Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Georges Perec
‹Życie instrukcja obsługi›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie instrukcja obsługi
Tytuł oryginalnyLa Vie mode d’emploi
Data wydania21 maja 2009
Autor
PrzekładWawrzyniec Brzozowski
Wydawca Korporacja Ha!art
SeriaLiberatura
ISBN978-83-61407-29-4
Format704s. 160×230mm
Cena99,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Życie jako zestaw puzzli
[Georges Perec „Życie instrukcja obsługi” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Często można spotkać się z przekonaniem, że wybitna literatura jest zazwyczaj wybitnie męcząca. Nic bardziej mylnego, przynajmniej w wypadku Georgesa Pereca. Jego „Życie instrukcja obsługi” porównywane do „Ulissesa” Jamesa Joyce’a to nie tylko powieść najwyższych lotów, ale przede wszystkim bardzo przyjemna lektura.

Michał Foerster

Życie jako zestaw puzzli
[Georges Perec „Życie instrukcja obsługi” - recenzja]

Często można spotkać się z przekonaniem, że wybitna literatura jest zazwyczaj wybitnie męcząca. Nic bardziej mylnego, przynajmniej w wypadku Georgesa Pereca. Jego „Życie instrukcja obsługi” porównywane do „Ulissesa” Jamesa Joyce’a to nie tylko powieść najwyższych lotów, ale przede wszystkim bardzo przyjemna lektura.

Georges Perec
‹Życie instrukcja obsługi›

EKSTRAKT:90%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułŻycie instrukcja obsługi
Tytuł oryginalnyLa Vie mode d’emploi
Data wydania21 maja 2009
Autor
PrzekładWawrzyniec Brzozowski
Wydawca Korporacja Ha!art
SeriaLiberatura
ISBN978-83-61407-29-4
Format704s. 160×230mm
Cena99,—
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Zacznijmy od banalnej metafory; być może później uda się ją przekuć w coś mądrzejszego. Powieść jest jak zestaw puzzli. Z mniej lub bardziej drobnych fragmentów składamy całość, którą jest nie tylko sama fabuła, ale także - mówiąc górnolotnie - przesłanie autora. Wyobraźmy sobie teraz, że nasza powieść rozsypała się na sto, dwieście, nawet na tysiąc drobnych kawałków, a my nie bardzo wiemy jak je ze sobą połączyć.
Ale przecież i to nie jest wcale takie zaskakujące. Pisarze, którzy gmatwają fabułę, podsuwają fałszywe tropy i wprowadzają w błąd czytelnika, nie są rzadkim zjawiskiem. Klasyczny już przykład dowolnego układania opowieści to „Gra w klasy”. No to przyjmijmy, że składamy powieść z fragmentów i idzie to nam całkiem nieźle - mamy prawie cały obraz. Tylko parę puzzli nie pasuje do wykoncypowanej całości. Może trafiły do zestawu przypadkiem, przez pomyłkę autora, a może wystarczy tylko znaleźć dla nich inne miejsce? Jest jeszcze jedno wytłumaczenie. Zostaliśmy wyprowadzeni w pole i cały obraz, który sobie stworzyliśmy to w rzeczywistości zastawiona na nas pułapka.
Podczas lektury „Życia…” takie podejrzenia pojawiają się co chwila. Na pierwszy rzut oka powieść Pereca to prosty zestaw puzzli. Autor opisuje poszczególne mieszkania pewnej paryskiej kamienicy: inwentarz (ruchomy i nieruchomy) plus historie mieszkańców. Opowiastki są zabawne, przyjemne w lekturze… ale nie wszystko pasuje. Dlaczego pisarz powtarza w środku powieści wstęp, zmieniając jedynie grafiki zamieszczone w tekście? W jakim celu przytaczane są niekończące się wykazy sprzętów znajdujących się w mieszkaniach? I jeszcze dziwny układ rozdziałów, i ruch skoczka szachowego, za pomocą którego narrator przemieszcza się pomiędzy kolejnymi rozdziałami/apartamentami.
„Życie…” pokazuje, że układanie puzzli (i lektura) może być skomplikowaną zabawą. Perec zaczerpnął pomysł na opowieść z „Diabła kulawego” Alaine Lesage’a, czyli klasycznej powieści łotrzykowskiej, ale mocno go przekształcił. Opierał się przy tym na sobie tylko znanych założeniach matematycznych, z których pewnie jedynie część uda się rozszyfrować czytelnikowi. Nawet Italo Calvino, przyjaciel Pereca i wybitny pisarz stwierdził o „Życiu”: „znam tylko parę jego sekretnych reguł”. Czy oznacza to, że powieść francuskiego pisarza jest erudycyjną zagadką, której nie można rozwiązać bez ukończenia specjalnego fakultetu? Nie.
Autor nie bez kozery dał swojej książce podtytuł: „Powieści”. Liczba mnoga jest tu jak najbardziej na miejscu, „Życie…” można czytać jako zbiór różnych książek, w czym zresztą pomaga bogaty indeks i spis najważniejszych historii zamieszczonych w tekście. Dzieło Pereca można też czytać na wielu płaszczyznach, można łączyć ze sobą różne fragmenty i dobrze się bawić. Zaskakuje lekkość i łatwość z jaką autor prowadzi narrację - jest jedna z największych zalet książki. I tylko jedna z wielu.
Życie jest jak puzzle, składamy biografie znajomych i obcych ludzi, i wydaje nam się, że wiemy o nich wszystko. Często okazuje się, że nasz obraz był fikcją, że niewiele miał związku z rzeczywistością. Coś takiego próbuje chyba powiedzieć Perec. Na pierwszy plan w jego powieści wysuwa się fragment, kawałek, który czytelnik stara się wpasować w większą całość. Jednak owa całość ciągle nam się wymyka, zawsze zostaje parę puzzli niepasujących do całości. Cała zabawa polega na zmaganiu się z zagadką, na składaniu opowieści i próbach odgadnięcia zamierzeń autora. Można spędzić w ten sposób dużo czasu i być może rzeczywiście gdzieś tam jest rozwiązanie, może naprawdę powieść Pereca da się złożyć w spójną całość. Warto próbować.
koniec
4 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Gwiazdy i piwo
Marcin Mroziuk

16 X 2021

W „Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem” Anna Czerwińska-Rydel nie tylko w przystępny sposób przybliża młodym czytelnikom postać gdańskiego uczonego, ale również pozwala im poznać podstawowe informacje z zakresu astronomii. Lekturę dzieciom uprzyjemniają też znakomite ilustracje Asi Gwis.

więcej »

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
Sebastian Chosiński

15 X 2021

Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Cudzego nie znacie: Krew ojców
Miłosz Cybowski

14 X 2021

„Ceremony of Ashes” Jaysona Roberta Ducharme’ego to krótka nowela o zemście. Taka, w której brak szczęśliwych zbiegów okoliczności i happy endu.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.