Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 listopada 2019
w Esensji w Esensjopedii

Magda Parus
‹Wilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości
Data wydania21 września 2007
Autor
Wydawca RUNA
CyklWilcze dziedzictwo
ISBN978-83-89595-33-1
Format432s. 125×195mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,50 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o wilkołakach
[Magda Parus „Wilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W debiutanckiej powieści „Wilcze dziedzictwo – cienie przeszłości” Magda Parus bierze na warsztat ikonę horroru – wilkołaka. Ale horroru w tej książce jest jak na lekarstwo: trudno bowiem bać się wilkoludzi, kiedy samemu jest się jednym z nich.

Michał R. Wiśniewski

Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o wilkołakach
[Magda Parus „Wilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości” - recenzja]

W debiutanckiej powieści „Wilcze dziedzictwo – cienie przeszłości” Magda Parus bierze na warsztat ikonę horroru – wilkołaka. Ale horroru w tej książce jest jak na lekarstwo: trudno bowiem bać się wilkoludzi, kiedy samemu jest się jednym z nich.

Magda Parus
‹Wilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWilcze dziedzictwo: Cienie przeszłości
Data wydania21 września 2007
Autor
Wydawca RUNA
CyklWilcze dziedzictwo
ISBN978-83-89595-33-1
Format432s. 125×195mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,50 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wilkołaki! Szczerze mówiąc, pakiet skojarzeń z tematem mam niezbyt zachęcający: film z Nicholsonem, którego do dziś nie obejrzałem, wyjący LARP-owcy pod oknem akademika na Polconie, jakieś mroczno-gotycko-celtyckie erpegi, thorgale w czarnych t-shirtach. Brr. A tu – wilkołaki. Pop-ikona wilkołaka budzi dziś mieszane uczucia, co dane mi było zaobserwować ostatnio na forum „Nowej Fantastyki”. Gdy szacowne pismo literackie pokusiło się o zamieszczenie włochatego wilkoluda na okładce, odpowiedzią był skowyt czytelników. Autorka zdaje sobie z tego sprawę i traktuje rzecz z umiarkowanym, acz widocznym dystansem. Pichcąc potrawkę z wilka, nasypała nie tylko niezbędnego mroku, ale i szczyptę zacnego humoru, przez co właściwa odpowiedź na pytanie: „Dlaczego w 2007 roku w ogóle pisać o wilkołakach?” brzmi: „A dlaczego nie?”.
Son of cliché, zakląłem w duchu, gdy główny bohater okazał się długowłosym (!), odzianym w skórę (!!), jeżdżącym na motorze (!!!) młodzieńcem. Ale dalej było lepiej. Zanim opuściło mnie czytelnicze odrętwienie wywołane obrazem mucho macho de lupus, sam bohater, wyruszający na misję tajniak, zdał sobie sprawę z idiotyczności swojego image’u. Skoro mogę spoglądać nań bez wstrętu, pora przedstawić naszego chiot terrible. Na imię ma Colin i jest członkiem Straży – milicji wilkołaczej społeczności, która współcześnie po cichutku żyje w diasporze na obrzeżach ludzkiej cywilizacji. Tam, gdzie krzyżują się ścieżki człowieka i wilka, potrzebna jest czasem interwencja. A to kogoś pożarł niedźwiedź, który wcale nie był niedźwiedziem, a to jakiś wilkołak dopiero odkrył wilczą moc i trzeba mu pomóc, nim narobi problemów sobie i otoczeniu. Właśnie rzekomy atak niedźwiedzia sprowadza Colina do małego miasteczka w Górach Skalistych. Niepokój strażnika wzbudza fakt, że mieszkają w nim jego przyrodni brat i siostra, nieświadomi wilczego dziedzictwa.
To niezły debiut. Jak wspomniałem, Magda Parus ma dystans do swojego surowca. Bawi się mitami i legendami (także filmowymi), konfrontując je z powieściową rzeczywistością. Ucieszny jest język wilkołaków, pełen psich nawiązań (suczki, szczeniaki). Podobało mi się, że wilczy lud nawet myśli inaczej niż człowiek (bohater nie widzi nic zdrożnego w spółkowaniu ze zwykłymi wilczycami, kiedy jest w swojej futrzastej formie, ba, nawet przedkłada je nad ludzkie i wilkoludzkie samice). Ciekawa psychologicznie postać Colina, który z całych sił stara się porzucić pozę młodego gniewnego, co nie jest łatwe przy bagażu jego dramatycznej przeszłości (ojciec Colina próbował go „leczyć” z wilkołactwa metodami znanymi z broszurek fanatycznych homofobów). Na mój nos autorka powinna jednak popracować jeszcze nad dialogami czasem mającymi skłonność do wpadania w lekką sztuczność (na przykład scena, w której nastolatki rozmawiają o filmach i legendach), czasem byłem też znużony ogromem serwowanej w przemyśleniach bohatera wiedzy. Z drugiej strony to pierwsza część cyklu, której zadaniem było zbudować solidne fundamenty.
„Wilcze dziedzictwo” to nie horror – nie ma tu grozy dla samej grozy. Najstraszniejsze okazują się momenty, gdy w wilkołakach dominować zaczyna nie wilcza, ale ludzka natura. Całość przypomina dobry młodzieżowy serial science fiction – fantasy w stylu „Roswell” czy innej „Buffy”: młodzi ludzie, tajemnice, tajne spiski, fantastyczne moce, mroczna, ale niebanalna przeszłość głównego bohatera. Wszystko osadzone w przemyślanym, bogatym świecie, który nie został jeszcze odkryty przed czytelnikiem, takoż niecierpliwie czekam na drugi tom opowieści. Myślałby kto, wilkołaki!
koniec
16 listopada 2007

Komentarze

18 VI 2011   14:01:44

Siemka ciekawy blog ;) zapraszam na mojego http://wilkolaki123.blog.onet.pl/

18 VI 2011   19:24:07

Nie wszystko, co w sieci, jest blogiem. Esensja na przykład jest czasopismem.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Ptak, Garbaty, Grabarz i Lala
Sebastian Chosiński

21 XI 2019

To było pierwsze wznowienie – po długim okresie milczenia – prozy kryminalnej Jacka Wołowskiego. Wydawnictwo Wielki Sen, powiązane z Klubem MOrd, sięgnęło przed sześciu laty po dwa tak zwane „gazetowce”, które wcześniej nie miały wydań książkowych: „Karierę porucznika Chudego” oraz „Uwaga, wszystkie radiowozy!”. Aż dziw, że żadne z nich nie doczekało się ekranizacja w ramach serialu „07 zgłoś się”…

więcej »

Prawda to nie towar w sklepie
Beatrycze Nowicka

20 XI 2019

Dla czytelników chcących zrozumieć zjawisko antropogenicznych zmian klimatycznych i nie bojących się wysiłku intelektualnego „Nauka o klimacie” stanowi lekturę obowiązkową.

więcej »

Krótko o książkach: Życie snem
Miłosz Cybowski

19 XI 2019

O „Wurcie” pisaliśmy już dwukrotnie. Od premiery oryginalnej, anglojęzycznej wersji tej powieści minęło już ponad dwadzieścia pięć lat. Czy to znaczy, że książka Noona jest niczym więcej niż leciwą ramotką?

więcej »

Polecamy

„I Have a Dream”

Na rubieżach rzeczywistości:

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Odtrutka na zmierzchomanię
— Beatrycze Nowicka

Powieść środka
— Michał R. Wiśniewski

Tegoż autora

Dlaczego robisz mi to, Polsko
— Michał R. Wiśniewski

W domach z betonu nie ma wolnej miłości
— Michał R. Wiśniewski

Superheros patrzy na człowieka, widzi robaka, ale po chwili przygląda się uważniej
— Michał R. Wiśniewski

Powieść środka
— Michał R. Wiśniewski

Chwała ogrodów, błoto i morze
— Michał R. Wiśniewski

Kategoria A
— Michał R. Wiśniewski

Trzej mistrzowie
— Michał R. Wiśniewski

Długi film o umieraniu
— Michał R. Wiśniewski

Matrix w majtkach horror show
— Michał R. Wiśniewski

Opowiedz to komuś, kogo to obchodzi
— Michał R. Wiśniewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.