Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2020
w Esensji w Esensjopedii

C.J. Cherryh
‹The Faded Sun Trilogy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Faded Sun Trilogy
Data wydania1 stycznia 2000
Autor
Wydawca DAW Books
ISBN0886778697
Format784s. 6,7×4,2″
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Przyczajony Fremen, ukryty Harkonnen
[C.J. Cherryh „The Faded Sun Trilogy” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pustynna planeta, z której pochodzą najlepsi i najtwardsi wojownicy. Ostatni z rodu, rzuceni na pastwę wrogów. Otyłe czarne charaktery. Nieoczekiwani sojusznicy. Podróże międzygwiezdne na prochach. Religijny matriarchat w akcji. Czy wszyscy już wiedzą, o co chodzi? Pudło. To nie „Diuna”, lecz trylogia „The Faded Sun” C.J. Cherryh. Jednak czy autorce udało się osiągnąć ten sam rezultat, co Frankowi Herbertowi… o tym można już dyskutować.

Michał Kubalski

Cudzego nie znacie: Przyczajony Fremen, ukryty Harkonnen
[C.J. Cherryh „The Faded Sun Trilogy” - recenzja]

Pustynna planeta, z której pochodzą najlepsi i najtwardsi wojownicy. Ostatni z rodu, rzuceni na pastwę wrogów. Otyłe czarne charaktery. Nieoczekiwani sojusznicy. Podróże międzygwiezdne na prochach. Religijny matriarchat w akcji. Czy wszyscy już wiedzą, o co chodzi? Pudło. To nie „Diuna”, lecz trylogia „The Faded Sun” C.J. Cherryh. Jednak czy autorce udało się osiągnąć ten sam rezultat, co Frankowi Herbertowi… o tym można już dyskutować.

C.J. Cherryh
‹The Faded Sun Trilogy›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Faded Sun Trilogy
Data wydania1 stycznia 2000
Autor
Wydawca DAW Books
ISBN0886778697
Format784s. 6,7×4,2″
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wojna ludzi z regulami, po których stronie walczyli najemnicy z rasy mri, dobiega końca. W traktacie pokojowym ludziom przypada Kesrith – jedyna pozostała planeta-baza mri, na którą udaje się ostatnich kilkuset przedstawicieli tego budzącego strach gatunku. Żołnierz samotnik Sten Duncan jest obok nowego gubernatora planety, Stavrosa, jedynym człowiekiem na tym przejmowanym od pokonanych reguli świecie. Gdy zetknie się z Niunem s’Intel, członkiem kasty wojowników mri, okoliczności ich spotkania spowodują, że dotychczas obowiązujące zasady przestaną działać, a dokonane wybory zawiodą ich aż na krańce Galaktyki, do ojczystego świata mri. Tam będą musieli stoczyć ostateczną walkę i powziąć decyzje, które zaważą na losach wszystkich znanych gatunków rozumnych istot.
Przede wszystkim wątpliwości może budzić oryginalność konceptu literackiego. Wszystkie trzy części cyklu („Kesrith”, „Shon’jir” i „Kutath”) powstały w latach 1978-1979, zatem ponad dekadę po ukazaniu się „Diuny”. Podczas lektury trylogii „The Faded Sun” nie mogłem się powstrzymać od wyłapywania podobieństw łączących ten cykl z legendarną powieścią Herberta – tak wiele ich jest. Mri na Kesrith jako żywo przypominają Fremenów, łącznie z wyodrębnieniem wodza kasty wojowników, kel’anth (u Herberta naib), oraz żeńskiej przywódczyni duchowej she’pan (Matka Wielebna), sprawującej nad całością edunu (siczy) władzę niemal absolutną. Regulowie łączą w sobie cechy barona Vladimira Harkonnena i Nawigatorów Gildii Kosmicznej – są wredni i otyli, nie uznają wartości życia innego niż własne, a w momencie dojścia do dojrzałości przechodzą przemianę, która już na zawsze przykuwa ich do maszyn podtrzymujących bezwładne, słoniowate cielska przy życiu. Ludzie potrzebują narkotyków, aby dokonać skoku międzygwiezdnego – inaczej ich organizmy nie wytrzymują dziwnych wrażeń powodowanych przez nadświetlną podróż. A Niun, jeden z głównych – obok Stena Duncana – bohaterów cyklu, przywodzi na myśl Paula Muad’Diba: tak jak on szkolony na wojownika, lecz niedoświadczony, zostaje wskutek zdrady rzucony w wir wydarzeń i zmuszony jest dorosnąć do narzuconej mu roli przywódcy. Podobnie zresztą jego siostra, Melein s’Intel, musi szybko dojrzeć do funkcji i misji ostatniej she’pan swego ginącego ludu.
Opisanie przemian zachodzących w umysłach i osobowościach głównych bohaterów to chyba najmocniejsza strona powieści. Obok wymienionej pary mri drastyczną przemianę przechodzi również Sten Duncan – człowiek, który jako pierwszy nawiązał z tą rasą relacje inne niż rozpoznanie walką. Po raz kolejny – po cyklu „Przybysz” oraz „Regionie Węża” – C.J. Cherryh porusza problematykę kontaktu różnych ras rozumnych, obcości i konfliktów wynikających z niezrozumienia. Jednak obcości tej nie da się odczuć w omawianej trylogii: odmienność mri jest właściwie umowna (podobne kultury można spotkać wśród ludzi), a właściwa regulom ejdetyczna pamięć i niezdolność do kłamstwa nie są wykorzystane fabularnie. Z kolei inna występująca w trylogii rasa, elee, właściwie w ogóle nie została opisana – poza ich podobieństwem do mri, dekadencją i zamknięciem się w odizolowanych miastach-galeriach (tutaj kolejne skojarzenie: „Miasto i gwiazdy” śp. Arthura C. Clarke’a) nie wiemy o nich nic.
Najlepszy literacko jest pierwszy tom, wydany również w Polsce w 1994 r. pod tytułem „Gasnące Słońce: Kesrith” (ach, ta pamiętna okładka będąca kompletnym nieporozumieniem… i ta właściwa, wykorzystana do innej książki Cherryh…), rozpoczynający się od mocnego akcentu i rzetelnie wprowadzający w scenerię świata przedstawionego. Tom drugi, „Shon’jir”, jest właściwie jedynie interludium pomiędzy zawiązaniem akcji w „Kesrith” i jej konkluzją w „Kutath”. Ostatnia część cyklu jest nieco lepsza niż „Shon’jir”, jednak żaden z tomów nie przekracza poziomu przyzwoitego rzemiosła.
Zwykle w recenzjach niewydanych dotychczas w Polsce utworów zagranicznych ubolewam nad brakiem polskiej edycji. Nie tym razem. Trylogię „The Faded Sun” można przeczytać bez bólu, ale i tęsknić nie ma za czym. Polski czytelnik na jej nieprzetłumaczeniu niewiele – jeśli w ogóle – traci.
koniec
29 maja 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Jak brat z bratem
Marcin Mroziuk

18 IX 2020

Wbrew temu, co mógłby sugerować tytuł, „O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych” nie jest opowieścią o słynnym brytyjskim naukowcu. Zamiast tego w książce Katarzyny Ryrych poznajemy pewnego obdarzonego bujną wyobraźnią chłopca, który musi zmierzyć się z nietypowymi wyzwaniami.

więcej »

PRL w kryminale: Zbójnicki urok i wyrachowana bestia
Sebastian Chosiński

17 IX 2020

Czytelnicy mieli prawo być nieco skołowani, kiedy wzięli do ręki wydaną przez Czytelnika w 1972 roku „Czerwoną nitkę” Zygmunta Zeydlera-Zborowskiego. Wszak dotyczyła ona wydarzeń, o których autor wspominał – w formie retrospektywnej – w wydanej rok wcześniej przez Iskry powieści „Nawet umarli kłamią”. Zamieszanie prawdopodobnie wynikło z przedłużającego się procesu wydawniczego, który sprawił, że książka napisana wcześniej ujrzała światło jako druga.

więcej »

Perły ze skazą: Tyle wiemy o sobie…
Sebastian Chosiński

16 IX 2020

Od śmierci pisarza Wasila Bykaua (po rosyjsku Wasyla Bykowa) minęło w tym roku siedemnaście lat. Mimo to wciąż jest on istotną postacią w kraju naszych wschodnich sąsiadów – nie tylko jako jeden z najważniejszych przedstawicieli współczesnej literatury białoruskiej, ale również działacz społeczny i polityczny. Jego legendę podtrzymują wznawiane (niestety nie w Polsce) powieści oraz ich filmowe ekranizacje. „Sotnikow” to arcydzieło prozy wojenno-psychologicznej.

więcej »

Polecamy

Dick w starym stylu

Na rubieżach rzeczywistości:

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Przychodzimy w pokoju, obcy bambusie
— Miłosz Cybowski

Kosmiczny grzyb w natarciu
— Miłosz Cybowski

Raz lepiej, raz gorzej
— Miłosz Cybowski

Wybrańców dwóch (a właściwie dwoje)
— Miłosz Cybowski

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Tegoż twórcy

Z trzech stron zgniatany
— Eryk Remiezowicz

Szerokie spojrzenie
— Eryk Remiezowicz

Krótko o książkach: Październik 2002
— Wojciech Gołąbowski, Jarosław Loretz, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Pustynia wciąga nas
— Joanna Słupek

Piekło kiepskiego przekładu
— Eryk Remiezowicz

Ciężkie czasy, lekka lektura
— Eryk Remiezowicz

W fortecach dusze duszą
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.