Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 19 stycznia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Władimir Zazubrin
‹Drzazga. Opowieść o Niej i o Niej›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrzazga. Opowieść o Niej i o Niej
Tytuł oryginalnyЩепка
Data wydania5 września 2008
Autor
PrzekładHenryk Chłystowski
Wydawca PIW
SeriaBiblioteka Babel
ISBN978-83-06-03172-0
Format140s. 125×195mm
Cena23,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 19,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Ten okrutny XX wiek: Portret czekisty z czasów dojrzałości

Esensja.pl
Esensja.pl
Wydana w Związku Radzieckim przed dwudziestu laty „Drzazga” Władimira Zazubrina stała się wielkim wydarzeniem – i to nie tylko literackim. Autor opowiadania, zamordowany w latach Wielkiej Czystki, stworzył bowiem pierwszy w radzieckiej prozie tak realistyczny obraz codziennej pracy czekistów. W 1923 roku druk tekstu zablokowała cenzura. Czytając go dzisiaj, trudno się temu dziwić.

Sebastian Chosiński

Ten okrutny XX wiek: Portret czekisty z czasów dojrzałości

Wydana w Związku Radzieckim przed dwudziestu laty „Drzazga” Władimira Zazubrina stała się wielkim wydarzeniem – i to nie tylko literackim. Autor opowiadania, zamordowany w latach Wielkiej Czystki, stworzył bowiem pierwszy w radzieckiej prozie tak realistyczny obraz codziennej pracy czekistów. W 1923 roku druk tekstu zablokowała cenzura. Czytając go dzisiaj, trudno się temu dziwić.

Władimir Zazubrin
‹Drzazga. Opowieść o Niej i o Niej›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułDrzazga. Opowieść o Niej i o Niej
Tytuł oryginalnyЩепка
Data wydania5 września 2008
Autor
PrzekładHenryk Chłystowski
Wydawca PIW
SeriaBiblioteka Babel
ISBN978-83-06-03172-0
Format140s. 125×195mm
Cena23,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 19,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Władimir Jakowlewicz Zazubrin – a tak naprawdę Zubcow – urodził się wiosną 1895 roku w Penzie1); jego ojciec był pracownikiem kolejowym, matka natomiast prowadziła dom. Po rewolucji 1905 roku, w której wziął udział Zubcow senior, rodzina została zesłana do prowincjonalnego Syzrania. Tam młody Wołodia zetknął się z socjalistami i bolszewikami, tam też z przyczyn politycznych po raz pierwszy trafił za kratki. Rewolucja październikowa zastała go w stołecznym Piotrogrodzie, gdzie uczył się w Pawłowskiej Szkole Oficerskiej. Po odprawieniu w rodzinne strony niespodziewanie znalazł się po drugiej stronie barykady, tereny te zostały bowiem opanowane przez kontrrewolucjonistów. Ponownie wysłano go do szkoły wojskowej – tym razem w Orenburgu, a następnie w Irkucku. Po jej ukończeniu został zmobilizowany do syberyjskiej armii „białego” admirała Aleksandra Kołczaka. Wytrwał w niej do października 1919 roku, kiedy to w czasie potężnego rozprzężenia wraz z dwoma plutonami przeszedł na stronę krasnoarmiejców. Swój raczej mało chlubny szlak bojowy zakończył w Kańsku w Kraju Krasnojarskim, gdzie na dodatek dopadł go tyfus plamisty. Dochodząc do siebie w domu rodziny Tieriajewów, rozkochał w sobie córkę gospodarza, z którą się później ożenił. Wyzdrowiawszy, rozpoczął pracę w miejscowej gazecie, noszącej łatwą do przewidzenia nazwę „Czerwona Gwiazda”. Pisał opowiadania, felietony, robił korektę. Bolszewickie władze szybko dostrzegły młodego i zdolnego dziennikarza, dlatego też ściągnięto go do Irkucka. Tam zakończył pracę nad debiutancką powieścią – „Dwoma światami”2) (1921) – w której opisał swoje wojenne doświadczenia. Książka przypadła do gustu zarówno Włodzimierzowi Iljiczowi Leninowi, jak i Maksimowi Gorkiemu, co dla dwudziestosześcioletniego zaledwie pisarza oznaczało mniej więcej tyle, że droga na bolszewickie salony stanęła przed nim otworem.
Po demobilizacji w 1922 roku Zazubrin – pod takim właśnie pseudonimem opublikował „Dwa światy” – wrócił do Kańska, by niebawem związać się z wychodzącym w Nikołajewsku (w 1926 roku miasto to zostanie przechrzczone na Nowosybirsk) pismem literackim „Sibirskije Ogni”. Tam ukazały się jego kolejne dwa opowiadania: „Hotel pracowniczy” oraz „Blada prawda”, które nie spotkały się już z tak entuzjastycznymi ocenami jak debiut. Przede wszystkim z powodu sposobu odmalowania przez autora nowej sowieckiej rzeczywistości – w jego prozie nijak się ona miała do oficjalnej partyjnej propagandy. Kiedy pisarz oddał do druku następny tekst, poświęconą czekistom „Drzazgę”, niemal natychmiast zareagowali niektórzy z redakcyjnych kolegów, donosząc o tym odpowiednim służbom. W efekcie opowiadanie objęto zapisem cenzorskim, po czym na długie lata słuch o nim zaginął. W czasie Wielkiej Czystki Władimira Jakowlewicza aresztowano i rozstrzelano3), znajomi i rodzina byli przekonani, że przy okazji tekst bezpowrotnie zniszczono. Dopiero kilkadziesiąt lat później jego poszukiwania rozpoczęła pochodząca z Tomska badaczka twórczości pisarzy syberyjskich Rimma Koliesnikowa. Dowiedziała się o nim od Fiodora Tichmieniowa, niegdyś kompana Zazubrina, który po wielu latach spędzonych w łagrach wrócił do rodzinnego miasta i spotkawszy się z Koliesnikową, napomknął jej w rozmowie o „Drzazdze”. Ta odszukała wszystkich żyjących jeszcze przyjaciół i znajomych pisarza – nikt nic nie wiedział. Nawet wdowa po Władimirze Jakowlewiczu, Warwara Prokopiewna, nie była w stanie pomóc. Wielu rozmówców zapewniało zresztą panią „detektyw”, że opowiadania na pewno nie znajdzie; jak twierdzili: „Nie po to rozstrzelano autora, żeby gdzieś zachować ten rękopis”. A jednak wytrwałość się opłaciła. Ostatniego dnia kwerendy prowadzonej w wydziale rękopisów moskiewskiej Państwowej Biblioteki imienia Lenina, w godzinach wieczornych, tuż przed zamknięciem czytelni, w ręce Koliesnikowej wpadł wreszcie długo poszukiwany manuskrypt4). Czterdzieści pięć lat po śmierci autora!
Na druk „Drzazga” musiała jednak poczekać jeszcze kilka lat – do 1989 roku. Opublikowano ją jednocześnie w czasopismach „Sibirskije ogni” (a więc w magazynie, dla którego kiedyś powstała), „Nasz Sowriemiennik” oraz w almanachu „Jenisej”. Po trzech kolejnych latach doczekała się nawet adaptacji filmowej. Na podstawie tekstu Zazubrina powstał wstrząsający dramat Aleksandra Rogożkina zatytułowany „Czekista”. Głównym bohaterem opowiadania jest Andriej Srubow, przewodniczący guberialnej Czeka w jednym z miast na Syberii (być może w Nikołajewsku), oddany syn rewolucji, który w imię walki z jej wrogami nie waha się przed popełnieniem najokrutniejszych zbrodni. Jego praca polega przede wszystkim na organizowaniu rozstrzeliwań miejscowego elementu kontrrewolucyjnego, a więc dawnych carskich oficerów, kołczakowców, byłych burżujów, a nawet – dla równowagi – komunistów, którzy sprzeniewierzyli się ideałom Października. Pierwszy rozdział „Drzazgi” zawiera właśnie opis egzekucji przeprowadzanej w piwnicy lokalnej Czeka, w domu zarekwirowanym przedwojennemu restauratorowi i kupcowi Innokientijowi Pszenicynowi. Fragment ten dosłownie poraża realizmem. Czytając go, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia nie z beletrystyką, ale z bezdusznym zeznaniem oprawcy, który – oskarżony o ludobójstwo – postawiony został przed sądem. Strzelając w potylicę politycznemu wrogowi, Srubow nie popełnia jednak, przynajmniej we własnym mniemaniu, zbrodni. Skądże! On jedynie oczyszcza społeczeństwo ze śmieci i odpadków, asenizuje, szeroko przy tym otwierając drogę rewolucji, której głównym celem jest przecież budowa ustroju sprawiedliwości społecznej. W ten sposób czekista jest w stanie wytłumaczyć sobie i usprawiedliwić wszystko, choć na wypadek odzywającego się jeszcze od czasu do czasu sumienia ma pod ręką także inny lek – butelkę samogonu. Dzięki niemu, podobnie jak wielu jego kolegów po fachu i podwładnych, jest w stanie zdławić w zarodku każdy odruch miłosierdzia, znieczulić się na ludzką krzywdę, którą sprowadza na bliźnich każdego dnia.
Srubow chce być człowiekiem ze stali, którego nie będzie w stanie złamać nikt ani nic. Takich bowiem ludzi potrzebuje rewolucja. Zawsze zresztą myśli o niej z nabożną czcią, jak o wielbionej kochance. By zasłużyć na jej miłość, gotów jest wykonać każdy rozkaz przełożonych. Cios spada nań jednak z najmniej spodziewanej strony – najpierw, nie mogąc znieść jego pijaństwa i nieprzewidywalności w zachowaniu, odchodzi od niego żona, później Andriej dowiaduje się, że jego przyjaciel z dzieciństwa i młodości, Izaak Kac, również czekista, podpisał wyrok śmierci na jego ojca, a potem jeszcze asystował przy egzekucji. To ostatecznie łamie żelaznego rewolucjonistę, który stopniowo coraz głębiej pogrąża się w szaleństwie. Jego los zatacza wielkie koło i Srubow wraca ostatecznie do punktu wyjścia, ale tym razem już w zupełnie innej roli. Władimir Zazubrin jest bezlitosny dla swego bohatera, nie oszczędza mu niczego. Z ołtarza zrzuca go na samo dno piekła, każąc doświadczyć tego, co wcześniej sam zgotował innym. To jego pokuta – tyle że bez przebaczenia. „Drzazga” nikogo nie pozostawia obojętnym. Poziom zaserwowanej przez autora makabry momentami przekracza granice wytrzymałości, chociaż czytelnik i tak powinien mieć świadomość, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Takich czekistów – zbrodniarzy i ludobójców – były przecież dziesiątki tysięcy. Jeden z nich, który zapewne już po wsze czasy pozostanie bezimienny, w 1937 (a może jednak w 1938) roku strzelił także w potylicę Władimira Jakowlewicza. W pewnym sensie można więc uznać to opowiadanie za profetyczną wizję. Tyleż straszliwą i okrutną, co rzeczywistą.
Pisząc „Drzazgę”, Zazubrin prawdopodobnie nie miał ambicji dokonania rozprawy z systemem. Było na to po prostu za wcześnie; bolszewizm jeszcze nie okrzepnął, chociaż zdążył już pokazać swoje najbardziej bestialskie oblicze. Wciąż jednak można było uważać, co zresztą podkreślała sowiecka propaganda, że czerwony terror to jedynie środek stosowany w okresie przejściowym. Bo przecież kiedy już zostanie zbudowany komunizm, przemoc stanie się bezzasadna – twierdzili teoretycy. Praktyka (stalinowska) udowodniła później, jak bardzo się mylili. I chociaż początek lat 20. ubiegłego wieku to w historii Związku Radzieckiego okres pewnej liberalizacji (związanej z wprowadzeniem przez Lenina Nowej Ekonomicznej Polityki), to jednak cenzura powoli zaciskała już swój sznur na szyjach pisarzy. Jewgienijowi Zamiatinowi nie pozwolono wydać w ojczyźnie napisanej w 1920 roku antyutopijnej powieści „My”, Zazubrinowi wstrzymano publikację „Drzazgi”, nawet Ilja Erenburg musiał „Życie i śmierć Mikołaja Kurbowa” (1921) oddać w ręce wydawców zachodnich. Na tle prozy znacznie bardziej znanych kolegów po fachu opowiadanie Władimira Jakowlewicza zaskakuje jednak przenikliwością sądów, a przedstawiony przez niego portret Srubowa mógłby znaleźć się w każdej książce historycznej opisującej z perspektywy lat działalność Czeki. Gdy bowiem w przedostatnim rozdziale Zazubrin opisuje egzekucje przeprowadzane nocą w lesie, wprost nad dołami, które później mają stać się masowymi grobami ofiar – nie sposób nie przywołać na myśl zbrodni dokonanej przez enkawudzistów w lesie katyńskim. Tyle że będzie to miało miejsce siedemnaście lat po napisaniu „Drzazgi”…
Legenda mówi, że walczący o zgodę na wydrukowanie opowiadania Władimir Jakowlewicz dał je do przeczytania samemu szefowi Czeka, Feliksowi Edmundowiczowi Dzierżyńskiemu. Ten miał zaś odpowiedzieć pisarzowi, że w najlepszym wypadku będzie je można opublikować za… pięćdziesiąt lat. Jeżeli to prawda, „Krwawy Feliks” wykazał się zaskakującą przenikliwością, pomylił się bowiem jedynie o szesnaście lat.
koniec
7 listopada 2009
1) Według innych źródeł Zubcow-Zazubrin miał przyjść na świat w osadzie Zaworoneż na Tambowszczyźnie.
2) „Dwa światy” uznane zostały za „pierwszą powieść radziecką”. Za życia autora wydano je siedemnastokrotnie.
3) W różnych źródłach spotkać można różne daty zarówno aresztowania, jak i rozstrzelania Zazubrina. Niektórzy – jak Henryk Chłystowski, autor posłowia do polskiego wydania „Drzazgi” – wskazują na 1937 rok, inni znów przesuwają śmierć pisarza na rok następny.
4) Razem z opowiadaniem Zazubrina Rimma Koliesnikowa znalazła również napisany doń czterostronicowy wstęp autorstwa Waleriana Prawduchina, który – podobnie jak „Drzazga” – światło dzienne ujrzał dopiero w 1989 roku.

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Ten okrutny XX wiek: Szaleństwo Envera Hoxhy
Sebastian Chosiński

18 I 2019

Kraj z dostępem do Adriatyku, który na kilkadziesiąt lat skazał się na przebywanie na peryferiach Europy. Kraj, którego przywódca nawet przez inne głowy państw obozu wschodniego postrzegany był jako groźny paranoik. Kraj, który do dzisiaj leczy blizny. To oczywiście Albania – zbiorowy bohater reportażowej książki „Błoto słodsze niż miód”, za którą jej autorka, Małgorzata Rejmer, otrzymała właśnie Paszport Polityki.

więcej »

Krótko o książkach: Syberia – druga ojczyzna Polaków
Miłosz Cybowski

17 I 2019

„W ludzkiej i leśnej kniei” powstało po publikacji „Przez kraj zwierząt, bogów i ludzi”, ale opisuje o wiele wcześniejsze przygody Ossendowskiego na Syberii. Taka kolejność nie wpływa jednak w żaden sposób na przyjemność płynącą z lektury – daleki wschód imperialnej Rosji w okresie pokoju jest miejscem równie wartym uwagi i niebezpiecznym, co ten sam region ogarnięty wojną domową.

więcej »

„Małe kobietki” i ich autorka
Joanna Kapica-Curzytek

16 I 2019

Książka „Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści” oczywiście ma w sobie ten niepowtarzalny magiczny klimat, kiedy bardziej niż zwykle chcemy wierzyć w to, że dobro zwycięża. Ale jest to lektura także na „po świętach”, bo warto przyjrzeć się zawartym tu opowiadaniom przez pryzmat tego, kim była autorka.

więcej »

Polecamy

Ten świat to jeden wielki Kant!

Na rubieżach rzeczywistości:

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.