Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 14 maja 2021
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Prezenty świąteczne 2011: Muzyczne zachcianki

Esensja.pl
Esensja.pl
Zamiast zwykłej listy propozycji prezentów, poniżej prezentujemy rejestrację rozmowy, jaka będzie miała miejsce wieczorem 24 grudnia 2011 roku (na bazarze Różyckiego nie takie taśmy się kupowało!).

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prezenty świąteczne 2011: Muzyczne zachcianki

Zamiast zwykłej listy propozycji prezentów, poniżej prezentujemy rejestrację rozmowy, jaka będzie miała miejsce wieczorem 24 grudnia 2011 roku (na bazarze Różyckiego nie takie taśmy się kupowało!).
Pi: Hura! Święty Mikołaj!
Św. Mikołaj: Ho, ho… khe, khe, khe… ho… Przydałoby się przeczyścić komin, synku… Ponadto na górze masz niebezpiecznie poluzowane cegły…
Pi: Do rzeczy, prezenty!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Św. Mikołaj: A, tak. Ponieważ byłeś grzecznym chłopcem, przyniosłem ci zestaw nowości płytowych: Amy Winehouse „Lioness: Hidden Treasures”, Katarzyna Groniec „Pin-up Princess”, Gienek Loska Band „Hazardzista”, Kazik Na Żywo „Plamy na słońcu / Bar La Curva”, Coma „Czerwony album”, Tom Waits „Bad as Me”, Florence And The Machine „Ceremonials” i Mastodon „The Hunter”.
Pi: Dziękuję ci Święty Mikołaju, to faktycznie fajne płyty, ale wolałbym coś bardziej ekskluzywnego, na co samemu mnie nie stać.
Św. Mikołaj: To znaczy?
Pi: Chociażby efektowne reedycje płyt, na których się wychowałem. Ostatnio sporo takich się pojawiło, zwłaszcza tych, które ukazały się w magicznym 1991 roku.
Św. Mikołaj: Mów dalej…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Pi: Przede wszystkim chciałbym otrzymać reedycję „Nevermind” Nirvany. To 4 CD i DVD, gdzie poza podstawowym materiałem znalazło się całe bogactwo dodatków – od utworów ze stron B singli, przez słynny, chropowaty mix Butcha Viga, po koncert „Live at the Paramount Theatre” z 1991 roku. A to i tak nie wszystko…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
A jak już jesteśmy przy grunge’u, to nie obraziłbym się również za kolekcjonerską edycję „Ten” Pearl Jam. Składają się na nią 2 CD, DVD, 4 LP i MC, a na nich zremasterowany materiał główny, bonusy z singli, alternatywny mix Brendana O’Briena, koncerty dla MTV Unplugged i „Drop in the Park – Live at Magnuson Park in Seattle” z 1992 roku, a także demo „Momma-Son”. Do tego masa gadżetów: replika notesu Eddiego Veddera z prywatnymi zapiskami i rysunkami, plakat, pocztówki, nalepki, zdjęcia i repliki biletów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Jakby były problemy ze zdobyciem tego wydawnictwa, zawsze możesz przynieść film „Pearl Jam 20” albo jego ścieżkę dźwiękową lub tegoroczne reedycje „Vs.” i „Vitalogy”, też nie pozbawione dodatków.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Inną płytą z 1991 roku, która ukształtowała mój gust muzyczny, jest „Achtung Baby” U2. I tu również mógłbyś, Święty Mikołaju, postarać się o „20th Anniversary Super Deluxe Box”. W skład niego wchodzi aż 6 CD i 4 DVD, a na nich, poza oryginalną zawartością, zremasterowany album „Zooroopa”, kolekcja remiksów, rarytasy z drugich stron singli, odrzuty z sesji nagraniowej, alternatywne miksy całości, film dokumentalny „From the Sky Down”, klipy, a także koncert „ZooTV Live from Sydney”. O książeczce i 16 ekskluzywnych grafikach nawet nie wspomnę.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
W tym roku głośno było również o reedycji wszystkich płyt Queen i choć fajnie byłoby mieć całość, to szczególnie bliskim krążkiem jest pochodzący ze wspomnianego 1991 roku album „Innuendo”. Od września dostępna jest jego dwupłytowa edycja, gdzie poza znanymi utworami otrzymujemy również kilka utworów w postaci alternatywnych miksów.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
W 1991 roku swój najlepszy album nagrali również wariaci z Red Hot Chili Peppers. „Blood Sugar Sex Magic” nie doczekał się może specjalnego rocznicowego wydania, ale miło będzie otrzymać wznowioną tuż przed Świętami edycję winylową.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Szkoda, że panowie z R.E.M. nie uczcili w jakiś szczególny sposób dwudziestej rocznicy wydania rewelacyjnego krążka „Out of Time” (tego od „Losing My Religion”), ale rozumiem, że to ze względu na zamieszanie wokół decyzji o rozwiązaniu zespołu. Może w przyszłym toku będzie okazja, by to nadrobić, zwłaszcza że dwadzieścia lat stuknie „Automatic for the People”. Zamiast tego poprosiłbym, Święty Mikołaju, o płytkę podsumowującą karierę tej formacji – „Part Lies, Part Heart, Part Truth, Part Garbage 1982-2011”, nie tylko dlatego, że na dwóch płytach nie ma słabych numerów, ale przede wszystkim ze względu na trzy nowe, być może ostatnie w karierze, kompozycje R.E.M.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Dziwić za to może, że na jakąś efektowną reedycję nie pokusiła się Metallica z okazji dwudziestolecia „Czarnego albumu”. Może zamiast tego poprosiłbym o płytę „Lulu”, nagraną przez formację z legendarnym Lou Reedem. Najlepiej w formacie „deluxe tube edition with poster”, który, jak wynika z nazwy, ma kształt tuby i zawiera pokaźny plakat.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Rok 1991 to również czas panowania Guns N’Roses. Niestety Axl nie wpadł na pomysł, by okrągłą rocznicę wydania „Use Your Illusion” uczcić jakimś fajnym boksem. Pomyślałem sobie, że mógłbym wyrównać sobie ten brak najnowszą koncertówką Slasha – „Made in Stoke 24/7/11”.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
I może jeszcze coś z polskiego podwórka. W 1991 roku ukazał się „Pocisk miłości” – krążek, dzięki któremu T.Love zaczęto puszczać w każdym radiu w kraju, a to za sprawą zakatowanej, ale wciąż porywającej, „Warszawy”. Właśnie ukazał się box zawierający cała dyskografię grupy – „T.Lovestory”. Poza znanym materiałem zawiera również DVD z teledyskami i płytę „Polskie mięso” z niepublikowanym materiałem.
Święty Mikołaj: Ho, ho, ho, już zapomniałem, jakie świetne albumy powstały w tamtym roku!
Pi: Mogę więc liczyć na któryś?
Święty Mikołaj: Sprawdź pod choinką…
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Według naszych informacji Pi niestety nie otrzyma żadnego z wyżej wymienionych wydawnictw, ale śliczne pudełka z serii „Immersion”, zawierające najbardziej bogate wydania albumów „The Dark Side of the Moon” i „Wish You Were Here” Pink Floyd. Ale i tak będzie cholernie zadowolony!
koniec
5 grudnia 2011

Komentarze

05 XII 2011   15:28:23

tak jak nie rozumiem kupowania albumów typu "The Best Of", tak samo nie mogę pojąć, po co komu reedycje klasycznych albumów? Naprawdę nie macie ciekawszych pomysłów na muzyczne zakupy?

P.S. Nowy Mastodon jest niestety przeciętny

05 XII 2011   15:42:18

Reedycje się kupuje dla bonusów. Mi zawsze mało język nie wyskoczy, gdy mijam pudełeczka z Pink Floydami.

PS. Co do Mastodona mam zdanie wręcz przeciwne.

05 XII 2011   17:51:42

Lulu radzę nie tykać nawet dwumetrowym kijem.

05 XII 2011   19:27:19

Nowy Mastodon to dobra płyta, ale moim zdaniem brakuje tu jednolitego konceptu z poprzednich albumów, przez co utwory są nierówne.

Ale pewnie zaraz osłabię swoją pozycję opiniotwórczą pisząc, że mnie się "Lulu" podoba :-P

05 XII 2011   20:17:07

Garm, ja Cię nawet na swój sposób rozumiem - mnie się Cold Lake podoba. ;)

Co do Mastodona, to nadal, po pięciu płytach nie rozumiem tych wszystkich zachwytów nad ich muzyką. Owszem, porządna kapela, ale nic odkrywczego to oni nie grają.

05 XII 2011   20:39:15

"Lulu" to najciekawsza płyta Reeda od dawna, a przy okazji -- co znacznie mniej ważne -- najlepszy album Mety od czasów "And Justice for All". I to jest moja oficjalna opinia ;-)

05 XII 2011   21:33:31

@Garm: 100% procent racji. Wolałem ich inspirację Zappą i progresywnymi latami 70tymi (poprzednia płyta to praktycznie ich opus magnum), niż błądzenie po omacku w stylistyce Yes'opodobnej. Wszystko niby fajnie gra na "The Hunter", ale jakoś tak zbyt oczywiste i bez tego ducha z poprzednich płyt, niestety.
@mbw: umówmy się - od czasów "Load" - przecież to wspaniały krążek.

05 XII 2011   23:15:47

Czyżbym trafił na jedynych dwóch fanów Metalliki poza mną, którzy wyżej cenią Load od czarnego albumu? ;-P

05 XII 2011   23:34:01

@forkiada -- umówić się, to możemy co najwyżej na piwo, kiedy znów "wygrasz" bilet do Firleja :P "Load" jest ok, ale to nie ten kaliber.

Od czarnego natomiast cenię wyżej, a owszem, choć fan ze mnie żaden; ani Metalliki, ani czegokolwiek innego ;-)

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Kąpiel słoneczna w strugach fusion
Sebastian Chosiński

8 V 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album międzynarodowego jazzrockowego projektu niemieckiego pianisty Joachima Kühna.

więcej »

Non omnis moriar: Z Montrealu do Paryża
Sebastian Chosiński

1 V 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj koncertowy album francuskiego skrzypka jazzowego Didiera Lockwooda i towarzyszącego mu kanadyjskiego kwartetu UZEB.

więcej »

Nie przegap: Kwiecień 2021
Esensja

30 IV 2021

Dla tych, którzy w majówkę chcą nadrobić zaległości, podręczny spis naszych recenzji opublikowanych w kwietniu.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Inne recenzje

Dwutakt: Usuwamy najsłabsze utwory z albumów Metalliki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

Słuchaj i patrz: Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Weekendowa Bezsensja: 50 najgorszych okładek płyt 2011 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kolejne podsumowanie muzyczne roku 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Grudzień 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Listopad 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Październik 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Wrzesień 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 wokalistów, którzy godnie zastąpili poprzedników
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zrób to głośniej: Jasna strona Pink Floyd
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Dobra płyta z wielkim hitem
— Paweł Lasiuk

Esensja słucha: Październik 2011
— Sebastian Chosiński, Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Bartosz Makświej, Michał Perzyna

R.E.M. wyszli z fazy REM
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Grunge w światłach sceny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Dwa światy w Chorzowie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Największy z Wielkiej Czwórki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

It’s Pearl Jam babe!
— Krzysztof Czapiga

Pot i Kreff – Made in Poland: Wszyscy święci na koncercie Pearl Jam
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff – Made in Poland: Metallica poczuła się dobrze!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Więcej ich matka nie miała?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Surowy w treści, surowy w formie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie wszystko da się rozstrzygnąć na ringu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Batman wraca do miasta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacne sędziowskie archiwa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tytus, Romek i A’Tomek: The Best of Papcio Chmiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.