Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 22 lutego 2020
w Esensji w Esensjopedii

Jeffery Deaver
‹Rozbite okno›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRozbite okno
Tytuł oryginalnyThe Broken Window
Data wydania19 maja 2009
Autor
PrzekładŁukasz Praski
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklLincoln Rhyme
ISBN978-83-7648-131-9
Format142×202mm
Cena32,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

ONI wiedzą
[Jeffery Deaver „Rozbite okno” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Stosowanie sprawdzonej formuły w pisarstwie bywa dobrym pomysłem – w końcu co raz odniosło sukces, prawdopodobnie odniesie go i drugi, a nawet trzeci czy czwarty. Bywa też jednak złym, bo im więcej podobnych fabuł, tym słabiej działają one na czytelnika. To właśnie przypadek Jeffery’ego Deavera, a w szczególności jednej z jego nowszych powieści, czyli „Rozbitego okna”.

Anna Kańtoch

ONI wiedzą
[Jeffery Deaver „Rozbite okno” - recenzja]

Stosowanie sprawdzonej formuły w pisarstwie bywa dobrym pomysłem – w końcu co raz odniosło sukces, prawdopodobnie odniesie go i drugi, a nawet trzeci czy czwarty. Bywa też jednak złym, bo im więcej podobnych fabuł, tym słabiej działają one na czytelnika. To właśnie przypadek Jeffery’ego Deavera, a w szczególności jednej z jego nowszych powieści, czyli „Rozbitego okna”.

Jeffery Deaver
‹Rozbite okno›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRozbite okno
Tytuł oryginalnyThe Broken Window
Data wydania19 maja 2009
Autor
PrzekładŁukasz Praski
Wydawca Prószyński i S-ka
CyklLincoln Rhyme
ISBN978-83-7648-131-9
Format142×202mm
Cena32,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 28,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Przepis na sukces à la Jeffery Deaver jest prosty: weź mordercę, najlepiej seryjnego, o nietypowym modus operandi oraz bystrego detektywa – u Deavera owym detektywem najczęściej jest tetraplegik Lincoln Rhyme, niezwykle uzdolniony specjalista od zostawianych na miejscu zbrodni śladów, kierujący śledztwem z wnętrza swego w pełni skomputeryzowanego domu. Przez pierwszą połowę niechaj morderca będzie tropioną zwierzyną, przez drugą niech role się odwrócą i niech morderca spróbuje zapolować na przedstawicieli prawa. Dodaj scenę bądź sceny, kiedy zagrożeni będą nasi ulubieni, pozytywni bohaterowie – najlepiej byłoby gdyby któryś z nich został przez zbrodniarza porwany i przeżył kilka ciężkich chwil, zanim uda mu się uwolnić. Na koniec dorzuć kilka zwrotów akcji, gdy czytelnikowi wydaje się, że już-już wszystko jest jasne, a tu niespodzianka, bo autor chowa jeszcze w zanadrzu parę asów.
Teoretycznie jest to formuła, którą stosować można w nieskończoność, bowiem za każdym razem czytamy o innym mordercy, posługującym się odmiennymi metodami – jest więc nowa zagadka i nowe wyzwanie dla bohaterów. A jednak tym razem coś nie do końca zagrało.
I tak, na przykład, mam nieodparte wrażenie, że rozwój postaci Rhyme’a został zahamowany – owszem, w „Rozbitym oknie” autor ubarwia portret głównego bohatera scenami z jego młodości i są one na swój sposób urocze (siedemnastoletni Lincoln z zacięciem zbierający dowody zdrady swojej dziewczyny), jednak nie dowiadujemy się z nich niczego ponad to, że Rhyme był bardzo bystrym nastolatkiem i że już wtedy miał słabość do wysokich, rudowłosych kobiet.
A skoro przy rudowłosych pięknościach jesteśmy – scenę, w której zbrodniarz dopada Amelię Sachs, czyli partnerkę Lincolna (nie tylko zawodową, ale także życiową), autor naprawdę mógłby czytelnikom darować. Amelia już tyle razy bywała w niebezpieczeństwie, że wątpię, aby kolejne zagrożenie jej życia komukolwiek podniosło poziom adrenaliny.
Zawodzą także końcowe twisty – po pierwsze, wiadomo, że będą, więc niespodzianka jest mniejsza, niż mogłaby być w przypadku debiutującego pisarza. Po drugie, akurat główna intryga jest dość prosta, twisty dotyczą raczej wątków pobocznych i nie tak ciekawych.
Kolejnym argumentem przemawiającym przeciwko cyklom jest konieczność wprowadzania fragmentów, które wyjaśniają, kto tu jest kim i co się działo w poprzednich częściach. Trudno zrobić to tak, żeby „zieloni” odbiorcy wiedzieli wszystko, co trzeba, a stali czytelnicy się nie znudzili. Na tym polu Jeffery Deaver niestety poległ. Wtręty informacyjne wprowadzane są niezręcznie, a nadto napisane zostały suchym stylem, niemal jak ze szkolnych streszczeń.
Na szczęście „Rozbite okno” ma nie tylko wady, ale także parę zalet. Deaver wciąż potrafi wciągnąć w fabułę, sprawiając, że powieść czyta się jeśli nie z wypiekami na twarzy, jak poprzednie tomy, to przynajmniej z zainteresowaniem. Ciekawy jest także modus operandi mordercy. Mamy tu bowiem do czynienia z człowiekiem, który osacza ofiary, wykorzystując zbierane przez wyspecjalizowane firmy dane. Przy czym owe dane to informacje z najróżniejszych dziedzin – od tego, co ludzie kupują, poprzez to, na jakie strony zaglądają w internecie i z kim się kontaktują, aż po szczegóły takie jak np. imiona zwierząt domowych (przydają się zwłaszcza przy łamaniu haseł). Dzięki tej wiedzy morderca jest w stanie nie tylko zbliżyć się do wybranej ofiary, ale także, już po dokonaniu zbrodni, rzucić podejrzenie na kogoś niewinnego. I choć pesymistyczna konkluzja jednego z bohaterów, że teraz człowiek nie ma już żadnych tajemnic, wydaje się przesadą, nie zmienia to jednak faktu, że samo zbieranie danych, a potem wykorzystywanie ich do manipulowania ludźmi jest działalnością mocno niejednoznaczną. Na drugim planie przewija się tu ważny dziś problem: lepsza wolność kosztem bezpieczeństwa czy bezpieczeństwo kosztem wolności? Jeśli wybierzemy to drugie, nasze dzieci czeka życie w społeczeństwie jak z „Raportu mniejszości”, gdzie na podstawie zawczasu sporządzonego profilu można będzie przewidzieć, kto i kiedy popełni zbrodnię… To już jednak temat na zupełnie inną opowieść.
koniec
24 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Przez szacunek dla zwierząt
Wojciech Gołąbowski

22 II 2020

Wydana oryginalnie w 1931 roku powieść dla młodzieży „Topsy i Lupus” jest nie tylko historyjką o przygodach dwóch tytułowych psów. Jej głównymi bohaterami nie jest także para małoletnich kuzynów, przemierzających w ówczesnych czasach prawie-samotnie w poprzek całą Rzeczpospolitą. Przede wszystkim traktuje o mądrości zwierząt.

więcej »

Krótko o książkach: Nie podawać w wątpliwość
Joanna Kapica-Curzytek

21 II 2020

Książka „Niewiarygodne” powstała na podstawie artykułu, którego autorzy zostali wyróżnieni w 2016 roku nagrodą Pulitzera w kategorii dziennikarstwa śledczego. Na zawartych tu faktach oparty został też serial Netflixa.

więcej »

PRL w kryminale: „Dzień codzienny” mieszkańców Wrocławia
Sebastian Chosiński

20 II 2020

Czwarta z sześciu mikropowieści Jerzego Edigeya wydanych w cyklu „Ewa wzywa 07…” jest jedną z najsłabszych. Fabularnie i stylistycznie. Co może dziwić tym bardziej, że autor opisał w niej rzeczywiste wydarzenia, które wydawały się wręcz doskonałym materiałem wyjściowym. Niestety, pisarz ewidentnie zarżnął temat, czyniąc z „Tajemnicy starego kościółka” nadzwyczaj ciężkostrawne danie.

więcej »

Polecamy

Pif-Paf! Zium!

Na rubieżach rzeczywistości:

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

„Normalni” szaleńcy
— Marcin Knyszyński

Dwadzieścia sroczych ogonów
— Marcin Knyszyński

Kto tu jest chory?
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Lipiec 2011
— Anna Kańtoch, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek

Pokusa twista 3, czyli ambiwalentny czar Deavera
— Anna Kańtoch

Esensja czyta: Kwiecień-czerwiec 2010
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Co w necie piszczy
— Anna Kańtoch

Szukacie niewłaściwej osoby
— Jędrzej Burszta

Zakręcone, zakręcone…
— Konrad Wągrowski

Gdzie kucharek sześć…
— Anna Kańtoch

Pokusa twista 2, czyli dlaczego nie zostanę wielbicielką Deavera
— Anna Kańtoch

Pokusa twista
— Anna Kańtoch

Zabić Hitlera!
— Artur Długosz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.