Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Doris Lessing
‹Piąte dziecko›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPiąte dziecko
Tytuł oryginalnyThe Fifth Child
Data wydania19 października 2007
Autor
Wydawca PIW
SeriaBiblioteka Babel
ISBN978-83-06-03122-5
Format144s. 125×195mm
Cena23,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Rodzina, ach, rodzina
[Doris Lessing „Piąte dziecko” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Piąte dziecko” to powieść grozy o matce, której syn okazuje się być małym potworem. Dosłownie – chłopiec przywodzi na myśl bohatera „Omenu” albo „Dzieci kukurydzy”. Jednak celem Doris Lessing nie jest straszenie czytelnika, tylko analiza wpływu marzeń na życie człowieka i ich bolesnej konfrontacji z rzeczywistością.

Michał Foerster

Rodzina, ach, rodzina
[Doris Lessing „Piąte dziecko” - recenzja]

„Piąte dziecko” to powieść grozy o matce, której syn okazuje się być małym potworem. Dosłownie – chłopiec przywodzi na myśl bohatera „Omenu” albo „Dzieci kukurydzy”. Jednak celem Doris Lessing nie jest straszenie czytelnika, tylko analiza wpływu marzeń na życie człowieka i ich bolesnej konfrontacji z rzeczywistością.

Doris Lessing
‹Piąte dziecko›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPiąte dziecko
Tytuł oryginalnyThe Fifth Child
Data wydania19 października 2007
Autor
Wydawca PIW
SeriaBiblioteka Babel
ISBN978-83-06-03122-5
Format144s. 125×195mm
Cena23,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Podobno źródłem baśni o dzieciach podmienionych przez skrzaty jest lęk matki przed noworodkiem. Czy będzie takim samym człowiekiem jak jego rodzice? A może okaże się potworkiem zdeformowanym przez chorobę albo niesprawnym umysłowo? Takie pytania zadaje sobie bohaterka powieści, Harriet, podczas ciąży z tytułowym piątym dzieckiem. Pierwsze czworo maluchów, mimo trudności z ich wychowaniem i utrzymaniem, przyniosło radość jakby zgodnie z powiedzeniem, że Bóg błogosławi ludziom obdarzając ich licznym potomstwem. Jednak ostatni potomek, Ben, zdaje się pochodzić od samego diabła.
Zapowiedzi tragicznego rozwoju wypadków pojawiają się dużo wcześniej, zanim na świat trafia straszne dziecko, a powieść Lessing czyta się trochę jak starą literaturę obyczajową. Nie tylko dlatego, że sami bohaterowie są staromodni i hołdują tradycyjnemu modelowi rodziny. Czytelnik niemal od samego początku nabiera przekonania, że szczęście młodych małżonków, Harriet i Dawida, musi kiedyś się skończyć, że finałem książki będzie ruina i upadek wszystkiego, co z takim mozołem budowali. Autorka zdaje się konsekwentnie podążać do takiego zakończenia, pchając bohaterów w coraz to nowe tarapaty. Ich główną przyczyną są dzieci, nad którymi opieka wyczerpuje małżonków zarówno finansowo, jak i psychicznie. Gwoździem do trumny staje się wspomniany już Ben: dziwny, straszny chłopiec przypominający bardziej złowrogiego podrzutka z baśni braci Grimm niż istotę ludzką.
Kiedy na scenę wkracza „Piąte dziecko”, książka zaczyna ciążyć trochę w stronę grozy i realizmu magicznego. Bowiem Ben zachowuje się jak przybysz z obcej planety, mały antychryst, którego ulubionym zajęciem jest wyrywanie nóżek muchom (tutaj: duszenie psa) i dręczenie rodzeństwa. Aż strach pomyśleć, co będzie, kiedy dojrzeje. Dlatego też, gdy jego zachowanie zaczyna zagrażać życiu rodziny Harris i Dawida, rodzice postanawiają… pozbyć się dziecka. Jest to jednocześnie punkt kulminacyjny powieści, po którym czytelnik spodziewa się jakiegoś wyjaśnienia albo – przeciwnie – jeszcze większego nagromadzenia nieprawdopodobieństwa. Jednak Lessing wybiera inną, trzecią możliwość, która, prawdę mówiąc, jest rozwiązaniem słabym.
Pisałem już o tym przy omawianiu „Mrowiska” brytyjskiej autorki. Lessing zderza ze sobą marzenia bohaterów z twardą rzeczywistością, w „Piątym dziecku” przechodzącą chwilami w koszmar senny. O ile jednak w zbiorze opowiadań ta sztuka pisarce się udaje, o tyle powieść jest raczej porażką. Mam wrażenie, że to wina tradycyjnego stylu opowiadania, który wykorzystuje Lessing – nie mieści on w sobie możliwości wyjścia poza schemat: albo happy end, albo tragiczny koniec. Autorka próbuje stworzyć trzecie wyjście, to znaczy: trudny happy end, zakończenie niby pozytywne, ale nie sielankowe. Zamiast rozwiązania problemów proponuje ich akceptację. Niestety, niespecjalnie jej to wychodzi.
Po lekturze „Piątego dziecka” miałem wrażenie, że Lessing nie potrafiła skończyć napisanej przez siebie powieści. Nie chodzi o to, że nie miała pomysłu na zamknięcie fabuły – raczej wymyślone zakończenie, jak to się mówi, „nie pracuje”. To znaczy, nie pozwala ono na interpretację wychodzącą poza banał: dzieci trzeba kochać i akceptować, zwłaszcza gdy są inne od nas. Nawet wybór Harris między marzeniami (tradycyjna, szczęśliwa rodzina) a miłością do Innego (czyli Bena), mimo całego dramatyzmu, nie jest w stanie utrzymać powieści. Narracja blokuje książkę na bardzo prostym poziomie, co – tak było w moim przypadku – prowadzi do znudzenia. Być może lekturę „Piątego dziecka” należałoby przerwać w połowie i pozwolić sobie na wymyślenie własnego zakończenia. Powieść Lessing tylko by na tym zyskała.
koniec
15 grudnia 2008

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Perły ze skazą: „Najpiękniejsza historia miłosna świata”
Sebastian Chosiński

20 I 2022

Jak po latach patrzymy na literaturę powstającą w Związku Radzieckim, która zalewała księgarnie w czasach Polski Ludowej? Jak na coś, co przeminęło i nie powinno już wrócić. Niesłusznie! Wśród wielu propagandowych, mało wartościowych dzieł publikowano bowiem również prawdziwe perły – nowele, opowiadania i powieści, które do dzisiaj lśnią nadzwyczajnym blaskiem. Jak „Dżamila”, wczesne dzieło Czingiza Ajtmatowa, klasyka prozy kirgiskiej.

więcej »

Mała Esensja: Puste postumenty
Marcin Mroziuk

18 I 2022

W Warszawie jest wprawdzie mnóstwo okazałych monumentów i skromniejszych rzeźb, ale na co dzień mieszkańcy mijają je obojętnie, a co gorsza niewiele wiedzą nawet o tych będących turystycznymi atrakcjami. W „Śledztwie inspektora Mątwy” Małgorzata Strękowska-Zaremba przedstawia zupełnie zwariowaną historię, która uświadamia młodym czytelnikom, ile stolica straciłaby bez pomników Syreny czy Szczęśliwego Psa.

więcej »

Łowcy, zbieracze, wędrowcy
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2022

Koczownicy? W Stanach Zjednoczonych? W dzisiejszych czasach? Jest ich więcej niż sądzimy. I wędrują po kraju z powodów zupełnie innych, niż byśmy sobie wyobrażali. Reportaż „Nomadland” opisuje ich losy, przynosząc także gorzką refleksję o tym, że przewidywalny, bezpieczny świat to miraż.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dystopia
— Joanna Kapica-Curzytek

Esensja czyta: Czerwiec 2012
— Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Imperium przed zmierzchem
— Joanna Kapica-Curzytek

Martha buntowniczka
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie do końca proste historie
— Michał Foerster

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.