Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Eustachy Rylski
‹Po śniadaniu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPo śniadaniu
Data wydania30 stycznia 2009
Autor
Wydawca Świat Książki
ISBN978-83-247-1420-9
Format144s. 130×200mm; oprawa twarda
Cena29,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Smutno jest czytać
[Eustachy Rylski „Po śniadaniu” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Z esejów Eustachego Rylskiego płynie kilka niezbyt wesołych wniosków. Jeden z nich jest taki, że zachwyt literaturą, podobnie jak młodość, bezpowrotnie przemija. „Po śniadaniu” to książka z pewnością niepoprawiająca nastroju. Ale pasjonująca.

Michał Foerster

Smutno jest czytać
[Eustachy Rylski „Po śniadaniu” - recenzja]

Z esejów Eustachego Rylskiego płynie kilka niezbyt wesołych wniosków. Jeden z nich jest taki, że zachwyt literaturą, podobnie jak młodość, bezpowrotnie przemija. „Po śniadaniu” to książka z pewnością niepoprawiająca nastroju. Ale pasjonująca.

Eustachy Rylski
‹Po śniadaniu›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułPo śniadaniu
Data wydania30 stycznia 2009
Autor
Wydawca Świat Książki
ISBN978-83-247-1420-9
Format144s. 130×200mm; oprawa twarda
Cena29,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Sprawa jest prosta. Rylski napisał siedem esejów na temat ulubionych lektur, które łączy jedna osoba: on sam. Jak stwierdza, „nie byle jaki czytelnik”. I nie ma w tym ani krzty przesady czy pychy, twórca „Warunku” to prawdziwy znawca literatury, wnikliwy odbiorca, a co więcej, osoba, która po prostu zna się na rzeczy.
Owo znawstwo polega na nieustannym odnoszeniu literatury do życia. Rylski konstruuje eseje według schematu: opowieść o dziele i opowieść o własnych doświadczeniach, przy czym są one ze sobą ściśle powiązane. Przykładem może być opowieść o młodzieńczej fascynacji prozą Hemingwaya. Autor obok swoich wrażeń z lektury rysuje postać inżyniera Jana, przyjaciela, wydawałoby się, żywcem wyjętego z kart „Pożegnania z bronią”.
Albo inny przykład. Kiedy Rylski omawia Arinę Timofiejewnę z opowiadania Turgieniewa, przytacza też własne wspomnienia z podróży po Rosji. Dodajmy, wspomnienia podobne duchem do „Jeromołaja i młynarki”. Innymi słowy, pisarz pokazuje nam Turgieniewa i jego bohaterów mając za materiał własne życie i własne doświadczenia – a to nie lada sztuka.
„Po śniadaniu” to solidna dawka publicystyki literackiej. Rylski z prawdziwym znawstwem opowiada o ulubionych twórcach, zachwycające są jego spostrzeżenia na temat Błoka, aż chce się sięgać po omawianych „Dwunastu”; nieco gorsze o „Dżumie” czy życiu André Malrauxa. Za każdym razem jednak autor serwuje niebanalne spostrzeżenia i przemyślane sądy.
Jest też druga strona medalu – eseje Rylskiego są bardzo smutne, wręcz depresyjne. Przyznaję, nie podobały mi się, miałem spore trudności z przyjęciem perspektywy narratora. Bo Rylski burzy zakorzenione we mnie, czytelniku, przekonanie, że literatura jest nieśmiertelna, że czytając zawieszam na chwilę czas i kosztuję innego życia.
A autor „Po śniadaniu” mówi co innego: doświadczenie tekstu jest podobne do doświadczenia młodości, która przemija. Albo do sił fizycznych, co w starszym wieku zaczynają zawodzić. Smutno jest czytać, tak samo jak smutno jest żyć, bo ostatecznie życie odchodzi i odchodzi również literatura, zdaje się twierdzić autor. Chociażby przez to, że z niektórych lektur zwyczajnie wyrastamy.
Smutno jest czytać, smutno jest żyć. Jedno i drugie się kończy, a co więcej, trwa bardzo krótko. Podczas lektury esejów przypominał mi się Jorge Luis Borges, który do końca życia umiał zachwycać się literaturą (inna sprawa, na ile był to rzeczywisty zachwyt, a na ile poza). Rylski, wydaje mi się, przemawia natomiast z pozycji post-czytelnika, kogoś, kto już dorósł, wyrósł z pewnych lektur. Jedyne co mu pozostaje, to nostalgia – za młodością, za dawnym czytelnikiem. Trudno mi się zgodzić z tą tezą autora. Jeszcze inaczej: nie chcę się z nią zgodzić, czytelnik, który jest we mnie, nie chce, żeby tak było.
koniec
28 października 2009

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Mała Esensja: Gwiazdy i piwo
Marcin Mroziuk

16 X 2021

W „Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem” Anna Czerwińska-Rydel nie tylko w przystępny sposób przybliża młodym czytelnikom postać gdańskiego uczonego, ale również pozwala im poznać podstawowe informacje z zakresu astronomii. Lekturę dzieciom uprzyjemniają też znakomite ilustracje Asi Gwis.

więcej »

PRL w kryminale: Skradziony samochód z niespodziewanym bagażem
Sebastian Chosiński

15 X 2021

Kradzieże samochodów stały się prawdziwą plagą w Polsce dopiero w latach 90. XX wieku, ale już dekadę wcześniej nie brakowało – zwłaszcza w dużych miastach – zorganizowanych grup, które polowały na wybrane marki. Ten właśnie proceder Danuta Frey(-Majewska) traktuje jako punkt wyjścia fabuły „Fiata z placu Teatralnego” – kolejnej jej mikropowieści wydanej w serii „Ewa wzywa 07…”.

więcej »

Cudzego nie znacie: Krew ojców
Miłosz Cybowski

14 X 2021

„Ceremony of Ashes” Jaysona Roberta Ducharme’ego to krótka nowela o zemście. Taka, w której brak szczęśliwych zbiegów okoliczności i happy endu.

więcej »

Polecamy

Zawsze szach, nigdy mat

Stulecie Stanisława Lema:

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Dwie Polski
— Eryk Remiezowicz

Zaliczenie warunkowe
— Michał Foerster

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.