Magazyn Esensja - Paweł Nurzyński "Od początku do końca z bronią w ręku, z nogą na gazie"

Magazyn ESENSJA nr 4 (XVI)
kwiecień 2002




poprzednia stronapowrót do indeksunastępna strona

Autor Paweł Nurzyński
  Od początku do końca z bronią w ręku, z nogą na gazie

        Robert Adler i Tobiasz Piątkowski

Esensja: Na "Breakoffie" znajduje się tajemnicze logo: "Status7". Czy możecie zdradzić co ono oznacza?

Tobiasz Piątkowski: "Status 7" to kryptonim przyznawany sprawom kryminalnym, w czasach kiedy dzieje się akcja komiksu. Oznacza, że przestępstwo ma charakter sieciowy, cybernetyczny i nie podlega zwykłej policji ale jednostce C.O.D.3. Jest to tzw. "sekcja trzecia", generalnie dosyć nie lubiana przez inne wydziały. Ta jednostka to coś w rodzaju FBI - a jak wiadomo istnieje konflikt między policją federalna a zwykłą policją stanową. Ponieważ C.O.D.3. ma bardzo szerokie uprawnienia i przeważnie wtrąca się w sprawy normalnych komisariatów i przejmuje różnego typu śledztwa.

Robert Adler: Poza tym są wredni.

TP: Tak, chcieliśmy pokazać trochę inne oblicze prawa. Funkcjonariusze COD nie wahają się działać na granicy praworządności, posługują się prowokacją, wykorzystują informatorów itd.

Zamierzamy stworzyć dwa lub trzy komiksy, w których przestępstwa będą miały taki charakter, dlatego nazwaliśmy serię "Status7".

Esensja: "Breakoff" - pierwszy album serii, powstawał najpierw w odcinkach, druga część ukaże się od razu w albumie. Czy jest różnica w pisaniu scenariusza w odcinkach, a w tworzeniu całego albumu?

TP: Postaramy się utrzymać charakter pracy odcinkowej, ponieważ to nadaje dobre tempo akcji i zagęszcza narrację. Pracując w odcinkach, musimy dbać o to, żeby w każdym odcinku było coś interesującego dla czytelnika i ważnego dla akcji. To nabija jakby więcej treści a jednocześnie zapewnia równe tempo akcji. W "Breakoff", pod koniec przez dwa odcinki toczy się strzelanina, ale szło to w równych modułach, co naszym zdaniem jest dobre dla tempa narracji, więc praca nad "Overloadem" będzie wyglądała podobnie. Na razie dopracowujemy scenariusz - mamy już ogólny zarys intrygi. Teraz zaczynamy rozrysowywać album . Będziemy się starali robić po pięć stron, aby każdy taki 'niby odcinek' kończył się puentą, lub ważnym wydarzeniem. No i umożliwi to zrobienie dziennika powstawania "Overloada", który będzie publikowany na naszej stronie. Mamy nadzieję, że wzbudzi to zainteresowanie czytelników i będą mogli na bieżąco śledzić proces powstawania komiksu. Będzie to również pomoc dla tych, którzy tworzą komiksy - przynajmniej taką mamy nadzieję. Postaramy się by ten, tzw. dziennik był regularnie uzupełniany o nowe wydarzenia. Po etapie scenariuszowym będzie etap graficzny, więc będzie to również " szkółka rysunku". Oczywiście nie zamierzamy przy tym zdradzać fabuły komiksu.

Esensja: Skąd u Was inspiracja cyberpunkiem - gatunkiem niezbyt popularnym do tej pory w Polsce?

RA: Ze zlecenia. Była odgórna prośba ze strony "Resetu", że chcą komiks science fiction, a właściwie cyberpunkowy, ponieważ oni się wtedy nazywali magazynem cyber-niekulturalnym. Zasugerowali nam, że po komiksie komediowym publiczność chciałaby zobaczyć coś cyberpunkowego. Potem się okazało, że publiczność chce znowu komiksy komediowe, ale to inna historia... Poszedłem więc do Parowskiego spytać się o definicję cyberpunku, niewiele nam to pomogło, ale fajnie się rozmawiało.

TP: Więc postanowiliśmy skupić się na znanych nam książkach i filmach.

RA: Szczerze mówiąc inspirowało nas mnóstwo rzeczy. Trochę "Appleseed", "Johnny Mnemonic", "Ghost in the Shell", no i oczywiście "Neuromancer" Gibsona. Potem, gdy kończyliśmy komiks okazało się, że w Matriksie są takie same zajawki...

TP: Nie uważamy się za wielkich ekspertów gatunku. Znamy w zasadzie klasykę, czyli Gibsona - facet wymyślił i wyczerpał gatunek, co jest zabawne swoją drogą. Jest jeszcze "Blade Runner", który w zasadzie nie jest cyberpunkowy, ale od tego się zaczęło.

RA: To co zrobiliśmy, to scenariusz filmu sensacyjnego umieszczony w przyszłości.

Esensja: Jak na osoby, które nie mają zbyt dużego doświadczenia w tym klimacie dość dobrze sobie poradziliście.

TP: Stworzyliśmy najpierw pewne założenia świata, w którym toczy się akcja komiksu, a następnie staraliśmy się wymyślić przestępstwo, motor każdego komiksu sensacyjnego - jak je można wykonać i jak je potem wyśledzić.

RA: Początkowo to miał być komiks o policjantach... Tylko, że wtedy okazało się, że jest zbyt skomplikowany - zrobił się trzywarstwowy: warstwa pierwsza to coś co trzeba ukraść i jak to jest zabezpieczone, warstwa druga to przestępcy, którzy chcą to ukraść i w jaki sposób to zrobią i w końcu warstwa trzecia to policjanci, którzy chcą złapać przestępców i w jaki sposób ich łapią. Okazało się, że to o dwie warstwy za dużo.

TP: Zdecydowaliśmy się, że najbardziej atrakcyjne będzie przedstawienie przestępców, którzy chcą ukraść towar i tak to się zaczęło. Nie trzymaliśmy się przy tym kanonów gatunku - nasza przyszłość nie jest totalnie depresyjna jak bywa w książkach CP. Jest kilka jaśniejszych punktów. Poza tym u nas nie ma walki jednostki z systemem, ale czysta sensacja.

RA: Jednostki żyjące w systemie nie narzekają na to i nie są specjalnie przygnębione. On jest bardziej futurystyczny niż cyberpunkowy.

Esensja: A czy poczuliście gatunek i oprócz kolejnych części "Status7" będziecie robić jakieś komiksy w tym klimacie?

TP: W tej chwili, po zakończeniu serii chcielibyśmy skupić się na wcześniej rozpoczętej pracy nad przygodami Rezydenta. Natomiast jeżeli będzie silny odzew fanów, jeśli ludzie kupią te klimaty i typ opowieści to czemu nie. Mam takie skojarzenie, że "Breakoff" jest blisko "Funky Kovala". Co prawda Koval miał lekkie wtręty polityczne, ale to też była historia sensacyjna i historia bliskiej przyszłości.

Esensja: Kenner - główny bohater Waszego komiksu, jest zimnym, cynicznym facetem, właściwie antybohaterem - skąd decyzja żeby taka postać była na pierwszym planie?

TP: Chcieliśmy aby główny bohater był w miarę realistyczny - jeżeli facet jest przestępca, na dodatek nieźle radzącym sobie w swoim fachu to nie może być miłym misiem. To nie jest facet w stylu Robin Hooda, nie może mieć jakichś romantycznych zrywów, tylko musi mieć konkretną postawę. Natomiast staraliśmy się aby w ramach tego schematu był jednak w miarę sympatyczny, żeby miał momenty, w których czytelnik może go polubić, pomyśleć: "Kurcze, chciałbym być takim fajnym twardzielem". To jest etos postaci w stylu kina z lat siedemdziesiątych, gdzie facet był twardy i okrutny, no ale na końcu oddawał te pieniądze komuś tam, albo komuś ratował życie... i na końcu Kenner nic złego w zasadzie nie zrobił - oni zostaną dosyć szybko wypuszczeni, on o tym wie i nie było to najgorsze co mógł zrobić.

RA: Poza tym Kenner wie, że jeżeli wpakuje ich w większe kłopoty to oni zaczną sypać jego, a tak nie przyznają się do niczego bo popełnili niewielkie wykroczenie.

TP: To raczej typ cwaniaka, niż zimnego bydlaka.

RA: Do tego cwaniaka inteligentnego a nie cwaniaka, który jest po prostu cwany.

TP: Poza tym on może się podobać ze względu na odzywki, krótkie, oszczędne, cyniczne.

Esensja: W tym lepszy jest Switch...

TP: No tak on jest tą postacią, która jest taka wyluzowana, w tych krytycznych momentach zawsze rozładowuje sytuacje.

RA: On jest uzupełnieniem typowego zestawu: milczący twardziel i wygadany murzyn [śmiech]

Esensja: "Overload" - kontynuacja "Breakoff" - co będzie łączyło te dwa komiksy?

RA: Z pewnością miejsce akcji...

TP: Tak, ale parę lat później. Pojawi się Switch. Nie będzie on główną postacią, na pewno, ale to będzie kręciło się wokół niego. Chcemy pokazać, czym się zajął po wydarzeniach opisanych w Breakoffie i sądzę, że to będzie lekkie zaskoczenie dla czytelników, bo okaże się, że facet zszedł z drogi przestępstwa, ale nie do końca...

Poza tym mamy ochotę na coś co Amerykanie nazywają "cameo appearance" - pojawianie się na zasadzie gościnnych występów, gdzieś w kadrach, czy w scenariuszu - nawiązywanie do postaci z "Breakoff". "Overload" ma być szybki - zresztą akcja trwa trzy doby - od początku do końca z bronią w ręku, z nogą na gazie, czeski twardziel, murzyn i dzieciak kontra złe miasto.

Esensja: Adler, Twoje rysunki są bardzo dokładne, oprócz pierwszego planu występuje też dopracowane, szczegółowe tło, ile czasu pracujesz nad jedną planszą?

RA: Różnie, za starych, dobrych resetowych czasów, to wychodziło cztery plansze miesięcznie, więc jedną planszę robiłem kilka dni. Teraz musiałem przyspieszyć, wychodzi dzień dwa na plansze.

TP: Robert dał popis tempa tworząc drugą historię o Rezydencie do "Antologii WSK2".

RA: Cztery plansze w trzy dni!

Esensja: Czy w związku z tym, że interesujesz się militariami, nie korci Cię aby narysować komiks wojenny?

RA: Jest taki plan, ponieważ w "Breakoff" jest mowa o jednej wojnie.

TP: Tak, pada tam takie określenie: "Ostatnia Krucjata" i to jest ciekawe, bo wtedy jeszcze nie było większych problemów z Arabami, dopiero po WTC okazało się, że to może być wyjątkowo realny pomysł, a poza tym Górski z "Overload" ma przeszłość wojskową, facet był na "Ostatniej Krucjacie" i być może kiedyś pokażemy te przygody, niekoniecznie w albumie ale jakieś krótsze historie...

Esensja: A czy wersja z "Resetu" różni się od albumowej?

TP: Zostały wpisane teksty od nowa, wymieniliśmy kilka plakatów, które gdzieś tam występują, poprawiło się gdzieniegdzie kolor, w zasadzie zmiany są kosmetyczne.

Esensja: A nie kusiło Was aby coś tam zmienić, poprawić scenariusz?

RA: Kusiło ale nie było czasu. O, dodaliśmy jedno brzydkie słowo - kurwa.

TP: Tak, to zostało dodane do wersji albumowej

RA: Notabene na wyraźną prośbę Tomka Kołodziejczaka

Esensja: Dziękuję za rozmowę. Czekamy więc na następną część.

RA: Dzięki, komiks ukaże się pewnie w październiku.



W imieniu Esensji rozmawiał Paweł Nurzyński.

poprzednia stronapowrót do indeksunastępna strona

71
powrót do początku
 
Magazyn ESENSJAhttp://www.esensja.pl
redakcja@esensja.pl }

(c) by magazyn ESENSJA. Wszelkie prawa zastrzeżone
Rozpowszechnianie w jakiejkolwiek formie tylko za pozwoleniem.