Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Maciej Guzek
‹Królikarnia›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrólikarnia
Data wydania21 września 2007
Autor
Wydawca RUNA
ISBN978-83-89595-35-5
Format544s. 125×195mm
Cena34,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Zamknąć Królikarnię!

Esensja.pl
Esensja.pl
Maciej Guzek czuje się dobrze w świeżych światach. Kiedy jednak ogranicza się do rzeczywistości stworzonej na potrzeby „Królikarni”, jego teksty dostają zadyszki.

Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!

Maciej Guzek czuje się dobrze w świeżych światach. Kiedy jednak ogranicza się do rzeczywistości stworzonej na potrzeby „Królikarni”, jego teksty dostają zadyszki.

Maciej Guzek
‹Królikarnia›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułKrólikarnia
Data wydania21 września 2007
Autor
Wydawca RUNA
ISBN978-83-89595-35-5
Format544s. 125×195mm
Cena34,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 30,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Królikarnia” to tekst napisany na konkurs „Nowej Fantastyki” i British Council. Świetna lektura, z tempem, z humorem, rozbawiająca nieoczekiwanym awansem Polski i niektórych jej mieszkańców. Maciej Guzek postanowił pójść za ciosem i stworzył dwa opowiadania opisujące powolne przenikanie elementów świata magii do naszego kraju, będące zaczątkiem zdarzeń opisanych w „Królikarni” („A wy nie chcecie uciekać stąd?” i „Skarby”) oraz cztery teksty dziejące się już po niej („Brudne brzegi”, „Tyle co nic”, „Reorientacje”, „Koncesja”). Zbiorek ten, zatytułowany tak samo jak jego najbardziej znane opowiadanie, wydany został przez wydawnictwo Runa w 2007 roku.
Pierwsze dwa opowiadania są dobrej jakości literaturą wagonową. Guzek pisze w sposób prosty, nie przemęcza czytelnika zawikłaniami fabuły czy nadmiernym grzebaniem bohaterom w psychice. Jednak teksty są w miarę dobrze pomyślane, sprawnie napisane i angażują. Oba mają tę samą mocną stronę: umieją wykorzystać zderzenie codzienności z wkraczającą powoli do naszego świata magią Królikarni. To właśnie w tych momentach robi się najciekawiej.
To postmodernistyczne podejście autora, klejącego opowieść ze skrawków naszej kultury i strzępków najdawniejszych legend fantasy, może się podobać. Guzek ma do tego ewidentnie talent; być może nawet to jest jego największa umiejętność – tworzenie ciekawych historii z pogranicza Śródziemia i IV RP. Czasami zdarza się wprawdzie, że przeładowuje nawiązaniami, wrzucanymi zupełnie od rzeczy (czemu główny bohater „A wy nie chcecie uciekać stąd?” nazywa się tak samo jak protagonista „Akademii Pana Kleksa”?), ale bilans jest raczej pozytywny.
Numer RP nie jest tu do końca przypadkowy, bo Polska Guzka jest mroczno-cyberpunkowa, opanowana przez podłe korporacje depczące pracowników i polityków łaknących coraz to większych łapówek. Czarny to kraj, doprawdy, a pojawienie się magii w niczym go nie rozjaśnia. Można by z tego, po niewielkich modyfikacjach, kręcić partyjne reklamówki o Układach i tym podobnych.
Po dwóch pierwszych opowiadaniach następuje znana już „Królikarnia”, a potem... coś jest nie tak. Psuje się maszyna do zabawiania czytelnika, cztery ostatnie teksty są, niestety, momentami denerwujące. Zastanawia mnie jedno: czy to autorowi zaszkodziła Królikarnia, czy też po dwustu pięćdziesięciu (z niewielką górą) stronach jego proza przestaje bawić? Wszystkie jego opowiadania – i to z „Księgi smoków”, i to z „Wizji alternatywnych 6”, i te z „Królikarni” są do siebie podobne w prostocie formy, języka i postaci. Frajdę w nich sprawia pomysł, który udaje się fabularnie wygrać. Pytanie, które mnie nurtuje (choć chyba nie na tyle, żeby „Królikarnię” znowu przeczytać), brzmi: czy to mnie znużyły te teksty, jednak do siebie podobne, czy też autor nie potrafił się odnaleźć w ograniczeniach, na które nałożyła na niego konieczność pisania fabuł w jednym i tym samym świecie?
Osobiście skłaniam się ku odpowiedzi drugiej, bo żaden z tych czterech tekstów nie jest tak ciekawy jak pierwsze trzy. Zawsze można przewidzieć rozwój wydarzeń dużo wcześniej, w żadnym nie ma tego błysku, co w tytułowym. Po ustaleniu reguł świata nie udaje się wykrzesać z niego iskry pomysłu, dzięki której lubię opowiadania Macieja Guzka z innych zbiorów. Ale tam nie musiał opowiadać o Królikarni.
Niestety, kiedy tekst nie porywa, to od razu wyłażą inne wady. Leży kreacja bohaterów, są morderczo sztampowi, a kiedy już pojawia się postać tak fascynująca jak Agnieszka z „Tyle co nic”, to autor w ogóle nie próbuje jej wygrać. Twardowski, wiodąca postać ostatnich trzech opowiadań, zdaje mi się jeszcze jednym przykładem klątwy Geralta, bohatera twórczości Sapkowskiego. W kolejnym już świecie fantasy (i co z tego, że urban) pojawia się twardziel znikąd, outsider obdarzony potężną mocą, z jednej strony cyniczny i odporny na wszelkie uczucia, z drugiej zaś – skłonny do nieoczekiwanych porywów serca. Aha, ręka w górę, kto skojarzył Koralinę z „Reorientacji” z Yennefer.
Męczy brak zakończeń. Tak, wiem, opowiadania teoretycznie w jakiś sposób są zamykane, ale w większości przypadków jest to pozostawienie otwartych, luźnych wątków, zawieszenie akcji godne następnego rozdziału powieści, a nie następnego opowiadania. Co więcej, zdarza się, że na koniec opowiadania dzieją się rzeczy, które ewidentnie winny znaleźć odbicie w dalszym ciągu „Królikarni” („Brudne brzegi”, „Tyle co nic”), a śladu po nich nie ma.
Zmartwiło mnie jeszcze stosowanie dwóch fabularnych chwytów: napadów głupoty głównego bohatera i postaci, które wypływają ni stąd, ni zowąd we właściwym momencie, przekazując potrzebne do popchnięcia fabuły informacje. Szczególnie podpada mi tu „Reorientacja”.
Uff, wyżaliłem się. Tak naprawdę zbiorek jako całość nie jest jakoś specjalnie tragiczny, pierwsze trzy teksty to naprawdę fajna lektura. Szkoda jednak, że następna czwórka drażni.
koniec
15 listopada 2007

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wio, dinusiu, wio!
Beatrycze Nowicka

21 IX 2018

„Władcy dinozaurów” Victora Milana pokazują, że nietypowy pomysł i szczegółowo obmyślony świat nie wystarczą, żeby stworzyć udane fantasy. Potrzeba także czysto pisarskich umiejętności oraz interesującej fabuły.

więcej »

Dziewięcioro wspaniałych ze Śląska
Marcin Mroziuk

20 IX 2018

Poprzednie antologie członków Śląskiego Klubu Fantastyki („Światy równoległe” i „Zabawa w Boga”) okazały się całkiem interesującymi lekturami, dlatego można było się spodziewać, że podobnie będzie też w przypadku kolejnego zbioru opowiadań. I trzeba stwierdzić, że „Skafander i melonik” spełnia te oczekiwania z nawiązką.

więcej »

Zadie Smith uzupełnia swoje braki w wiedzy
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2018

„Widzi mi się” potwierdza, że Zadie Smith to eseistka przekorna, czasem ironiczna, a nawet autoironiczna. Ale przede wszystkim - bardzo dobra obserwatorka i osoba ciekawa świata.

więcej »

Polecamy

W odmętach miasta bez dna

Przeczytaj to jeszcze raz:

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Inne recenzje

Za wcześnie i za późno
— Beatrycze Nowicka

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2010
— Anna Kańtoch, Paweł Laudański, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Parę nut bez motywu przewodniego
— Eryk Remiezowicz

Wkrótce

zobacz na mapie »
Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.