Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 4 czerwca 2020
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Rosyjskojęzyczna fantastyka w Polsce (2001-2005)

Paweł Laudański
1 2 3 »
Pod koniec drugiego tysiąclecia nic nie zdawało się świadczyć o tym, że nadchodzące pięć kolejnych lat okaże się bodaj najlepszym jak dotąd okresem dla rosyjskojęzycznej fantastyki w Polsce. A jednak – mieliśmy okazję zapoznać się z prawie 60 premierowymi powieściami i niemalże setką nie tłumaczonych wcześniej opowiadań. To imponujący wynik, zwłaszcza w porównaniu z pierwszą połową lat dziewięćdziesiątych, kiedy to na półki naszych księgarń i kiosków oraz stoliki ulicznych sprzedawców trafiło zaledwie 5 powieści i 10 opowiadań.

Paweł Laudański

Rosyjskojęzyczna fantastyka w Polsce (2001-2005)

Pod koniec drugiego tysiąclecia nic nie zdawało się świadczyć o tym, że nadchodzące pięć kolejnych lat okaże się bodaj najlepszym jak dotąd okresem dla rosyjskojęzycznej fantastyki w Polsce. A jednak – mieliśmy okazję zapoznać się z prawie 60 premierowymi powieściami i niemalże setką nie tłumaczonych wcześniej opowiadań. To imponujący wynik, zwłaszcza w porównaniu z pierwszą połową lat dziewięćdziesiątych, kiedy to na półki naszych księgarń i kiosków oraz stoliki ulicznych sprzedawców trafiło zaledwie 5 powieści i 10 opowiadań.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Przyznam szczerze, że gdzieś tak około roku 1993, w którym honoru rosyjskiej fantastyki w Polsce przyszło bronić niewielkiemu opowiadaniu Aonachtilla Siergieja Bułygi („Nowa Fantastyka” nr 6), poważnie zwątpiłem w to, że rzeczona fantastyka ma u nas jakiekolwiek szanse. Wątpliwości owe pogłębiał fakt trwającego już ponad dwa lata odcięcia od tamtejszego rynku; ostatnie nowe, mogące mnie zainteresować książki sf&f w warszawskiej księgarni „Rusałka”, wywianej wiatrami zmian z lokalu na Nowym Świecie na korytarz w Rosyjskim Ośrodku Kultury na Foksal (obecnie mieszczącej się w zatęchłych piwnicach budynku przy Gałczyńskiego), nabyłem jeszcze w 1991 roku. W połowie dziesięciolecia za czorta nie miałem pojęcia, co tam się pisze, co wydaje, jacy autorzy pozostają aktywni, jacy nowi się pojawili…
W owym mocno irytującym stanie niewiedzy pozostawałem gdzieś tak do roku 1997, w którym to podczas jednej z wizyt na warszawskim stadionie X-lecia odkryłem budkę z rosyjskimi książkami. Dzięki niej stałem się szczęśliwym właścicielem kilkunastu tomów dzieł zebranych braci Strugackich, kilka nowych książek Bułyczowa, Łukianienki… Wciąż było tego jednak niewiele… Musiało minąć jeszcze kilka lat, bym zorientował się, że sporo fantastyki powstałej na wschodzie znaleźć można w sieci. A potem było już z górki…
Mniej więcej w tym samym czasie dał się zaobserwować renesans zainteresowania polskich wydawców rosyjskojęzyczną fantastyką. Początkowo sięgali po nią nieśmiało, stawiając na pewne nazwiska (Strugaccy, Bułyczow), często ograniczając się do wznowień, z roku na rok poszerzali jednak pole swych zainteresowań o nowe nazwiska i nieznane polskim czytelnikom tytuły. Wystarczy spojrzeć: oto w latach 1991-1995 ukazało się u nas 5 nowych powieści (tu i w dalszej części niniejszego tekstu liczę jedynie pierwsze wydania) oraz 10 opowiadań. W następnym pięcioleciu było już nieco lepiej – opublikowano 11 powieści i 52 opowiadania; gdyby jednak odliczyć utwory Kira Bułyczowa (1 powieść i aż 28 opowiadań) i braci Strugackich (4 powieści i 7 opowiadań), okazałoby się, że sytuacja wcale nie wyglądała tak dobrze, jak by się mogło wydawać. Sięgnięciem po rosyjskojęzyczną fantastykę zhańbiły się raptem trzy wydawnictwa: Amber (8 razy), Solaris (dwukrotnie) oraz Prószyński i S-ka i S.R. (po 1). Opowiadania publikowały: „Fenix” (17) oraz „Nowa Fantastyka” (12).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
W ostatnim pięcioleciu miał miejsce prawdziwy – nie bójmy się tego powiedzieć – boom na rosyjską fantastykę; przestali się jej bać wydawcy, czytelnicy, znużeni obniżającą swe loty, w większości rażąco sztampową fantastyką zachodnią, zaczęli rozglądać się za czymś nowym. W efekcie ukazało się 57 powieści oraz 96 opowiadań; zwłaszcza wzrost produkcji w tej pierwszej grupie robi spore wrażenie. Prym co prawda nadal wiódł Kir Bułyczow (5 powieści i 44 opowiadania), ale mocno zabrzmiał głos kilku dotąd u nas nieznanych – lub znanych bardzo słabo – choć bardzo interesujących twórców: Siergieja Łukianienki (15 powieści, w tym jedna do spółki z Władimirem Wasiliewem, do tego 3 opowiadania), Mariny i Siergieja Diaczenków (4 powieści i 3 opowiadania), Władimira Wasiliewa (2 powieści, w tym wspomniana już we współautorstwie z Łukianienką, oraz 5 opowiadań), Nika Pierumowa (4 powieści, w tym – trzytomowa epopeja Pierścień mroku), Olega Diwowa (2 powieści i 2 opowiadania) czy wreszcie H.L. Oldiego (3 powieści).
Konia z rzędem temu, komu jeszcze pięć lat temu mówiły cokolwiek nazwiska małżeństwa Diaczenków, H.L. Oldiego, Jewgienija Łukina, Kiryłła Jeskowa, Marii Galiny czy Olega Diwowa. Dopiero w listopadzie 1999 roku ukazał się – na łamach „Nowej Fantastyki” – pierwszy przetłumaczony u nas utwór Siergieja Łukianienki (opowiadanie Sługa). Niemożliwe? A jednak! Jestem przekonany, że prawdziwy fan literatury spod znaku sf&f przynajmniej z częścią przełożonych na język polski tekstów wymienionych autorów zapoznał się, i to – mam nadzieję – z przyjemnością.
Przyjrzyjmy się zatem, jak wyglądała sytuacja w kolejnych latach, co konkretnie w tym czasie trafiło do rąk polskiego czytelnika, czego – w mym, rzecz jasna, jak najbardziej subiektywnym odczuciu – żadną miarą przegapić nie można…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Rok 2001
4 powieści
18 opowiadań
Na przełomie stuleci wydawnictwo Amber podjęło się ambitnego zadania publikacji starszych rzeczy autorstwa barci Strugackich. W ramach tego projektu wznowiło kilka powieści dawno u nas nie wydawanych (na przykład W krainie purpurowych obłoków) czy też wcale – lub prawie wcale – u nas nieznanych. W roku 2001 wyszła „powieść w opowiadaniach”, czyli Południe. XXI wiek, pochodząca z wczesnego okresu twórczości Mistrzów. Raczej dla amatorów.
Nie zapomniano również o Kirze Bułyczowie. Prószyński i S-ka wydała Pupilka, interesującą powieść o upodlonej przez Obcych ludzkości, do tego doszły dwa opowiadania z cyklu guslarskiego: Jabłoń („Science Fiction” nr 7) i Cena krokodyla („Nowa Fantastyka” nr 8), a nadto starszy nieco utwór z serii o doktorze Pawłyszu, czyli Trzynaście lat podróży („Science Fiction” Nr 2).
Mocno zaakcantował swą obecność na polskim rynku Siergiej Łukianienko. Światło dzienne ujrzały: pierwsza przełożona na nasz język powieść (Linia marzeń, Amber), wstrząsające opowiadanie Pociąg do Ciepłego Kraju („Nowa Fantastyka” Nr 4) oraz nowela Krzątanina w czasie, udanie rozwijająca wątki znane z klasycznej pozycji A. i B. Strugackich Poniedziałek zaczyna się w sobotę” (antologia Światy braci Strugackich, Rebis).
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
A propos tej ostatniej książki: to fragment projektu zrealizowanego pod patronatem Borysa Strugackiego, w ramach którego czołówka autorów współczesnej rosyjskiej fantastyki spróbowała swych sił w wariacjach na temat twórczości nestorów tamtejszej sf. W sumie w ramach projektu wyszły w Rosji trzy tomy, u nas poprzestano na wydaniu pierwszego z nich, bezsprzecznie najlepszego. Pomysł okazał się być mocno kontrowersyjny, część czytelników odebrała go jako próbę świętokradczego wręcz zamachu na klasykę, część – do której i ja się zaliczałem – z wielką przyjemnością skorzystała z okazji do ponownego zanurzenia się w jakże dobrze znane rzeczywistości. Ot, taki nostalgiczny powrót do ulubionych światów, ulubionych bohaterów… Prócz noweli Łukianienki w skład tomu weszły utwory Andrieja Łazarczuka (Wszystko w porządku), Nikołaja Romanieckiego (Obarczeni szczęściem, wcześniej opublikowane na łamach „Science Fiction” nr 5), Wiaczesława Rybakowa (Trudno stać się Bogiem), Anta Skałandisa (Druga próba), Michaiła Uspienskiego (najlepsze bodaj w zbiorze Smocze mleko, kto wie, czy nie przewyższające pierwowzór, czyli Przyjaciela z piekła; wcześniej z nowelą tą mogli się zapoznać czytelnicy „Science Fiction” nr 3) oraz tekst nie do końca literacki, czyli Lot nad żabim gniazdem W. Kazakowa.
Z dotychczasowych rozważań wynika, że sporo dobrej fantastyki ze wschodu ukazało się w magazynie „Science Fiction”. Jeśli do tego doliczymy Skazanych na światło Wasilija Gołowaczewa z nr 8, Smoki Gór Północnych Swiatosława Łoginowa z nr 6, Sukces operacji „Geniusz” Aleksandra Prozorowa z nr 10 oraz dwa opowiadania autorstwa Władimira „Wochy” Wasiliewa z serii o wiedźminie ery postindustrialnej, czyli Obowiązek, honor i taimas z nr 1 i Wiedźmina z Wielkiego Kijowa z nr 4, bez wątpienia zasługi owego pisma w popularyzacji rosyjskojęzycznej fantastyki w Polsce okażą się wręcz nieocenione.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Słabiej było u drugiego wielkiego gracza naszego rynku fantastycznych periodyków. „Nowa Fantastyka”, bo o niej mowa, mogła pochwalić się – poza już wymienionymi – jeszcze tylko dwoma słabszymi, niestety, opowiadaniami: klasyka Borysa Szterna (Sztuczki, nr 3) oraz początkującej Jeleny Pierwuszyny (Pierwszy cud świata, nr 2).
Wspomnieć trzeba koniecznie o jeszcze jednej powieści. Choć jej autor był wcześniej u nas zupełnie nieznany, choć wydana została przez wcześniej nieznane wydawnictwo (3.49; dziś już wiemy, że niechlubnie skończyło), to narobiła sporo szumu, wzbudziła wiele emocji (nie zawsze zdrowych), wywołała wiele kontrowersji, zwłaszcza w światku tolkienistów. Mowa o Ostatnim władcy pierścieni Kiryłła Jeskowa (lub, jak chciał wydawca, Yeskova). Rzecz warta przeczytania, chociażby ze względu na inne spojrzenie na świat Śródziemna. Niestety, po zdecydowanej interwencji pewnej poważnej kancelarii prawniczej, stojącej na straży praw autorskich stanowiących własność spadkobierców Profesora, w księgarniach raczej nie do kupienia.
1 2 3 »

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Wiatr ze Wschodu (74)
Paweł Laudański

9 X 2019

Fantasy (choć nietypowe), science fiction (utrzymane w najlepszych tradycjach gatunku), horror (z rosyjską duszą). O tym wszystkim słów kilka w kolejnym raporcie o aktualnym stanie rosyjskojęzycznej fantastyki.

więcej »

Wiatr ze Wschodu (73)
Paweł Laudański

19 VI 2019

Trochę prozy najświeższej (Salnikow, Iwanow, seria „Зеркало”), i trochę prozy klasycznej (Warszawski, zbiór „Фантастика 1963”, czyli kolejna, już 73 edycja WzW.

więcej »

Wiatr ze Wschodu (72)
Paweł Laudański

5 IV 2019

„Wyspa Sachalin”, „Zapomnienia”, „Uśmiech chimery”, „Oddział”… - czyli krótki, subiektywny przegląd najciekawszych książek rosyjskojęzycznej fantastyki roku 2018.

więcej »

Polecamy

Myślę, ale czy jestem?

Na rubieżach rzeczywistości:

Myślę, ale czy jestem?
— Marcin Knyszyński

Wszyscy jesteśmy androidami
— Marcin Knyszyński

Umieranie wstecz
— Marcin Knyszyński

Przygodowa powieść science fiction – zrób to sam!
— Marcin Knyszyński

Pif-Paf! Zium!
— Marcin Knyszyński

Droga bez powrotu
— Marcin Knyszyński

„Bycie” jest kalejdoskopem
— Marcin Knyszyński

„I Have a Dream”
— Marcin Knyszyński

Koszmarna teofania
— Marcin Knyszyński

Nowe rozdanie
— Marcin Knyszyński

Zobacz też

Inne recenzje

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Trzy miasta i trzej magowie – część pierwsza
— Beatrycze Nowicka

Dwa oblicza Moskwy
— Magdalena Kubasiewicz

Esensja czyta: Listopad 2010
— Jędrzej Burszta, Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek , Marcin Mroziuk, Konrad Wągrowski

Apokalipsa bez klucza
— Artur Chruściel

Patrzący w przeszłość
— Maciej Wierzbicki

Powiedz mamo, powiedz tato, czy potrzebne nam gestapo?
— Eryk Remiezowicz

Bajka o dobrych komunistach i wielkiej Rosji carów
— Marek Pawelec

Mordą w kubeł, kubłem w mordę
— Sebastian Chosiński

Nikt Kozakom nie dorówna!
— Tadeusz A. Olszański

Z tego cyklu

Wiatr ze Wschodu (74)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (73)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (72)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (71)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (70)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (69)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (68)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (67)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (66)
— Paweł Laudański

Wiatr ze Wschodu (65)
— Paweł Laudański

Tegoż twórcy

Gdyby to Stalin pierwszy dostał broń jądrową…
— Sebastian Chosiński

Krótko o książkach: Prawdziwa historia komunizmu
— Jarosław Loretz

Wakacje w gnieździe os
— Sebastian Chosiński

Esensja czyta: Lipiec 2017
— Dominika Cirocka, Miłosz Cybowski, Jarosław Loretz, Beatrycze Nowicka, Katarzyna Piekarz, Agnieszka ‘Achika’ Szady

Esensja czyta: Październik 2016
— Miłosz Cybowski, Joanna Kapica-Curzytek, Jarosław Loretz, Marcin Mroziuk, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Bułyczow na każdą okazję
— Sebastian Chosiński

Fantastyka różnych prędkości
— Sebastian Chosiński

Wskrzeszanie świata
— Sebastian Chosiński

Trzy miasta i trzej magowie – część pierwsza
— Beatrycze Nowicka

Jesteśmy inni
— Magdalena Kubasiewicz

Tegoż autora

Ballada o poświęceniu
— Paweł Laudański

Wspomnienie o Maćku
— Paweł Laudański

Esensja czyta: Styczeń 2010
— Anna Kańtoch, Paweł Laudański, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Mieszko B. Wandowicz, Konrad Wągrowski

Rok 2007 w muzyce
— Sebastian Chosiński, Paweł Franczak, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Paweł Laudański

Kir Bułyczow – polska bibliografia
— Paweł Laudański

Kroki w Nieznane: Sześciu wspaniałych
— Paweł Laudański

W sieci: Rodem zza wschodniej granicy
— Paweł Laudański

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.