Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 9 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Michael Chabon
‹The Yiddish Policemen’s Union›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Yiddish Policemen’s Union
Data wydania3 marca 2008
Autor
Wydawca Harper Perennial
ISBN978-0007150939
Format464s. 130×192mm
Cena7,99£
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cudzego nie znacie: Nie dość, że Żyd, panie, to jeszcze czerwony…
[Michael Chabon „The Yiddish Policemen’s Union” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Kryminał noir, Holokaust, mesjasz, terroryzm, historia alternatywna – to wszystko znajdziemy w powieści Michaela Chabona „The Yiddish Policemen’s Union”, który dziś ukazuje się w Polsce nakładem wydawnictwa W.A.B. (jako „Związek żydowskich policjantów”). Powieści godnej uwagi, pewnie, sprawnie i zajmująco napisanej.

Michał Kubalski

Cudzego nie znacie: Nie dość, że Żyd, panie, to jeszcze czerwony…
[Michael Chabon „The Yiddish Policemen’s Union” - recenzja]

Kryminał noir, Holokaust, mesjasz, terroryzm, historia alternatywna – to wszystko znajdziemy w powieści Michaela Chabona „The Yiddish Policemen’s Union”, który dziś ukazuje się w Polsce nakładem wydawnictwa W.A.B. (jako „Związek żydowskich policjantów”). Powieści godnej uwagi, pewnie, sprawnie i zajmująco napisanej.

Michael Chabon
‹The Yiddish Policemen’s Union›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThe Yiddish Policemen’s Union
Data wydania3 marca 2008
Autor
Wydawca Harper Perennial
ISBN978-0007150939
Format464s. 130×192mm
Cena7,99£
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Meyer Landsman jest policjantem od zabójstw na dalekiej północy – w Federalnym Dystrykcie Sitka na Alasce. Zdołowanym, zaniedbanym żydowskim policjantem z ciągotami do butelki, depresją po śmierci siostry w katastrofie samolotu i z byłą żoną w roli szefa. Landsman ma na głowie aż za wiele kłopotów, gdy w hotelu, w którym przemieszkuje, zostaje zamordowany ćpun-szachista, występujący pod nazwiskiem Emanuel Lasker. To nie jest nawet sprawa Landsmana – nie powinien być na służbie jeszcze przez osiem godzin. Jednak detale: filakteria jako opaska zaciskowa do „strzału” w żyłę, korespondencyjna partia szachów w toku, egzekucyjny charakter zabójstwa – czysty strzał w potylicę – nie pozwalają Landsmanowi zostawić śledztwa kolegom z wydziału. Im głębiej wejdzie w dochodzenie, im bardziej będzie węszyć w zamkniętym środowisku chasydów i mafiozów (zbiorach o zaskakująco dużej części wspólnej) – w tym większe bagno wpadnie.
Landsman nie jest policyjnym odpowiednikiem samotnego doktora Fleischmanna z „Przystanku Alaska” – wraz z nim w dystrykcie Sitka żyją trzy miliony ocaleńców z Holokaustu i ich potomków. W tym alternatywnym świecie w Shoah zginęło „tylko” dwa miliony Żydów – a nie sześć, jak w naszej rzeczywistości. Jednak schronienie w autonomicznym, wydzielonym fragmencie Alaski było tylko tymczasowe – po wojnie w Europie uciekinierzy mieli wrócić „do siebie” bądź do nowo powstałego państwa Izrael. Ale Izrael nie przetrwał nawały arabskich ataków i po trzech miesiącach upadł, zaś sześćdziesięcioletnia dzierżawa wysp Baranof i Chichagof dobiega końca 1 stycznia. Wszyscy Żydzi niemający obywatelstwa USA bądź zielonej karty będą musieli szukać nowego domu. Chętnych na ich przyjęcie nie widać…
Chabon bardzo zgrabnie łączy kryminalną intrygę z alternatywną historią, która faktycznie mogła się wydarzyć. Plan Harolda Ickesa, mający pobudzić gospodarczo Alaskę za pomocą osadnictwa europejskich Żydów uciekających przed nazizmem, znalazł się w Kongresie jako projekt ustawy, jednak upadł z uwagi na nikłe poparcie i sprzeciw wpływowego reprezentanta Terytorium Alaski, Anthony’ego Dimonda. W świecie Landsmana Dimond zginął w wypadku samochodowym i dzięki temu Plan Osadnictwa Alaskańskiego wszedł w życie. Zmian w historii jest więcej – np. III Rzesza zwyciężyła Związek Sowiecki, koniec II wojny światowej przyniosło dopiero atomowe bombardowanie Berlina w 1946 r., a JFK poślubił Marilyn i wygrał wojnę kubańską. Ten świat, z naszego punktu widzenia, jest lepszy – a jednak nie wszystkim swoim mieszkańcom się podoba. Powiązanie ich planów ze zdawałoby się prostą sprawą prowadzoną przez Landsmana to prawdziwy majstersztyk pisarski.
Michael Chabon przyznaje otwarcie, że powieścią tą oddaje hołd twórcom czarnych kryminałów: Chandlerowi, Macdonaldowi i Hammettowi, i że była ona bardzo trudna do napisania – jako że styl wymienionych pisarzy odbiegał od zwykłego stylu Chabona. Jednak praca ta opłaciła się – książka porywa. Nie tylko gorzka ironia i cynizm głównego bohatera, ale polityczny zmysł Biny Gelbfish, lojalność Berka Shemetsa, oślizgłość Baronshteyna – wszystko to jest przekazane zdaniami, w których ani jedno słowo nie jest zbędne.
Autorowi udało się stworzyć fascynującą wizję miejsca łączącego w sobie współczesność i nostalgię za dawno minionymi czasami. Sitka to Miasto, Którego Nie Było – dawna stolica rosyjskiej Alaski, miasto z dzielnicami chasydzkich tradycjonalistów o atmosferze galicyjskiego sztetl, z placem Korczaka i zasypanym śniegiem parkiem Szołem Alejchem, z KosherMartem i ulicą Maksa Nordaua. W tym mieście Landsman mieszka w hotelu „Zamenhof” (w którym wszystkie tabliczki są w esperanto), mija cerkiew Świętego Michała i zajada chińskie pączki, sprzedawane przez Filipińczyka. To także enklawa otoczona terenami indiańskiego plemienia Tlingitów, z którymi sitkijscy Żydzi miewali krwawe zatargi, ale i zawierali małżeństwa.
Owocem takiego mieszanego związku jest partner i kuzyn Landsmana – Berko Shemets. Przypomina się od razu dowcip o Afroamerykaninie czytającym żydowską gazetę w nowojorskim metrze. Siedzący obok pejsaty Żyd trąca go w ramię i pyta przyjaźnie: – A nie wystarczy panu, że jest pan czarny? Dowcip, jak bardzo wiele żydowskich wiców, śmieszny i smutny zarazem. Podobnie tragikomiczną (jednak z przewagą tragedii) postacią jest właśnie Berko Shemets – znany uprzednio jako Johnny „Żyd” Bear – dwumetrowy, ponadstukilogramowy koszerny olbrzym w jarmułce i z mezuzą na drzwiach. Po odtrąceniu przez indiańskich krewnych matki, zabitej na początku Zamieszek Synagogalnych, Johnny Niedźwiedź wylądował w rodzinie nastoletniego Meyera Landsmana i przyjął ją – z pełnią rozpaczliwej sumienności – za swoją. Jego niezachwiana lojalność wobec partnera niejednokrotnie ratuje Landsmanowi życie.
Barwne postacie to kolejna mocna strona powieści – Berko to tylko jeden, choć najważniejszy, z szeregu bohaterów drugiego i trzeciego planu. Chabonowi wystarczy nieraz kilka słów, by zakreślić wyróżniającą się osobowość. „Strażnik granic” Itzak Zimbalist, żona rabina Shpilmana, szachiści z Klubu Szachowego Einstein, Hertz Shemets, Alter Litvak, detektyw Wilfred Dick – wszystkie te osoby są tak żywo odmalowane, że stają „przed oczyma duszy” w pełni uformowane. Pozytywne, negatywne – zawsze są ludzkie i intrygujące.
Egzotyka powieści wynika również z wszechobecności jidysz – języka obecnie coraz rzadziej spotykanego. Chabon w artykule „The Frozen Chosen” Patricii Cohen wyznaje, że idea świata opisanego w „The Yiddish Policemen’s Union” przyszła mu do głowy po wyszperaniu na półkach wielkiej kalifornijskiej księgarni pozycji „Say It in Yiddish!” – książki wydanej pierwotnie w 1958 r. i absolutnie, całkowicie nieprzydatnej w obecnych realiach. Stąd przesiąknięcie powieści terminami z jidysz – którym domyślnie posługują się bohaterowie (książka jest oczywiście napisana po angielsku) – brzmiącymi w polskich uszach obco i jednocześnie dziwnie swojsko.
Co ważne, „The Yiddish Policemen’s Union” zachęca do refleksji i poszukiwań, np. na temat frapującej idei eruv, wymyślonej w celu ominięcia restrykcyjnych przepisów obchodzenia szabasu, ale także zmusza do pytań natury bardziej historiozoficznej. Dlaczego Żydom nie udało się w Chabonowskiej historii obronić Eretz Yisroel? Wszak potencjał ludnościowy i finansowy mieli większy. A może konieczne było rozpaczliwe przekonanie, że to ostatni bastion, żeby możliwe było wygranie wojny z otaczającym żywiołem arabskim w 1948 r.? Może to właśnie świadomość istnienia Sitki, świadomość tego, że tam, na Alasce istnieje jeszcze inne protopaństwo żydowskie, osłabiła determinację bojowników tamtejszych wersji Hagany i Irgunu, a także zmniejszyła wsparcie finansowe amerykańskich Żydów? W tym sensie utworzenie Dystryktu Sitki, czyli zwycięstwo terytorialistów, uniemożliwiło bądź odroczyło w czasie powstanie Państwa Izrael na terenach Palestyny – celu działań syjonistów.
Na zakończenie – początek. Czyli rozszyfrowanie tytułu. Wprawdzie pozbawiony odznaki Landsman próbuje wykazać swój zawód, okazując legitymację tytułowego „Związku żydowskich policjantów”, jednak nie działalności związkowej dotyczy powieść. To raczej określenie podwójnego związku: partnerskiego – Landsmana i Berka Shemetsa – oraz małżeńskiego – Landsmana i Biny Gelbfish. To te związki utrzymują Landsmana przy życiu, dosłownie i w przenośni, a tej powieści o wielkich tematach nadają charakter głęboko ludzki.
koniec
20 maja 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Uszczęśliwić wszystkie dzieci
Joanna Kapica-Curzytek

8 XII 2019

„Życie i przygody świętego Mikołaja” to zbiór pięknych, pełnych magii opowieści wyjaśniających, skąd wziął się Mikołaj i bożonarodzeniowe tradycje.

więcej »

Rozświetlić zimowe dni
Joanna Kapica-Curzytek

6 XII 2019

„Nieświęty Mikołaj” spełni nasze oczekiwania, jeśli akurat szukamy lektury, która wprowadzi nas w świąteczny nastrój i chcemy się odrobinę wzruszyć.

więcej »

O tym, czego nie boi się Dukaj
Mieszko B. Wandowicz

6 XII 2019

Esej Jacka Dukaja pt. „Po piśmie” wydaje się zarazem oczywisty i nieoczywisty. A przy tym wart lektury albo przynajmniej się przyjrzenia – przez tyleż filozofów, socjologów i politologów, ile zainteresowanych kulturowymi zmianami czytelników. Czy jednak istnieją jeszcze czytelnicy? Czy istnieć powinni?

więcej »

Polecamy

„Bycie” jest kalejdoskopem

Na rubieżach rzeczywistości:

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

„Osacza nas zewsząd wug!”
— Marcin Knyszyński

Otwórz oczy!
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Styczeń 2010
— Anna Kańtoch, Paweł Laudański, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Żydzi na Alaskę!
— Jakub Gałka

Z tego cyklu

Droga do odkupienia
— Miłosz Cybowski

Za tych, co na morzu
— Miłosz Cybowski

Uratuj świat raz jeszcze
— Miłosz Cybowski

Niekończąca się wojna
— Miłosz Cybowski

Myślę, że nie dzieje się nic
— Miłosz Cybowski

Za dużo Meksykanów
— Joanna Kapica-Curzytek

Nie tylko o wampirach
— Miłosz Cybowski

Przygody pewnego emeryta
— Miłosz Cybowski

Gender fiction
— Miłosz Cybowski

Prywatność to kradzież
— Miłosz Cybowski

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Styczeń 2010
— Anna Kańtoch, Paweł Laudański, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Żydzi na Alaskę!
— Jakub Gałka

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Gwiezdne wojny: Nowa układanka ze starych klocków
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Mroziuk, Anna Nieznaj, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.