Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Warszawskie polowanie na tygrysy

Esensja.pl
Esensja.pl
Polskie czołgi na ulicach Warszawy roznoszące niemieckie tygrysy, zwycięzcy powstańcy rozgramiający hitlerowskie siły, opanowujący kluczowe rejony miasta i zadający nieprzyjacielowi straszliwe straty. Sen rannego powstańca? Nie, alternatywna wersja przebiegu zmagań w książce „www.1944.waw.pl”, w której w walkach bierze udział oddział wojska, przybyły tam z XXI stulecia.

Marcin Ciszewski
‹www.1944.waw.pl›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytułwww.1944.waw.pl
Data wydania25 lutego 2009
Autor
Wydawca SOL
Cyklwww.CyklWojna.pl
Format144×207mm
Cena29,90
WWW
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj w
Zobacz w
„www.1944.waw.pl” kontynuuje historię współczesnej elitarnej jednostki polskiego wojska, która na skutek pewnej intrygi przeniosła się w czasie do września 1939 r., gdzie została zmuszona wziąć udział w działaniach wojennych przeciwko hitlerowskiemu najazdowi. Bohaterów „www.1939.com.pl” pozostawiliśmy, gdy po kampanii wrześniowej, w której udało się Niemcom zadać ogromne straty i napsuć dużo krwi, ale nie udało całkowicie zmienić biegu historii, ewakuują się przez rumuńską granicę i zmierzają w kierunku Stanów Zjednoczonych. Część żołnierzy pułkownika Grobickiego postanawia jednak pozostać w Polsce, prowadzić bezpośrednią walkę, jak długo się da, a później kontynuować ją także w konspiracji. Sam Grobicki, ciężko ranny, wraz ze swą przyszłą żoną i grupą najbliższych przyjaciół emigruje do neutralnych jeszcze Stanów Zjednoczonych. Na pokładzie statku zastanawiają się czy powrócić w 1944 r. z pancerną brygadą generała Maczka...
Autor książki wie jednak, że nie opiewa się zwycięstw przy wielkiej przewadze. Nikt nie poświęcił pieśni armii perskiej, która przecież zwyciężyła Spartan pod Termopilami, nikt też specjalnie nie emocjonuje się tym, że amerykańska czy rosyjska machina wojenna miażdżyła w końcowym okresie opór państw Osi. Liczą się bitwy, w których mała grupa stawia zaciekły opór i nawet jeśli nie wygrywa, to bohaterską obroną przechodzi do historii. Westerplatte, Wizna, twierdza brzeska, Wake, Corregidor1). Wysłanie naszych bohaterów, z XXI-wieczną technologią wojskową, wraz z Amerykanami do Normandii i dalej nie gwarantowało ciekawej opowieści. Cóż z tego, że nasz oddział miałby przewagę militarną, skoro Amerykanie i tak ją mieli? Trzeba było wymyślić coś, co pozwoliłoby wykorzystać przeniesiony w czasie sprzęt do zmiany historii w jakiejś dużo trudniejszej sytuacji. Nie było trudno znaleźć taki moment. Oczywiście – powstanie warszawskie.
Przyznaję, że obawiałem się, iż kontynuacja niezłego „www.1939.com.pl” może w łatwy sposób skoncentrować się na tym, co tygrysy i czytelnicy lubią najbardziej – starciu armii z dwóch odmiennych czasów, ze szkodą dla sensu i logiki opowieści. Z przyjemnością stwierdzam, że nic takiego nie nastąpiło. Ciszewski stara się, aby sensownie uzasadnić, dlaczego i w jaki sposób nasi bohaterowie, spokojnie mieszkający w USA, znajdą się znów na terenie Polski w roku 1944 i czemu będą musieli wziąć udział w największej bitwie miejskiej II wojny światowej. Dużo miejsca autor również poświęca uprawdopodobnieniu tego, jak przez pięć lat udało się zachować część sprzętu z kampanii wrześniowej, a także jak zadbano o uzbrojenie i wyposażenie (cóż, amunicja dla XXI-wiecznych czołgów i transporterów opancerzonych raczej nie była dostępna na czarnym rynku w roku 1944).
Nie należy się jednak martwić o brak efektownych scen wojennych – wszak w dużej mierze ta książka powstała, aby takowe starcia pokazać. Nie ma tu może aż tak dużego rozmachu, jak w przypadku „www.1939.com.pl”, gdyż bohaterowie nie dysponują już aż taką siłą (choćby śmigłowcami), ale czytelnik militarysta nie ma prawa być rozczarowany. Zobaczymy nie tylko zapowiadane na stronie internetowej starcia twardych z tygrysami, ale też wykorzystanie współczesnych moździerzy, broni rakietowej, ataku w towarzystwie transporterów opancerzonych, ale także – co istotne – umiejętności wykorzystania WIEDZY o historycznym przebiegu działań w powstaniu warszawskim, wiedzy przyniesionej ze sobą z przyszłości.
Dodajmy, że są to opisy bitew niezwykle plastyczne (zwłaszcza w świetnym rozdziale „Barykada”), ale także brutalne i krwawe. Ciszewski nie bawi się w wizję rycerskich Polaków, jego żołnierze są bezwzględni i zdeterminowani, tak ukształtowani przez pięć lat okrutnej okupacji i znów – historyczną wiedzę o tym, jak bardzo okrucieństwo najeźdźców jeszcze przewyższało to, co można było zobaczyć na własne oczy. Co również ważne, z kart powieści przebija delikatnie ogromny szacunek dla prawdziwych żołnierzy Armii Krajowej. Tych, którzy na niemieckie czołgi szli z butelką benzyny w ręku, a nie ukryci za supernowoczesnym pancerzem. Co prawda przyznać trzeba, że czasem i ów pancerz nie wystarczy. Autor tym razem nie ma specjalnych względów dla swoich głównych bohaterów – nie zdradzając szczegółów, stwierdzę tylko, że nie wszystkim z nich uda się dotrwać cało do ostatniej strony. Cóż, śmierć kluczowej postaci zawsze uprawdopodobnia opowieści. Nawet te o podróżach w czasie.
Właśnie – podróż w czasie. Ciszewski najwyraźniej nie jest zwolennikiem „efektu motyla” – przekonania, że mała zmiana może wywrócić historię do góry nogami. W jego wersji młyny historii wydają się silniejsze od ambicji jednostek. Nie można jednak uznać, że przeniesienie w czasie doborowego oddziału i jego uczestnictwo w dwóch bitwach II wojny światowej może w ogóle nie wpłynąć na historię, jaką znamy. Autor wprowadza szereg elementów ukazujących, jakie zmiany wywołała pierwsza ingerencja (dowiadujemy się choćby, że kampania wrześniowa trwała do listopada 1939 r.), a także sugeruje, co może zmienić się w efekcie nowego przebiegu powstania. Starannie unikając paradoksów czasowych, utrzymuje spójność swojego świata.
Nie stwierdzę, że „www.1944.waw.pl” jest powieścią idealną. Mam drobne wątpliwości co z sensowności wprowadzenia jednej z postaci, wydaje się też, że książka nie otrzymuje tak wyrazistego zwieńczenia, na jakie zasługuje. Nie chcę jednak wyjść na malkontenta. „www.1944.waw.pl” to kawał świetnej powieści przygodowo-historyczno-fantastycznej, lepszej – co rzadko spotykane – od części poprzedniej, bardziej spójnej, poważniejszej, dobrze przemyślanej i przemycającej w tle wcale niebanalne rozważania.
koniec
9 marca 2009
1) Weźmy jeszcze poprawkę na to, że historię piszą zwycięzcy. Z tego powodu raczej nie mówi się wiele o bohaterstwie obrońców Monte Cassino czy Okinawy.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wspomnienia sprzedawcy podróbek
Beatrycze Nowicka

23 IV 2018

Czytelnicy, którym podobały się „Cuda i dziwy Mistrza Haxerlina”, nie powinni czuć się zawiedzeni lekturą kolejnej książki Jacka Wróbla poświęconej temu bohaterowi.

więcej »

Flaki Ameryki
Joanna Kapica-Curzytek

17 IV 2018

Powieść sięgająca głębokich trzewi Ameryki, rozbrzmiewająca bluesem, ale też nieoczywista i niedookreślona – takie są „Białe łzy”.

więcej »

Co nie gra w balladzie
Zofia Marduła

16 IV 2018

Przygody młodej lutnistki, poznającej arkana sztuki bardów podczas wędrówek między Wiedniem a Zamościem są tematem „Ballad ze spalonego traktu” Alicji Janusz. Autorka w debiutanckim zbiorze opowiadań zawarła wiele ciekawych informacji o grze na dawnych instrumentach, co dodaje tekstom oryginalności - jednak na polu literackim nie ustrzegła się fałszywych dźwięków.

więcej »

Polecamy

Bohaterowie

Po trzy:

Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Transfuzje duszy
— Beatrycze Nowicka

Tropem jednorożca
— Beatrycze Nowicka

Inteligentne i inspirujące
— Beatrycze Nowicka

Za Stumilowym Lasem i Doliną Muminków
— Beatrycze Nowicka

Blask jasnych łun
— Beatrycze Nowicka

Zobacz też

Inne recenzje

Na barykadzie z butelką pełną benzyny
— Jakub Gałka

Tegoż twórcy

Porucznik W. kontra naziści
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż autora

Bolitar powraca w mroku
— Konrad Wągrowski

Ty i inne dziewczynki
— Konrad Wągrowski

Nasz człowiek w Rio Klawo
— Konrad Wągrowski

Blaski i cienie świata liliputów
— Konrad Wągrowski

Remanent filmowy 2017
— Sebastian Chosiński, Miłosz Cybowski, Grzegorz Fortuna, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Jarosław Robak, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

„Love Story” w wykonaniu Patryka Vegi
— Piotr Dobry, Konrad Wągrowski

Paddington daje sobie radę
— Konrad Wągrowski

Sympatyczna telepatyczna błahostka
— Konrad Wągrowski

Sztuka narodowa musi dawać po pysku. Metakomiks narodowy
— Konrad Wągrowski

Bolesne tajemnice różańca
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.