Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 maja 2022
w Esensji w Esensjopedii

Ian McDonald
‹Rzeka Bogów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRzeka Bogów
Tytuł oryginalnyRiver of Gods
Data wydania15 stycznia 2010
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-154-6
Format600s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Cybernetyczna Kali
[Ian McDonald „Rzeka Bogów” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
„Rzeka bogów” Iana McDonalda to kolejna – i nie ostatnia – wyprawa tego autora poza świat kultury zachodniej, a jednocześnie fascynująca wyprawa w nieodległą, już rysującą się na horyzoncie przyszłość.

Jakub Gałka

Cybernetyczna Kali
[Ian McDonald „Rzeka Bogów” - recenzja]

„Rzeka bogów” Iana McDonalda to kolejna – i nie ostatnia – wyprawa tego autora poza świat kultury zachodniej, a jednocześnie fascynująca wyprawa w nieodległą, już rysującą się na horyzoncie przyszłość.

Ian McDonald
‹Rzeka Bogów›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułRzeka Bogów
Tytuł oryginalnyRiver of Gods
Data wydania15 stycznia 2010
Autor
PrzekładWojciech M. Próchniewicz
Wydawca MAG
SeriaUczta Wyobraźni
ISBN978-83-7480-154-6
Format600s. 135×202mm; oprawa twarda
Cena45,—
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
„Małżonka dżina” – opowiadanie osadzone w tym samym świecie, napisane już po publikacji „Rzeki bogów” (w zeszłym roku wydano cały zbiór pod tytułem „Cyberabad Days”), ale w Polsce zaprezentowane kilka lat wcześniej przez „Nową Fantastykę” – oczarowało mnie, pamiętam, bez reszty. Jego podstawową siłą była genialna kompilacja egzotycznej kultury i nowoczesnej, postcyberpunkowej przyszłości. Z tego melanżu narodził się tytułowy dżin, samoświadoma sztuczna inteligencja pokazująca się ludziom pod postacią widmowego, wirtualnego obrazu – dla jednych nowoczesne, skomplikowane, ale dające się zrozumieć narzędzie, dla innych półboska istota, wcielenie dżinnów z legend i bajek. McDonald, oddając tę dychotomię w odbiorze najnowocześniejszych technologii przez społeczeństwo, posłużył się językiem. Sztuczne inteligencje bywają nazywane dżinami albo imionami bogów, a wszelkie nowe technologie, urządzenia i przedmioty określane są nie zupełnie nowymi słowami, tylko neologizmami odnoszącymi się do tradycji (np. superhakerzy są tutaj „dataradżami”) lub starymi słowami, które idealnie pasują do nowego obrazu świata (np. wspomniane „dżiny” czy genetycznie modyfikowane superdzieci określane mianem „Braminów”, najwyższej z możliwych kast).
W „Rzece bogów” jest to samo, tylko więcej, intensywniej i bardziej szczegółowo. Z jednej strony to zaleta, z drugiej – wada (na marginesie: „Rzeka bogów” nie tylko musiała czekać na publikację w Polsce sporo dłużej niż „Małżonka dżina”, ale też musiała zadowolić się zaledwie nominacją do Hugo, podczas gdy opowiadanie nagrodę zdobyło). McDonald upycha bowiem w swojej powieści po kilka fascynujących pomysłów na stronę, w obszernej, ale nie przesadnie rozdmuchanej książce porusza gros tematów, którymi obdzielić by można kilka, jeśli nie kilkanaście utworów. Podobny jest w tym do innych przedstawicieli najnowszej fali fantastyki – choćby Charlesa Strossa z jego „Accelerando” czy Petera Wattsa ze „Ślepowidzeniem”. I tak jak oni popełnia grzech istotny, choć na szczęście słabo zauważalny wśród niezaprzeczalnych zalet książki: opowiada nie historię, ale świat.
Cała fabuła „Rzeki bogów” to zaledwie szkielet, którego wypełnienie – mnóstwo scen rodzajowych – podporządkowany jest chęci jak najszerszego przedstawienia wymyślonego świata. Stąd u McDonalda równoległe prowadzenie kilkunastu historii opowiadanych z perspektywy różnych – płciowo (co tu jest istotne, bo w powieści występuje trzecia, nowa płeć), mentalnie, pod względem zamożności, statusu i pozycji – bohaterów. Te postacie mają swoje poglądy na otaczającą ich rzeczywistość, reprezentują – co tak istotne w indyjskiej rzeczywistości – różne kasty i warstwy społeczne, ale właściwie w niewielki sposób wpływają na intrygę. Ta niejako rozwiązuje się sama, a perypetie bohaterów to raczej opowieści obyczajowe, w których szczytem dramatyzmu jest zdrada żony czy utrata posady, niż historie sensacyjne pełne trupów i pogoni (choć takie też się trafiają, zwłaszcza im bliżej finału).
Oczywiście jest to wada istotna tylko dla osób kurczowo przywiązanych do najklasyczniejszej z postaci fikcji spekulatywnej lub czytelników szukających (nie ten kierunek!) lekkiej, przygodowej rozrywki w stylu Honor Harrington. Pozostałych z nawiązką zadowoli przelana na papier przebogata wyobraźnia McDonalda, mieszająca cyberpunkowych hakerów z artefaktami z kosmosu i alternatywnymi wszechświatami i osadzająca to wszystko w scenerii Indii A.D. 2047, z ich specyfiką, bolączkami, wyjątkowymi dążeniami i spojrzeniem na świat (które notabene zdają się niezmienne przez całe dekady). I to ostatnie – odkrywanie bogactwa kultur Dekanu – jest równie intrygujące co czytanie o nieludzkich, superinteligentnych sztucznych umysłach. Dla ceniących takie klasyczne perełki jak „Wieczorne nabożeństwo” Lestera Del Reya czy „Dziewięć miliardów imion boga” Arthura C. Clarke’a przeplatanie nowoczesnej technologii ze starożytnymi wierzeniami będzie dodatkowym smaczkiem – McDonald tak prowadzi intrygę, że czasami nie wiadomo, czy na opisywane cuda spoglądać przez pryzmat twierdzenia Clarke’a o zaawansowanej technologii nieodróżnialnej od magii, czy też, w nawiązaniu do wspomnianych opowiadań, odczytać „Rzekę bogów” jako opowieść o spotkaniu „prawdziwych” bóstw. Rzeczywiście istniejących i boskich – nawet jeśli dopiero co stworzonych przez człowieka.
PS: Rzecz nie wpływająca znacząco na odbiór książki, choć miejscami irytująca – podobnie jak np. Stross, McDonald wychodzi chyba z założenia (bo nie zakładam, że seks jest dla nich drogą do przyciągnięcia czytelników…), że świat przyszłości napędzany jest seksem, i to koniecznie seksem udziwnionym. Nie tylko w sensie konfiguracji, uczestników czy pozycji – choć tego też nie brakuje: wzajemna masturbacja z przypadkową pasażerką w samolocie czy zastępująca dildo chusta z zawiązanymi nań supełkami. Przede wszystkim jednak seks przenikający wszystkie, nawet zdawałoby się niezwiązane z nim zazwyczaj aspekty życia. I tak jeśli bohater się boi, to „włosy stają mu na jajach” albo „moszna się kurczy” (zapewne oblewanie się potem czy włosy stające dęba na głowie są dobre dla przedszkolaków…), jeśli patrzy na przemoc, to „kutas sterczy mu boleśnie niczym…” (tu wstawić dowolne bo wyrażenie pojawia się kilkukrotnie). Oczywiście nie brak też bardziej typowych „kutasów sterczących” na widok pięknej kobiety czy – z drugiej strony – „ociekającej sokami ćutji” (w hindi: cipka). Ja rozumiem, że to fantastyka dla dorosłych, ale bez przesady…
koniec
20 marca 2010

Komentarze

22 III 2010   07:16:28

Oj, skrót od postscriptum pisze się bez kropek:
http://so.pwn.pl/zasady.php?id=629580

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

PRL w kryminale: Mroki Podkarpacia
Sebastian Chosiński

20 V 2022

Nie wymagajmy od Juliana Woźniaka zbyt dużo. Autorem „powieści milicyjnych” (i opowiadań także) został trochę z przypadku. Zaczął tę karierę jako dziennikarz „Nowin Rzeszowskich”, opisując lokalne sprawy kryminalne. W ciągu trzech lat opublikował na łamach prasy trzy teksty, które dopiero po sześciu dekadach doczekały się przypomnienia. Z dzisiejszej perspektywy są one raczej ciekawostką historyczną niż pełnoprawną beletrystyką.

więcej »

Amonity, łodziki i spółka
Miłosz Cybowski

19 V 2022

„Przed ssakami były dinozaury, a przed dinozaurami – głowonogi” – głosi czwarta strona okładki „Monarchów mórz” Danny Staaf. Jest to tylko część prawdy, bo nawet jeśli liczne głowonogi pojawiły się na długo przed wielkimi gadami, to nie można zapominać, że w przeciwieństwie do nich przetrwały po naszych czasów.

więcej »

Mała Esensja: Wszystkie końce świata
Marcin Mroziuk

18 V 2022

„Zaklinacz tygrysów” to piękna baśniowa opowieść, w której towarzyszymy bohaterom w wędrówce przez różne fantastyczne krainy. Roch Urbaniak oczarowuje zaś czytelników zarówno wciągającą historią, jak i zachwycającymi ilustracjami, które dodatkowo pobudzają wyobraźnię czytelników.

więcej »

Polecamy

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym

W podziemnym kręgu:

Rzeczy, które robisz w piekle, będąc martwym
— Marcin Knyszyński

Bulwar Zachodzącego Słońca 2
— Marcin Knyszyński

Borat Dzong-Un z pasem szahida
— Marcin Knyszyński

Rozkład i rozkładówka
— Marcin Knyszyński

Nowoczesny mit
— Marcin Knyszyński

Horror rzeczywistości
— Marcin Knyszyński

Osaczona
— Marcin Knyszyński

Pan życia i śmierci
— Marcin Knyszyński

Jezus na miarę naszych czasów
— Marcin Knyszyński

Imitacje
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Luty 2013
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Esensja czyta: Czerwiec 2011
— Miłosz Cybowski, Anna Kańtoch, Joanna Kapica-Curzytek, Konrad Wągrowski

Per aspera ad finał
— Anna Kańtoch

O Indiach przyszłości
— Jędrzej Burszta

Tegoż twórcy

Pełnia oczekiwań nie spełnia
— Miłosz Cybowski

Krótko o książkach: Luna: Nów
— Miłosz Cybowski

Ciemna strona Księżyca
— Dawid Kantor

Niepełnia Księżyca
— Przemysław Ciura

Nie tak wielki skok
— Dawid Kantor

Księżyc to za mało
— Beatrycze Nowicka

Będziemy żyć w cyberpunku?
— Anna Kańtoch

Podróżować jest bosko
— Beatrycze Nowicka

Przeczytaj to jeszcze raz: Zgubić się i odnaleźć pod gwiazdami
— Beatrycze Nowicka

Radość czytania
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nieprawdziwi detektywi
— Jakub Gałka

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Wszyscy za jednego
— Jakub Gałka

Pacjent zmarł, po czym wstał jako zombie
— Adam Kordaś, Michał Kubalski, Jakub Gałka, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jarosław Robak, Beatrycze Nowicka, Łukasz Bodurka

Przygody drugoplanowe
— Jakub Gałka

Ranking, który spadł na Ziemię
— Sebastian Chosiński, Artur Chruściel, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Michał Kubalski, Jarosław Loretz, Konrad Wągrowski, Kamil Witek

Ludzie jak krewetki
— Jakub Gałka

Katana zamiast pazurów
— Jakub Gałka

Trzy siostry Thorgala
— Jakub Gałka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.