Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 6 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Carlos Ruiz Zafón
‹Gra anioła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra anioła
Tytuł oryginalnyEl juego del ángel
Data wydania15 listopada 2008
Autor
PrzekładCarlos Marrodán Casas, Katarzyna Okrasko
Wydawca Muza
CyklCmentarz Zapomnianych Książek
ISBN978-83-7495-600-0
Format608s. 145×205mm
Cena39,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Gra z cieniem
[Carlos Ruiz Zafón „Gra anioła” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Nie od dziś wiadomo, że druga książka to najgorszy koszmar każdego pisarza, szczególnie jeżeli debiut podbił serca krytyki i czytelników. Rozbudzone oczekiwania często okazują się balastem, nieubłaganie ciągnącym w dół nawet dobre powieści. Tak właśnie stało się w przypadku „Gry Anioła” Carlosa Ruiza Zafóna.

Jędrzej Burszta

Gra z cieniem
[Carlos Ruiz Zafón „Gra anioła” - recenzja]

Nie od dziś wiadomo, że druga książka to najgorszy koszmar każdego pisarza, szczególnie jeżeli debiut podbił serca krytyki i czytelników. Rozbudzone oczekiwania często okazują się balastem, nieubłaganie ciągnącym w dół nawet dobre powieści. Tak właśnie stało się w przypadku „Gry Anioła” Carlosa Ruiza Zafóna.

Carlos Ruiz Zafón
‹Gra anioła›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGra anioła
Tytuł oryginalnyEl juego del ángel
Data wydania15 listopada 2008
Autor
PrzekładCarlos Marrodán Casas, Katarzyna Okrasko
Wydawca Muza
CyklCmentarz Zapomnianych Książek
ISBN978-83-7495-600-0
Format608s. 145×205mm
Cena39,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Wydany w 2001 roku debiutancki „Cień wiatru”1) odniósł olbrzymi sukces, sprzedając się w milionach egzemplarzy w parędziesięciu krajach, Zafónowi zaś przysporzył niemałej sławy nie tylko w rodzinnej Hiszpanii. Niezależnie od mieszanych reakcji krytyki, książka zyskała aprobatę czytelników, oczarowanych onirycznym opisem dawnej Barcelony i tajemniczą, wciągającą historią młodego Daniela. Dość powiedzieć, że premierze długo wyczekiwanej „Gry Anioła” towarzyszył niepokój czytelników, wątpiących w to, czy Zafónowi uda się stworzyć równie satysfakcjonującą powieść.
„Gra Anioła” to kolejna część zapowiedzianego przez Zafóna „cyklu barcelońskiego”, rozgrywająca się jednak w czasie poprzedzającym wydarzenia przedstawione w „Cieniu wiatru”. Fabuła początkowo rozwija się wedle podobnego schematu: znów mamy do czynienia z dorastającym chłopakiem, tajemniczą książką i niespełnioną miłością. Głównym bohaterem „Gry Anioła” jest David Martín, początkujący pisarz brukowych powieści w odcinkach. Jego mroczna, rozpięta w czasie historia zostaje powiązana z tajemniczym wydawcą Corellim, zwanym pryncypałem, który składa mu propozycję napisania książki nad książkami – stworzenia de facto własnej religii. Młody pisarz dobija z nim iście faustowskiego targu, z powodu którego zostaje wplątany w niebezpieczną aferę z przeszłości. Niepokojące wydarzenia, rozwijające się równolegle do historii adwokata Diego Marlasci, poprzedniego właściciela domu Davida, coraz bardziej komplikują i tak poplątane życie chłopaka. Zafón wprowadza wiele wątków i postaci, mieszając typowo kryminalne poszlaki z fantasmagorycznymi wizjami oraz charakterystycznymi dla literatury gotyckiej, nastrojowymi lokacjami (cmentarze, mroczne zaułki miasta, przerażający dom z wieżyczką czy też ukryte w górach sanatorium dla umysłowo chorych).
Pomimo wyraźnego podobieństwa wyjściowego pomysłu do historii znanej z „Cienia wiatru” (co może być celowym założeniem autora, pełniącym funkcję swoistej „klamry” spajającej razem poszczególne części cyklu, ale też może wynikać ze zbytniej ufności w skuteczność opracowanego przez Zafóna przepisu na bestseller), wraz z kolejnymi stronami „Gra Anioła” podąża własną, odmienną ścieżką. Zafón na potęgę mnoży elementy fantastyczne, służące zarówno zwiększeniu niepokoju czytających, jak i utrudnieniu jednoznacznego odczytania powieści. Poplątane losy Davida komplikuje postmodernistyczna w duchu narracja, z jednej strony objawiająca się mniej lub bardziej czytelnymi nawiązaniami literackimi (świadczącymi o niekwestionowanym uwielbieniu przez autora literatury XIX-wiecznej), z drugiej zaś konsekwentnie stapiająca rzeczywistość z majakami i koszmarami. Czytelnik wielokrotnie staje przed istotnym problemem: na ile wiarygodny jest narrator opowieści? Zafón niczego nie ułatwia, pozostawiając wiele wątków bez rozwiązania, czasem zatracając jakby sens opowiadanej historii; jego bohaterowie zachowują się nieracjonalnie, a kolejne wydarzenia sprawiają w równym stopniu wrażenie przewidywalnych, co naciąganych. O ile tożsamość tajemniczego pryncypała, zlecającego Davidowi napisanie książki, nie pozostaje dla nikogo zagadką (oprócz – chciałoby się dodać – samego protagonisty), o tyle niejasny wątek śledztwa oraz losy zamieszanych w morderstwa postaci nie są już tak oczywiste.
„Gra Anioła” z pewnością nie jest pozbawiona wad. Można się przyczepić do wielu rzeczy, jak choćby naiwnych, stereotypowych bohaterów czy też zbyt częstego korzystania z fantastycznych zbiegów okoliczności. Można narzekać na irytującą sensacyjność ostatnich parędziesięciu stron, w których akcja leci na łeb na szyję, jak gdyby autor zrezygnował z logiki na rzecz spektakularności. To wszystko nie umniejsza jednak przyjemności płynącej z czytania książki, Zafón bowiem jest nad wyraz sprawnym rzemieślnikiem słowa. „Gra Anioła” należy do kategorii powieści wciągających, zawieszających na czas lektury normalny świat – czyta się ją z przyjemnością i zainteresowaniem, często nie zwracając wręcz uwagi na nieścisłości i absurdy fabularne. Być może stąd bierze się próba uchwycenia prawdziwego przesłania „Gry Anioła”, odrzucenia prostej konstatacji, że jest to powieść nieudana. Może być i tak, że zamierzona „gra z czytelnikiem”, świadcząca o ambitnych aspiracjach autora, przerosła jego możliwości, rzutując tym samym na treść; próbując stworzyć dzieło oryginalniejsze, bardziej wielowymiarowe niż powieść debiutancka, Zafón zbyt nonszalancko potraktował najważniejszy składnik sukcesu „Cienia wiatru” – sprawnie poprowadzoną fabułę. Pod tym względem „Gra Anioła” ustępuje pola debiutowi, w którym barwne tło historyczne oraz wszelkie postmodernistyczne zabawy pełniły jedynie rolę atrakcyjnego dodatku do opowiadanej historii.
Po skończonej lekturze czytelnik pozostaje sam z własnymi interpretacjami dotyczącymi tego, co tak naprawdę przydarzyło się Davidowi. Czy poszarpana fabuła odzwierciedlać ma postępującą schizofrenię, czy raczej pogmatwane losy głównego bohatera są w istocie częścią precyzyjnie zaplanowanej zbrodni? Nastrojowe zakończenie, z pozoru pasujące bardziej do baśni niż mrocznego kryminału, pozostaje kolejną jeszcze zagadką. Nawet jeśli „Gra Anioła” cierpi na syndrom drugiej powieści, czas poświęcony na jej lekturę nie sposób uznać za stracony.
koniec
16 grudnia 2008
1) W wypadku Zafóna nie jest to do końca prawdą. Autor „Gry Anioła”, nim uzyskał międzynarodowy rozgłos, opublikował w Hiszpanii w latach 90. cztery książki dla młodzieży. „Cień wiatru” nie był więc jego formalnym debiutem.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Każdy ma swoje demony
Marcin Mroziuk

5 XII 2021

Dla młodych czytelników lektura „Chuligani” jest okazją do poznania problemów rówieśników, którym życie nie rozpieszcza. Katarzyna Ryrych kreśli tutaj z dużą empatią intrygujący portret nastolatki muszącej stawić czoło światu po śmierci rodziców.

więcej »

Krótko o książkach: Wzloty i (głównie) upadki
Miłosz Cybowski

4 XII 2021

Pomysł na „Miasto Archipelag” Filip Springer miał całkiem niezły – wyruszyć w Polskę i odwiedzić niegdysiejsze miasta wojewódzkie, które straciły swoją pozycję w wyniku reformy administracyjnej z 1999 roku. Gorzej z wykonaniem.

więcej »

Jesteśmy tylko nośnikami
Miłosz Cybowski

2 XII 2021

Zarówno pozbawiony emocji styl, jak i niektóre tezy stawiane przez Richarda Dawkinsa mogą budzić instynktowny sprzeciw. „Samolubny gen” nie na darmo uchodzi za książkę kontrowersyjną, choć może wraz z rozpowszechnieniem nauki o genetyce to wrażenie nieco przygasło.

więcej »

Polecamy

Pogrzeb pośród mgławic

Stulecie Stanisława Lema:

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Styczeń-luty 2009
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Agnieszka Szady, Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Cień dawnej świetności
— Jędrzej Burszta

Esensja czyta: Czerwiec 2012
— Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Konrad Wągrowski

Książę chaosu
— Anna Kańtoch

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

O ważności literatury
— Karolina Rodzaj

Tegoż autora

Dym/nie-dym i polarne niedźwiedzie na tropikalnej wyspie
— Konrad Wągrowski, Jędrzej Burszta, Marcin T.P. Łuczyński, Karol Kućmierz

O malarstwie i rewolucji
— Jędrzej Burszta

Cień dawnej świetności
— Jędrzej Burszta

Polska inna, a jednak ta sama
— Jędrzej Burszta

Szaleństwo na zamku Gormenghast
— Jędrzej Burszta

Nadduszo, zlituj się!
— Jędrzej Burszta

Czarownica jaka jest, każdy widzi…
— Jędrzej Burszta

Michel Houellebecq, pisarz
— Jędrzej Burszta

W tym szaleństwie nie ma metody
— Jędrzej Burszta

Żony i mężowie
— Jędrzej Burszta

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.