Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 września 2019
w Esensji w Esensjopedii

Marcin Ciszewski
‹www.1944.waw.pl›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytułwww.1944.waw.pl
Data wydania25 lutego 2009
Autor
Wydawca SOL
Cyklwww.CyklWojna.pl
Format144×207mm
Cena29,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl

Na barykadzie z butelką pełną benzyny
[Marcin Ciszewski „www.1944.waw.pl” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„www.1944.waw.pl” to dość rzadki przypadek, gdy sequel jest lepszy od oryginału. Nie tylko dlatego, że napisany jest z większym rozmachem – Marcin Ciszewski dojrzał jako autor wieloaspektowo, poprawił nie tylko warsztat, ale też zajął się poważniejszą tematyką.

Jakub Gałka

Na barykadzie z butelką pełną benzyny
[Marcin Ciszewski „www.1944.waw.pl” - recenzja]

„www.1944.waw.pl” to dość rzadki przypadek, gdy sequel jest lepszy od oryginału. Nie tylko dlatego, że napisany jest z większym rozmachem – Marcin Ciszewski dojrzał jako autor wieloaspektowo, poprawił nie tylko warsztat, ale też zajął się poważniejszą tematyką.

Marcin Ciszewski
‹www.1944.waw.pl›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Tytułwww.1944.waw.pl
Data wydania25 lutego 2009
Autor
Wydawca SOL
Cyklwww.CyklWojna.pl
Format144×207mm
Cena29,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Oczywiście nie znaczy to, że w zarysie fabularnym cokolwiek się zmieniło – znów powracamy do dobrze znanych bohaterów: Grobickiego, Wojtyńskiego, Wieteski, Galasia, Kurcewicza, Sanchez (obecnie Grobickiej), a całość jest logiczną kontynuacją poprzednich wydarzeń. Różnica kryje się gdzie indziej, jest bowiem dokładnie tak, jak napisał Konrad Wągrowski w swojej recenzji – „www.1944.waw.pl jest pod prawie każdym względem lepszy od pierwowzoru.
Naturalnie nie zmieniło się wszystko, nie, kilka wad zostało zachowanych – może nawet musiało, jeśli powieść miała mieć sens jako kontynuacja. Znów mamy więc do czynienia z niewielkim tylko wycinkiem zdarzeń historycznych, właściwa akcja zamyka się na przestrzeni kilku dni, a powieści nieco brakuje epickiego oddechu. Drugi problem to niedostateczne uwiarygodnienie postaci – co prawda tutaj są wyraźnie mniej papierowe, prezentują dużo szerszą gamę uczuć i poglądów, ale w większości jest to determinowane wydarzeniami, a nie cechami przypisanymi poszczególnym osobom. Wszystko to jednak drobnostki w obliczu zalet, których „www.1944.waw.pl” nie sposób odmówić – tym razem lektura to już nie tylko dobra zabawa, ale zabawa przeplatana z obserwacją wciągających, dramatycznych zdarzeń z nutką niegłupiej refleksji.
O ile w „www.1939.com.pl” wszystko było pretekstem dla scen „uzbrojenie natowskie A.D. 2007 vs. uzbrojenie hitlerowskie A.D. 1939”, a sama sceneria rozpoczęcia najbardziej krwawej z wojen była dość pobieżnie zarysowana, o tyle kontynuacja aż kipi od dramatyzmu (nie tracąc przy tym nic z militaryzmu: walki może mają mniejszą skalę sprzętową, ale są bardziej szczegółowo opisane i zajmują więcej miejsca w książce). Ciszewski o niebo lepiej rozpisał intrygę, bohaterowie bywają wreszcie naprawdę zagrożeni – zresztą nie wszyscy wychodzą z kabały cało – więc i czytelnik bardziej przejmuje się ich losami i goręcej im kibicuje. Również motyw podróży w czasie wypada bardziej przekonująco, bo wreszcie mamy okazję spojrzeć z szerszej perspektywy na to, jakie konsekwencje ma lądowanie nowoczesnego oddziału w realiach II wojny – według autora prawie żadne. Z jednej strony można dyskutować i zastanawiać się nad tym, czy ta wizyta i idący za nią know-how rzeczywiście byłyby tak zmarginalizowane przez decydentów po wszystkich walczących stronach. Z drugiej jednak widać mające swoje racje podejście, które można by nazwać deterministycznym. Gdzieś w tle pobrzmiewa bowiem przekonanie, że historię w ogólnym zarysie ciężko wybić ze znanych nam torów nie dlatego, że pewne zdarzenia są po prostu bardziej prawdopodobne i drobne ingerencje ich nie zmienią, ale raczej dlatego, że czas/historia/przeznaczenie to siły w pewnym sensie świadome, a przynajmniej kierujące się instynktami. Jak się wydaje, zmiana historii to nie kwestia prawdopodobieństwa zaistnienia wydarzeń społeczno-politycznych, ale tego, że one już wcześniej się zdarzyły i nigdy nie znikną całkowicie, bo nośnikami pamięci o nich są podróżnicy w czasie. Stąd też wszechświat dąży do naprawy tego, co zostało zmienione, i na przykład jeśli ktoś dzięki pomocy naszych bohaterów nie ginie tak, jak „powinien”, to dziwnym trafem przydarza mu się to kilkanaście miesięcy później. To oczywiście rzecz ledwie zarysowana na drugim planie, może w ogóle świadomie nie rozważana przez autora, ale ważne jest to, że książka jako historia o podróżach w czasie całkiem nieźle trzyma się kupy.
Najbardziej istotną i największą zaletą jest jednak to, że – jak na powieść przygodową, w której powstanie warszawskie jest tylko jednym z elementów – Ciszewski znakomicie oddał horror okupacji, zezwierzęcenie hitlerowców i przede wszystkim wielką odwagę ówczesnych Polaków. Dość powiedzieć, że w dialogach niczym bumerang powraca refleksja bohaterów, że w kampanii wrześniowej, mając tak wielką przewagę technologiczną, właściwie bawili się w wojenkę – prawdziwą odwagą wykazali się ich dziadkowie, którzy pięć lat później szli na czołgi tylko z butelkami benzyny. Zresztą rozterki bohaterów, którzy miotają się między chęcią powrotu do współczesności a poczuciem obowiązku wobec zagrożonej ojczyzny, są zaakcentowane dużo wyraźniej. Tak samo jest też z nadaniem dramatyzmu wydarzeniom i korzystaniem z dobrze znanych zdarzeń historycznych – kampania wrześniowa owszem, jest ważnym elementem polskiej historiografii, ale to powstanie warszawskie jest owiane prawdziwą legendą. I Ciszewski znakomicie się do tego odwołuje: kolejne wzmianki o jego nadejściu, odliczanie minut do godziny „W” wywołuje podobny dreszcz emocji jak w momentach, gdy co roku 1 sierpnia w stolicy wyją syreny.
Wszystko to sprawia, że „www.1944.waw.pl” to już nie lekka, rozrywkowa fantastyka, tak jak poprzednia część, ale powieść zupełnie serio mówiąca o najmroczniejszych kartach historii, poruszająca i zmuszająca do zastanowienia. Z pierwowzorem wspólne są tylko katartyczne odczucia czytelników (tyle że zwielokrotnione) w scenach opisujących bezwzględność bohaterów – ci bowiem nie tylko kierują się pamięcią historyczną, ale też sami doświadczają okrucieństwa hitlerowców… i odpłacają im tym samym. A autor umie wywołać emocje proste i bardzo silne, więc czytelnikowi nie pozostaje nic innego, jak tylko przyklasnąć scenom starotestamentowej sprawiedliwości i kibicować bohaterom, by wbili nóż pod żebra jeszcze kilku oprawcom, żeby skosili serią z thompsona jeszcze kilku szkopów, żeby roznieśli w drobny mak jeszcze kilka tygrysów…
koniec
14 kwietnia 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Naziści w dzielnicy czerwonych latarni
Sebastian Chosiński

19 IX 2019

Jeśli ktoś taki, jak Andrzej Kobar, istniał naprawdę – okazał się twórcą tylko jednej mikropowieści. Wielce prawdopodobne więc, że jest to po prostu pseudonim jakiegoś uznanego autora, który postanowił sobie nieco dorobić, pisząc kryminał, a jednocześnie chcąc zachować anonimowość. „Zielony volkswagen” ukazał się pierwotnie w 1963 roku i nawiązywał do peerelowskiej propagandy, która nakazywała w niemal każdym Niemcu zza żelaznej kurtyny widzieć byłego nazistowskiego zbrodniarza.

więcej »

Sumienie
Joanna Kapica-Curzytek

18 IX 2019

Bohaterem „Niewidzialnej ręki”, genialnie napisanego reportażu, jest Maciej Zimiński, twórca popularnego programu telewizyjnego sprzed lat o tym tytule. Ale to przede wszystkim książka również o nas, o polskim społeczeństwie.

więcej »

Krótko o książkach: Oczami cudzoziemców
Miłosz Cybowski

17 IX 2019

Tytuł książki Julii Boyd ma przykuwać uwagę i intrygować. Mniejsza już o to, że nie do końca odpowiada treści. „Wakacje w Trzeciej Rzeszy” nie dotyczą bowiem ani tylko wakacyjnych wizyt, ani samej III Rzeszy.

więcej »

Polecamy

Nowe rozdanie

Na rubieżach rzeczywistości:

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zapchajdziura
— Marcin Knyszyński

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Warszawskie polowanie na tygrysy
— Konrad Wągrowski

Tegoż twórcy

Porucznik W. kontra naziści
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.