Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Cormac McCarthy
‹The Road›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Road
Data wydania28 marca 2007
Autor
Wydawca Vintage Books
ISBN978-0307387899
Format287s. 5,1×8,0”
Cena14,95$
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Iść, ciągle iść…
[Cormac McCarthy „The Road” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
…tylko dokąd, skoro Słońca nie widać zza zasłony pyłu i popiołu ze spalonych miast? Dokąd, skoro wszędzie jest tak samo – zimno, samotnie i niebezpiecznie? Dokąd i po co? Zostaje tylko sama „Droga”. A na niej ojciec i syn. I przejmująca opowieść Cormaca McCarthy’ego.

Michał Kubalski

Cudzego nie znacie: Iść, ciągle iść…
[Cormac McCarthy „The Road” - recenzja]

…tylko dokąd, skoro Słońca nie widać zza zasłony pyłu i popiołu ze spalonych miast? Dokąd, skoro wszędzie jest tak samo – zimno, samotnie i niebezpiecznie? Dokąd i po co? Zostaje tylko sama „Droga”. A na niej ojciec i syn. I przejmująca opowieść Cormaca McCarthy’ego.

Cormac McCarthy
‹The Road›

EKSTRAKT:100%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Road
Data wydania28 marca 2007
Autor
Wydawca Vintage Books
ISBN978-0307387899
Format287s. 5,1×8,0”
Cena14,95$
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
O McCarthym ostatnio głośno z powodu Nagrody Akademii dla filmu „To nie jest kraj dla starych ludzi”. Przynajmniej po części dzięki temu wydarzeniu, a także zapewne dzięki entuzjastycznej recenzji Jacka Dukaja w „Czasie Fantastyki”, Wydawnictwo Literackie wydało właśnie „Drogę”. To świetna wiadomość dla polskich czytelników. Ja jednak przeczytałem „Drogę” w oryginale i właśnie tekstu oryginalnego dotyczyć będzie ta recenzja.
Kilka lat wcześniej coś się wydarzyło. Coś, co sprawiło, że obecnie Ameryka jest martwa. Martwe są lasy, potoki, miasta; nie ma niedźwiedzi, łososi, kotów, nawet szczurów; drzewa walą się pokotem, a trawy schną i wyrywa je wiatr. Przy życiu pozostały jedynie niedobitki najtwardszego gatunku zwierzęcego na tej planecie: człowieka. Zapewne to właśnie zwierzę doprowadziło do upadku: można się domyślać, że zagładę zapoczątkowały skonstruowane przez ludzi bomby. Jednak teraz to nieważne. Obecnie ważne jest, by przetrwać kolejny dzień, by uciec przed zimą, którą potęguje unoszący się w powietrzu szary pył, by znaleźć jakieś konserwy i nie paść łupem kanibali. Bo tylko ludożercy nie chodzą głodni po tym umarłym świecie. A jak przetrwać w inny sposób, skoro wszystkie sklepy i magazyny zostały splądrowane lata temu? Jak się ogrzać i wysuszyć, gdy ogień i dym mogą wskazać ludzkim drapieżnikom miejsce odpoczynku? Jak dotrzeć na południe, na wybrzeże, i co tam czeka na ojca i syna, drepczących z wózkiem zapasów po drogach niegdysiejszego imperium?
McCarthy w swej powieści stosuje oszczędny, wręcz minimalistyczny warsztat: krótkie dialogi dotyczą przede wszystkim przetrwania, zdawkowe opisy koncentrują się na czynnościach mężczyzny-ojca. Brak wyodrębnienia dialogów, brak rozdziałów, brak jakichkolwiek nazw geograficznych czy oznaczeń czasu, rezygnacja z części interpunkcji – nieistotne szczegóły nie przesłaniają rozpaczliwej walki o przeżycie, a prostota narracji potęguje emocjonalne wrażenie pustki i desperacji. Nie ma tu falloutowych mutantów, baz wojskowych, stimpaków i leżącej w schowkach broni maszynowej. Jest za to opowieść o ekstremach, skrajnościach, do jakich zdolna jest ludzka natura, biegunach miłości, czułości i poświęcenia (prometejskiego „ognia” człowieczeństwa, jaki niosą w sobie ojciec i syn) oraz zezwierzęcenia, okrucieństwa i podłości. Dzięki temu „Droga” uderza mocno i nie pozostawia obojętnym, na długo zapadając w pamięć. Nie można się oprzeć pytaniom: co JA bym zrobił? Czy JA walczyłbym w obliczu zagłady? Czy JA byłbym w stanie ochronić swą rodzinę, swego syna? Na szczęście nie musimy odpowiadać na te pytania. W ten sposób McCarthy uświadamia nam, w jakim tak naprawdę raju toczymy swe beztroskie żywoty.
Wspaniała powieść.
koniec
31 marca 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wszystko za Nangę
Beatrycze Nowicka

23 IX 2019

„Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza” Dominika Szczepańskiego to godna uwagi książka o nietuzinkowym człowieku.

więcej »

Krótko o książkach: Lektura w splotach
Jarosław Loretz

22 IX 2019

„Fiolet” Magdaleny Kozak to jedna z tych książek, które więcej obiecują niż są w stanie dać.

więcej »

Most donikąd
Joanna Kapica-Curzytek

21 IX 2019

Trzynaście lat wyczekiwaliśmy na nową powieść Markusa Zusaka. „Gliniany most” mocno jednak rozczarowuje.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

To czego nie można odtworzyć
— Dawid Kantor

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Podróż zimowa
— Michał Foerster

Z tego cyklu

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tylko o wampirach
— Miłosz Cybowski

Przygody pewnego emeryta
— Miłosz Cybowski

Gender fiction
— Miłosz Cybowski

Prywatność to kradzież
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

To czego nie można odtworzyć
— Dawid Kantor

O świecie, gdzie na co dzień gwałci się arbuzy
— Mieszko B. Wandowicz

Nie ma takich na świecie, ale bywają w nas
— Mieszko B. Wandowicz

W tym dobrym świecie żyli źli ludzie
— Mieszko B. Wandowicz

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Esensja czyta: Maj-czerwiec 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Joanna Słupek, Agnieszka Szady, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Fotografia zbrodni
— Michał Foerster

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Podróż zimowa
— Michał Foerster

Tegoż autora

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Czego oczy nie widziały
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.