Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 października 2019
w Esensji w Esensjopedii

Terry Pratchett
‹Straż nocna›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStraż nocna
Tytuł oryginalnyNight Watch
Data wydania21 lutego 2008
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklŚwiat Dysku
ISBN978-83-7469-697-5
Format336s. 142×202mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka, humor / satyra
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Vimes na barykadach
[Terry Pratchett „Straż nocna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Powrót do przyszłości” skrzyżowany z „Nędznikami”? No, niezupełnie. Ale nowa powieść Terry’ego Pratchetta, „Straż nocna”, łączy w sobie motywy obu tych utworów, dodatkowo podlewając je sosem czarnego kryminału.

Agnieszka ‘Achika’ Szady

Vimes na barykadach
[Terry Pratchett „Straż nocna” - recenzja]

„Powrót do przyszłości” skrzyżowany z „Nędznikami”? No, niezupełnie. Ale nowa powieść Terry’ego Pratchetta, „Straż nocna”, łączy w sobie motywy obu tych utworów, dodatkowo podlewając je sosem czarnego kryminału.

Terry Pratchett
‹Straż nocna›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułStraż nocna
Tytuł oryginalnyNight Watch
Data wydania21 lutego 2008
Autor
PrzekładPiotr W. Cholewa
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklŚwiat Dysku
ISBN978-83-7469-697-5
Format336s. 142×202mm
Cena29,90
Gatunekfantastyka, humor / satyra
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wczesne książki Terry’ego Pratchetta z cyklu „dyskowego” obowiązkowo zaczynały się wstępem o żółwiu, który płynie przez kosmos z czterema słoniami na grzbiecie. Szczerze mówiąc, dla mnie były to kawałki pretensjonalne, nudne i przydługie, więc zazwyczaj je opuszczałam, przeskakując do pierwszego dialogu (i miałam potem problemy na konkursach konwentowych, bo niektórzy prowadzący szalenie lubili zmuszać uczestników do rozpoznawania pierwszych lub ostatnich zdań powieści…). Na szczęście w późniejszych powieściach autor porzucił tę zasadę, co zdecydowanie wyszło tekstom na dobre. W ogóle porównanie starszych tekstów z nowszymi pokazuje, jak daleką drogę pokonał Pratchett od grotesek, w których akcja stanowiła raczej pretekst dla paru zabawnych gagów, do wciągających i całkiem niegłupich powieści sensacyjnych.
„Straż nocna” zamiast dywagacji o naturze dyskowego światła czy celu wędrówki A’Tuina zaczyna się zatem od niezłego „bum”. A raczej „chlup”, bowiem na pierwszych stronach pewna adeptka Gildii Skrytobójców wpada do starego szamba na terenie posesji Vimesa. Ta krótka scenka nie jest napisana w specjalnie zabawny sposób (z książki na książkę styl Pratchetta staje się coraz bardziej poważny, miejscami wręcz ponury), za to przekazuje nam pewien zasób informacji zarówno o Vimesie, jak i o świecie, w którym funkcjonuje.
Pojawia się też tajemnica: co właściwie wspomina kapitan Straży Nocnej? Czemu niektórzy jej funkcjonariusze 25 maja przypinają sobie kwiaty bzu?1) Autor umiejętnie buduje klimat niedopowiedzeń i niedobrych wspomnień, a odczuwane przez Vimesa napięcie szybko udziela się czytelnikowi.
Potem akcja przyspiesza aż do bardzo filmowego pościgu po dachach (ci spośród czytelników, którzy jeszcze nie znają sir Samuela, zapoznają się w tym fragmencie z jego głównymi cechami charakteru oraz podejściem do życia i służby) i następuje jeszcze większe „bum”: bohater przenosi się kilkadziesiąt lat w przeszłość. Dostatecznie daleko, by zastać miasto zmienione niemal nie do poznania, a jednocześnie dostatecznie blisko, by spotkać tam… samego siebie.
Należy podkreślić sprawność, z jaką autor przedstawił początkowe chwile pobytu Vimesa w odmłodzonym Ankh-Morpork. Czytelnik, który wie, co przydarzyło się bohaterowi, mógłby poczuć się rozdrażniony jego miotaniem się i niedomyślnością, lecz wszystko dzieje się tak szybko, że zamiast się irytować, kibicujemy dzielnemu Samowi, a nawet sami zaczynamy się zastanawiać, o co tu, do cholery, właściwie chodzi.
Fabuła trzyma w napięciu, ponieważ opisuje nie tylko pościg za psychopatycznym mordercą (bezpośrednia przyczyna przeniesienia się w czasie), ale również nadciągającą zza horyzontu burzę rewolucji. Czy niezłomność Vimesa będzie w stanie przeciwstawić się nieuchronności historii, która – jak tłumaczy mu jeden z mnichów2) – nawet mimo zmian wróci w końcu we właściwe koleiny? Przy tym bardzo przyjemnie czyta się sceny, w których komendant spotyka młodsze wersje bohaterów znanych nam z poprzednich książek. Na przykład Nobby’ego Nobbsa jako… dziecko. Podobało mi się również to, jak Vimes dzięki wiedzy wyniesionej z przyszłości, a także własnej inteligencji, szczypcie cynizmu i znajomości ludzkiej psychiki radził sobie w najtrudniejszych nawet sytuacjach.
Akcja, co dość rzadkie u Pratchetta, przebiega jednotorowo – większość wydarzeń oglądamy oczami Vimesa, punkty widzenia innych osób wprowadzane są na krótko i tylko wtedy, kiedy jest to całkowicie niezbędne. Humor, jak we wszystkich późnych książkach, jest raczej ironiczno-obyczajowy niż groteskowy. Brak mówiących drzew, fruwających wysp czy domków z piernika sprawia, że przedstawiony świat jest dużo bardziej realistyczny niż w „Blasku fantastycznym” czy „Kolorze magii” – a przecież nadal jest to ten sam Dysk. Co ciekawe, w trakcie lektury można niemal zapomnieć o tym, że mamy w rękach powieść fantastyczną. Wprawdzie zaczyna się ona od wydarzeń typowo magicznych, jednak później czarów już nie ma, nie pojawiają się krasnoludy, golemy czy wampiry, za to jest sporo życiowego realizmu, a nawet nietypowego dla Pratchetta powiewu autentycznej zimnej grozy w opisie działań instytucji, która sporej części czytelników skojarzy się zapewne z organizacjami w rodzaju KGB.
Dla miłośników „Świata Dysku”, szczególnie podcyklu o straży, „Straż nocna” to lektura obowiązkowa. A inni… dlaczego nie mieliby zacząć znajomości z książkami Pratchetta właśnie od tej?
koniec
14 maja 2008
1) W tym miejscu nie można nie wspomnieć, że w wyniku spontanicznej akcji 25 maja 2008 roku wielu fanów Pratchetta na całym świecie przypnie sobie broszki w kształcie kwiatów bzu. Dochód z ich sprzedaży został przeznaczony na wsparcie działań zmierzających do wykrycia leku na chorobę Alzheimera, na którą choruje pisarz.
2) Znanych czytelnikom z powieści „Złodziej czasu”, o której pisałam na naszym blogu.

Komentarze

01 VI 2011   10:21:52

Cóż, zupełnie pierwsze ksiązki Pratchetta były mało wprawne warsztatowo. Natomiast w nieco późniejszych humor był inteligentny, przewrotny i mądry (psychologicznie). Taki humor to dobro bardzo cenne i rzadkie - natomiast "wciągających powieści sensacyjnych" (nawet niegłupich) nie brak. Dlatego, gdyby ewolucja Pratchetta miała przebiegać w stronę kogoś na kształt Jacka Higginsa (jak sugeruje początek recenzji), byłbym niepocieszony. Na szczęście Pratchett zachowuje dużo przewrotności i dystansu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Gdy zmienił im się świat
Joanna Kapica-Curzytek

18 X 2019

Joanna Kapica-Curzytek pisze krótko o „Uziemionych” autorstwa aż siedmiorga autorów.

więcej »

PRL w kryminale: Czy okrutna zbrodnia może być „elegancka”?
Sebastian Chosiński

17 X 2019

Gdy w 1956 roku zmarł Bolesław Bierut, rozpoczął się w Polsce demontaż systemu stalinowskiego. Przez kolejne lata mogli nieco odetchnąć pisarze, filmowcy, jak również artyści z innych dziedzin. Nieco poluzowany gorset cenzury sprawił, że do księgarń zaczęły trafiać powieści kryminalne. Jedną z nich był „Walther 45771” cenionego dziennikarza Jacka Wołowskiego.

więcej »

Mała Esensja: Guzik szczęścia
Marcin Mroziuk

16 X 2019

Dzięki lekturze „Sklepu z babciami” młodzi czytelnicy mogą się przekonać, że mimo niesprzyjających okoliczności można spędzić czas w całkiem przyjemny i atrakcyjny sposób. Konieczne jest do tego jednak, by w odpowiednim momencie trafić na właściwe osoby. Wtedy pojawia się bowiem taka magia (niemająca nic wspólnego z czarami!) jak w pełnej ciepła opowieści Dominiki Gałki.

więcej »

Polecamy

Koszmarna teofania

Na rubieżach rzeczywistości:

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Maj 2017
— Miłosz Cybowski, Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Katarzyna Piekarz

Esensja czyta: Lipiec 2016
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Magdalena Kubasiewicz, Jarosław Loretz, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Pożegnanie ze Światem Dysku
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Wrzesień 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Jarosław Loretz, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Maj 2015
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Wrzesień 2014
— Miłosz Cybowski, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Śmierć Świata Dysku?
— Magdalena Kubasiewicz

Magia odchodzi
— Agnieszka Szady

Esensja czyta: Kwiecień 2014
— Miłosz Cybowski, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka Szady

Milion naszych światów
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż autora

Noc Kultury 2019 w Lublinie – fotorelacja
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

A może rzucić to wszystko i wyjechać w kosmos?
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cudowne lata (oj, lata, lata – jak szalona)
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

„Marvel” znaczy „coś cudownego”
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Inspektor Ishida na tropie
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Spider-Manowie wszystkich wymiarów, łączcie się!
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Nie tylko klata
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Oklejeni plasterkami
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Rąbek u spódnicy
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Cyniczny, bezczelny i… ulubiony
— Agnieszka ‘Achika’ Szady

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.