Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Brian W. Aldiss
‹Siwobrody›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiwobrody
Tytuł oryginalnyGreybeard
Data wydaniasierpień 2003
Autor
PrzekładAgnieszka Jacewicz
Wydawca Solaris
ISBN83-88431-39-00
Format265s.
Cena29,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Gnicie
[Brian W. Aldiss „Siwobrody” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Siwobrody” w oryginale jest książką wielką, dzięki stylowi Briana Aldissa. Autor odmalowuje kilka wizji – świata, który już odpoczywa od starzejących się ludzi, świata tuż po Wypadku, jeszcze nieświadomego, ale czującego przez skórę, że coś jest nie tak, świata, który walczy i ma nadzieję – i za każdym razem pisarsko jest to odrobione z klasą i talentem. Natomiast wersja polska została skastrowana.

Eryk Remiezowicz

Gnicie
[Brian W. Aldiss „Siwobrody” - recenzja]

„Siwobrody” w oryginale jest książką wielką, dzięki stylowi Briana Aldissa. Autor odmalowuje kilka wizji – świata, który już odpoczywa od starzejących się ludzi, świata tuż po Wypadku, jeszcze nieświadomego, ale czującego przez skórę, że coś jest nie tak, świata, który walczy i ma nadzieję – i za każdym razem pisarsko jest to odrobione z klasą i talentem. Natomiast wersja polska została skastrowana.

Brian W. Aldiss
‹Siwobrody›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułSiwobrody
Tytuł oryginalnyGreybeard
Data wydaniasierpień 2003
Autor
PrzekładAgnieszka Jacewicz
Wydawca Solaris
ISBN83-88431-39-00
Format265s.
Cena29,90
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Brian Aldiss dawno temu sformułował swoją definicję science-fiction, twierdząc, że jest to literatura pokazująca człowieka w nowych światach i skrajnych warunkach. I w każdej ze swoich powieści Aldiss pozostaje wierny swojej koncepcji. Czy jest to „Non-stop” z ludźmi zamkniętymi w gigantycznym statku, czy „Cieplarnia”, gdzie ludzkość cofnięta jest do stanu pierwotnego, czy też opisywany tu „Siwobrody”, w którym ludzie zaordynowali sobie Wypadek – cały czas uczymy się, co też człowiek potrafi ze sobą zrobić, kiedy sytuacja się zmieni.
Wszystko wzięło się z upodobania do rzucania atomówkami. Któreś z jądrowych mocarstw zdecydowało, że najbezpieczniej byłoby odpalać je w Kosmosie. Poniewczasie zorientowano się, że eksplozje spowodowały zaburzenia w pasach van Allena, wskutek czego Ziemia została napromieniowana, a razem z nią wszystko co żywe – włącznie z ludźmi. Fala nowotworów, która po tym nastąpiła, nie była jednak najgorszym efektem atomowego strzelania na wiwat. Najgorsza była masowa bezpłodność.
„Siwobrody”, choć pokazuje wszystkie najważniejsze etapy Wypadku i życia po nim, chronologii nie trzyma. Tytułowego bohatera Algernona Timberlaina poznajemy wiele lat po niesławnych eksplozjach, kiedy jest – mimo pięćdziesiątki na karku – jednym z najmłodszych ludzi na Ziemi. Spotkamy go jednak również jako dziecko, młodzieńca i dojrzałego mężczyznę, obserwując przy tym reakcję ludzkości na zagrożenie jej bytu.
Aldiss sugeruje, że nie zdalibyśmy tego egzaminu i ludzkość zestarzałaby się na śmierć. "Siwobrody" jest straszny – w miarę lektury to powolne gnicie, ta zabijająca ludzi choroba, to starzenie bez odmłodzenia, beznamiętne i ostateczne, przeraża coraz bardziej. Wszelkie próby, konwulsje i drgawki pięciomiliardowego cielska ludzkości zawodzą, bo tak, jak nie umieliśmy przewidzieć Wypadku, tak nie umiemy stawić czoła jego skutkom i to z tych samych – leżących w nas – przyczyn.
Apokaliptyczna wizja z "Siwobrodego" wciąga również swoim prawdopodobieństwem. Czytając, czuje się przez skórę, że tak – to jeszcze może się zdarzyć i tak – to potoczy się w ten sposób. Brian Aldiss popisał się inteligencją i zdolnością kreowania świata, co więcej, wykreował bardzo ciekawych bohaterów, ale… niestety, tłumacz i redakcja zdołali mu skutecznie przeszkodzić w zaprezentowaniu arcydzieła na polskim rynku.
„Siwobrody” w oryginale jest książką wielką, dzięki stylowi Briana Aldissa. Autor odmalowuje kilka wizji – świata, który już odpoczywa od starzejących się ludzi, świata tuż po Wypadku, jeszcze nieświadomego, ale czującego przez skórę, że coś jest nie tak, świata, który walczy i ma nadzieję – i za każdym razem pisarsko jest to odrobione z klasą i talentem. Natomiast wersja polska została skastrowana. Mnogość błędów tłumaczenia i redakcji rzuca się w oczy nawet mnie, a mam na takie wyczyny dużą odporność. Ale jeżeli czytam na 44 stronie, że „Charley pomógł Siwobrodemu w przykrym zadaniu z całą łaską, na jaką się mógł zdobyć”, to włos mi się jeży na głowie.
Dlatego ocena końcowa to jedynie 80%, choć książka zasługuje na 100. Ale ta – najlepsza moim zdaniem – wizja umierającego świata, to jedno z wielkich arcydzieł science fiction i ten absolutny mistrz postakopaliptycznych wizji – zostali poważnie okaleczeni. Mimo tego… nadal należy to przeczytać. Lektura obowiązkowa.
koniec
19 listopada 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Coś się dzieje
Joanna Kapica-Curzytek

23 I 2022

„Zostaw świat za sobą” amerykańskiego pisarza to kameralna proza psychologiczna z motywami postapo. Co się wydarzy, gdy konieczność zaufania obcym ludziom to ostatnia rzecz, która pozostała?

więcej »

Gorzka czekolada
Beatrycze Nowicka

22 I 2022

„Piekarnia czarodzieja” Gu Byeong Mo okazała się książką ciekawą i skłaniającą do przemyśleń.

więcej »

PRL w kryminale: Pamflet na środowisko filmowe
Sebastian Chosiński

21 I 2022

Barbara Gordon – jedna z najlepszych autorek peerelowskich „powieści milicyjnych” – była doskonałą obserwatorką. Jak mało które z jej koleżanek bądź kolegów po fachu potrafiła podglądać rzeczywistość. Dlatego jej książki mają tak dobrą podbudowę obyczajową. Nie inaczej jest w „Ćmach”, których bohaterami są artyści z różnych dziedzin: reżyserzy, aktorzy, pisarze, tancerka i scenografka. Obstawiajcie, kto zginie!

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Superchałtura
— Jarosław Loretz

Fantastyczne przedwiośnie
— Jędrzej Burszta

Dużo nie znaczy dobrze
— Jakub Gałka

Długie popołudnie Ziemi
— Jędrzej Burszta

Mroczna przestarzałość
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.