się płynnie i lekko, nie mogę powiedzieć, że jest to utwór napisany źle. Jednak jeśli się głębiej zastanowić, to coś tu jest „nie halo”. I to wcale nie taka błaha sprawa.

Aleksandra Winnik

Kiedy forma przerasta treść
[Terence M. Green „Cień z Ashland” - recenzja]

Dziwne doprawdy wrażenie pozostawia lektura książki „Cień z Ashland” Terence’a M. Greena. Z jednej strony czyta się płynnie i lekko, nie mogę powiedzieć, że jest to utwór napisany źle. Jednak jeśli się głębiej zastanowić, to coś tu jest „nie halo”. I to wcale nie taka błaha sprawa.

Terence M. Green
‹Cień z Ashland›

WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułCień z Ashland
Tytuł oryginalnyShadow of Ashland
Data wydania14 grudnia 2004
Autor
PrzekładBeata Hrycak
Wydawca Zysk i S-ka
ISBN83-7298-625-8
Format236s. 125×183mm
Cena29,90
Gatunekkryminał / sensacja / thriller, obyczajowa
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Od pierwszych słów zostajemy wprowadzeni w swoiście magiczny i tajemniczy świat czyichś żyć. Gdzieś pomiędzy emocjonalnymi zagadkami drzemiącymi w każdym człowieku a dziwnym splotem zbiegów okoliczności zaczynamy wraz z głównym bohaterem Leo podróż w głąb ludzkiej duszy. Jednak już po kilku stronach wprowadzony zostaje główny wątek, który pochłonie bohatera bez reszty, wyrwie go z rutyny dnia codziennego i każe mu pojechać do odległej mieściny Ashland, by zmierzyć się z przeszłością. Coś się wydarzyło i nie miało zakończenia, coś w historii rodziny pozostało nierozstrzygnięte – niewytłumaczone zniknięcie wuja Jacka, którego matka Leo przywołuje na łożu śmierci, budząc tym samym potrzebę, konieczność nawet, sięgnięcia wstecz. I trzeba podjąć rękawicę, inaczej przeszłość – paradoksalnie – nigdy nie odejdzie do przeszłości.
Brzmi nieco banalnie? Nie szkodzi, może tak się tylko wydaje, przecież historia zaczyna nabierać rumieńców. COŚ musi się jeszcze przecież wydarzyć. Albo i nie. Przez pół książki czekałam na zaskakujący zwrot akcji, który uzasadniłby wielką pompę, z jaką powieść została napisana. Krótkie zdania. Urwane myśli. Aforystyczne konkluzje. Niedopowiedzenia i niejasności. Przez drugie pół natomiast przekonywałam się, że wielkiego bum nie będzie. W miarę czytania książki czułam się coraz bardziej oszukana. Bo przecież formalnie jest bardzo pięknie, napięcie zbudowane pierwszoklasowo, styl poważny i nawet patetyczny, interesujące dialogi. Tylko wszystko skomponowane tak, że wciąż się czeka na tę właściwą akcję, treść, na tę esencję. Ale zamiast esencji dostajemy siódmą wodę po herbacie – oczywistą, nieciekawą i oklepaną historię.
Najbardziej przerośnięte są cytaty. Przez pierwszą część książki przed każdym rozdziałem mamy cytat z klasyków literatury: Emerson, Conrad, Fitzgerald, Steinbeck, Kafka… Cytaty mroczne i „duszne”, wydobywające jakieś duchowe reminiscencje przeszłości, ostrzegające złowieszczo przed zgubnym wpływem dawnych czasów i sprawiające, że biedny czytelnik dostaje drgawek z niepokoju i ciągłego pytania siebie: „kiedyż, ach kiedyż zdarzy się w tej opowieści coś na miarę tych cytatów?” Niestety się nie zdarza. Historia nie tylko banalnieje, ale też staje się coraz bardziej przewidywalna.
Jest jeszcze kwestia historyczno-społeczna, która rzekomo świadczy o mistrzostwie powieści i wielkim wyczuciu Greena w portretowaniu dawnych czasów. Tłem dla zniknięcia wuja Jacka jest Wielki Kryzys w Kanadzie, obserwujemy więc zmagania ludzi z pracą, a raczej jej brakiem, często z głodem. W tym wszystkim – jak to w życiu bywa – są i romanse, i skrywane namiętności, których ofiarą padają setki wujów Jacków… Być może właśnie wątek emocjonalny mógłby ożywić mdławą i dłużącą się opowieść, gdyby nie został zepchnięty na margines.
Sama nie wiem, może za wysoko postawiłam poprzeczkę…? Może oceniam dzieło z gatunku czytadła pociągowego, przykładając doń miarę wielkich i ponadczasowych ksiąg. A może sam autor wpuścił mnie w maliny cytując twórców z wyższych półek. A może wpuścił w maliny sam siebie, wierząc, że swoją twórczością mierzy tak wysoko…?
koniec
13 października 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

O pożytkach ze zdrowych zębów oraz powrót do Liszkowa
Wojciech Gołąbowski

24 IX 2023

Dziesiąty (jubileuszowy?) tom przygód Jakuba Wędrowycza, „Faceci w gumofilcach” Andrzeja Pilipiuka, ma lepsze i słabsze strony. Dobrze, że te lepsze zajmują więcej miejsca.

więcej »

PRL w kryminale: Polska Ludowa oczyma reportażysty
Sebastian Chosiński

22 IX 2023

„Cztery reportaże” Jerzego Edigeya to zbiór tekstów, które pierwotnie ukazały się w latach 1979-1982 w nadzwyczaj poczytnym miesięczniku Krajowej Agencji Wydawniczej „Ekspres Reporterów”. Trzy z nich – „Tajemnica Lasku Arkońskiego”, „Zbrodniczy cień przeszłości” oraz „Rzeka wódki w Wyszkowie” – to typowe opowieści kryminalne, które, gdyby tylko odpowiednio je opracować, mogłyby stać się podstawą całkiem udanych „powieści milicyjnych”.

więcej »

Mała Esensja: Zadziwiające odkrycia na wyciągnięcie ręki
Marcin Mroziuk

20 IX 2023

W „Ekspedycji Elliki Tomson” tytułowa bohaterka wprawdzie nie przemierza terenów, na których wcześniej nie stanęła ludzka stopa, ale i tak przekonamy się, że jest naprawdę dociekliwą badaczką. Lektura książki Åsy Lind może uświadomić młodym czytelnikom, że czasem warto po prostu uważniej rozejrzeć się wokół siebie.

więcej »

Polecamy

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”

Stare wspaniałe światy:

Wszyscy jesteśmy „numerem jeden”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Krótka druga wiosna „romansu naukowego”
— Andreas „Zoltar” Boegner

Jak przewidziałem drugą wojnę światową
— Andreas „Zoltar” Boegner

Cyborg, czyli mózg w maszynie
— Andreas „Zoltar” Boegner

Narodziny superbohatera
— Andreas „Zoltar” Boegner

Pierwsza historia przyszłości
— Andreas „Zoltar” Boegner

Zobacz też

Tegoż autora

W związku ze związkami
— Aleksandra Winnik

Design nasz powszedni
— Aleksandra Winnik

Taka sobie sensacyjka
— Aleksandra Winnik

Ambiwalentna rzecz
— Aleksandra Winnik

Praktyko-teoretyk designu
— Aleksandra Winnik

Impresje post-indyjskie
— Aleksandra Winnik

Nie samym squashem menedżer żyje
— Aleksandra Winnik

Encyklopedia nie tylko dla projektantów
— Aleksandra Winnik

Święta Sara od tirówek
— Aleksandra Winnik

Coraz młodszy, coraz dojrzalszy. I wciąż kocha.
— Aleksandra Winnik

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.