Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 października 2021
w Esensji w Esensjopedii

Feliks W. Kres
‹Grombelardzka legenda. Tom I›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrombelardzka legenda. Tom I
Data wydania26 sierpnia 2009
Autor
Wydawca MAG
CyklKsięga Całości
ISBN978-83-7480-136-2
Format135×205mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Biegający po górach babochłop
[Feliks W. Kres „Grombelardzka legenda. Tom I”, Feliks W. Kres „Grombelardzka legenda. Tom II” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
W „Grombelardzkiej legendzie” Feliksa W. Kresa znalazło się miejsce na bardzo wiele tajemnic Szereru, tuziny bohaterów i kilkanaście historii, które spina w całość postać głównej bohaterki. Nie jest to niestety powieść wybitna, zaś postęp w stosunku do „Króla Bezmiarów” jest widoczny jedynie w kilku miejscach.

Miłosz Cybowski

Biegający po górach babochłop
[Feliks W. Kres „Grombelardzka legenda. Tom I”, Feliks W. Kres „Grombelardzka legenda. Tom II” - recenzja]

W „Grombelardzkiej legendzie” Feliksa W. Kresa znalazło się miejsce na bardzo wiele tajemnic Szereru, tuziny bohaterów i kilkanaście historii, które spina w całość postać głównej bohaterki. Nie jest to niestety powieść wybitna, zaś postęp w stosunku do „Króla Bezmiarów” jest widoczny jedynie w kilku miejscach.

Feliks W. Kres
‹Grombelardzka legenda. Tom I›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrombelardzka legenda. Tom I
Data wydania26 sierpnia 2009
Autor
Wydawca MAG
CyklKsięga Całości
ISBN978-83-7480-136-2
Format135×205mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Grombelard, ponura i górzysta kraina targana porywistymi wiatrami i skąpana w bezustannie lejących się z nieba strugach deszczu. Oto miejsce akcji powieści, która nie odkryje przed nami zbyt wielu sekretów, nie wyjaśni żadnych wcześniejszych niejasności, ani też nie sprawi, że zaczniemy się bardziej przejmować losem bohaterów. Choć nie padają oni jak muchy, to jednak widoczne jest, że dla Kresa są oni jedynie pionkami, których można się w każdym momencie pozbyć, o ile realizm świata i fabuła tego będą wymagały. Tym bardziej, że Grombelard jest krainą pełną szumowin, rozbójników, nielicznych osad pasterskich oraz zaledwie kilku miast. Gdyby nie brak śniegu można by pomyśleć, że ma on coś wspólnego z dobrami Starków z „Pieśni Lodu i Ognia” Martina.
Mówić o tym tomie „Księgi Całości” powieść byłoby sporym nadużyciem. O ile „Północna Granica” przedstawiała dwie osobne, ale ściśle ze sobą powiązane historie, a „Król Bezmiarów” składał się z trzech o wiele luźniej związanych opowieści, to „Grombelardzka legenda” jest zbiorem kilkunastu opowieści. Poza ponurymi górami łączy je główna bohaterka, Armektańska łuczniczka imieniem Karenira, znana pod przydomkiem Łowczyni. Owiana legendą, lawirująca między bandami rozbójników a cesarskimi patrolami, Karenira poświęca się swojemu życiowemu celowi – polowaniu na sępy. Czasem znajduje pracę w roli przewodniczki, a ludzie, których wiedzie po górach zawsze są kimś nietypowym. Raz trafiają jej się poszukiwacze zaginionych artefaktów, innym razem ludzie pragnący dotrzeć do owianego, nomen omen, złą sławą Złego Kraju.
Jak słusznie zauważył Jakub Gałka w swojej recenzji, Karenira jest klasycznym przykładem kobiety występującej w powieściach Kresa. Najprościej rzecz ujmując, jest to standardowy przykład babochłopa, który mimo że z pozoru wygląda na kobietę, prezentuje sobą typowo męskie zachowania. Jest twarda, umie machać mieczem, strzelać z łuku, tygodniami biegać po górach, nie straszny jej deszcz i wiatr, nie boi się nikogo ani niczego. Innymi słowy: kolejna córka Demona Walki z „Króla Bezmiarów”. A przynajmniej ktoś powielający ten sam schemat.

Feliks W. Kres
‹Grombelardzka legenda. Tom II›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułGrombelardzka legenda. Tom II
Data wydania26 sierpnia 2009
Autor
Wydawca MAG
CyklKsięga Całości
ISBN978-83-7480-137-9
Format135×205mm
Cena35,—
Gatunekfantastyka
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Prócz ludzi (w większości przypadku twardych facetów i niczym nie ustępujących im kobiet pokroju Kareniry) w powieści o wiele więcej miejsca znalazło się dla innych rozumnych gatunków Szereru. Poznajemy więc bliżej koty i sępy, ich niecodzienne zwyczaje i sposób życia. Głównym przedstawicielem tych pierwszych jest szlachetnie urodzony przywódca górskich rozbójników, Rbit, wielki kot z gatunku gadba, przyjaciel głównej bohaterki. Nie bez znaczenie jest też koci oddział gwardzistów, nazywany powszechnie mordercami. Co do sępów, pełnią one w powieści rolę tych złych, których zupełnie nikt nie rozumie, a które na dodatek rządzą się swoimi prawami. Jest to o tyle ciekawe, że właśnie sępy w pełni są w stanie rozumieć fenomen jasnych i ciemnych wstęg Szerni, a także ich konflikt z Alerem. Lecz niestety jedyna rasa, która mogłaby rzucić trochę więcej światła na istnienie potęg toczących walkę nad Szererem, została potraktowana po macoszemu (o jej późniejszym losie nie wspominając).
W przeciwieństwie do Eryka Remiezowicza (który w swojej recenzji przyznał „Grombelardzkiej legendzie” najwyższą ocenę) jestem daleki od uznania książki Kresa za dzieło wybitne i idealne. W moim odczuciu nie można uznać powieści za wyjątkowo poukładaną. Wydaje się raczej, że najpierw powstało kilka opowiadań z Łowczynią w roli głównej (jedno, jeśli dobrze pamiętam, pojawiło się jeszcze w wiekowym zbiorze „Prawo sępów”), a dopiero potem autor uznał za stosowne zebrać je w całość, nadać temu jakąś chronologię i stworzyć coś na kształt powieści. Owszem, mamy do czynienia z pewnymi powtarzającymi się motywami, lecz ich występowanie nie potwierdza „wielkiego zamysłu”, jaki mógł towarzyszyć przy tworzeniu „Legendy”.
Choć można przyznać, że książka porusza pewne ważkie tematy (jak choćby korzystanie z życia czy konieczność zmiany swojego światopoglądu w konfrontacji z brutalnym światem), jednak są one bardzo niewyraźnie zaakcentowane i nie zmuszają do zbyt wielu refleksji. Jedyną kwestią, nad jaką zatrzymałem się na dłużej był koci sposób patrzenia na świat. Jak streścił to Rbit: „Oto ludzie. Stała się rzecz nieodwracalna. Zamiast uznać ją i działać w nowych warunkach, lepiej zadać najważniejsze i najmędrsze ze wszystkich pytań: .” Niestety, więszkość pozostałych zagadnień nie pozostaje w pamięci na długo i po odłożeniu książki na półkę po prostu znikają. Czyni to z „Grombelardzkiej legendy” najzwyklejsze w świecie czytadło, choć aspirujące do bycia czymś więcej.
Jak zwykle powieść Kresa czyta się szybko i przyjemnie, mimo wymienionych wyżej mankamentów. Spełnia ona swoją rolę jako niezobowiązująca lektura, po której można po prostu wstać i wrócić do codzienności. Trochę szkoda, że „Grombelardzka legenda” tak niewiele różni się od poprzedniego tomu Księgi Całości. Zamiast korzystać z olbrzymich możliwości, jakie oferuje Szerer, Kres ogranicza się do opowiadania historyjek pojedynczych bohaterów, pozwalając by wielka historia przemykała gdzieś w tle. Nadal pozostaje mi wierzyć w to, że kolejny tom wreszcie okaże się lepszy.
koniec
14 stycznia 2010

Komentarze

14 I 2010   12:46:38

Karenira jest twarda, bo spędziła gros czasu w Ciężkich Górach i miała w sobie to coś, co pozwoliło jej przeżyć. Taka jest specyfika brutalnego, Kresowego świata; to po prostu nie jest miejsce dla słabeuszy, a ciężkie realia (bo powieści Kresa są realistyczne do bólu) nie sprzyjają zwykle egzystencjalnym rozważaniom.

16 I 2010   19:21:36

To prawda, ale ten sam schemat dzielnej bohaterki pojawia się nie po raz pierwszy w Księdze Całości. Nawet jeżeli uznać coś takiego za specyfikę świata, to przecież w taki sam sposób można by usprawiedliwić istnienie schematycznych bohaterów-mężczyzn, podczas gdy z urozmaicaniem ich Kres nie ma większych problemów.

03 II 2010   16:41:59

Mnie się bardzo podoba kompozycja tej opowieści - rezygnacja z ciągłości na rzecz zbliżeń kamery w ważnych momentach, etapach życia bohaterki. Bardzo odświeżające, inne niż standard narracyjny rasowej powieści. I lubię to, że Kres opowiada przede wszystkim o ludziach, bo to można robić naprawdę konkretnie - w przeciwieństwie do opowiadania o mniej namacalnych obiektach typu świat, kraj, środowisko itp.
Czytałem dwa razy z taką samą przyjemnością.

25 II 2010   22:07:17

Według mnie, świetna książka, wręcz doskonała.
Oczywiście istnieją pewne schematy, chociaż bardziej od babochłopów - Karenira to tylko jedna z przedstawicielek tej uroczej grupy - drażni mnie motyw szlachetnej krwi która po prostu MUSI płynąć w każdym głównym bohaterze. Rzeczywiście Kres robi straszną jatkę, właściwie rozwala niemal wszystko co wcześniej wykreował; bardzo drażniące! W tym samym tomie w którym wprowadza oryginalną rasę sępów, beztrosko opisuje jej zagładę - jeszcze gorzej. A kolejnych częściach też nie jest różowo (późniejsze losy Króla Gór na przykład). Nie pamiętam książki która byłaby dla mnie równie odpychająca i... wciągająca.
Realia świata umieszczone w tle, nie na pierwszym planie to według mnie duży plus, ale najlepsza w tej książce jest wizja Legendy - mitu który wyrasta z człowieka, obejmuje go, otacza, zmienia w coś nowego, w pewnym sensie nieśmiertelnego. A jednocześnie jest deszcz, coraz więcej lat na karku, wrogowie którzy bynajmniej nie uznają fair play i ciągła, niezależna od kogokolwiek Zmiana. Coś świetnego po prostu. (W tym aspekcie "Grombelardzka legenda" kojarzy mi się ze "Złym" Tyrmanda).

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Striptizerka Mariola bez strusiego pióra
Sebastian Chosiński

22 X 2021

W „Damie ze strusim piórem” – kolejnej „powieści milicyjnej” Danuty Frey(-Majewskiej) opublikowanej w serii „Ewa wzywa 07…” – jest to wszystko, co decydowało o sensacyjności dzieła w drugiej połowie lat 80. XX wieku. Mamy więc zdradzającego męża i striptizerkę z „Kongresowej”, cenne dzieło sztuki i tajemniczą zbrodnię. A na finał szaleńczy pościg ulicami Warszawy.

więcej »

Mała Esensja: Pod opieką Matki Bożej Ostrobramskiej
Marcin Mroziuk

21 X 2021

W sercu tytułowej bohaterki książki Andrzeja Perepeczki na lata pozostała tęsknota za miastem, które dziewczynka musiała opuścić z powodu zmiany polskich granic. Podobnie było z jej krewnymi mieszkającymi na Wileńszczyźnie, a z lektury „Irenki” możemy się również dowiedzieć, w jaki sposób udało im się przetrwać aż cztery okupacje.

więcej »

Coś pozytywnego
Joanna Kapica-Curzytek

20 X 2021

Powieść „W drogę!” opiera się na niezłym pomyśle. Za sprawą zbiegu okoliczności piątka młodych ludzi znalazła się w jednym miejscu. Wszyscy niespodziewanie dla siebie muszą zmierzyć się z przeszłością. Co czeka ich w przyszłości?

więcej »

Polecamy

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!

Stulecie Stanisława Lema:

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Górska kraina deszczu, niepowodzeń, sępów i złych kobiet
— Beatrycze Nowicka

Gdzie uczciwość to grzech śmiertelny
— Beatrycze Nowicka

Pod niebem Szereru
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Sierpień 2014
— Miłosz Cybowski, Konrad Wągrowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jacek Jaciubek, Daniel Markiewicz

Historia z dawna zapowiadana
— Jakub Gałka

Morskie opowieści o ciekawszej treści
— Miłosz Cybowski

Piraci na stałym lądzie
— Jakub Gałka

Ciemno, chłodno i do domu daleko
— Miłosz Cybowski

Na granicy dobrego i złego
— Jakub Gałka

Gdzie kobiety są dupiate
— Wojciech Gołąbowski

Tegoż autora

Wszyscy jesteśmy neandertalczykami (w jakichś dwóch procentach)
— Miłosz Cybowski

Polowanie na czarownice
— Miłosz Cybowski

Postapokaliptyczna klasyka
— Miłosz Cybowski

Wiele stron o zemście i zabijaniu
— Miłosz Cybowski

Ostatni bastion ludzkości
— Miłosz Cybowski

Jeszcze nowsza teoria wszystkiego
— Miłosz Cybowski

Anty-Catan
— Miłosz Cybowski

Świat pozbawiony sprawiedliwości i znaczenia
— Miłosz Cybowski

Komendant i Marszałek
— Miłosz Cybowski

W oparach nie tylko absurdu
— Miłosz Cybowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.