Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

China Miéville
‹Iron Council›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIron Council
Data wydania26 lipca 2005
Autor
Wydawca Del Rey
CyklBas-Lag
ISBN978-0-345-45842-1
Format576s. 9,2×6”
Cena16,95$
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Rewolucja na szynach
[China Miéville „Iron Council” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nowe Crobuzon – miasto-moloch, rządzone przez bezwzględnych cyników z Parlamentu i kontrolowane przez milicję. Wiemy to już z „Dworca Perdido” i „Blizny”. Za to w „Iron Council” Chiny Miéville′a poznajemy ludzi (i kaktusów, i vodyanoyi), którzy postanawiają coś zrobić z tym stanem rzeczy. Sposób może być tylko jeden: rewolucja!

Michał Kubalski

Cudzego nie znacie: Rewolucja na szynach
[China Miéville „Iron Council” - recenzja]

Nowe Crobuzon – miasto-moloch, rządzone przez bezwzględnych cyników z Parlamentu i kontrolowane przez milicję. Wiemy to już z „Dworca Perdido” i „Blizny”. Za to w „Iron Council” Chiny Miéville′a poznajemy ludzi (i kaktusów, i vodyanoyi), którzy postanawiają coś zrobić z tym stanem rzeczy. Sposób może być tylko jeden: rewolucja!

China Miéville
‹Iron Council›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułIron Council
Data wydania26 lipca 2005
Autor
Wydawca Del Rey
CyklBas-Lag
ISBN978-0-345-45842-1
Format576s. 9,2×6”
Cena16,95$
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nowe Crobuzon uwikłało się w wojnę z tajemniczym i odległym Tesh. Na ulicach pojawiają się dziwne zabójcze emanacje, a zmuszeni do służby i następnie zostawieni własnemu losowi weterani wojny przyłączają się do przeciwników rządów burmistrza i Parlamentu. Wspomnienia o Jacku Pół-Pacierza są nadal żywe – dwadzieścia lat po jego pojmaniu i zainscenizowanym morderstwie. Dzielnice wrą, wybuchają ksenofobiczne zamieszki, a artykuły w „Runagate Rampant” nie są już przykładem radykalizmu – tę funkcję przejęły terrorystyczne akcje Toro, przestępcy z taumaturgicznym hełmem w kształcie głowy byka. Z niespokojnego miasta umyka niewielka grupa rewolucjonistów, mająca nadzieję na odnalezienie golemisty, Judaha Low, który ponoć zna drogę prowadzącą do niemal mitycznej Żelaznej Rady. Muszą się spieszyć, gdyż w mieście działa jeszcze jedna siła, która może zagrozić samemu istnieniu Nowego Crobuzon.
China Miéville wykorzystuje w tej powieści, chronologicznie trzeciej (po „Dworcu Perdido” i „Bliźnie”) ze świata Bas-Lag, swoje doświadczenie polityczne i lewicowe przekonania. Dzięki temu gorące spory między rozmaitymi frakcjami spiskowców są oddane bardzo realistycznie. Anarchizm, komunizm, kolektywizm – elementy tych ideologii możemy odnaleźć w dyskusjach robotników i prze-tworzonych skazańców, a opis imperium na skraju upadku, nękanego niepokojami wewnętrznymi, walkami między stronnictwami i niepomyślnie toczącą się wojną przywodzi na myśl Moskwę czy Sankt Petersburg A.D. 1917. Nie jest to jednak jedyna możliwa interpretacja, równie dobrze pasuje tu republikańska Barcelona A.D. 1938 – Miéville ze swobodą żongluje odniesieniami do różnych okresów historii i sprawnie łączy je w spójną całość. Okrucieństwa oddziałów milicji Nowego Crobuzon na terytoriach Tesh, ich znaczony zgliszczami i masowymi grobami szlak przez ziemie ludów niemających pojęcia o wojnie, nieunikniona eskalacja konfliktu – te opisy mogą kojarzyć się z zarzutami przeciwników amerykańskiej interwencji w Wietnamie (My Lai), a obecnie w Iraku i Afganistanie. Coraz liczniejsi Nowi Crobuzończycy – tak samo jak wówczas Amerykanie – przestają bowiem rozumieć, co ich wojska robią w oddalonym o pół świata Tesh. Tę „amerykańską” interpretację zdają się wspierać także opisy niespodziewanych i śmiertelnych taumaturgicznych ataków na ulicach, nerwowych reakcji władz i wprowadzenia Specjalnej Ofensywy (odpowiedniki amerykańskiej wojny z terrorem i Patriot Act?).
Brytyjski autor ukazuje także niebezpieczeństwa cywilizacji, nadciągającej „żelazną drogą” i zagrażającej małym, lokalnym społecznościom i zagubionym w dziczy plemionom, ich unikalnym kulturom i umiejętnościom. Dla opisania budowy linii kolejowych Miéville czerpie bowiem zarówno z historii transkontynentalnych kolei amerykańskich, przebijających się przez nieprzyjazne człowiekowi dziewicze obszary, jak i „kolejowej manii” w wiktoriańskiej Anglii, która tak oszpeciła – zdaniem Tolkiena – jej rustykalny krajobraz.
W sumie można uznać, że Miéville, z racji brytyjskości i uprawianego gatunku literackiego, jest swego rodzaju „anty-Tolkienem”. To, co prekursora fantasy odstręczało, jego dalekiego literackiego potomka pociąga: wielkomiejskość, przemysł, polityka, zmiana, rewolucja, brud – to wszystko jest przedmiotem fascynacji Miéville’a i odrazy (najlepiej ukazanej w rozdziale „Porządki w Shire” w „Powrocie Króla”) Tolkiena. Miéville świadomie odrzucił także zglajchszaltowany przez hordy naśladowców świat Śródziemia i „tolkienowskie” rasy elfów i krasnoludów, tworząc Bas-Lag, vodyanoyi, kaktusów, owadogłowe khepri… Nie wiem, czy porównanie tych dwóch autorów jest w tej chwili usprawiedliwione – wszak Miéville co prawda odniósł ogromny sukces literacki i jest sztandarową postacią tak zwanej New Weird, a i powieści o Bas-Lag tworzą luźną trylogię, ale o nieprzemijającej wartości jego utworów będzie można orzekać dopiero za jakiś czas.
Już teraz można jednak stwierdzić, że autor podejmuje ważkie zagadnienia, nie wykorzystując jednak okazji do stworzenia politycznej agitki, i umieszcza je w bogatym i żywym świecie. W rezultacie czytelnik otrzymuje powieść niejednoznaczną, wyrafinowaną, erudycyjną, z wielowątkową i zajmującą fabułą, z szeregiem różnorodnych postaci, którymi targają odmienne emocje, pasje i wizje, z wszystkimi wątkami zgrabnie zbiegającymi się w dwóch punktach kulminacyjnych. Jedynym momentem, w którym można zostać wybitym z rytmu lektury, jest początek zajmującej prawie 1/4 objętości książki retrospekcji między częścią III a IV, dotyczącej powstania oraz fenomenu Żelaznej Rady. Umieszczenie „powieści w powieści” jest jednak usprawiedliwionym zabiegiem literackim, dającym perspektywę i zrozumienie motywacji bohaterów.
Poza tym jednym elementem powieść nie ma słabych punktów. Dlatego wielka szkoda, że „Iron Council” nie zostało przetłumaczone i wydane w języku polskim, a co gorsza – nie zapowiada się, by ten stan rzeczy miał ulec zmianie. Dla chętnych do ponownego odwiedzenia Nowego Crobuzon „Iron Council” w oryginale powinno zatem stać się pierwszym zakupem nowego roku. W końcu jak zaczynać nowy rok, to czymś dobrym, prawda?
koniec
6 stycznia 2008
PS. Po lekturze „Iron Council” zerknijcie na stronę 97 polskiego wydania „Dworca Perdido”.
PPS. Sugerowany podkład muzyczny: Rage Against the Machine, Asian Dub Foundation, M.I.A.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Prowokatorem w Rokitę!
Sebastian Chosiński

23 IV 2021

Chociaż Zbigniewa Nienackiego kojarzymy przede wszystkim jako autora powieści o przygodach Pana Samochodzika, pisał on także książki dla dorosłych. A nawet zdarzało mu się zahaczać o tematykę milicyjno-kryminalną. Jak na przykład w „Worku Judaszów” – jednym z wczesnych dzieł, które doczekało się nawet dwóch adaptacji filmowych: w NRD i Polsce.

więcej »

Pan Samochodzik po latach: Niezwykle udany połów
Marcin Mroziuk

22 IV 2021

Kiedy główny bohater cyklu Zbigniewa Nienackiego jedzie nad Jeziorak, to oczywiste jest, że nie chodzi mu jedynie o wakacyjny wypoczynek na łonie natury. W „Nowych przygodach Pana Samochodzika” obserwujemy jednak z zainteresowaniem nie tylko poszukiwania zaginionego w czasie wojny skarbu, ale również zmagania pana Tomasza z grupką młodzieży, która zeszła na złą drogę.

więcej »

Krótko o książkach: Interpretacja interpretacji
Miłosz Cybowski

21 IV 2021

W ten sam sposób, w jaki – nie znając języka chińskiego – Ursula Le Guin podjęła się przed laty przekładu (czy też interpretacji) „Tao Te King”, tak polscy „spolszczacze”, jak sami siebie określają, zabrali się za udostępnienie tej książki rodzimemu czytelnikowi.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Z tego cyklu

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż twórcy

O zaletach i wadach dużej wyobraźni
— Anna Kańtoch

Dar tworzenia światów
— Anna Kańtoch

Tylko smoki umieją kłamać w Dawnej Mowie
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Wyobraźnia zurbanizowana
— Beatrycze Nowicka

A w Londynie znowu dziwne rzeczy się dzieją…
— Anna Kańtoch

Miasto czyli tabu
— Michał Foerster

Razem, ale osobno
— Anna Kańtoch

Dziwne Londyny
— Anna Kańtoch

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.