Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 2 grudnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Weekendowa Bezsensja: Muzyka 18+, czyli muzyka a branża porno (4)

Esensja.pl
Esensja.pl
Listopad nie jest najbardziej optymistyczną porą roku. Cytując klasyka: tylko zimno i pada na to miejsce w środku Europy. W ramach walki z wszechogarniającą depresją proponuję czwartą odsłonę corocznego esensyjnego cyklu dla dorosłych, w którym przyjrzymy się związkom branży bardzo erotycznej z muzyczną. Emocje gwarantowane!

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: Muzyka 18+, czyli muzyka a branża porno (4)

Listopad nie jest najbardziej optymistyczną porą roku. Cytując klasyka: tylko zimno i pada na to miejsce w środku Europy. W ramach walki z wszechogarniającą depresją proponuję czwartą odsłonę corocznego esensyjnego cyklu dla dorosłych, w którym przyjrzymy się związkom branży bardzo erotycznej z muzyczną. Emocje gwarantowane!
Traci Lords
Całuski od Traci
Całuski od Traci
Traci Lords jest niewątpliwie jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci związanych z porno przemysłem, nawet jak na niego. Ma to związek ze skandalem, jaki wybuchł w USA w latach 80. po tym, gdy na jaw wyszła informacja, że Traci grała w filmach dla dorosłych jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności. Dojrzała ponad wiek, posługując się podrobionymi dokumentami, zmyliła producentów, którzy zostali uznani za propagatorów pedofilii i musieli zniszczyć wszystkie kopie filmów z jej udziałem. Do dystrybucji trafił tylko jeden, „Traci, I Love You”, który powstał po tym, jak skończyła 18 lat. Niektórzy podejrzewają, że całe zamieszanie zostało wywołane przez samą zainteresowaną, która pełnię praw posiadała tylko do tego jednego tytułu i w ten sposób chciała podbić jego wartość.
Okładka
Okładka
Stosunkowo szybko o Traci upomniało się Hollywood, dzięki czemu wcześnie zerwała z branżą dla dorosłych i zaczęła występować w mainstreamowych produkcjach. Najpierw były to niewiele znaczące produkcje klasy „B”, z czasem jednak trafiały jej się bardziej kasowe propozycje. Możemy ją oglądać między innymi w tak znanych obrazach jak: „Beksa”, „Stukostrachy”, „Blade – wieczny łowca” i „Zack i Miri kręcą porno”. W nieco zapomnianym już techno-thrillerze z 1995 roku z Danzelem Washingtonem i Russellem Crowe′em „Śmiertelna perfekcja” mogliśmy nawet usłyszeć jak śpiewa, dzięki epizodycznej roli piosenkarki.
Jednak jej związki z muzyką nie ograniczały się tylko do występowania jako tło. Traci nagrała bowiem w 1995 roku album techno „1000 Fires”, z którego dwa single, „Control” i „Fallen Angel”, znalazły się kolejno na 2. i 11. pozycji listy Billboardu w kategorii dance/hit club song. Pierwszy z nich można również usłyszeć na soundtracku kinowej wersji gry „Mortal Kombat”, drugi natomiast na ścieżce dźwiękowej wspomnianej wyżej „Śmiertelnej perfekcji”. Należy jednak oddać sprawiedliwość producentom, którymi byli Juno Reactor („Control”) i Paul Oakenfold („Fallen Angel”), że zadbali o ich przebojowość. Ponadto Traci Lords wzięła udział w kilku gościnnych nagraniach, chociażby u The Ramones w ich wersji „Somebody to Love” Jefferson Airplane z płyty „Acid Eaters” (1993) i Manic Street Preachers w „Little Baby Nothing” z legendarnego krążka „Generation Terrorists” (1992).
• • •
Joanna Angel
Nawet Mel Brooks by czegoś takiego nie wymyślił!
Nawet Mel Brooks by czegoś takiego nie wymyślił!
Choć jej pseudonim artystyczny wskazuje co innego, Joanna Angel nie należy do aniołków. Ta wytatuowana dziewczyna zasłużyła sobie na przydomek królowej punk rock porno, występując w mocno alternatywnych produkcjach dla dorosłych. Można ją zobaczyć w filmach o tak kuszących tytułach jak „Re-Penetrator” (za tę rolę została wyróżniona przez przemysł pornograficzny nagrodą AVN Award w kategorii, która na pewno nie zostanie włączona w poczet Oscarów), „The Xxxorcist” i „Fuckenstein”, gdzie często wciela się w targane pożądaniem zombie i inne kreatury.

Joanna Angel - królowa punk porno
Joanna Angel - królowa punk porno
Aby dopełnić swój niezależny wizerunek, Joanna Angel chętnie występuje w klipach zaprzyjaźnionych kapel. Możemy więc ją podziwiać w teledysku do „Six Pounds of Sound” jajcarsko-metalowej kapeli Taintstick i „Sound Wave Superior” o wiele poważniejszego przedsięwzięcia spod znaku deathcore′u i metalcore′u – Emmure.

• • •
Sky Lopez
Subtelna (jeszcze) Sky Lopez
Subtelna (jeszcze) Sky Lopez
Sky Lopez to jedna z największych gwiazd biznesu dla dorosłych. Zdobyła kilka statuetek AVN Awards, podpisała lukratywny kontrakt z gigantem branży Vivid Entertainment, wchodząc w skład elitarnego grona gwiazd tej firmy: Vivid Girls (należą lub należały do niej wspominane już w niniejszym cyklu panie: Kobe Tai, Asia Carrera, Cassidey Rae, Ginger Lynn, Janine Lindemulder, Tera Patrick i słynna Jenna Jameson).
Jak wiadomo, gdzie są pieniądze, pojawiają się dziwne pomysły. W 2006 roku Sky Lopez zamarzyła o tym, by zostać piosenkarką. Pod pseudonimem SpringBreak udało jej się nagrać jeden singiel – „Moodswingz”. Fakt, że o nim nie słyszeliście, dowodzi tego, że nie było to jej największe osiągnięcie… hm… oralne.

Zapraszamy na myspace Sky Lopez.

• • •
Belladonna
Belladonna jest dumna ze swojej pracy...
Belladonna jest dumna ze swojej pracy...
Czas na kolejną pierwszoligową postać świata XXX. Belladonna jest owiana legendą w branży, albowiem nie straszne jej są żadne wyzwania przed kamerą, preferuje doznania sado-masochistyczne. Szerokim echem odbił się również jej występ w telewizji, w którym mogliśmy zobaczyć, jak zanosząc się płaczem, opowiada o tym, że porno przemysł zniszczył jej życie. Motyw ten jest często wykorzystywany przez organizacje walczące z pornografią. Sama Belladonna natomiast twierdzi, że materiał został zmontowany i zdania zostały wyrwane z kontekstu, ponieważ sama jest bardzo zadowolona ze swojej pracy i podkreśla, że nigdy na nią nie narzekała.
Asking Belladonna
Asking Belladonna

Ponieważ Belladonna stała się ikoną mocnych wrażeń, zainteresowała się nią metalcore′owa brytyjska formacja Asking Alexandria. Zależało jej na tym, by muzyka miała również wyzywającą szatę graficzną. Tak też Belladonna trafiła na okładkę ich drugiego albumu z 2011 roku – „Reckless & Relentless”.



• • •
Andrea True
Szalone lata 70.
Szalone lata 70.
A na koniec historia bez happy endu, czyli krótki życiorys Andrei True, osoby, która w połowie lat 70. miała swoje pięć minut sławy. Kiedy zaczynała karierę filmową, nie spodziewała się, że skończy w branży dla dorosłych. Były to bowiem epizodyczne rólki w mainstreamowym kinie, jak ta w oscarowym hicie Sydneya Pollacka „Tacy byliśmy” z 1973 roku ze świetnymi rolami Barbry Streisand i Roberta Redforda. Zawiedziona wolno rozkręcającą się karierą, dała się namówić znajomym na występ w filmie porno. Na jednym się jednak nie skończyło i w sumie wyprodukowała ich ponad 60.
I na tym zapewne zakończyłyby się marzenia o zostaniu wielką gwiazdą, gdyby nie znajomość z producentem muzycznym Greggiem Diamondem, który specjalnie dla niej napisał piosenkę „More, More, More”. Niespodziewanie stała się ona ogromnym hitem i dotarła do 4. miejsca listy Billboardu. Wkrótce pod szyldem Andrea True Connection pojawił się cały album „More, More, More”, który również cieszył się sporym zainteresowaniem. Z porno gwiazdy True niespodziewanie zostało bohaterką ery disco. W sumie nagrała jeszcze dwa krążki, które, pozbawione nośnego przeboju, przepadły bez echa. Fanów grupy Kiss zainteresuje zapewne wiadomość, że ostatni, „War Machine” (1980), zawierał już bardziej rockowe klimaty, za co w głównej mierze odpowiadał przyszły gitarzysta tego zespołu, Bruce Kulick.
Kolejne porażki na rynku fonograficznym sprawiły, że o True szybko zapomniano. Ona sama natomiast w geście rozpaczy starała się wrócić do nagich występów przed kamerą. Jednak ze względu na swój wiek nie miała szans z nowymi nastoletnimi gwiazdeczkami. Ostatecznie całkiem wycofała się z show businessu. Zmarła w zeszłym roku w wieku 68 lat z dala od reflektorów i fleszy. Tymczasem utwór „More, More, More” żyje własnym życiem. Znalazł się w repertuarze wielu znanych gwiazd, w tym Samathy Fox, Danii Minogue i formacji Bananarama.


Poprzednie odsłony cyklu znajdują się: tutaj, tutaj i tutaj.
koniec
24 listopada 2012

Komentarze

24 XI 2012   13:13:31

A gdzież wzmianka o aTelecine? ;)

24 XI 2012   13:15:16

A... w drugim odcinku. My bad.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Nie przegap: Listopad 2021
Esensja

30 XI 2021

Na coraz dłuższe wieczory proponujemy lekturę naszych listopadowych recenzji.

więcej »

Non omnis moriar: Eksperymenty nieformalne
Sebastian Chosiński

20 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj drugi z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Non omnis moriar: Każdego dnia trochę inaczej
Sebastian Chosiński

13 XI 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwszy z bootlegów freejazzowego projektu The German All Stars.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Tegoż autora

Ach, ta Cicca!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Starzeć się z godnością
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tradycja i postmodernizm
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po komiks marsz: Listopad 2021
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Sławomir Grabowski, Marcin Knyszyński, Marcin Osuch

Poznajmy ich jeszcze raz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 najbardziej szokujących morderstw Michaela Myersa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A Ty co robiłeś tamtego dnia?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zielona skóra, w której żyje
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pęknięta porcelana
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawdziwy Venom, to ten z Eddiem Brockiem!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.