Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 listopada 2021
w Esensji w Esensjopedii

Robin Hobb
‹Misja Błazna›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMisja Błazna
Tytuł oryginalnyFool’s Errand
Data wydaniaczerwiec 2003
Autor
PrzekładZbigniew A. Królicki
Wydawca MAG
CyklZłotoskóry
ISBN83-89004-50-X
Format595s. 115×185mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Nowe szaty Błazna
[Robin Hobb „Misja Błazna” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Misji Błazna” miłośnicy twórczości Robin Hobb odnajdą wszystkie cechy, które sprawiają, że od jej książek trudno się oderwać. Stworzone przez nią postacie żyją i dojrzewają, przeżywamy razem z nimi ich cierpienia i radości. Odnajdujemy w ich świecie prawdy znane od lat. Tak samo jak u nas, w Sześciu Księstwach z lęku przed nieznanym rodzi się nienawiść, której ofiarami padają Rozumiejący. Tak samo jak u nas, mieszkają tam zarówno ludzie serdeczni, jak i odpychający. Tylko sceneria jest inna.

Joanna Słupek

Nowe szaty Błazna
[Robin Hobb „Misja Błazna” - recenzja]

W „Misji Błazna” miłośnicy twórczości Robin Hobb odnajdą wszystkie cechy, które sprawiają, że od jej książek trudno się oderwać. Stworzone przez nią postacie żyją i dojrzewają, przeżywamy razem z nimi ich cierpienia i radości. Odnajdujemy w ich świecie prawdy znane od lat. Tak samo jak u nas, w Sześciu Księstwach z lęku przed nieznanym rodzi się nienawiść, której ofiarami padają Rozumiejący. Tak samo jak u nas, mieszkają tam zarówno ludzie serdeczni, jak i odpychający. Tylko sceneria jest inna.

Robin Hobb
‹Misja Błazna›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMisja Błazna
Tytuł oryginalnyFool’s Errand
Data wydaniaczerwiec 2003
Autor
PrzekładZbigniew A. Królicki
Wydawca MAG
CyklZłotoskóry
ISBN83-89004-50-X
Format595s. 115×185mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Nad tą książką wisi klątwa. Nie wiadomo jakie są jej przyczyny, znane są jednak skutki: gdzieś po drodze między autorką/tłumaczem a drukarnią znikają rozdziały. Angielski wydawca z tego powodu oddał na przemiał cały nakład wydania w twardej oprawie, polski jedynie udostępnił zaginiony rozdział 7 w sieci (znajdziecie go również w naszym serwisie) i obiecał wydrukować go w drugim tomie trylogii. Szkoda tylko, że takiej formy naprawy ewidentnego błędu nie stosuje zawsze (o przykładzie zaczerpniętym z angielskich wzorców nawet nie śmiem marzyć), gdyż to nie pierwszy taki przypadek w książkach wydanych przez MAG-a. Szkoda też, że na własnej stronie WWW tej informacji nie zamieścił…
Ale dość już o błędach, przejdźmy do rzeczy. „Misja Błazna” to pierwszy tom trylogii „Złotoskóry” Robin Hobb, w której po 15 latach znów spotykamy starych znajomych z trylogii Skrytobójcy. Dowiadujemy się, co słychać u Bastarda, Ciernia, królowej Ketriken i Błazna, co się dzieje w Królestwie Sześciu Księstw i jak układają się stosunki z Zawyspiarzami po wojnie. Poznajemy też nowych bohaterów: Trafa – sierotę przygarniętego przez Bastarda, wróżkę Dzinnę, Kopra – jej kota – oraz księcia Sumiennego.
Bastard wiedzie spokojne życie w stojącej na uboczu chatce, którą dzieli ze Ślepunem – swoim wilczym towarzyszem, z którym łączy go więź Rozumienia – i Trafem. Jednak spokój już wkrótce ma się skończyć. Do samotni Bastarda docierają kolejni goście z Koziej Twierdzy, prosząc go o powrót i pomoc, ale dopiero list od Ciernia skłania go do porzucenia swojego schronienia. Gdy dociera do stolicy, okazuje się, że zaginął nastepca tronu, książę Sumienny. Bastard musi go odnaleźć, przeobrażając się w Toma Borsuczowłosego, służącego lorda Złocistego, jak teraz nazywa się Błazen…
W „Misji Błazna” miłośnicy twórczości Robin Hobb odnajdą wszystkie cechy, które sprawiają, że od jej książek trudno się oderwać. Stworzone przez nią postacie żyją i dojrzewają, przeżywamy razem z nimi ich cierpienia i radości. Odnajdujemy w ich świecie prawdy znane od lat. Tak samo jak u nas, w Sześciu Księstwach z lęku przed nieznanym rodzi się nienawiść, której ofiarami padają Rozumiejący. Tak samo jak u nas, mieszkają tam zarówno ludzie serdeczni, jak i odpychający. Tylko sceneria jest inna.
A sceneria ta jest coraz bogatsza. We wszystkich książkach Hobb w tle przewija się też wątek zaginionej przeszłości, świata, w którym żyli Biali Prorocy, smoki i ludzie władający Mocą. Wzmianki o tej przeszłości są subtelne, łatwo mogą umknąć uwadze czytelnika, jednak uważna lektura pozwala na znajdowanie coraz to nowych kawałków mozaiki odsłaniającej tajemnice przeszłości. Mozaika ta jest, niestety, niekompletna, gdyż trylogia „Złotoskóry” trafiła do polskich czytelników zanim mieli oni szanse przeczytać ostatni tom trylogii Żywostatków. Bez lektury „Statku przeznaczenia” niektóre z wątków tła mogą sprawiać wrażenie porwanych lub nawet pojawiających sie znikąd i bez przyczyny. Trudno jednak wymagać, aby MAG czekał z wydaniem książki na wyjaśnienie, kto właściwie ma prawa do wydania brakującego tomu… O ile jednak bez znajomości nawet całej trylogii „Żywostatków” można czytać „Misję Błazna” o tyle odradzam lekturę bez uprzedniego zapoznania się z wcześniejszymi losami Bastarda. Bez tego niezrozumiałe są wzmianki o Rozumieniu czy obawa Bastarda przed używaniem Mocy.
Na koniec kilka słów o przekładzie. Tłumacz odrobił pracę domową i używa nazw z pierwszej trylogii o Bastardzie. Jednak chcę wspomnieć o dwóch drobnych potknięciach. Pierwsze z nich to przełożenie imienia klaczy Błazna z ‘Malta’ na ‘Słodka’. To imię akurat nie powinno zostać przetłumaczone, ale o tym wiem z lektury „Statku przeznaczenia’. Drugim potknięciem, tym razem już zawinionym przez samego tłumacza, jest czysto fonetycze przekształcenie imienia ‘Sydel’ na… ‘Zydel’. Gdyby było to imię podkuchennej w zamku, prawdopodobnie nie zwróciłabym nawet na nie uwagi. Jednak do noszącej je w powieści młodziutkiej szlachcianki nazwa mebla, na dodatek tak prozaicznego, zupełnie nie pasuje.
Zazwyczaj o tak błahych błędach, jak te wymienione powyżej, nawet nie wspominam, chciałam jednak przywrócić czytelnikom jedną subtelną wskazówkę co do tożsamości niektórych bohaterów oraz zdjąć z autorki podejrzenia o tak nieszczęśliwy dobór imienia. Pamiętajcie więc o tych dwóch szczegółach podczas lektury, do której gorąco zachęcam.
koniec
21 listopada 2003

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Urok małych książek: Sęp też człowiek
Wojciech Gołąbowski

27 XI 2021

Badacze uważają, że butlonosy nadają sobie imiona – określone dźwięki – i pamiętają o nich nawet po 20 latach rozłąki. Słonie urządzają pogrzeby zmarłym członkom stada, mają także swoje cmentarzyska, na które się udają, czując zbliżający się koniec. Czy tylko ludzie są obdarzeni inteligencją?

więcej »

Krótko o książkach: Obyś cudze dzieci uczył….
Agnieszka ‘Achika’ Szady

26 XI 2021

…to starożytna klątwa, której ofiarą padła autorka książki „Pani Kebab”. Możemy poznać zapiski pracującej w Leeds asystentki nauczyciela, czyli osoby pomagającej uczniom nieznającym języka angielskiego lub po prostu obarczonym różnymi deficytami.

więcej »

Dwóch panów w drodze (nie licząc lokaja)
Miłosz Cybowski

24 XI 2021

Trzy historie i trzech bohaterów… wróć! Trzy historie i trójka postaci (bo „bohaterami” nie można ich nazwać) zaprezentowane w tomie pierwszym „Opowieści o Bauchelainie i Korbalu Broachu” to zebrane w jedną całość opowiadania, przed laty wydane w osobnych tomach. Dobrze się stało, że Wydawnictwo Mag zdecydowało się na ich wznowienie, choć książka pozostaje dziełem, które trafi wyłącznie do fanów prozy Stevena Eriksona.

więcej »

Polecamy

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)

Stulecie Stanisława Lema:

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Rozstania i powroty
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż twórcy

Mój przyjaciel Błazen
— Magdalena Kubasiewicz

Rycerski znów w Koziej Twierdzy
— Magdalena Kubasiewicz

Rozstania i powroty
— Magdalena Kubasiewicz

Za króla, ojczyznę i garść błota
— Beatrycze Nowicka

Wciąż jest dobrze, a nawet bardzo dobrze
— Anna Kańtoch

Prosta, niełatwa w pisaniu proza
— Anna Kańtoch

Smoki we właściwym kierunku
— Eryk Remiezowicz

Nadchodzi zmiana
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Alternatywne wersje II wojny światowej
— Jakub Gałka, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Wstęp do kontynuacji
— Joanna Słupek

Zdrayco!!! Łaydaku!!! Oddaj brzytwę!!!
— Joanna Słupek

Demony i ludzie
— Joanna Słupek

Umarł król, niech żyje…?
— Joanna Słupek

Magiczne światło gazowych lamp
— Joanna Słupek

Słowo się rzekło…
— Joanna Słupek

Danie odgrzane
— Joanna Słupek

Tkaczka Pieśni
— Joanna Słupek

Z Pamiętnika Szalonego Wynalazcy
— Joanna Słupek

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.