Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 grudnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Wiatr ze Wschodu (67)

Paweł Laudański
Co ciekawego wydarzyło się na rosyjskojęzycznym rynku książki fantastycznej w roku 2017? Oto subiektywny przegląd nowych nabytków w bibliotece redaktora WzW.

Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (67)

Co ciekawego wydarzyło się na rosyjskojęzycznym rynku książki fantastycznej w roku 2017? Oto subiektywny przegląd nowych nabytków w bibliotece redaktora WzW.
W 2017 roku półki rosyjskich księgarni uginały się pod ciężarem nowej, rodzimej fantastyki. Ukazało się kilkaset książek; ilość nie do przerobienia dla zwykłego czytelnika, na zakup tego dobra stać zresztą chyba tylko milionerów.
Nie ma chyba jednak czego żałować; w przytłaczającej większości to nic nie wart chłam, jakieś kilkunastotomowe, ciągnące się niczym zetlała guma z majtek i równie jak ona porywające cykle, jakieś pośledniego sortu romansidła w fantastycznym sztafażu, które świetnie obyłyby się i bez niego, ale cóż, skoro wydawcom wychodzi, że romansidło sprzedaje się lepiej, gdy jego bohaterami uczyni się współczesne dziewczątka, przeniesione w cudowny sposób do szkoły magii w never-never landzie, magów, wampirów czy inne tam elfy rywalizujące o względy owych niezbyt ogarniętych, acz ładniutkich adeptek sztuki czarowania, to dlaczego nie zamówić u literackiego wyrobnika (bo pisarzami w dawnym tego słowa znaczeniu tych twórców z bożej łaski nazwać się nie da) kolejnego dzieła, które, po opakowaniu w stosowną okładkę z piękną dziewczyną i obowiązkowymi dwoma, czasem trzema półnagimi lub co prawda odzianymi, lecz w mało praktyczną na co dzień odzież samcami, emanującymi nawet z kartonu hektolitrami pobudzających seksualnie feromonów, będzie można wypchnąć na rynek, psując ostatecznie i tak nie najlepszą opinię o naszym ulubionym gatunku literackim.
W stosach owego chłamu niemal giną książki wartościowe lub mogące potencjalnie zainteresować bardziej wyrobionego czytelnika. Staram się trzymać rękę na pulsie, by wyłapać i postawić na półce (i przeczytać, rzecz jasna, ale to już całkiem inna historia) wszystkie takie potencjalne perełki. Czasem coś mi umyka, ale w zasadzie tylko wtedy, gdy książka ukazuje się w niewielkim nakładzie gdzieś na rosyjskiej prowincji albo w Izraelu (tak, tak, jest tam prężnie działające środowisko rosyjskojęzycznych emigrantów, wydających w tym języku sporo fantastyki!) – bo nie sposób jej zdobyć w ramach normalnej dystrybucji, problem z zakupem mają nawet tubylcy. Są to jednak sytuacje wyjątkowe – spokojnie zatem mogę zaryzykować twierdzenie, że poniższe zestawienie wyczerpuje niemal w stu procentach zbiór wartościowych, fantastycznych nowości AD 2017 na rynku rosyjskojęzycznej fantastyki.
Rzecz jasna, będzie to przegląd absolutnie subiektywny, dzięki temu jednak mogę wziąć zań pełną odpowiedzialność.
Zacznijmy od powieści.
W ubiegłym roku ukazał się „Стеклянный меч” („Szklany miecz”), trzeci, ostatni tom trylogii „Весь этот джакч” Andrieja Łazarczuka i Michaiła Uspienskiego, rozwijającej wątki „Przenicowanego świata” Arkadija i Borysa Strugackich. Dziwić może nieco obecność na okładce drugiego z wymienionych nazwisk, Uspienskij zmarł bowiem w 2014 r., rzecz jednak pierwotnie była publikowana w internecie, i dopiero teraz można zaopatrzyć się w wersję papierową. Edycja sieciowa została uznana przez użytkowników portalu fantlab.ru za najlepszą powieść roku 2014, wersja papierowa zaś zgarnęła tegoroczne nagrody Interpresscon i ABS (skrót od imion i nazwiska Braci).
Od pewnego czasu H.L. Oldi przyzwyczaili nas do tego, że kolejne powieści wydają regularnie co pół roku. W 2017 r. były to „Свет мой, зеркальце…” („Lustereczko, powiedz przecie…”), uznana przez branżowy miesięcznik „Mir fantastiki” za najlepszą rodzimą powieść roku (moim zdaniem – decyzja cokolwiek kontrowersyjna, mamy bowiem do czynienia w tym przypadku z klasycznym przerostem formy nad treścią, materiału jest w tym co najwyżej na dobrą nowelę), oraz równie chwalony „Бык из машины” („Byk z maszyny”).
Znany całkiem nieźle w Polsce Oleg Diwow (m.in. z powieści „Wybrakówka” oraz „Najlepsza załoga Słonecznego”), napisał historię alternatywną, w której przywrócone do życia mamuty stały się symbolem potęgi Rosji („Родина слонов”, „Ojczyzna słoni”), zaś Andriej Walentinow („Granica”, w kooperacji z Oldim i małżeństwem Diaczenków) wydał trzy pierwsze tomy (pierwszą trylogię) cyklu „Аргентина” („Argentyna”), historii alternatywnej, akcja której toczy się w drugiej połowie lat trzydziestych w Europie Środkowej. I to już, obawiam się, na tyle, jeśli chodzi o nowe powieści twórców już w Polsce tłumaczonych. Zwrócić należy nadto uwagę na sześć innych, autorów polskiemu czytelnikowi nie znanych, acz uznanych w swej ojczyźnie: „В режиме бога” („W trybie boga”) Jewgienija Proszkina (kilkanaście lat temu określanego mianem rosyjskiego Philipa K. Dicka), „Фаталист” („Fatalista”) Wiktora Glebowa (powieść nominowana do tegorocznej nagrody „Nowe Horyzonty”, przyznawanej utworom proponującym niekonwencjonalne podejście do fantastyki), „Сдвиг” („Przemieszczenie”) Aleksieja Jewtuszenki (autora powieści „Отряд”, czyli „Oddział”, jednego z bodaj pierwszych utworów, bo wydanego już w 2000 r., w którym oddziały Armii Czerwonej i Wehrmachtu z okresu II wojny światowej ramię w ramię stawiają czoła zagrożeniu z kosmosu), „Эринеры Гипноса” („Erinerzy Hypnosa”) tria Jelena Byczkowa, Aleksiej Piechow i Natalia Turczaninowa (Piechow to czołowy rosyjski autor fantasy, aż dziw, że jeszcze u nas nietłumaczony), „Красный космос” („Czerwony kosmos”) Michaiła Sawieliczewa (jego wcześniejszą powieść „Крик родившихся завтра”, czyli „Krzyk urodzonych jutro”, w pełni zasadnie okrzyknięto jedną z najważniejszych pozycji rosyjskojęzycznej fantastyki A.D. 2016) oraz „Эта тварь неизвестной природы” („Ten potwór nieznanego pochodzenia”) Siergieja Żarkowskiego (autora z kolei jednej z najważniejszych rosyjskich powieści gatunku pierwszego dziesięciolecia XXI wieku, czyli „Я, Хобо: Времена смерти”, „Ja, Hobo: Czas śmierci”). Wymieniam te tytuły z zastrzeżeniem, że ich lektura jest jeszcze przede mną, i może okazać się, że oczekiwania i nadzieje były mocno na wyrost. Ale potencjał w nich drzemie, nie mam co do tego wątpliwości.
Przejdźmy teraz do zbiorów autorskich; szczególną uwagę zwraca sześć z nich.
Pierwsze trzy to teksty wyłącznie powtórkowe, jednak w znacznej części trudno dostępne, w tych zestawieniach wcześniej nie występujące, z pewnym naciąganiem można zatem uznać je za nowości.
Dwa to zbiory Wasilija Szczepietniewa, wydane w ekskluzywnej serii stylizowanej na klasyczną serię „z ramką”, historia której sięga lat trzydziestych ubiegłego stulecia, czyli „Швейцарское Рождество, или Новые подвиги Арехина” („Szwajcarskie Boże Narodzenie, albo Nowe wyczyny Ariechina) oraz „Белые львы Антарктиды” („Białe lwy Antarktydy”). Rzecz dla kolekcjonerów, w niskim nakładzie, na dobrej jakości papierze, z ilustracjami, drogie jak diabli (czterokrotna średnia cena „zwykłych” książek). Trzeci – to „Не оглядываясь” („Nie oglądając się”) Marii Galiny, bez wątpienia jednej z najciekawszych autorek piszących na pograniczu fantastyki i tradycyjnej prozy, znanej z kilku powieści i opowiadań, choć nieco starszych; najnowsza jej twórczość, jak na razie, nad czym bardzo boleję, nie zdołała przebić się do polskich wydawców.
I trzy tomy z tekstami po części pozbieranymi z czasopism i antologii, po części – premierowych.
Wspomniany już wcześniej Oleg Diwow wydał zbiór zatytułowany „Абсолютные миротворцы” („Absolutni rozjemcy”), Aleksander Bacziło – „Настоящик” („Prawdziwek”, i nie chodzi o grzyba), zaś ukrywająca się pod pseudonimem K.A.Tierina Katierina Bacziło (prywatnie – żona Aleksandra) – „Фарбрика” („Farbryka”). Dwa ostatnie z wymienionych ukazały się w jednym z prowincjonalnych wydawnictw, w niskich nakładach, moje egzemplarze zostały wydrukowane na zamówienie, w systemie print on demand; nie mogę zrozumieć, dlaczego tak znakomite kompilacje nie znalazły się w katalogach tradycyjnych, znaczących wydawców. Z jednym z opowiadań Tieriny, choć akurat nie z tego zbioru, dzięki „Nowej Fantastyce” mogli już zapoznać się polscy czytelnicy, bardzo możliwe, że niedługo ukażą się kolejne. Zdecydowanie warto – to jedna z najciekawszych autorek najmłodszego pokolenia rosyjskich fantastów.
Gdzieś w połowie drogi między zbiorami autorskimi a antologiami oscylują książki z serii „Зеркало”, czyli „Zwierciadło”. W każdym z tomów znaleźć można opowiadania dwojga autorów, z założenia przedstawiające odmienne – kobiece i męskie – spojrzenie na zadany temat. Efekt jest bardzo interesujący – seria ta stanowi kopalnię interesujących tekstów; jeden z nich, opowiadanie Olgi Raine „Słońce moje, spójrz na mnie”, ukazał się na łamach „Nowej Fantastyki”, i jest szansa na kolejne. Aż dziw, że nakłady startowe „Zwierciadeł” wynoszą podobno po 300 egzemplarzy; wieść gminna jednak niesie, że co i rusz konieczne są dodruki, co daje nadzieję na to, że jest jeszcze zapotrzebowanie na dobrą fantastyczną krótką formę.
Seria zaplanowana jest na piętnaście tomów, w roku 2017 ukazały się trzy pierwsze: „Зеркало для героев” („Zwierciadło dla bohaterów”) Mike′a Gelprina i Olgi Raine, „По ту сторону отражений” („Po tej stronie odbić”) Andrieja Kokoulina i Mariny Jasinskiej oraz „Зеркальный лабиринт” („Zwierciadlany labirynt”) Aleksandra Matiuchina i Sofii Rałduginy.
I tak oto płynnie dotarliśmy do antologii. Tych ukazało się całkiem sporo; otwartym pozostaje pytanie, na ile ów wysyp spowodowany był wątłością rosyjskich pism branżowych (szerzej na ten temat pisałem w poprzedniej edycji WzW), a na ile rzeczywistym popytem na tego rodzaju publikacje.
I tym razem ukazało się kilka zbiorów z rokiem w tytule, co, zdaje się, ma sugerować, że to wybór najlepszych tekstów z danego okresu.
Przoduje w tej polityce wydawnictwo „E” (niegdyś „Eksmo”, jeszcze wcześniej – „Eksmo-Press”), które w ubiegłym roku wydało dwutomowy wybór „Русская фантастика 2017” („Rosyjska fantastyka 2017”) pod redakcją Igora Minakowa oraz – już w jednym woluminie – „Настоящая фантастика 2017” („Prawdziwa fantastyka 2017”), zredagowany przez wspomnianego Minakowa i Gleba Gusakowa. Konkurencja – wydawnictwo AST – wypuściła natomiast antologię „Затерянный дозор. Лучшая фантастика 2017” („Zagubiony patrol. Najlepsza fantastyka 2017”); odwołanie się do cyklu Siergieja Łukianienki o Patrolach nie jest przypadkowe. To z tego zbioru pochodzi tłumaczone na polski opowiadanie K.A.Tieriny „Elegia Kanta”. Ponadto nakładem AST ukazał się zbiór rosyjskiego horroru pod redakcją tamtejszego specjalisty od tego gatunku literackiego, M. Parfionowa „Самая страшная книга 2018” („Najstraszniejsza książka 2018”; to nie pomyłka – w roku 2017 ukazała się najstraszniejsza książka bieżącego roku!).
Liczną grupę stanowiły antologie tematyczne. Wyróżniłbym wśród nich: kolejną kompilację tekstów stanowiących rozwinięcie wątków znanych z utworów braci Strugackich, czyli „Мир Стругацких. Рассвет и Полдень” („Świat Strugackich. Świt i Południe”), Второе пришествие землян („Drugi najazd Ziemian”) pod redakcją Siergieja Czekmajewa (motyw przewodni: jak sprawić, by ludzkość ponownie zainteresowała się kosmosem), cyberpunkową „Взломанное будущее” (przetłumaczyłbym to roboczo jako „Zhakowaną przyszłość”), zredagowaną przez Czekmajewa i Wierowa, zawierającą teksty wyróżnione w jednym z konkursów literackich, członkiem jury którego był Bruce Sterling, oraz „СССР-2061” („ZSRR-2061”; tu chyba wszystko jasne; nazwisko redaktora w książce nie zostało wskazane).
Koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na dwie kolejne antologie, sygnowane nazwiskiem Władimira Arieniewa, niestrudzonego promotora polskiej fantastyki na rynkach: rosyjskim i ukraińskim. Mam tu na myśli zbiory „Девятнадцать стражей. На грани миров” („Dziewiętnastu strażników. Na granicy światów”) oraz „Эпоха единорогов” („Epoka jednorożców”). Ich wyjątkowość polega na połączeniu opowiadań rodzimych twórców z tekstami obcymi (przede wszystkim – polskimi); trochę w tym przypominają nasze „Kroki w Nieznane”.
Wątek antologii zakończę dwoma wyjątkowymi zbiorami tekstów starszych – „Под одним солнцем” („Pod jednym słońcem”) oraz „Создан, чтобы летать” („Stworzony, by móc latać”), w ramach projektu „Наша старая добрая фантастика” („Nasza stara, dobra fantastyka”), zawierającymi klasyczne utwory radzieckiej fantastyki, do dziś świetnie się czytające, nie mające jednak szczęścia do wznowień, w większości wyszły bowiem spod piór autorów mniej popularnych, tych, którzy nie napisali wartych zapamiętania rzeczy w ilości wystarczającej na osobne zbiory. Dzięki temu nowe życie uzyskały m.in. opowiadania i mikropowieści Rosochowatskiego, Podolnego, Razgoworowa, Niewinskiego, Ejedelmana, Zubkowa i Muslina, Nudelmana, Jakubowskiego, Drugala, Panasienki i Nazarowa. Świetny pomysł, znakomite wykonanie.
I na koniec – książka szczególna. Zero prozy – to rzecz o tym, jak tę prozę wydawano. A raczej – jak jej wydawaniem zajmował się popularny w czasach ZSRR magazyn „Вокруг света”. Pismo miało wtedy wydzielony dział poświęcony fantastyce, co dwa miesiące ukazywał się specjalny dodatek literacki o nazwie „Искатель”, w którym fantastyka współdzieliła miejsce z kryminałami i opowieściami przygodowymi. Tom „Фантастическое путешествие «Вокруг света»” jest bogato ilustrowany, i stanowi efekt mrówczej pracy bibliografa i księgarza Aleksieja Karawajewa. Już drugi – trzy lata wcześniej ukazał się podobny album, poświęcony m.in. fantastycznym seriom „z ramką” i fantastyki obcej wydawnictwa „Mir” (tomiki tej serii, podobnie zresztą jak i wspomniane dwa pisma, dostępne były przed 1990 r. i w Polsce w sieci ówczesnych empików) oraz fantastyce publikowanej w miesięczniku „Техника-Молодёжи”. Wielka gratka dla fanów gatunku; pozostaje żałować, że nic podobnego nie ukazało się u nas, i niewiele zdaje się wskazywać na to, że mogłoby się ukazać.
koniec
7 sierpnia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wiatr ze Wschodu (70)
Paweł Laudański

14 XI 2018

I znów będzie o fantastyce niekonwencjonalnej, bo do takiej zakwalifikować należy zarówno „Забвения” Ilji Borowikowa, jak i powieść Jewgienii Niekrasowej „Калечина-Малечина”. Zestaw książek prezentowanych w 70 edycji WzW uzupełnia zbiór opowiadań Mariny Jasinskiej i Andrieja Kokoulina „По ту сторону отражений”.

więcej »

Wiatr ze Wschodu (69)
Paweł Laudański

10 X 2018

Rosja, Wielka Brytania, USA, Izrael… Co łączy te kraje? Mieszkają w nich autorzy książek przedstawionych w najnowszej edycji WzW.

więcej »

Wiatr ze Wschodu (68)
Paweł Laudański

31 VIII 2018

To wyjątkowa edycja WzW. Wyjątkowa, bo poświęcona tylko jednej książce. Ale za to jakiej!

więcej »

Polecamy

Ten świat to jeden wielki Kant!

Na rubieżach rzeczywistości:

Ten świat to jeden wielki Kant!
— Marcin Knyszyński

„Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno” – 1 Kor 13, 12
— Marcin Knyszyński

Świat jako miraż albo ludzie jak bogowie
— Marcin Knyszyński

Prawda Absolutna kontra prawdy subiektywne
— Marcin Knyszyński

Gra w życie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Z tego cyklu

Wiatr ze Wschodu (70)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (69)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (68)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (66)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (65)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (64)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (63)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (62)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (61)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (60)
— Paweł Laudański

Tegoż autora

Esensja czyta: Styczeń 2010
— Anna Kańtoch, Paweł Laudański, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Rok 2007 w muzyce
— Sebastian Chosiński, Paweł Franczak, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Paweł Laudański

Kir Bułyczow – polska bibliografia
— Paweł Laudański

Kroki w Nieznane: Sześciu wspaniałych
— Paweł Laudański

W sieci: Rodem zza wschodniej granicy
— Paweł Laudański

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.