Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 maja 2020
w Esensji w Esensjopedii

Wawrzyniec Podrzucki
‹Mosty wszechzieleni›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMosty wszechzieleni
Data wydania17 marca 2010
Autor
Wydawca RUNA
CyklYggdrasill
ISBN978-83-89595-60-7
Format336s. 125×185mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Smutek wieńczy dzieło
[Wawrzyniec Podrzucki „Mosty wszechzieleni” - recenzja]

Esensja.pl
Esensja.pl
Długo przyszło czekać na konkluzję trylogii „Yggdrasill”, której pierwszymi dwoma tomami Wawrzyniec Podrzucki brawurowo wdarł się do czołówki polskiej literatury science fiction. Ale wreszcie się doczekaliśmy. Czy na „Mosty wszechzieleni” było warto czekać? Bez owijania w bawełnę: tak.

Michał Kubalski

Smutek wieńczy dzieło
[Wawrzyniec Podrzucki „Mosty wszechzieleni” - recenzja]

Długo przyszło czekać na konkluzję trylogii „Yggdrasill”, której pierwszymi dwoma tomami Wawrzyniec Podrzucki brawurowo wdarł się do czołówki polskiej literatury science fiction. Ale wreszcie się doczekaliśmy. Czy na „Mosty wszechzieleni” było warto czekać? Bez owijania w bawełnę: tak.

Wawrzyniec Podrzucki
‹Mosty wszechzieleni›

EKSTRAKT:80%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMosty wszechzieleni
Data wydania17 marca 2010
Autor
Wydawca RUNA
CyklYggdrasill
ISBN978-83-89595-60-7
Format336s. 125×185mm
Cena29,50
Gatunekfantastyka
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Wyszukaj wSelkar.pl
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
W „Uśpionym archiwum” oraz „Kosmicznych ziarnach” autor zarysował śmiałą wizję całkowicie odmienionej Ziemi: opanowanej przez drzewne megastruktury, zamieszkanej przez zróżnicowane kultury ludzkie, niesamowitej, lecz pełnej życia. W zwieńczeniu cyklu, „Mostach wszechzieleni”, cały ten bujny i bogaty świat jest zagrożony zagładą – zagładą przyniesioną przez te same algorytmy i knowania, które dały mu początek. Bohaterowie znani z pierwszych tomów: Noel Kreuff, Thomas Farquahart, Nils Hansen, Hannibale Remmuerish, Gerhard Von Klosky podejmują się próby odgadnięcia planów spiskowców i zapobieżenia im. Jednak rzucani po globie (i nad nim), rozdzielani, łączeni, ścigani i ścigający – nie mają łatwego zadania. Nie upraszcza go także tajemnicza infekcja, szerząca się na Ziemi i na Wierzchołku Drzewa w postępie geometrycznym.
Ostatni tom cyklu jest – z braku lepszego słowa – błyskotliwy. Akcja pędzi bez zatrzymania, dodatkowo ukazywane są kulisy różnych wydarzeń z przeszłości. Poszczególne drugo- i trzecioplanowe postacie wprowadzane są scenkami pokazującymi, że także ci ludzie mają swe życie „pozapowieściowe” – ten jest zdolnym menedżerem kliniki, który jednak potrafi ustąpić prawdziwemu medycznemu fachowcowi, ta jest ambitną symulacją, pragnącą doznać prawdziwego życia… A wszyscy mają swe cele, wprawiają w ruch globalne machinacje lub walczą o awans. Właśnie ta mnogość postaci może w pewnym momencie (i z punktu widzenia niektórych, bo przecież nie wszystkich, czytelników) stać się wadą powieści – w toku fabuły można po prostu stracić rozeznanie, co, kto, gdzie i kiedy. Można powiedzieć, że od nadmiaru błysków może zmęczyć się wzrok. To jednak tylko chwilowy zamęt – autor ani na moment nie traci z oczu całości intrygi.
Powieść pełna jest aluzji literacko-kulturowych – sam motyw rozsadzenia planety przez wielkie drzewa został przecież żywcem wzięty z „Małego Księcia”, a mannekeny przejęły nazwę od Siusiającego Chłopca w Brukseli. Autor wplata w opowieść cytaty ze Star Treka, każe bohaterce śpiewać „Imagine” Lennona, a przy poszczególnych scenach nie sposób nie dostrzec nawiązań do „Cieplarni” Aldissa, „Hyperiona” Simmonsa (bo czym latali w kosmos templariusze?) czy – może z mniejszą dozą pewności – „Pieśni krwi” Beara czy cyklu Benforda o Centrum Galaktyki. Wszystko to składa się na powieść zanurzoną w klasyce gatunku, wskazującą na potęgę ludzkiej myśli, improwizacji i żądzy dążenia „tam, gdzie nie dotarł jeszcze żaden człowiek”. Ale nie tylko.
Stąd właśnie tytuł niniejszego tekstu. Pesymistyczny, a raczej złożony i pozbawiony prostego happy endu epilog powieści stanowi – w najlepszych tradycjach science fiction – przestrogę przed negatywnymi aspektami powyższych cech człowieczeństwa i postępu za wszelką cenę. Ta wielowymiarowość cyklu „Yggdrasill” powoduje, że wykracza on ponad prostą rozrywkę i daje się odczytywać na wiele sposobów. A każdy z nich jest ciekawy.
koniec
28 kwietnia 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Algorytm jest sztuką?
Joanna Kapica-Curzytek

25 V 2020

Technologie cyfrowe rozwijają się nader dynamicznie i w wielu dziedzinach naszej działalności ułatwiają życie. A co z twórczością artystyczną, do tej pory zarezerwowaną dla ludzi? „Kod kreatywności” przekonuje, że i tutaj algorytmy zaczynają mieć wiele do powiedzenia.

więcej »

Dźwięki spełnionych marzeń
Joanna Kapica-Curzytek

24 V 2020

„Odgłosy rosnących bananów” to słodko-gorzka opowieść o tym, że tam, gdzie jest wojna, może też być miłość.

więcej »

Mała Esensja: Cudze chwalicie, swego nie znacie
Marcin Mroziuk

23 V 2020

Już pod koniec poprzedniego tomu „Kronik Archeo” pojawiła się zapowiedź tego, że kolejną tajemnicę młodzi bohaterowie cały czas mieli pod samym nosem. Punktem wyjścia fabuły „Sekretu Wielkiego Mistrza” jest bowiem odkrycie starego dokumentu w zamku w Zalesiu Królewskim. I jak łatwo się domyślić, okaże się on kluczem do ukrytego skarbu, który spróbuje odszukać oczywiście dobrze nam znana piątka przyjaciół.

więcej »

Polecamy

Wszyscy jesteśmy androidami

Na rubieżach rzeczywistości:

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Prawdziwe kłamstwa
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Gdzie są bohaterowie?
— Eryk Remiezowicz

Postludzkość w świętym gaju
— Janusz A. Urbanowicz

Tegoż autora

To nie jest straszne
— Michał Kubalski

W krzywym zwierciadle: Europejskie wakacje Pająka
— Michał Kubalski

Film, który poszedł naprzód
— Michał Kubalski

Good comic gone bad, czyli space opera rom-com
— Michał Kubalski

Więcej wszystkiego co błyszczy, buczy i wybucha?
— Miłosz Cybowski, Jakub Gałka, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nie taki dobry dinozaur
— Michał Kubalski

O tych, co z kosmosu
— Paweł Ciołkiewicz, Jakub Gałka, Jacek Jaciubek, Adam Kordaś, Michał Kubalski, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Po rozum do głowy
— Michał Kubalski

Poszerzenie pola walki
— Michał Kubalski

Czego oczy nie widziały
— Michał Kubalski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.