Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 30 lipca 2021
w Esensji w Esensjopedii

Christopher Moore
‹Brudna robota›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBrudna robota
Tytuł oryginalnyA Dirty Job
Data wydania26 marca 2007
Autor
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca MAG
ISBN978-83-7480-051-8
Format528s. 125×195mm
Cena35,—
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

A zatem jesteś Śmiercią…
[Christopher Moore „Brudna robota” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Brudnej robocie” Christopher Moore w zaskakujący sposób opisuje życie przeciętnego, zdawałoby się, mieszkańca San Francisco. Tyle że zdarzyło się coś, co od przeciętności zaczyna go coraz bardziej oddalać – właśnie został Śmiercią. Moore w charakterystyczny dla siebie sposób popuszcza wodze fantazji, wplatając przy tym w książkę nie tylko mnóstwo absurdalnego i czarnego humoru, lecz także całkiem poważne tematy do refleksji.

Maciej Popis

A zatem jesteś Śmiercią…
[Christopher Moore „Brudna robota” - recenzja]

W „Brudnej robocie” Christopher Moore w zaskakujący sposób opisuje życie przeciętnego, zdawałoby się, mieszkańca San Francisco. Tyle że zdarzyło się coś, co od przeciętności zaczyna go coraz bardziej oddalać – właśnie został Śmiercią. Moore w charakterystyczny dla siebie sposób popuszcza wodze fantazji, wplatając przy tym w książkę nie tylko mnóstwo absurdalnego i czarnego humoru, lecz także całkiem poważne tematy do refleksji.

Christopher Moore
‹Brudna robota›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułBrudna robota
Tytuł oryginalnyA Dirty Job
Data wydania26 marca 2007
Autor
PrzekładJacek Drewnowski
Wydawca MAG
ISBN978-83-7480-051-8
Format528s. 125×195mm
Cena35,—
Gatunekhumor / satyra
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Czy wiecie, kto to jest samiec beta? Nie? Tylko wam się tak wydaje. Według Christophera Moore’a samcem beta jest siedmiu na dziesięciu mężczyzn i dwie na dziesięć kobiet1). Tak więc mijacie ich często na ulicy. Cytując autora: „Samce beta rzadko bywają najsilniejsze albo najszybsze, ale jako że umieją przewidywać zagrożenia, ich liczba znacznie przewyższa liczbę samców alfa. To samce alfa rządzą światem, ale samce beta stanowią tryby, dzięki którym ta maszyna działa”. A czemu o tym w ogóle wspominam? No cóż, Charlie Asher – główny bohater „Brudnej roboty” – to właśnie taki typowy samiec beta2).
Charlie, właściciel małego komisu w centrum San Francisco, wydaje się być lekko neurotyczny i obawia się dosłownie wszystkiego, co się może wydarzyć. Choć może to stres, bo jego żona właśnie urodziła córeczkę. A to, że tylko Charlie dostrzega u malutkiej Sophie ogonek i nadprogramowe palce, to chyba najmniejszy kłopot. Większym będzie to, że jego żona tuż po porodzie umiera, a on sam przysięga, że widział wtedy przy jej łóżku wysokiego, tajemniczego mężczyznę ubranego w miętowozieloną marynarkę, choć kamery niczego nie zarejestrowały. To jednak dopiero początek dziwnych zdarzeń w życiu Charliego: niektóre przedmioty w jego komisie zaczynają świecić, atakują go stwory z kanałów przypominające harpie, a on sam w końcu dostaje tajemniczą książkę, która zaczyna się od słów: „A zatem jesteś Śmiercią. Oto czego ci trzeba”.
W przeciwieństwie do „Najgłupszego anioła”, czyli poprzedniej wydanej u nas książki Christophera Moore’a, „Brudna robota”, choć również zawiera wiele ciepła i pogody ducha, jest zdecydowanie bardziej poważna. Oczywiście na tyle, na ile poważna może być komedia o Śmierci i umieraniu. Bo sam autor się nie zmienił i wciąż raczy czytelników mnóstwem absurdalnego humoru. Paradoksy, absurdy, pokręcona logika to cechy charakterystyczne nie tylko tej książki, ale i całej twórczości Moore’a. Tutaj mamy na przykład małą Sophie, która uśmierca wszystkie żywe stworzenia dookoła, wskazując na nie palcem i mówiąc „kotek"; siostrę Charliego, która jest lesbijką i typowym samcem alfa; dwójkę bardzo ekscentrycznych i lekko stukniętych pracowników komisu Ashera oraz Minty’ego Fresha – tego wysokiego faceta w zielonym ze szpitala, który objaśnia Charliemu, kim są Handlarze Śmierci, do których zalicza między innymi Charliego i siebie. Zaś w tle tego wszystkiego spiskują siły ciemności i powoli zbliża się coś na kształt Armageddonu.
Jednak „Brudna robota” to nie tylko humoreska. Charlie praktycznie od samego początku musi zmagać się z rozpaczą po odejściu żony i z samotnym wychowywaniem dziecka. Na szczęście ma kochaną rodzinę, oddanych pracowników z komisu oraz dwie słodkie nianie. Fakt, że wszyscy oni są co najmniej lekko zwariowani, jest tutaj akurat drugorzędny. Moore zastanawia się też nad kwestią duszy, a dokładniej tego, co się z nią dzieje po śmierci. Celem Handlarzy Śmierci jest bowiem zbieranie od zmarłych świecących przedmiotów, w których właśnie zamieszkują dusze. Po jakimś czasie, jako że Handlarze zawsze są właścicielami jakiś second handów, ktoś się po taki przedmiot zgłasza. W ten sposób nieśmiertelna dusza może wędrować między ludźmi, czyli odbywać coś w rodzaju reinkarnacji. W książce znajdują się też odniesienia do buddyjskiej medytacji dotyczącej przenoszenia świadomości podczas umierania – Phowy. Warto także zwrócić uwagę na dyskretną przemianę głównego bohatera. Z biegiem czasu przestaje być irytująco nieporadny i zyskuje na pewności siebie. Różne dziwne wydarzenia związane z wykonywaniem obowiązków Handlarza Śmierci oraz wychowywaniem malutkiej Sophie sprawiają, że Charlie jakby dojrzewa. Można rzec nawet, że przechodzi przemianę w samca alfa.
Pomimo poruszania tych dość głębokich tematów, „Brudna robota” jest jednak przede wszystkim komedią i książką rozrywkową. Nie należy więc się obawiać, że kwestie poważne przesłonią dobrą zabawę, choć przeplatać się będą często. Moore z wdziękiem opisuje różne zwariowane sytuacje. Jego język jest jak zwykle żywy, zabawny, dowcipny i często zaskakujący celnymi spostrzeżeniami. W treści można też wypatrzyć wiele nawiązań do popkultury i dyskretnych mrugnięć okiem do czytelnika. Zdecydowanie polecam lekturę, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdemu musi przypaść do gustu specyficzne poczucie humoru autora i dodatkowo wplatanie w tę zwariowaną powieść naprawdę poważnych treści. Jednak jeśli taka konwencja się spodoba, to zaręczam, że oderwać się od „Brudnej roboty” będzie naprawdę ciężko.
koniec
25 grudnia 2007
1) Niepoparte żadnymi badaniami – za Chrisem Moorem.
2) Moore koncepcję samca beta stworzył specjalnie dla "Brudnej roboty" i wplótł ją w jej treść. Wszystko złożył w całość i uzupełnił na swoim blogu pod wpisami o tytułach „Beta Male Manifesto”.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Cudzego nie znacie: Sukces nie jest grą przypadku
Joanna Kapica-Curzytek

29 VII 2021

Marcus Rashford, reprezentant Anglii w piłce nożnej, napisał świetny inspirujący przewodnik dla nastolatków o tym, jak zapracować na sukces. „You Are a Champion” jest nie tylko dla tych, którzy marzą o karierze piłkarskiej, ale dla wszystkich, którzy chcieliby znaleźć sobie miejsce w życiu.

więcej »

Jak to u nas w wiosce było…
Beatrycze Nowicka

28 VII 2021

„Wezwijcie moje dzieci”, zamykające trylogię Marty Krajewskiej o Wilczej Dolinie, to książka głównie dla najwierniejszych fanów cyklu.

więcej »

W roli głównej układ okresowy
Marcin Mroziuk

27 VII 2021

W „Jest chemia!” znajdziemy mnóstwo informacji, które mogą się przydać młodym czytelnikom na lekcjach tytułowego przedmiotu. Najważniejsze jest jednak to, że Mike Barfield potrafi pisać znacznie ciekawiej niż autorzy podręczników szkolnych.

więcej »

Polecamy

„Wolność”

W podziemnym kręgu:

„Wolność”
— Marcin Knyszyński

Niektórzy po prostu chcą patrzeć, jak świat płonie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Tragiczna błazenada
— Jędrzej Burszta

Mało dowcipne wampiry
— Jędrzej Burszta

Absurdalnie lekkostrawne
— Jędrzej Burszta

Przedświąteczne pandemonium
— Agnieszka Szady

Fanfik do Biblii, czyli nieświęta ewangelia
— Agnieszka Szady

Świąteczny chaos, groza i mnóstwo śmiechu
— Anna Kańtoch

Tegoż autora

Nie ma zmartwienia
— Maciej Popis

Afera gruntowa
— Jakub Gałka, Maciej Popis

Trupi posmak pocałunku
— Maciej Popis

Dziewiętnastowieczna rewolucja komputerowa
— Maciej Popis

Kulturalne odśnieżanie
— Maciej Popis

Do 99 razy sztuka
— Maciej Popis

Panaceum na Rzeczpospolitą
— Maciej Popis

Zabawa w policjanta i mordercę
— Maciej Popis

Głębie i tajemnice
— Maciej Popis

Przypadek książki nieprzyjemnej
— Maciej Popis

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.