Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lipca 2018
w Esensji w Esensjopedii
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup

Słuchaj i patrz: Wypłyń na niebo

Esensja.pl
Esensja.pl
Lindsey Stirling jest skrzypaczką wykonującą – najczęściej – muzykę popularną. Myślicie może, co w takim razie ciekawego można pokazać na teledysku. Okazuje się, że da się zilustrować instrumentalne utwory tak, by naprawdę przyjemnie się je oglądało.

Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Wypłyń na niebo

Lindsey Stirling jest skrzypaczką wykonującą – najczęściej – muzykę popularną. Myślicie może, co w takim razie ciekawego można pokazać na teledysku. Okazuje się, że da się zilustrować instrumentalne utwory tak, by naprawdę przyjemnie się je oglądało.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Wyszukaj / Kup
Lindsey Stirling zadebiutowała przed szerszą publicznością, biorąc udział w programie „America’s Got Talent”, gdzie doszła do ćwierćfinału. Drugą pasją skrzypaczki jest taniec – Lindsey dała się poznać jako dziewczyna tańcząca ze swoim instrumentem. Niedługo po występach w telewizji zaproponowano jej współtworzenie kanału na YouTube, gdzie zaczęły pojawiać się kolejne teledyski, na których Stirling wykonywała zarówno covery, jak i własne kompozycje. Wczesne klipy wyglądają na realizowane niewielkim nakładem finansowym, jednak Lindsey przykuwa uwagę niezaprzeczalnym wdziękiem i urodą skrzata. Bardzo wiele teledysków inspirowanych jest popkulturą i fantastyką – szkrzypaczka przedzierzga się w rozmaite postaci, z filmów, czy gier. Niektóre są naprawdę pomysłowe, jak choćby ten do „Shadows”. Dzięki sukcesowi, jaki artystka odniosła na YouTube, jej kariera się rozwinęła, obecnie Stirling wydaje kolejne płyty i intensywnie koncertuje.
Na dziś wybrałam teledysk do „Take flight” wyreżyserowany przez Joego Silla. Na swojej stronie reżyser pisze, że najbardziej interesuje go motyw postaci zgłębiających nieznane – pojawia się on również w klipie stworzonym dla Lindsey. Widać tu też inspiracje sztuką M. C. Eschera. Choć Sill nie bawi się przestrzenią do tego stopnia, co duński grafik, zmieniające się kierunki i oniryczna atmosfera sprawiają, że jest to teledysk, który się pamięta. Mnie najbardziej urzekła scena odbijania łódką w niebo.
Jako bonus, inny klip Lindsey Stirling do utworu „Arena”, nakręcony w stylistyce kojarzącej się z postapo (choć trochę to wszystko za czyste). Stirling demonstruje tu swoje umiejętności taneczne, a najbardziej spodobały mi się nagłe przejścia w sposobie filmowania ruchu, odwrotność „slow motion”. Bardzo dobrze oddaje to dynamikę muzyki.
koniec
21 czerwca 2017

Komentarze

29 XII 2017   10:08:11

Dutch -> holenderski, nie duński.

30 XII 2017   20:26:38

Racja, musiało mnie całkowicie zaćmić, bo przecież specjalnie sprawdzałam sobie na sieci. Ech... Moja wina. Twórcze uniesienie, w jakie czasem wpadam, sprawia że zarówno w krótkim czasie piszę dużo, jak i popełniam tego rodzaju pomyłki.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Koniec był tak blisko
Sebastian Chosiński

21 VII 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj Zbigniew Seifert w towarzystwie – między innymi – Charliego Mariano i Wolfganga Daunera.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zamienię szyszynkę na szyszkę
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 VII 2018

Dziś będzie o piosence, którą każdy rozpoznaje, a do tego wszyscy znają jej tekst. Choć, jeśli wspomnę, że chodzi cover „Smells Like Teen Spirit” Nirvany, będzie to tylko połowa prawdy.

więcej »

Non omnis moriar: Co łączy Tadeusza Kościuszkę ze Zbigniewem Seifertem?
Sebastian Chosiński

14 VII 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj Variospheres – międzynarodowa formacja Zbigniewa Seiferta.

więcej »

Polecamy

Zamienię szyszynkę na szyszkę

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zamienię szyszynkę na szyszkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Urodzony by być Muppetem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Punkowe Kocmołuchy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Muzykoterapia na narodowe traumy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z Kuśki wzięte
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata z pasją
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W ogrodzie na tyłach domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Dzieci Buki
— Beatrycze Nowicka

Sztuczka z kolorami
— Beatrycze Nowicka

Warte wzmianki
— Beatrycze Nowicka

Animacje z antypodów
— Beatrycze Nowicka

Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Konotacje
— Beatrycze Nowicka

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Twarda niczym Chuck Norris
— Beatrycze Nowicka

Krótko o książkach: Ścigając cienie
— Beatrycze Nowicka

Echa w pamięci
— Beatrycze Nowicka

Wyblakła czerwień
— Beatrycze Nowicka

Powariowała od nadmiaru chłopów
— Beatrycze Nowicka

Dziedzictwo cesarzowej-szamanki
— Beatrycze Nowicka

Na spokojnych wodach
— Beatrycze Nowicka

Krótko o komiksach: Monstressa #1: Przebudzenie
— Beatrycze Nowicka

Wspomnienia sprzedawcy podróbek
— Beatrycze Nowicka

Granice masochizmu albo zimowit jesienny
— Beatrycze Nowicka

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.