Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Jacek Dukaj
‹Wroniec›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWroniec
Data wydania12 listopada 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-04392-9
Format248s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena39,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 43,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Z Pozycjonistami na Bubeków i Członków!

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wroniec” Jacka Dukaja to eksperyment bardzo ciekawy i bardzo odważny. Dziecięca wizja wydarzeń stanu wojennego w formie mrocznej baśni? Chyba nikt nie spodziewał się, że po „Lodzie” przyjdzie czas na taką historię.

Konrad Wągrowski

Z Pozycjonistami na Bubeków i Członków!

„Wroniec” Jacka Dukaja to eksperyment bardzo ciekawy i bardzo odważny. Dziecięca wizja wydarzeń stanu wojennego w formie mrocznej baśni? Chyba nikt nie spodziewał się, że po „Lodzie” przyjdzie czas na taką historię.

Jacek Dukaj
‹Wroniec›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWroniec
Data wydania12 listopada 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo Literackie
ISBN978-83-08-04392-9
Format248s. 145×205mm; oprawa twarda
Cena39,90
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 43,00 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Sytuacja jest dość dziwna. O stanie wojennym, wydarzeniu w końcu niezwykle istotnym dla polskiej historii, nie powstały prawie żadne powieści podchodzące do tematu serio. Jest to o tyle zaskakujące, że – pomijając może całą kwestie oceny przyczyn jego wprowadzenia – podział na „dobrych” i „złych” jest całkiem klarowny. Tymczasem ze świecą szukać autora, który jakoś próbowałby mówić o tej tematyce1). Tym bardziej dziwi, że pierwsza pozycja poświęcona temu tematowi jest… dziecięcą fantasmagorią.
A może nie mam racji? A może jest zupełnie odwrotnie? A może do tematu poważnego trzeba najpierw podejść właśnie lżej, bez zadęcia i kombatanctwa, popkulturowo? Może właśnie to jest nasz polski problem, że od razu oczekujemy dzieł przekrojowych i analitycznych, podczas gdy pod nie trzeba przygotować grunt? Tak czy inaczej – jeśli „Wroniec” Jacka Dukaja jest jakimś gruntem w zakresie popularnego ujęcia, to raczej zbudowanym z nietypowych minerałów.
Zaskakuje, że właśnie taki temat na swoją kolejną powieść wziął Jacek Dukaj, choć w przypadku tego autora – przynajmniej po genialnych „Innych pieśniach” – raczej nic nie powinno zaskakiwać. Może ewentualnie długość – „Wroniec” ma objętość zapewne około połowy rozdziału przeciętnej powieści tego autora.
Bo „Wroniec” jest właśnie bardzo mroczną baśnią. Nadchodzi pewien mroźny grudniowy dzień roku 1981 i młody chłopiec Adaś, leżący w łóżku z gorączką, zaczyna przeżywać swoją wersję wydarzeń dnia, w którym nie było Teleranka, a u drzwi stanęła Załoga G. W historii Adasia nie ma żadnej Załogi G, jest natomiast tytułowy Wroniec, ogromny kruk, który w nocy przylatuje do domu chłopca i porywa jego tatę, mamę, babcię i siostrzyczkę. Adaś wraz z panem Betonem (milion procent normy!) wyrusza w dziwny świat na ich poszukiwanie.
Przyjęło się porównywać Dukaja do Lema i z pewnością jest ku temu nowa okazja. „Wroniec” jest bowiem tak właściwą dla twórcy „Bajek robotów” zabawą z językiem. Adaś w czasie swej wędrówki spotyka oczywiście – jak to w baśni – przeróżne postacie. Wszyscy bohaterowie są jakimś przetworzeniem realnych ról z okresu stanu wojennego. Wszędzie panoszą się Miłypanci (w mianowniku liczby pojedynczej: Miłypan) i MOMO w Złomotach, w wielkim domu możemy znaleźć Członków, ale wyjątkowo nieprzyjemni są Bubecy (w mianowniku l.p.: Bubek). Po drugiej stronie mamy walecznych, acz nieco naiwnych Pozycjonistów (nazwa pochodzi od stałych Pozycji, które zajmują), których jedyną bronią przeciw Wrońcowi i jego poplecznikom jest Ameryka (Dolarowa, Rewolwerowa, Kinowa i Gazetowa). Nie jest trudno odgadnąć pierwotne znaczenia tych słów (wszak już w latach 80. WRON wszystkim z wroną się kojarzył), a przyjemność obcowania z językową inwencją autora jest niemała. Zwłaszcza że Dukaj bawi się nie tylko słowotwórstwem, ale także melodią, rytmiką języka, uzupełnia tekst wierszami i piosenkami.
Chociaż, podobnie jak w „Bajkach robotów” Lema, „Wroniec” jest baśnią o konstrukcji zgodnej z obowiązkowymi regułami. Mały chłopiec wyrusza na ratunek rodzinie, poznaje różnych ludzi i stwory, z których część chce mu pomóc, a część wręcz przeciwnie, a jego główną bronią jest szczerość serca i intencji. Jednak najciekawsze jest to, jak Dukaj poradził sobie z faktem, że pełny happy end dla tej opowieści możliwy był dopiero 8 lat później. Bo, jak się okazuje, nie trzeba zwyciężyć strasznego Wrońca, by osiągnąć cel. Czasem wystarczy wyjąć zatrute pióro z serca pewnej osoby.
Ważne jednak jest to, że, pomimo jawnych odniesień nie tylko do Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, Służby Bezpieczeństwa, ZOMO czy Tajnych Współpracowników (to właśnie ci z piórem w sercu), „Wroniec” w większym stopniu nie odwołuje się do realnych postaci. W osobie tytułowego bohatera nie można odczytywać bezpośrednich aluzji do generała Jaruzelskiego, jedynie może największy Pozycjonista jest ewidentną figurą Wałęsy (choć pojawia się jedynie na chwilkę). Ale poza tym jednym wyjątkiem, postacie reprezentują idee, a nie ludzi. A tak zwykle bywa lepiej dla samego dzieła.
Z „Wrońcem” może być jednak pewien problem – czy powieść będzie w stanie dotrzeć do szerszej grupy odbiorców? Dla dzieci baśń jest zapewne nie do końca zrozumiała i raczej dość drastyczna (krew i śmierć jest w niej wyraźnie obecna). Jak wielu dorosłych będzie natomiast chciało sięgnąć po tak odmienną Dukajową historię? Cała nadzieja w tym, że Jacek Dukaj ma na tyle uznane nazwisko, że może sobie pozwolić na takie eksperymenty literackie. I chyba zresztą tak jest. Zapewniam jednak, że warto przyjrzeć się książce, także po to, by spośród lingwistycznych zabaw wyłuskać autentyczne emocje, nie tylko oparte na baśniowym uczuciu Adasia do swych bliskich, ale i na całkiem dorosłych relacjach między ludźmi w trudnych czasach.
Żadnych wątpliwości nie pozostawiają natomiast kapitalne ilustracje Jakuba Jabłońskiego – dla nich samych warto mieć „Wrońca”. Jeśli rzeczywiście w oparciu o tę stylistykę ma powstać film animowany, może to być naprawdę ciekawe wydarzenie artystyczne.
koniec
12 listopada 2009
1) Filmowcy przynajmniej próbowali – „Ostatni prom”, „Śmierć jak kromka chleba” czy „Rozmowy kontrolowane” nie są jakimiś wielkimi dziełami, ale wpadkami też ich raczej nazwać nie można.

Komentarze

21 XI 2009   12:13:05

Recenzja bardzo przejrzysta, dokładna i treściwa. Skłania do zapoznania się z nową książką Dukaja. KAPITALNE NAWIĄZANIE DO "BAJEK ROBOTÓW" LEMA!

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Musi być jakaś alternatywa: Niełatwo być inspirowanym
Miłosz Cybowski

15 XI 2018

Dziesięciu autorów i dziesięć różnych interpretacji malarstwa Jakuba Różalskiego – tak w skrócie należałoby określić antologię „Inne światy”. I, podobnie tak same obrazy, książka wywołuje dość mieszane uczucia.

więcej »

Google, Facebook i inni bogowie
Sławomir Grabowski

14 XI 2018

Tego, że algorytmy Google i Facebooka formatują nam mózgi boi się nawet Jacek Dukaj. Takie formatowanie właściwie się nam podoba, bo uznajemy, że plusów jest więcej i nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Bez Apple’a i Amazona może i tak, ale książka pisana jest z amerykańskiej perspektywy, a za oceanem te dwie firmy urosły do niemal boskiej rangi i razem z wujkiem google i fejsem stanowią tytułową „wielką czwórkę”, czasem określaną mianem „czterech jeźdźców apokalipsy”.

więcej »

Gdzie magiczny miecz wibruje
Beatrycze Nowicka

13 XI 2018

„Krew i stal” – powieściowy debiut Jacka Łukawskiego, otwierający cykl „Kraina martwej ziemi” jest powieścią średnią, skierowaną głownie do fanów klasycznej fantasy.

więcej »

Polecamy

Duchy w powłokach

Przeczytaj to jeszcze raz:

Duchy w powłokach
— Beatrycze Nowicka

W odmętach miasta bez dna
— Miłosz Cybowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 10 i 12
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 9 i 11
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 7 i 8
— Wojciech Gołąbowski

Ogień nie do ugaszenia
— Dominika Cirocka

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 5 i 6
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 3 i 4
— Wojciech Gołąbowski

Pierwsze Zeszyty Iskier, cz. 1 i 2
— Wojciech Gołąbowski

Człowiek, który widzi
— Anna Nieznaj

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Grudzień 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Marcin T.P. Łuczyński, Daniel Markiewicz, Beatrycze Nowicka, Monika Twardowska-Wągrowska, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Tegoż twórcy

Przeczytaj to jeszcze raz: My nie marzniemy
— Anna Nieznaj

Przeczytaj to jeszcze raz: Dryf
— Beatrycze Nowicka

Nanomagia i chłopięce marzenia
— Beatrycze Nowicka

Wieczność porasta rdzą
— Justyna Lech

Scena za ciasna na Lód
— Karolina „Nem” Cisowska

Człowiek przekraczający
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Luty-marzec 2010
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Daniel Markiewicz, Marcin Mroziuk

Esensja czyta: Październik-listopad 2009
— Jędrzej Burszta, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Marcin T.P. Łuczyński, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski, Krzysztof Wójcikiewicz

Ku chwale ojczyzny!
— Daniel Markiewicz

Esensja czyta: Lato 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Joanna Słupek, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Tegoż autora

Zbuduj swój mózg
— Konrad Wągrowski

Niespełnione argentyńskie marzenie
— Konrad Wągrowski

Tok, tok, tok!
— Konrad Wągrowski

Piłka w rękach tyranów
— Konrad Wągrowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nadal w drodze
— Konrad Wągrowski

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Cienie Hitchcocka
— Konrad Wągrowski

Jack Reacher wysiada z autobusu
— Konrad Wągrowski

Bolitar powraca w mroku
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.