Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 października 2019
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Pot i Kreff: 5 najlepszych płyt koncertowych 2011 roku

Esensja.pl
Esensja.pl
W minionym roku pojawiło się kilka udanych koncertówek i ciężko było wybrać te najlepsze. Mimo to w kwestii lidera nie mogło być żadnych wątpliwości. Zdradzę, że ma to związek z pewnymi urodzinami. Po szczegóły zapraszam jednak do tekstu:

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 5 najlepszych płyt koncertowych 2011 roku

W minionym roku pojawiło się kilka udanych koncertówek i ciężko było wybrać te najlepsze. Mimo to w kwestii lidera nie mogło być żadnych wątpliwości. Zdradzę, że ma to związek z pewnymi urodzinami. Po szczegóły zapraszam jednak do tekstu:
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
5. Def Leppard „Mirrorball: Live & More”
Aż trudno uwierzyć, że to pierwsza koncertówka Def Leppard. Fani czekali na nią od lat, myślę jednak, że spodziewali się czegoś innego – całego koncertu, nie tylko fragmentów z trasy. Nie zmienia to faktu, że „Mirrorball: Live & More” to bardzo udana pozycja, która może spodobać się nie tylko najbardziej zagorzałych miłośników, ale i tych, którzy znają Leppardów tylko z nazwy. Może to być przyczynek do głębszego zainteresowania się tą formacją.
4. Sabaton „World War Live – Battle of the Baltic Sea”
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
To efektowne wydawnictwo zostało wyproszone przez fanów. Jak twierdzą członkowie zespołu, wcale nie spieszyło im się z uwiecznianiem swoich koncertów. Jednak kiedy się za to zabrali, postanowili zrobić to z rozmachem. W pudełeczku znajdziemy bowiem dwie płyty. Pierwsza to zapis koncertu, jaki Sabaton dał dla grupy wybrańców na statku w czasie rejsu po Bałtyku. Nas mimo to powinien bardziej zaciekawić materiał zebrany na drugim krążku, są to fragmenty z trasy koncertowej, wśród których nie mogło zabraknąć nagrań z Polski. „40-1” nigdzie indziej tak dobrze by w końcu nie zabrzmiało!
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
3. Hunter „XXV lat później”
Oto przykład, że Polacy też potrafią! Hunter z okazji swoich 25. urodzin sprawił sobie nie lada prezent – efektowny zestaw nagrań koncertowych. Na 3 CD znalazły się rejestracje występów w Stodole i Wytwórni Filmów Fabularnych, a także garść dodatków, takich jak „Suita Requiem” i fragment koncertu z… 1983 roku. Jakość tego drugiego zostawia sporo do życzenia, ale usłyszeć Draka, który zawodzi chłopięcym głosem – bezcenne.
2. Dezerter „Jeszcze żywy człowiek”
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Umówmy się, że pod względem realizatorskim nie jest to materiał najlepszej jakości, lecz jego walory sentymentalne, archiwalne i przede wszystkim emocjonalne są niepodważalne. „Jeszcze żywy człowiek” to zapis koncertu Dezertera z Jarocina z roku 1984. Zespół nie był wtedy jeszcze tak dobry technicznie, ale energią zatuszował wszelkie niedociągnięcia. Co tu dużo mówić, ten album jest po prostu szczery do bólu, a dodatkowego smaczku dodaje słowna utarczka między członkami zespołu i organizatorami festiwalu, która zaczyna koncert.
1. David Bowie „Birthday Celebration – Live in NYC 1997”
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Ten materiał od lat krążył po świecie w formie bootlegu i dobrze się stało, że David Bowie zdecydował się go wreszcie oficjalnie opublikować. Od razu przyznam, że należę do tej części społeczeństwa, która ma alergię na jego twórczość, a jednak „Bithday Celebration…” mnie zachwycił i chociażby z tego tytułu należą się mu dodatkowe punkty. Jest to zapis koncertu z Central Parku, w czasie którego artysta świętował swoje 50 urodziny. Z tej okazji przygotował obszerny przekrój swojej twórczości, która została nowocześnie przearanżowana, a na scenę zaprosił całą plejadę gości. Wśród nich znajdziemy Franka Blacka, Roberta Smitha, Billyego Corgana, Lou Reeda, Dave’a Grohla i jego Foo Fighters oraz Sonic Youth. Nie obraziłbym się gdyby taka ekipa wystąpiła i na moich urodzinach.
koniec
31 stycznia 2012

Komentarze

31 I 2012   16:54:53

Efekty poszukiwań „Birthday Celebration” w sklepach sieciowych sugerują że oficjalnej publikacji wciąz nie było, a powyższe wydanie to nadal bootleg, tylko nieco lepszej jakości.

31 I 2012   22:01:25

Zachwyt nad Hunterem czy Sabatonem, a alergia na Bowiego? Wpisujcie miasta, które robią

31 I 2012   22:01:47

< facepalm >

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Pot i Kreff: Dwadzieścia sześć minut orgazmu
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 X 2019

Kiedyś to były koncerty. Zespoły jak się rozkręciły, to potrafiły wokół jednego utworu improwizować nawet po pół godziny. Wydawało się, że te czasy bezpowrotnie minęły. Nic bardziej mylnego, czego dowodzi formacja Greta Van Fleet.

więcej »

Non omnis moriar: Kuriozum jazzowej improwizacji
Sebastian Chosiński

12 X 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pełnowymiarowy longplay zawierający różne wcielenia Ernsta-Ludwiga Petrowsky’ego.

więcej »

Zanim zagrał to Sam: Zajada daktyla i buja w obłokach
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

11 X 2019

Założę się, że nie tylko ja, mniej więcej od listopada 2017 roku, zastanawiałem się, kim był Abduł Bey z piosenki formacji Jazz-Band Młynarski-Masecki.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Underground from Poland: Jak hartowała się (punkowa) stal
— Sebastian Chosiński

Po płytę marsz: Listopad 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Sierpień 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Lipiec 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Czerwiec 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po płytę marsz: Kwiecień 2011
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z tego cyklu

Dwadzieścia sześć minut orgazmu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jak zdobywano dziką miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Strzelając z bombowca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rozmowa dwóch stołków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Debeściaki bestii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Made in Heaven
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2014 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Jacek Walewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2013 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 najlepszych płyt koncertowych 2012 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż twórcy

Underground from Poland: „Kelner” – Dezerterem, czyli Dwie legendy w jednym
— Sebastian Chosiński

Esensja słucha: Listopad 2012
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Dawid Josz, Michał Perzyna, Przemysław Pietruszewski

Esensja słucha: Drugi kwartał 2010
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Michał Perzyna, Jakub Stępień, Jacek Walewski, Mieszko B. Wandowicz

Tegoż autora

Ms Marvel i trójkąt miłosny nastolatków w kosmosie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Zajada daktyla i buja w obłokach
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan i latające miecze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan Krool
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Odraza i komizm, czyli 10 razy Sid Haig
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Conan jeszcze nie król
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Game over, man, game over!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.