Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 stycznia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Ben Bova
‹Wojna o Księżyc›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna o Księżyc
Tytuł oryginalnyMoonwar
Data wydaniasierpień 2003
Autor
Wydawca Solaris
CyklDroga przez Układ Słoneczny
ISBN83-88431-58-7
Format464s. 125×195mm
Cena35,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Lunatyków zabawy w wojnę
[Ben Bova „Wojna o Księżyc” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Wojnę o Księżyc” czyta się lekko i miło, choć nie jest to dzieło pozostawiające głębsze znaki na umyśle. Ben Bova położył nacisk na akcję i technikalia. Dzięki temu powieść ekscytuje i zmusza do przewracania kartek w nieustającym napięciu. Nigdy nie wiadomo bowiem, co też wymyślą geniusze z Księżyca. Drobiazgowy krytyk przyczepiłby się zapewne do powtarzalności schematów fabularnych i mocno uproszczonych rysów postaci, ja jednak będę się upierał, że autor „Wojny o Księżyc” wiedząc, gdzie leżą jego talenty, skoncentrował się na stworzeniu powieści będącej przyjemnością dla każdego fana s-f – i udało mu się to w pełni.

Eryk Remiezowicz

Lunatyków zabawy w wojnę
[Ben Bova „Wojna o Księżyc” - recenzja]

„Wojnę o Księżyc” czyta się lekko i miło, choć nie jest to dzieło pozostawiające głębsze znaki na umyśle. Ben Bova położył nacisk na akcję i technikalia. Dzięki temu powieść ekscytuje i zmusza do przewracania kartek w nieustającym napięciu. Nigdy nie wiadomo bowiem, co też wymyślą geniusze z Księżyca. Drobiazgowy krytyk przyczepiłby się zapewne do powtarzalności schematów fabularnych i mocno uproszczonych rysów postaci, ja jednak będę się upierał, że autor „Wojny o Księżyc” wiedząc, gdzie leżą jego talenty, skoncentrował się na stworzeniu powieści będącej przyjemnością dla każdego fana s-f – i udało mu się to w pełni.

Ben Bova
‹Wojna o Księżyc›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWojna o Księżyc
Tytuł oryginalnyMoonwar
Data wydaniasierpień 2003
Autor
Wydawca Solaris
CyklDroga przez Układ Słoneczny
ISBN83-88431-58-7
Format464s. 125×195mm
Cena35,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
”Wojna o Księżyc” to drugi tom monumentalnego cyklu Bena Bovy „Droga przez Układ Słoneczny”. W pierwszym pt. „Wschód Księżyca” udało się na naszym satelicie zbudować stałą bazę, funkcjonującą w dużej mierze dzięki wykorzystaniu nanotechnologii. Przedsięwzięcie było trudne, bo twórcom bazy przeszkadzały układy rodzinne. Jednak lunarna opera mydlana zakończyła się szczęśliwie i teraz w nasze ręce trafia tom drugi – „Wojna o Księżyc”, księżycowy thriller polityczny.
Utrzymanie bazy nie jest pewne, ponieważ nanoluddyści na Ziemi nadal z radością widzieliby ją w gruzach, a naszpikowanego nanomaszynami Douglasa Stavengera – jej szefa – martwym. Udało im się wepchnąć swojego człowieka na szczyt ONZ i zinfiltrować wiele istotnych organizacji, więc siła jest po ich stronie. Czy baza wytrzyma?
Każdy czytelnik od razu się zorientuje, że wytrzyma. „Wojna o Księżyc” to stare, dobre s-f, gdzie rozsądek, dobry charakter i zdolność do montowania przedziwnych gadżetów wystarczają, by zwyciężyć podłych fanatyków kierowanych złymi żądzami. I bardzo dobrze.
„Wojnę o Księżyc” czyta się lekko i miło, choć nie jest to dzieło pozostawiające głębsze znaki na umyśle. Ben Bova położył nacisk na akcję i technikalia. Dzięki temu powieść ekscytuje i zmusza do przewracania kartek w nieustającym napięciu. Nigdy nie wiadomo bowiem, co też wymyślą geniusze z Księżyca. Drobiazgowy krytyk przyczepiłby się zapewne do powtarzalności schematów fabularnych i mocno uproszczonych rysów postaci, ja jednak będę się upierał, że autor „Wojny o Księżyc” wiedząc, gdzie leżą jego talenty, skoncentrował się na stworzeniu powieści będącej przyjemnością dla każdego fana s-f – i udało mu się to w pełni.
Ciekawym wątkiem są polityczne rozgrywki napędzające akcję powieści. Tak jak tom pierwszy na milę pachniał wenezuelską telenowelą, tak drugi przypomina kryminały o przekupnych politykach obalanych przez siłę charakteru dobrych bohaterów. Jednak jest w tym schemacie wielka moc i upadek naczelnego krętacza przyjmuje się z radością, tak samo jak oburzenie budzą wszystkie oznaki wylewających się z niego podłości i fałszu. Przy okazji widać, że wielkie ludowe krucjaty i powszechne trendy zawsze mają swoich dobrze ukrytych sponsorów i nie warto dać się wciągnąć w takie działania.
A zatem – dostajemy do ręki dobrze napisaną, interesującą powieść godną polecenia każdemu fanowi s-f, a może nawet, zaryzykuję, każdemu zwolennikowi dobrego politycznego thrillera. Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg.
koniec
19 kwietnia 2004

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Bohaterowie i zdrajcy
Dawid Kantor

19 I 2021

Trzecia część cyklu o Harrym Hole „Czerwone gardło”, jest czymś więcej niż tylko świetnym skandynawskim kryminałem. Powieść Nesbø jest książką inteligentną, z nieliniową narracją, posiada znacznie głębszą warstwę socjologiczną od przeciętnej dla gatunku, a do tego kreuje kilku bohaterów, którzy zapadają w pamięć na dłuższy czas.

więcej »

Zbrodnie w stylu retro: Inspektor Żbik z Policji Państwowej
Sebastian Chosiński

18 I 2021

Adam Nasielski był jednym z najpopularniejszych i najpłodniejszych autorów książek kryminalnych i sensacyjnych w okresie międzywojennym. Kolejne jego dzieła rozchodziły się na pniu, a wykreowany przez niego bohater – inspektor Bernard Żbik z Centrali Służby Śledczej – na kilka lat zawładnął wyobraźnią Polaków. Po raz pierwszy pojawił się w wydanej w 1933 roku powieści „Alibi”.

więcej »

Trochę barw
Beatrycze Nowicka

17 I 2021

„Księga magii” czyli antologia siedemnastu opowiadań fantasy pod redakcją Gardnera Dozoisa może nie zachwyca, ale zapewnia kilka wieczorów całkiem przyjemnej lektury.

więcej »

Polecamy

Las oblany słonecznym blaskiem

Na rubieżach rzeczywistości:

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Wyspa doktora Wo
— Artur Chruściel

Mars wzywa nas
— Eryk Remiezowicz

Księżycowa „Dynastia”
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Kronika śmierci niezauważonej
— Eryk Remiezowicz

Zamknąć Królikarnię!
— Eryk Remiezowicz

Książka, która nie dotarła do nieba
— Eryk Remiezowicz

Historia żywa
— Eryk Remiezowicz

Na siłę
— Eryk Remiezowicz

Wpadnij do wikingów
— Eryk Remiezowicz

Gdzie korekta to skarb
— Eryk Remiezowicz

Anielski kryminał
— Eryk Remiezowicz

I po co ten pośpiech?
— Eryk Remiezowicz

Nie zawsze szczęście
— Eryk Remiezowicz

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.