Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 stycznia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: Dziwne losy pewnej piosenki

Esensja.pl
Esensja.pl
Dla kontrastu – po deklaracji utraty wiary, utwór będący afirmacją tejże.
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
Ostatnimi laty „You got the love” jest kojarzony przede wszystkim z coverem wykonywanym przez Florence and the Machine. Wnikliwsze poszukiwania pozwalają stwierdzić, że piosenka ta ma dość skomplikowaną i nietypową historię.
„You got the love” jest dziełem trójki autorów, Anthonyego B. Stephensa, Arnecii Michelle Harris i Johna Bellamy, którzy stworzyli ją na potrzeby filmu dokumentalnego z 1980 roku, opowiadającego o… mężczyźnie walczącym z nadwagą. Pierwsze wykonanie, to wersja a capella, zaśpiewana przez amerykańską czarnoskórą piosenkarkę, śpiewającą gospel, soul i disco, Candi Staton. Ponieważ producenci nie mieli pieniędzy, by zapłacić wokalistce, zamiast wynagrodzenia odstąpili jej połowę praw autorskich. Minęło kilka lat, w czasie których Staton zapomniała o swoim udziale w nagraniu, a jednocześnie bez jej wiedzy (do czasu, oczywiście) powstały wersje utworu, w których jej wokal został zmiksowany z muzyką. Piosenkarka wspominała, że gdy tak zmieniona piosenka stała się hitem, zaczęto ją wypytywać na temat „You got the love”, a ona nie wiedziała, o co chodzi. Tymczasem powstawały kolejne remiksy i covery, w rozmaitych stylach muzycznych, które odnosiły sukcesy – największy stał się udziałem wspomnianej wyżej Florence Welch.
Mnogość wersji utworu przełożyła się także do pewnego stopnia na teledyski, których powstało kilka. Klip nakręcony dla Florence cieszy oczy, lecz oglądając go po prawdzie trudno pomyśleć, że tekst opowiada o Bogu. Wybrałam znacznie mniej widowiskowy, czarno-biały teledysk nakręcony w 2006 roku do wersji z wokalem Candi Staton. Anioły jako motyw występują w wideoklipach relatywnie często i niestety regularnie w wydaniu raczej kiczowatym (ach, te emanujące sztucznością skrzydła). Tutaj te ostatnie też się pojawiają, na szczęście na krótko.
Tym, co przekonuje mnie do tego teledysku, w nieco mniejszym stopniu jest jego strona wizualna (wyjąwszy samego anioła, granego przez brytyjskiego aktora Neila Newbona), a bardziej przesłanie. Wysłannik niebios przechadza się po ulicach Londynu, pochyla się nad smutnymi i zmęczonymi, siada obok bezdomnego na ulicy. Dzięki temu obraz współgra z tekstem piosenki, ale też, jak sądzę, ilustruje potrzebę, która zadecydowała o rozprzestrzenieniu się chrześcijaństwa – ludzie pragnęli Boga, któremu by na nich zależało.
koniec
6 września 2017
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Non omnis moriar: Zemsta na caudillo Franco
Sebastian Chosiński

20 I 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj krautrockowa legenda – Embryo (po raz drugi, a w zasadzie trzeci).

więcej »
Fot. IMDb.com

Pożegnania 2017 (2)
Jarosław Loretz

19 I 2018

Przypomnijmy sobie, kto odszedł w roku 2017. Dziś miesiące kwiecień-czerwiec.

więcej »

50 najlepszych płyt muzycznych 2017 roku
Esensja

19 I 2018

Zgodnie z wielowiekową tradycją prezentujemy zestawienie najlepszych płyt minionego roku. Nie należał on do wybitnie udanych, ale co najmniej pięćdziesiąt płyt wartych jest poznania. Oto one.

więcej »

Polecamy

Nauczyli się latać

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Warte wzmianki
— Beatrycze Nowicka

Animacje z antypodów
— Beatrycze Nowicka

Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Konotacje
— Beatrycze Nowicka

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Epickie buty bogini
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Lód, gniew i entropia
— Beatrycze Nowicka

O czym szepczą liście kukurydzy
— Beatrycze Nowicka

Koń i wieża
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Bohaterowie
— Beatrycze Nowicka

Statek pluszowy
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Ludzie w książkach żyją
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Niedocenione
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: Inne strony świata
— Beatrycze Nowicka

Po trzy: I jeszcze jeden tom…
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Listopad 2017
— Miłosz Cybowski, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Joanna Słupek, Agnieszka ‘Achika’ Szady, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.