Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 28 stycznia 2022
w Esensji w Esensjopedii

Catherine Fisher
‹Więzień. Incarceron›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWięzień. Incarceron
Tytuł oryginalnyIncarceron
Data wydania27 stycznia 2010
Autor
PrzekładMaciejka Mazan
Wydawca Hachette
CyklIncarceron
ISBN978-83-7575-828-3
Format420s. 140×205mm
Cena35,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Dwa światy i fatum pomiędzy nimi
[Catherine Fisher „Więzień. Incarceron” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Pewnego dnia po wyniszczającej wojnie ludzie powiedzieli sobie „dość”, nie będziemy więcej używać technologii, zatrzymamy czas i na zawsze już pozostaniemy w miłej, bezpiecznej epoce, gdzie mężczyźni noszą szpady, a kobiety suknie do kostek. Tak powstał świat z powieści „Więzień Incarceron” Catherine Fisher.

Anna Kańtoch

Dwa światy i fatum pomiędzy nimi
[Catherine Fisher „Więzień. Incarceron” - recenzja]

Pewnego dnia po wyniszczającej wojnie ludzie powiedzieli sobie „dość”, nie będziemy więcej używać technologii, zatrzymamy czas i na zawsze już pozostaniemy w miłej, bezpiecznej epoce, gdzie mężczyźni noszą szpady, a kobiety suknie do kostek. Tak powstał świat z powieści „Więzień Incarceron” Catherine Fisher.

Catherine Fisher
‹Więzień. Incarceron›

EKSTRAKT:50%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułWięzień. Incarceron
Tytuł oryginalnyIncarceron
Data wydania27 stycznia 2010
Autor
PrzekładMaciejka Mazan
Wydawca Hachette
CyklIncarceron
ISBN978-83-7575-828-3
Format420s. 140×205mm
Cena35,90
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na pozór rzeczywistość, w jakiej żyją bohaterowie, przypomina XVII-wieczną Europę – mamy tu dwór królewski, wspomniane już szpady czy pudrowane peruki, w jakich obowiązani są chodzić służący. Lecz oczywiście nie wszystko jest tak idealne, jak założyli sobie twórcy tego świata – choć tzw. Protokół zakazuje używania technologii pochodzących spoza Epoki, ludzie i tak się nimi posługują. I tak np. zmęczone praniem na tarze służące ukrywają w posiadłości pralkę, a dla bogaczy zawsze znajdą się antybiotyki.
A że „Więzień…” jest powieścią dla młodszych czytelników, tym bardziej wypada docenić pewną oryginalność scenerii, bo w tym gatunku nie zdarza się to często. Przy tym pomysłowość Fisher nie kończy się bynajmniej na wymyśleniu jednego nietypowego świata. Jest przecież jeszcze tytułowy Incarceron, gigantyczne więzienie, powstałe mniej więcej w tym samym czasie co Protokół. Nikt nie wie, gdzie ono się znajduje, wiadomo tylko, że przed laty umieszczono tam przestępców oraz politycznych przeciwników aktualnej władzy, zamknięto, zapewniając jednocześnie stały dostęp pożywienia, a także możliwość edukacji, po czym więźniów zostawiono samym sobie – do Incarceronu nikt więcej nie wszedł i nikt z niego nie wyszedł (przynajmniej oficjalnie). Co więcej, nie była to kara, tylko rodzaj eksperymentu, próba stworzenia „raju na ziemi”.
Tu, przyznaję, mój gwóźdź do zawieszania niewiary zaczął się chwiać. O ile ideę, by porzuć technologię i „cofnąć się w czasie”, jestem w stanie zaakceptować (przynajmniej na czas lektury), o tyle pomysł, by niesfornych obywateli zamknąć w jednym miejscu, choćby nawet bardzo obszernym, i oczekiwać wykształcenia się społeczeństwa idealnego, jest, delikatnie mówiąc, bardzo naiwny. Wątpię, by jakikolwiek zdrowy na umyśle człowiek mógł na coś takiego wpaść, zwłaszcza że ów eksperyment niczemu nie służy, nikt na nim nie korzysta, nikt się w gruncie rzeczy nim nawet nie interesuje. Przed stu kilkudziesięciu laty więzienie mogło tymczasowo rozwiązać problem przestępczości czy politycznych wichrzycieli, ale nic więcej.
Przy czym jeśli sama idea powstania Incarceronu grzeszy naiwnością, to jej konsekwencje już na szczęście nie. Jak łatwo bowiem się domyślić, raj na ziemi zmienił się szybko w piekło na ziemi. W tym piekle przyszło żyć Finnowi, który nie pamięta swej przeszłości, lecz ma niejasne przeczucie, że nie urodził się w więzieniu. Chłopak opętany jest ideą wydostania się na zewnątrz, podczas gdy Claudia, córka naczelnika, oddałaby wiele, by móc zerknąć do wewnątrz. Ścieżki tych dwojga prędzej czy później się przetną…
Niestety, oryginalność autorki kończy się na etapie scenerii. Fabuła to już zestaw znanych skądinąd motywów. Mamy tu okrutnego ojca, zmuszającego córkę do niechcianego małżeństwa z rozpuszczonym księciem, mamy niepokorną dziewczynę oraz bandytę o szlachetnym sercu, który nie jest tym, kim mógłby się wydawać na pierwszy rzut oka, oraz – to już istna bajka – złą królową-czarownicę. Przy tak nakreślonych postaciach pole autorskiego manewru jest niewielkie i część zwrotów akcji – np. kwestia prawdziwej tożsamości Finna – jest dla starszego czytelnika boleśnie przewidywalna. Autorka niektóre wątki stara się komplikować, z lepszym bądź gorszym skutkiem, a jedna przynajmniej, na pozór papierowa, postać w miarę rozwoju fabuły nabiera rumieńców. Nieźle sprawdzają się także dwaj bohaterowie drugoplanowi: chorowity nauczyciel Claudii mimo pewnej stereotypowości potrafi wzbudzić sympatię, a brat krwi Finna jest intrygująco niejednoznaczny.
Wszystko to zmniejsza ciążące nad fabułą fatum braku oryginalności, lecz nie potrafi do końca go zlikwidować. Podejrzewam, że część czytelników niebędących już nastolatkami zniechęci się do lektury na samym początku i w rezultacie nie dotrwa do dalszej, ciekawszej części. Czy to źle, czy dobrze – przyznam, nie potrafię na tym etapie powiedzieć. Fischer ma talent do tworzenia nietypowych światów, ale czy potrafi się uwolnić od narzuconego samej sobie schematu? Ci, którzy znajdą w sobie wystarczająco dużo samozaparcia, mogą przekonać się o tym w kolejnych tomach.
koniec
17 marca 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zbrodnie w stylu retro: Wejść, ukraść, wyjść i… przeżyć
Sebastian Chosiński

27 I 2022

To nie jest najbardziej udana powieść Adama Nasielskiego, który w połowie lat 30. XX wieku stał się pisarzem rozchwytywanym do tego stopnia, że stać go było na to, aby zamieszkać w naddniestrzańskim kurorcie Zaleszczyki. Chcąc jednak osiągnąć mistrzostwo, trzeba najpierw być zdolnym czeladnikiem. „Fort grozy” – druga powieść przyszłego twórcy postaci Bernarda Żbika – jest właśnie dziełem prozaika, który dopiero poznaje arkana zawodu.

więcej »

Dwadzieścia jeden ról
Joanna Kapica-Curzytek

26 I 2022

Czy „Rewolucja niebieska. Powieść o Mikołaju Koperniku” jest rzeczywiście powieścią? Ten bez wątpienia pięknie napisany utwór sprawdziłby się o wiele lepiej jako esej biograficzny lub historyczny.

więcej »

Perły ze skazą: Sąd – sądem, ale sprawiedliwość…
Sebastian Chosiński

25 I 2022

Gdy odchodzi stary świat i rodzi się nowy, zawsze dochodzi do konfliktów – niekiedy politycznych, niekiedy etycznych. W „Sądzie” Władimira Tiendriakowa – niewielkiej powieści, którą można uznać za majstersztyk prozy psychologicznej – oba te aspekty wzajemnie się przenikają. I z tego powodu ze zdwojoną siłą uderzają w kręgosłup moralny starego myśliwego Siemiona Tietierina.

więcej »

Polecamy

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo

Stulecie Stanisława Lema:

Pijane ślimaki prowadzą śledztwo
— Mieszko B. Wandowicz

Pogrzeb pośród mgławic
— Mieszko B. Wandowicz

O korzyściach z bycia ślimakiem (śluzem na marginesie „Głosu Pana”)
— Mieszko B. Wandowicz

List znad Oceanu
— Beatrycze Nowicka

Lem w komiksie
— Marcin Knyszyński

Przeciętniak w swym zawodzie
— Agnieszka Hałas, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Jam jest robot hartowany, zdalnie prądem sterowany!
— Miłosz Cybowski, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Zawsze szach, nigdy mat
— Marcin Knyszyński

Świadomość jako błąd
— Marcin Knyszyński

Człowiek jako bariera ostateczna
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.