Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Terry Pratchett
‹Ostatni kontynent›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni kontynent
Tytuł oryginalnyThe Last Continent
Data wydania23 lutego 2006
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklŚwiat Dysku
ISBN83-7469-178-6
Format304s. 142×205mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nie ma zmartwienia

Esensja.pl
Esensja.pl
W rolach głównych występują: Rincewind, który jest w życiowej formie, oraz pozostali magowie Niewidocznego Uniwersytetu – momentami znakomici, na drugim zaś planie przewijają się dwaj bogowie oraz Śmierć, zdecydowanie dodający kolorytu. Zdjęcia kręcono na wściekle suchym kontynencie, nasuwającym na myśl Australię oraz na bezludnej wyspie, zamieszkanej przez zwariowanego boga ewolucji. Poruszana tematyka to tym razem ewolucja, seks oraz cała gama skojarzeń i dowcipów wymierzonych w krainę kangurów. „Ostatni kontynent”, dwudziesta druga część cyklu o Świecie Dysku autorstwa Terry’ego Pratchetta, śmieszy i wciąga z niesamowitą siłą.

Maciej Popis

Nie ma zmartwienia

W rolach głównych występują: Rincewind, który jest w życiowej formie, oraz pozostali magowie Niewidocznego Uniwersytetu – momentami znakomici, na drugim zaś planie przewijają się dwaj bogowie oraz Śmierć, zdecydowanie dodający kolorytu. Zdjęcia kręcono na wściekle suchym kontynencie, nasuwającym na myśl Australię oraz na bezludnej wyspie, zamieszkanej przez zwariowanego boga ewolucji. Poruszana tematyka to tym razem ewolucja, seks oraz cała gama skojarzeń i dowcipów wymierzonych w krainę kangurów. „Ostatni kontynent”, dwudziesta druga część cyklu o Świecie Dysku autorstwa Terry’ego Pratchetta, śmieszy i wciąga z niesamowitą siłą.

Terry Pratchett
‹Ostatni kontynent›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułOstatni kontynent
Tytuł oryginalnyThe Last Continent
Data wydania23 lutego 2006
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklŚwiat Dysku
ISBN83-7469-178-6
Format304s. 142×205mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Terry Pratchett w „Ostatnim kontynencie” wziął na warsztat chyba wszystko, co może kojarzyć się z Australią i bezlitośnie to wykorzystał. Oczywiście przez wykorzystanie należy rozumieć uczynienie z tego wściekle suchego obszaru głównego motywu żartów, dowcipów i wszelkiej innej maści zabawnych skojarzeń. Miejsce w Świecie Dysku, które jako żywo przypomina naszą Australię, to kontynent o nazwie IksIksIksIks. Kontynent, który jest odizolowany od świata i posiada swój specyficzny klimat. Wspominałem już, że jest tam dość sucho, prawda? To jeszcze nic – deszcz jest tam legendą, nie padał od kilku tysięcy lat, a tubylcy reagują dość drażliwie, kiedy wspomnieć przy nich o wodzie. Biedny Rincewind, który w wyniku kolejnej ucieczki przed w sumie już nie wiadomo czym wylądował właśnie gdzieś pośrodku IksIksIksIks, zostanie wybrany, by sprawić, aby mityczny deszcz w końcu spadł. I w ten sposób wpadnie w kolejne tarapaty – jak to tylko on ma w zwyczaju. Na poszukiwanie Rincewinda wyrusza ekipa z Niewidocznego Uniwersytetu. Nie bezinteresownie oczywiście – potrzebny jest bowiem ochotnik, który podejmie się pewnego niebezpiecznego zadania, a wśród typowych magów ze świecą takiego szukać. Cała śmietanka NU, próbując dostać się na IksIksIksIks, niechcący zmienia czasoprzestrzeń i ląduje na wyspie niespełnionego boga ewolucji. Oczywiście pod koniec jakimś cudem wszystkie wątki logicznie splotą się w jeden, ale nim to nastąpi, czytelników czeka wciągająca przygoda pełna zabawnych i absurdalnych sytuacji.
Jak już wspomniałem wcześniej, w „Ostatnim kontynencie” najbardziej dostaje się Australii. Oprócz różnorakich skojarzeń – jak wszechobecna susza, owce, kangury, Krokodyl Dundee czy czające się za każdym kamieniem skorpiony – Pratchett wprowadza stylizację języka wszystkich postaci z kontynentu IksIksIksIks. Posługują się one slangiem, żywo kojarzonym właśnie z Australią. Więcej – nawet Śmierć i Rincewind przejmują niektóre zwroty, jak choćby używany praktycznie przy każdej okazji „nie ma zmartwienia”1). Zapewne pod tym względem angielska wersja powieści wygląda jeszcze bardziej imponująco2), niemniej trzeba oddać honor tłumaczowi Piotrowi W. Cholewie, który robił, co mógł, aby całą zabawę językiem przenieść na nasz grunt – do tego stopnia, że opatrzył powieść wstępem przybliżającym polskiemu czytelnikowi nieoficjalny hymn Australii „Waltzing Matilda”, który bynajmniej nie ma nic wspólnego z tańczeniem walca z Matyldą.
Drugim głównym wątkiem „Ostatniego kontynentu” są perypetie magów z NU i boga ewolucji, który jakoś nie może dać sobie rady z kwestią rozmnażania. Sytuację komplikuje przypadkowa obecność na bezludnej wyspie pani Whitlow, uniwersyteckiej gospodyni, która nieświadomie prowokuje stricte samcze zachowania u niektórych magów. W ten sposób autor dowcipnie eksploatuje liczne skojarzenia z zalotami, seksem i męską rywalizacją o kobietę. A w połączeniu z jednoczesnymi zmaganiami boga ewolucji z przekazywaniem genów daje to mieszankę wybuchową. W tle, w ramach przygód Rincewinda, Pratchett porusza dodatkowo motyw przeznaczenia i zapętlania się historii w samej sobie. Rincewind tuż po przybyciu na IksIksIksIks spotyka bowiem magicznego kangura, który mówi mu, że jest tutaj w celu sprowadzenia na kontynent legendarnego deszczu. Co więcej – pokazuje mu skalne ryciny, które upamiętniają jego wyczyn. Więc teraz musi tylko zrobić coś, co już zrobił. Pokręcone? Jak na Pratchetta raczej normalne.
Oczywiście recenzując jakąkolwiek pozycję ze Świata Dysku nie można nie zaznaczyć, że cała seria liczy już sobie ponad trzydzieści pozycji i jeśli, drogi Czytelniku, nie czytałeś jeszcze żadnej, wielce niewskazane jest sięganie od razu po na przykład „Ostatni kontynent”. Ta część czerpie bowiem garściami z poprzednich perypetii Rincewinda i pozostałych magów z NU, tak że zaczynając swoją przygodę od tej pozycji, traci się wiele smakowitych nawiązań, nie wspominając o tym, iż niektóre wydarzenia mogą być całkowicie niezrozumiałe. Natomiast wiernych fanów Terry’ego Pratchetta mogę zapewnić, że „Ostatni kontynent” to bardzo typowa i trzymająca wysoki poziom pozycja ze Świata Dysku, przepełniona dowcipami, humorem językowym i absurdami oraz jednocześnie odnosząca się do naszego, jak najbardziej realnego świata i pokazująca go w krzywym zwierciadle. Ku refleksji. No a tak w ogóle… nie ma zmartwienia, nie?
koniec
8 stycznia 2008
1) angielskie „no worries”, które według słowniczka slangu australijskiego oznacza wyrażenie przebaczenia bądź pokrzepienia rozmówcy.
2) W Esensji przeczytać można również recenzję angielskiego oryginału autorstwa Agnieszki Szady.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Pierwsze zadanie Maggie
Joanna Kapica-Curzytek

16 VII 2018

„Przedsmak zła” jest kolejnym spotkaniem z Maggie O’Dell, bohaterką kilku innych książek, które napisała Alex Kava.

więcej »

Twarda niczym Chuck Norris
Beatrycze Nowicka

15 VII 2018

„Bożogrobie” Jaya Kristoffa: igrzyska po szkole, czyli Mia Corvere mści się dalej.

więcej »

Z optymizmem
Joanna Kapica-Curzytek

13 VII 2018

Wspomnienia weterana drugiej wojny światowej „Ostatni pilot myśliwca” to imponująca autobiografia, której tło tworzą najważniejsze wydarzenia światowe. Żywa lekcja historii połączona jest tu z niebanalną refleksją o czasach, w których przyszło żyć autorowi.

więcej »

Polecamy

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8

Przeczytaj to jeszcze raz:

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Przemiana fazowa
— Anna Nieznaj

Jaja jak atomowe berety
— Wojciech Gołąbowski

Furia ze Złotego Wieku SF
— Wojciech Gołąbowski

Niewystarczająco dobrzy dorośli
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Pożegnanie ze Światem Dysku
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Wrzesień 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Maj 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Wrzesień 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Śmierć Świata Dysku?
— Magdalena Kubasiewicz

Magia odchodzi
— Agnieszka Szady

Esensja czyta: Kwiecień 2014
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady

Milion naszych światów
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż autora

A zatem jesteś Śmiercią…
— Maciej Popis

Afera gruntowa
— Jakub Gałka, Maciej Popis

Trupi posmak pocałunku
— Maciej Popis

Dziewiętnastowieczna rewolucja komputerowa
— Maciej Popis

Kulturalne odśnieżanie
— Maciej Popis

Do 99 razy sztuka
— Maciej Popis

Panaceum na Rzeczpospolitą
— Maciej Popis

Zabawa w policjanta i mordercę
— Maciej Popis

Głębie i tajemnice
— Maciej Popis

Przypadek książki nieprzyjemnej
— Maciej Popis

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.