Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 27 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii

Joachim Kühn
‹This Way Out›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThis Way Out
Wykonawca / KompozytorJoachim Kühn
Data wydania1973
Wydawca MPS Records
NośnikCD
Czas trwania80:04
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Joachim Kühn, Peter Warren, Daniel Humair, Gerd Dudek
Utwory
Winyl1
1) Brother Rolf01:53
2) Byg Bridge05:51
3) Amok05:50
4) She’s a Beauty04:37
5) Spaced In04:15
6) Body and Soul05:12
7) Phallic Dance06:03
8) Juxtaposition03:47
9) All the Things You Are03:35
10) Paris ’7200:58
Winyl2
1) This Way Out04:51
2) Do Dat Dudek05:26
3) Sound Color One01:59
4) Sound Color Two01:12
5) Other Way Out03:46
6) Unison Union20:54
Wyszukaj / Kup

Non omnis moriar: Gdy trudno się zdecydować…

Esensja.pl
Esensja.pl
Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny projekt niemieckiego pianisty Joachima Kühna.

Sebastian Chosiński

Non omnis moriar: Gdy trudno się zdecydować…

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj kolejny projekt niemieckiego pianisty Joachima Kühna.

Joachim Kühn
‹This Way Out›

EKSTRAKT:70%
WASZ EKSTRAKT:
0,0 % 
Zaloguj, aby ocenić
TytułThis Way Out
Wykonawca / KompozytorJoachim Kühn
Data wydania1973
Wydawca MPS Records
NośnikCD
Czas trwania80:04
Gatunekjazz
Zobacz w
Wyszukaj wSkąpiec.pl
Wyszukaj wAmazon.co.uk
W składzie
Joachim Kühn, Peter Warren, Daniel Humair, Gerd Dudek
Utwory
Winyl1
1) Brother Rolf01:53
2) Byg Bridge05:51
3) Amok05:50
4) She’s a Beauty04:37
5) Spaced In04:15
6) Body and Soul05:12
7) Phallic Dance06:03
8) Juxtaposition03:47
9) All the Things You Are03:35
10) Paris ’7200:58
Winyl2
1) This Way Out04:51
2) Do Dat Dudek05:26
3) Sound Color One01:59
4) Sound Color Two01:12
5) Other Way Out03:46
6) Unison Union20:54
Wyszukaj / Kup
Przełom lat 60. i 70. ubiegłego wieku był dla niemieckiego pianisty Joachima Kühna okresem wzmożonych poszukiwań artystycznych. Z jednej strony nie potrafił on oderwać się od grania klasycznego jazzu modalnego (znanego chociażby z płyt nagranych z bratem Rolfem, jak chociażby „Solarius” czy „Re-Union in Berlin”), z drugiej ciągnęło go mimo wszystko do świata jazzu improwizowanego (vide albumy „Bold Music”, „Paris is Wonderful”, „Interchange”) i fusion, co udowodnił jako muzyk Association P.C. („Rock Around the Cock”, „Mama Kuku – Live!”). Sygnowany nazwiskiem Kühna podwójny longplay „This Way Out”, wydany w 1973 roku tradycyjnie przez MPS Records, jest znakomitym odzwierciedleniem tego swoistego rozdwojenia jaźni Joachima. Znajdą bowiem na nim wiele dla siebie i zwolennicy muzyki z lat 60. (a więc konwencjonalnej i przewidywalnej), i tej z następnej dekady (rozimprowizowanej i wymykającej się wyrazistym klasyfikacjom).
Wszystkie nagrania zarejestrowane zostały w styczniu 1973 roku w należącym do wytwórni MPS studiu w Villingen. Można jednak podejrzewać, że początkowo Kühn planował publikację dwóch oddzielnych płyt. Co o tym świadczy? Fakt, że materiał, jaki znalazł się na obu krążkach, różni się od siebie znacznie oraz że nagrany został w dwóch wariantach osobowych: jako trio (płyta pierwsza) i kwartet (płyta druga). Przypomina to trochę – choć odwrócony – kazus Grupy Niemen i krążków potocznie określanych przez fanów Czesława Wydrzyckiego jako „Requiem dla Van Gogha” i „Marionetki”, które ujrzały światło dzienne w tym samym czasie co „This Way Out”. Tym razem pianista zaprosił do współpracy przede wszystkim znanego już sobie z sesji do „Interchange” amerykańskiego kontrabasistę i wiolonczelistę Petera Warrena oraz szwajcarskiego perkusistę Daniela Humaira, których usłyszeć można we wszystkich utworach; z kolei w kompozycjach, jakie trafiły na album numer dwa, rozbrzmiewają dodatkowo dźwięki saksofonów (tenorowego i sopranowego) oraz fletu Gerda Dud(e)ka. Wydawałoby się, że różnica niewielka; w rzeczywistości mamy jednak do czynienia z dwiema różnymi poetykami, chociaż w obu artyści kręcą się – z mniejszym bądź większym przekonaniem – wokół free jazzu.
Na płytę pierwszą trafiło dziesięć utworów (w tym dwie miniatury), spośród których sześć (włącznie z miniaturami) skomponował lider; po jednej dorzucili Warren i Humair, dwie natomiast są standardami z okresu międzywojennego. I już chociażby ta wyliczanka sugeruje nam, że mamy do czynienia z dziełem niejednorodnym. Co przesłuchanie potwierdza w całej rozciągłości. Słyszymy tu dwa oblicza Joachima Kühna. Pierwsze to romantyczny pianista-wirtuoz zakochany w muzyce klasycznej i pianistyce jazzowej spod znaku Billa Evansa, o czym świadczą urzekające pięknymi melodiami „Brother Rolf” oraz „She’s a Beauty”. Do tej grupy należy też zaliczyć instrumentalne przeróbki „piosenkowych” standardów: „Body and Soul” (z 1930 roku, napisanego pierwotnie dla Gertrude Lawrence, które do swojego repertuaru włączyła również Amy Winehouse) oraz „All the Things You Are” (z pochodzącego z 1939 roku musicalu „Very Warm for May” autorstwa Jerome’a Kerna i Oscara Hammersteina). Druga twarz Kühna to zapalony improwizator, lubujący się w nieoczywistych harmoniach i nierzadko traktujący fortepian bardzo obcesowo, czego z kolei dowodzą „Byg Bridge”, „Amok”, „Spaced In” oraz „Phallic Dance” Warrena (w którym Joachim zagrał na saksofonie altowym) i „Juxtaposition” Humaira.
Można poddawać w wątpliwość logikę takiego doboru repertuaru, który na pewno nie przysłużył się jednolitości materiału. Jakby tego było mało, zamiast uszeregować utwory stylistycznie i każdej ze stron longplaya nadać osobny charakter, Kühn zdecydował się wymieszać kompozycje. Czyżby powątpiewał w to, że płyta z lżejszymi numerami nie spotkałaby się z należytym zainteresowaniem? A może po prostu chciał doedukować swoich freejazzowych wielbicieli, proponując im bliską znajomość z twórczością, po którą zapewne z własnej woli by nie sięgnęli. Inaczej rzecz się ma z albumem drugim, podczas nagrania którego do Joachima, Petera i Daniela dołączył jeszcze grający na dęciakach Gerd Dudek. Dzięki temu muzyka Kühna (który podpisał się jako autor pod wszystkimi utworami) zyskała na bogactwie brzmienia i tym samym zbliżyła się do klasycznego jazzu improwizowanego spod znaku Johna Coltrane’a czy Ornette’a Colemana. Dlaczego jednak Joachim sam nie zagrał partii saksofonu? Być może zdawał sobie sprawę ze swoich braków w tej dziedzinie i wolał posiłkować się specjalistą z najwyższej półki (dość powiedzieć, że Gerd miał już wówczas na koncie współpracę z takimi tuzami europejskiego i światowego jazzu, jak puzonista Albert Mangelsdorff, trębacz Manfred Schoof czy pianiści Wolfgang Dauner i Takehiro Honda).
Stronę A drugiej płyty otwiera utwór tytułowy, któremu ton nadaje zapadający w pamięć improwizowany dialog (względnie pojedynek) fortepianu i saksofonu, z którego – jeśli można zastosować nomenklaturę militarną – zwycięsko wychodzi Joachim. Nie dlatego, że udowadnia swą wyższość nad Gerdem, ten mu po prostu w drugiej części ustępuje pola. Za to może sobie pohasać bez ograniczeń w ofiarowanym mu przez Kühna… „Do Dat Dudek”. Choć może nie do końca. Jest taki moment, kiedy na plan pierwszy wybija się Peter Warren i jego kontrabas. Dwie miniatury noszące ten sam tytuł „Sound Color” niewiele – poza czasem trwania – mają ze sobą wspólnego. W pierwszej muzycy budują nastrój w oparciu o grające unisono dęciaki i wiolonczelę, w drugiej – mocnym uderzeniem całego kwartetu rozbijają go w drobny mak. „Other Way Out” zamyka stronę A, spinając przy okazji ten fragment wydawnictwa klamrą. Joachim i Gerd ponownie wdają się tutaj w intrygującą „dyskusję”, tym razem jednak poczynając sobie z większym luzem. Stać ich nawet na drobne żarciki. Drugą stronę tego longplaya wypełnia natomiast dwudziestominutowe „Unison Union”. To już improwizacja na całego, chociaż i w niej nie brakuje momentów wyciszenia, kontemplacji czy po prostu oddechu. Możliwe, że wynikało to z faktu, iż utwór ten, chcąc zachować towarzyszące mu emocje, zarejestrowano „na żywo” (mimo że w studiu).
Z perspektywy czasu nazbyt rozwlekły, bo aż osiemdziesięciominutowy, „This Way Out” trudno uznać za arcydzieło w dorobku Joachima Kühna. Gdyby niemiecki pianista zdecydował się na okrojenie tego materiału (przy okazji pozbywając się słabszych fragmentów „Unison Union”) do rozmiarów jednego longplaya, zapewne wszystkim wyszłoby to na dobre. Ewentualnie możemy zrobić to – wbrew twórcom – sami…
koniec
16 grudnia 2017
Skład:
01-10
Joachim Kühn – fortepian, saksofon altowy (7)
Peter Warren – kontrabas, wiolonczela (5,8)
Daniel Humair – perkusja, instrumenty perkusyjne
11-16
Joachim Kühn – fortepian
Gerd Dudek – saksofon tenorowy, saksofon sopranowy, flet
Peter Warren – kontrabas, wiolonczela (13,16)
Daniel Humair – perkusja, instrumenty perkusyjne

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2018

Po czym poznać dobrą kompozycję? Po tym, że można ją zagrać na tysiąc sposobów i ciężko ją zepsuć. Współczesna muzyka pop co prawda wyspecjalizowała się w niszczeniu znakomitych utworów sprzed lat, ale „Mad World” Tears For Fears póki co miał szczęście do wykonawców, którzy się za niego zabierali.

więcej »

Non omnis moriar: Jak wypromować hinduskiego żółtodzioba
Sebastian Chosiński

19 V 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz piętnasty niemiecka formacja Embryo.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szwajcaria dla świata
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 V 2018

Jest taki rodzaj filmów, o których mówi się, że są tak złe, że aż dobre. Dziś będzie o podobnym zjawisku, tyle, że w dziedzinie muzyki. A konkretnie chodzi o „We Are the World” zaśpiewany przez wyjątkowo malowniczy odpowiednik USA for Africa.

więcej »

Polecamy

Szalony świat smutnego clowna

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Jak wypromować hinduskiego żółtodzioba
— Sebastian Chosiński

Nastoletni geniusz w heroinowym ciągu
— Sebastian Chosiński

Ze studia na scenę
— Sebastian Chosiński

Czarno… czarniej… najmroczniej
— Sebastian Chosiński

Czar dyskotekowego parkietu
— Sebastian Chosiński

Embrion w Fabryce
— Sebastian Chosiński

Dzisiaj nikt tak już nie chce grać
— Sebastian Chosiński

Wspólnymi siłami poszerzymy Przestrzeń!
— Sebastian Chosiński

Uwierzyć we własne siły
— Sebastian Chosiński

Starcie imperiów w wersji light
— Sebastian Chosiński

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.