Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Andrzej Ziemiański
‹Ucieczka z Festung Breslau›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUcieczka z Festung Breslau
Data wydania7 października 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN978-83-245-8895-4
Format456s. 125×195mm
Cena34,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Holmes’ Heroes
[Andrzej Ziemiański „Ucieczka z Festung Breslau” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Ucieczka z Festung Breslau” to awanturnicza historia wojenno-przygodowo-kryminalna, jednak pod względem konstrukcji historii i poziomu powieści dostajemy to samo, do czego przyzwyczaił nas Andrzej Ziemiański w swoich utworach fantastycznych.

Jakub Gałka

Holmes’ Heroes
[Andrzej Ziemiański „Ucieczka z Festung Breslau” - recenzja]

„Ucieczka z Festung Breslau” to awanturnicza historia wojenno-przygodowo-kryminalna, jednak pod względem konstrukcji historii i poziomu powieści dostajemy to samo, do czego przyzwyczaił nas Andrzej Ziemiański w swoich utworach fantastycznych.

Andrzej Ziemiański
‹Ucieczka z Festung Breslau›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułUcieczka z Festung Breslau
Data wydania7 października 2009
Autor
Wydawca Wydawnictwo Dolnośląskie
ISBN978-83-245-8895-4
Format456s. 125×195mm
Cena34,90
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Leitmotivów typowych dla Ziemiańskiego można się doszukać tutaj co najmniej kilku – z wygadanym, dzielnym, przystojnym, szarmanckim, odnoszącym sukcesy polskim żołnierzem na czele. Taki właśnie jest niejaki Holmes, agent polskiego wywiadu, który w ostatnich miesiącach II wojny światowej robi wszystko, by uprzykrzyć życie niemieckiemu okupantowi. A, że przy okazji chce sobie ułożyć przyszłość i uszczknąć co nieco z zagrabionych przez nazistów skarbów, i to przy pomocy oficera Abwehry?
Pamiętających filmowe „Złoto dla zuchwałych” i „Ucieczkę na Atenę” nie zdziwi ani motyw „dobrego Niemca” (a właściwie – co też nie dziwi – Austriaka), ani polowania na hitlerowskie skarby – te wątki wydawać się mogą nowe jedynie w kontekście polskim (w końcu jeśli Polacy z kimś się kolegowali w czasach II wojny, to w ostateczności z pociesznymi, mało rozgarniętymi Włochami). Z takich popkulturowych klisz Ziemiański buduje całą fabułę i wcale się z tym nie kryje. Bohaterowie „Ucieczki…” nie tylko na okładce wyglądają jak gwiazdorzy filmowi, ale i w powieści zachowują się jak oni, mając zresztą tego świadomość (np. niemiecki oficer, z którego perspektywy obserwujemy historię, kupuje lotniczą kurtkę i gogle, by robić większe wrażenie – tak jak w hollywoodzkich filmach, które jakimś cudem oglądał). Sama fabuła to też wariacja na temat tyleż „Złota dla zuchwałych”, co – jak słusznie zauważa wydawca – gangsterskich fabuł spod znaku „heist”, opowiadających o grupce sympatycznych rabusiów planujących wielki skok czy przekręt.
Zresztą sami bohaterowie zachowują się u Ziemiańskiego jak postacie po wielokroć przemielone przez maszynkę popkultury (i to taką nieco zacinającą się…) – są chodzącymi ideałami: dowcipnymi, silnymi, sprawnymi, błyskotliwymi playboyami generującymi z prędkością karabinu maszynowego genialne plany i cięte bon moty. I tu zaczynają się schody. Bo o ile intrydze ciężko przedstawić poważne zarzuty (może poza tym, że rozgrywa się dość powoli, a narrację autor buduje na bohaterach i dialogach, a nie na wydarzeniach), a na umowność postaci można przymknąć oko, o tyle pewne szczegóły ich konstrukcji w pewnym momencie lektury zaczynają przeszkadzać. Mam tu na myśli przede wszystkim mnogość nawiązań i uprawianie postmodernistycznej zabawy z czytelnikiem w zgadywankę: „znasz? kojarzysz?”. Oto bowiem obaj główni bohaterowie – zarówno oficer Abwehry, jak i polski agent – wykazują się zadziwiającym wręcz rozsądkiem i zdolnością przewidywania przyszłych wydarzeń graniczącą z magiczną prekognicją. Z kilkudziesięciostronicową regularnością albo jeden, albo drugi rzuca – do siebie lub do jakiejś postaci drugoplanowej – słowa mądrości dotyczące a to przyszłego wyglądu Wrocławia (stwierdzenia typu „kiedyś pewnie będzie tu knajpa”), a to sytuacji międzynarodowej (przewidywanie sowieckiej obecności w Polsce i żelaznej kurtyny), a to przyszłych konfliktów (tu w formie niezbyt wyrafinowanego przewrotnego mrugnięcia do czytelnika – bohaterowie chcieliby znaleźć spokojną przystań w jakimś małym, dzikim kraju, w którym w ich mniemaniu nikt nigdy nie będzie prowadził wojny: Wietnam, Kambodża, Sudan…).
Pseudonim, pod jakim ukrywa się polski agent Holmes, prowokuje za to do zabawy motywami z prozy Arthura Conan Doyle’a. I tak zapatrzony w Polaka niemiecki oficer sam przyznaje sobie miano Mycrofta, w działaniu Holmesa odnajduje sytuacje literalnie wyjęte z opowiadań o angielskim detektywie (np. stosowane przez polskiego agenta kamuflaże), a w rozmowach z nim z radością prezentuje swoje uwielbienie i znajomość kryminałów o genialnym detektywie. Wszystko z pełnym wdziękiem i luzem, to nic, że wokół pożoga i śmierć – dwóch dorosłych facetów z wrogich sobie armii bawi się niczym dzieci w odgrywanie scenek z ulubionych lektur. Nie trzeba chyba dodawać, że nie wygląda to ani przekonująco, ani mądrze, zaburzając delikatną równowagę między fikcyjną awanturniczą opowiastką a poważnymi, historycznymi realiami.
Gwoli sprawiedliwości warto odnotować, że „Ucieczka z Festung Breslau” zawiera znikome ilości twardych kobiet i wulgarnych słów1), co może nieco zaskoczyć miłośników prozy Ziemiańskiego. Pozostają za to jej podstawowe zalety: barwny język, atrakcyjni (choć tu nieco przerysowani) bohaterowie, wartka akcja. Szkoda tylko, że pewne niedociągnięcia, nieprawdopodobieństwa i nieco zbyt prosta fabuła plasują nową powieść wrocławskiego pisarza na poziomie przeciętnego pociągowego czytadła.
koniec
25 stycznia 2010
1) Czy to przypadek, że oba te elementy albo pojawiają się razem, albo w ogóle nie występują w prozie Ziemiańskiego?

Komentarze

25 I 2010   15:34:49

Skoro niemiecki oficer był tak zapatrzony w Polaka o pseudonimie Holmes, to ciekawe czemu sam nadał sobie "skromne" miano "Mycroft"? Przecież wiadomo, który z braci Holmes był tym naprawdę genialnym ;) I nie chodzi mi o Sigersona...

25 I 2010   22:39:39

I przecież wiadomo, który był sławnym bohaterem :) Oh, generalnie to chodziło o różnice charakterologiczne, że niby Niemiec jest zdolny, bystry, inteligentny ale ma mało woli, nie jest tak błyskotliwy żeby wykorzystać swoją inteligencję, a Polak jest skory do działania, umie korzystać ze swoich atutów. Itp itd, no plis to nie jest głęboka powieść psychologiczna :)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Gdy zawodzi dorosły
Joanna Kapica-Curzytek

18 IV 2021

„Reguły dla dziewczyn” opisują dramatyczne zderzenie się nastolatki z regułami świata dorosłych.

więcej »

Pięć razy Strugaccy
Miłosz Cybowski

17 IV 2021

„Piknik na skraju drogi i inne utwory” zawiera, poza tytułową powieścią, dokładnie cztery inne historie autorstwa Arkadija i Borisa Strugackich. Nie wszystkie przetrwały próbę czasu, nie wszystkie ukryte w nich znaczenia łatwo dziś odczytać, ale nie powinno nas to powstrzymywać przed lekturą.

więcej »

PRL w kryminale: Dziki Zachód w Bagniskach
Sebastian Chosiński

16 IV 2021

Obecność Józefa Hena w rubryce „PRL w kryminale” może być pewnym zaskoczeniem. Wszak nie jest to autor kojarzony z „powieścią milicyjną”. A jednak zdarzyło mu się wydać przynajmniej jedną powieść, w której wątek detektywistyczny odgrywa niebagatelną rolę. To opublikowana pierwotnie w 1972 roku, a wznowiona przed kilkoma tygodniami „Twarz pokerzysty”.

więcej »

Polecamy

„Sen bowiem jest istnością też…”

Na rubieżach rzeczywistości:

„Sen bowiem jest istnością też…”
— Marcin Knyszyński

Imperium wcale się nie rozpadło
— Marcin Knyszyński

Lęk i odraza w Kalifornii
— Marcin Knyszyński

Las oblany słonecznym blaskiem
— Marcin Knyszyński

Dick jak Dickens
— Marcin Knyszyński

Kochać to nie znaczy zawsze to samo
— Marcin Knyszyński

Chorzy na życie
— Marcin Knyszyński

Dick w starym stylu
— Marcin Knyszyński

Faust musi przegrać
— Marcin Knyszyński

W poszukiwaniu rzeczywistości obiektywnej
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Rozwiązanie czeka za progiem…
— Katarzyna Piekarz

Znajdź Ziemców na obrazku
— Magdalena Kubasiewicz

Ziemiański w oparach absurdu
— Michał Foerster

Popłuczyny po Zajdlu i Wnuku-Lipińskim
— Sebastian Chosiński

Czytając Breslau
— Michał R. Wiśniewski

Kpina zwana parodią
— Artur Chruściel

Baba z jeszcze większymi jajami
— Eryk Remiezowicz

Baba z jajami
— Eryk Remiezowicz

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.