Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 16 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Marcin Ciszewski
‹Major›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMajor
Data wydania27 stycznia 2010
Autor
Wydawca Ender
Cyklwww.CyklWojna.pl
ISBN978-83-930066-0-1
Format320s.
Cena32,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup

Porucznik W. kontra naziści

Esensja.pl
Esensja.pl
Pierwsze spotkanie z „Majorem” Marcina Ciszewskiego rodzi konsternację. Jakże to, przecież fabuła dylogii „www.1939.com.pl” i „www.1944.waw.pl” została domknięta. Nasi bohaterowie wyruszyli w przeszłość, namieszali i powrócili (choć nie w komplecie). Co jest jeszcze do dodania? Znów mają cofać się w czasie?

Konrad Wągrowski

Porucznik W. kontra naziści

Pierwsze spotkanie z „Majorem” Marcina Ciszewskiego rodzi konsternację. Jakże to, przecież fabuła dylogii „www.1939.com.pl” i „www.1944.waw.pl” została domknięta. Nasi bohaterowie wyruszyli w przeszłość, namieszali i powrócili (choć nie w komplecie). Co jest jeszcze do dodania? Znów mają cofać się w czasie?

Marcin Ciszewski
‹Major›

EKSTRAKT:60%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułMajor
Data wydania27 stycznia 2010
Autor
Wydawca Ender
Cyklwww.CyklWojna.pl
ISBN978-83-930066-0-1
Format320s.
Cena32,—
WWW
Zobacz w
Wyszukaj wMadBooks.pl
Kup wSelkar.pl: 25,47 zł
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj / Kup
Na szczęście nie – zakres fabuły „Majora” zdradza obszerne wprowadzenie, w którym omówiona zostaje obszernie treść części pierwszej, ale nie ma żadnego odwołania do wydarzeń z roku 1944. „Major” bowiem wpasowuje się chronologicznie w czas między dwiema wcześniej opublikowanymi powieściami i dopowiada nieco tylko zarysowaną w „www.1944.waw.pl” historię okupacyjną porucznika Wojtyńskiego, koncentrując się jednocześnie na kilku dniach 1943 roku w czasie powstania w warszawskim getcie.
Jak pamiętamy, dzięki pewnemu szalonemu planowi patriotycznie nastawionego generała i zaawansowanej amerykańskiej technologii, doskonale uzbrojony polski oddział zwany Pierwszym Samodzielnym Batalionem Rozpoznawczym zamiast do Afganistanu trafił… do roku 1939. Po dramatycznej kampanii wrześniowej, w której nowoczesna broń potrafiła zatrzymać Niemców, ale nie pozwoliła na całkowitą odmianę historii, część bohaterów uciekła do USA, a część pozostała w kraju, organizując ruch oporu. Ich dowódcą jest wspomniany porucznik Wojtyński – znakomity żołnierz, służbista, przekonany o ważności swej misji, ale również człowiek pozbawiony sentymentów i twardo stojący na ziemi. Zdając sobie sprawę, że nie można wystąpić jawnie przeciw Niemcom (siły z przyszłości są już solidnie przetrzebione), tak organizuje swe wojsko, że zapewnia mu dopływ nowych kadr i tworzy system zaopatrzenia w nowoczesną amunicję, czekając na lepszą politycznie sytuację. Oczywiście czyni to w stałym kontakcie z dowództwem Armii Krajowej, które z rezerwą, ale i nadzieją patrzy na działania przybyszy z przyszłości. Jednocześnie trwają negocjacje z potencjalnymi sojusznikami zza oceanu, a wsparcia dla Żydowskiej Organizacji Bojowej w związku ze zbliżającą się likwidacją warszawskiego getta również nie można odmówić.
Marcin Ciszewski sam nałożył na siebie bardzo ścisłe ramy tej opowieści. Losy Wojtyńskiego i jego ludzi nakreślił już całkiem dokładnie przy okazji „www.1944.waw.pl” i teraz pozostaje mu tylko dopełnić kilka brakujących elementów (czyli coś jak z Lucasem i „Zemstą Sithów”). Z tego też powodu książka traci nieco na dramaturgii – znając tom drugi, wiemy, że Wojtyńskiemu nic stać się nie może, to samo tyczy kilkorga innych bohaterów. Wiemy też generalnie, w jakim kierunku pójdzie fabuła, i zdajemy sobie sprawę, że nie mamy co oczekiwać domkniętej opowieści, ale raczej pewnego epizodu z życia okupacyjnego. Czas na rozstrzygnięcia nadejdzie nieco ponad rok później.
Na szczęście autor doskonale wie, w czym jest mocny – przede wszystkim w batalistyce. I tak, choć przecież Warszawa 1943 roku nie kojarzy nam się za bardzo z wielkimi bitwami, mamy tu przecież do czynienia z opowieścią o alternatywnym wszechświecie – udaje się więc poprowadzić fabułę tak, że ogień na kilku frontach ogarnia Warszawę, a czytelnik będący miłośnikiem techniki wojskowej ma to, czego najbardziej oczekiwał. Jak zwykle bitwy Ciszewskiego są opisane znakomicie, z militarystycznym zacięciem, ale bez przeciążenia szczegółami, z naciskiem na dynamikę i dramaturgię. Czyta się nadal świetnie. Pewnym bonusem będą w „Majorze” rozgrywki polityczne – po czterech latach od roku 1939 wszyscy główni gracze konfliktu zdają sobie sprawę, że we wrześniu wydarzyło się coś nie tylko niespodziewanego, ale też mogącego zadecydować o przechyleniu szali zwycięstwa na jedną ze stron. Nie jest to wiedza powszechna, raczej domena wywiadów, ale właśnie między nimi rozpoczyna się walka. W której – jak to i wcześniej bywało, weźmie udział galeria autentycznych postaci z głośnym u nas (za sprawą „Rozmów z katem” Kazimierza Moczarskiego) Jürgenem Stroopem.
Rezygnacja z pierwszoosobowej narracji obecnej w poprzednich tomach czyni z książki dzieło chłodniejsze i bardziej nastawione na wojenną relację, może dlatego Ciszewski wprowadza pewien wątek romantyczny. Niezbyt rozbudowany, niezbyt zajmujący, ale przynajmniej niesztampowo rozwiązany. W sumie „Major” jest dziełem, które niekoniecznie musiało powstać, ale nie uczyniło też wcześniejszym tomom żadnej krzywdy, pozwalając po raz kolejny czytelnikowi obcować z niezłym czytadłem. Od dziś wskazana kolejność lektury trylogii to
  1. www.1939.com.pl”,
  2. „Major”,
  3. www.1944.waw.pl”.
Następną swą książkę Ciszewski powinien umieścić jednak już chyba w innym uniwersum.
koniec
20 maja 2010

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Krótko o książkach: Iran, jakiego nie znamy
Joanna Kapica-Curzytek

16 XII 2018

„Pocztówki z Iranu” pozwalają nam zobaczyć nowe, nieznane wcześniej oblicze tego kraju, ukryte za oficjalnym wizerunkiem islamskiej republiki.

więcej »

Szczurza dieta
Jarosław Loretz

15 XII 2018

„Schron” Mirosława Jabłońskiego powstał o przynajmniej dwie dekady za późno, a wznawianie go nie było chyba najlepszym pomysłem…

więcej »

Krótko o książkach: Pech i krwawe demony
Anna Nieznaj

14 XII 2018

Pierwszy tom cyklu urban fantasy o Idzie, która miała pecha. Choć raczej to Pech miał Idę – początkujące medium, a konkretniej: „Szamankę od umarlaków”, jak wyjaśnia to sam tytuł powieści Martyny Raduchowskiej.

więcej »

Polecamy

Ten świat to jeden wielki Kant!

Na rubieżach rzeczywistości:

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Tegoż twórcy

Esensja czyta: Marzec-kwiecień 2009
— Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Joanna Słupek, Konrad Wągrowski

Na barykadzie z butelką pełną benzyny
— Jakub Gałka

Warszawskie polowanie na tygrysy
— Konrad Wągrowski

Esensja czyta: III kwartał 2008
— Michał Foerster, Jakub Gałka, Anna Kańtoch, Michał Kubalski, Daniel Markiewicz, Paweł Sasko, Konrad Wągrowski, Marcin T. P. Łuczyński

Tegoż autora

Zbuduj swój mózg
— Konrad Wągrowski

Niespełnione argentyńskie marzenie
— Konrad Wągrowski

Tok, tok, tok!
— Konrad Wągrowski

Piłka w rękach tyranów
— Konrad Wągrowski

20 najlepszych książeczek Tytusa, Romka i A’Tomka
— M. Fitzner, Wojciech Gołąbowski, Adam Kordaś, Marcin Osuch, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Nadal w drodze
— Konrad Wągrowski

Solo, ale w drużynie
— Konrad Wągrowski

Cienie Hitchcocka
— Konrad Wągrowski

Jack Reacher wysiada z autobusu
— Konrad Wągrowski

Bolitar powraca w mroku
— Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.