Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 26 września 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!

Esensja.pl
Esensja.pl
Z nowym rokiem startujemy z nową rubryką – „Zagraj to jeszcze raz Sam” – poświęconą coverom, jakie można znaleźć na Youtube. Głównie chodzi o artystów bez większego dorobku płytowego, co nie znaczy, że i tacy się u nas nie znajdą. Na początek człowiek-orkiestra, czyli Leo Moracchioli w porywającej wersji hitu z roku 1992 „Informer”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Śniegu płoń!

Z nowym rokiem startujemy z nową rubryką – „Zagraj to jeszcze raz Sam” – poświęconą coverom, jakie można znaleźć na Youtube. Głównie chodzi o artystów bez większego dorobku płytowego, co nie znaczy, że i tacy się u nas nie znajdą. Na początek człowiek-orkiestra, czyli Leo Moracchioli w porywającej wersji hitu z roku 1992 „Informer”.
Przełom lat 80. i 90. to zabawny czas, kiedy z jednej strony rządziła generacja grunge, a do mainstreamu wchodzili thrashowi metalowcy, a z drugiej nastąpiła eksplozja hip-hopu, który zmiksowany z popową wrażliwością przybierał nieraz komiczny z dzisiejszego punktu widzenia obraz. Trudno bowiem nie uśmiechnąć się z sentymentem na widok tych wszystkich pstrokatych, rozciągniętych strojów MC Hammera, przerysowanych, kanciastych fryzur wzorowanych na Grace Jones, czy ubierania się na drugą stronę a’la Kriss Kross.
Do czasu debiutu Rage Against The Machine podział był prosty – Czarni mieli rap, Biali ciężki rock. Nie oznacza to jednak, że nie trafiały się prekursorskie mariaże jednego z drugim, czy próby przełamywania bariery rasowej. Najczęściej jednak kończyło się to w niezamierzenie prześmiewczy sposób, czego dowodem jest Vanilla Ice. Z drugiej strony mieliśmy Marky Marka (dziś zwanego Markiem Wahlbergiem), który aż tak wielkiego wstydu nie przyniósł. Bohater naszego tekstu – Snow, z którego repertuaru pochodzi „Informer” lokuje się gdzieś po środku. W czasie, kiedy jedni uważają jego utwór za jeden z najlepszych kawałków lat 90., inni lokują go w strefie totalnego obciachu. Nie zmienia to faktu, że „Informer” posiada potężny ładunek przebojowości, a osoba, która go usłyszy rano, będzie go nuciła do wieczora.
Okazuje się, że to nie wszystko co można wycisnąć z wyrzucanych z szybkością karabinu automatycznego wersów „Informer, ya’ no say dadda me Snow me I’ll go blame / A licky Boom Boom Down”. Udowodnił to jutuber z Norwegii Leo Moracchioli. Jego specjalnością jest przerabianie popularnych piosenek na wersje metalowe. Co ważniejsze jednak, nie chodzi o dorzucenie ostrych gitar, ale bardzo zgrabne aranże, które śmiało mogą konkurować z oryginalnymi wersjami. Trzeba także zaznaczyć, że Leo jest człowiekiem orkiestrą, ponieważ nie tylko sam gra na wszystkich instrumentach i śpiewa, ale także tworzy zabawne klipy, w których wykazuje się sporą dawką autoironii. Ten do „Informer” skupia się na postaci ogromnego białego królika, co w połączeniu z Fińskim komediowym horrorem gore „Bunny The Killer Thing” z 2015 roku, pozwala wysnuć teorię, że Skandynawowie mają jakieś dziwne królicze fobie.
Jeśli przypadnie Wam do gustu jego wersja hitu Snowa, polecam także pozostałe nagrania, zwłaszcza „Ghostbusters”, „Hello” i obowiązkowe „Despacito”. Wejście rano przed szkołą / uczelnią / pracą (niepotrzebne skreślić) na jego oficjalny profil Frog Leap Studios gwarantuje lepsze pobudzenie od sześciu łyżeczek sypanej kawy.
koniec
4 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Kwartet, czyli… trio
Sebastian Chosiński

22 IX 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj efemeryczne szwedzkie trio Kvartetten Som Sprängde.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zacznijmy od „gis”
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

19 IX 2018

„Miś” to bez wątpienia ścisła czołówka najpopularniejszych polskich komedii. Cytaty z niego znamy na wyrywki, w tym te związane z piosenkami, jakie się w nim pojawiają, czyli „Jestem wesoły Romek”, „Polski mam paszport na sercu” i interesujący nas „Hej młody junaku”.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Czołowy przedstawiciel wieś punku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

12 IX 2018

Do zakończenia astronomicznego lata zostało jeszcze kilkanaście dni. Z tej okazji chciałem sięgnąć po frywolny cover utworu Majki Jeżowskiej „A ja wolę moją mamę”. Dzieciom bym go jednak nie prezentował.

więcej »

Polecamy

Zacznijmy od „gis”

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Taki biały kożuszek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Idziemy z kraju, gdzie lód i śnieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostre hejka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 wspominkowych coverów Maanamu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powinnaś być szczęśliwa, Kylie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na polanie Stokrotka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zamienię szyszynkę na szyszkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Maaammaaa Juhuuu!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Taki biały kożuszek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Idziemy z kraju, gdzie lód i śnieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ostre hejka!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 wspominkowych coverów Maanamu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Powinnaś być szczęśliwa, Kylie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Na polanie Stokrotka
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zamienię szyszynkę na szyszkę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Nigdy orłem, ani reszką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan na miarę XXI wieku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Poczuj klimat heroic fantasy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrówcza praca od podstaw
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pożegnanie Wielkiego Dekonstruktora
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przyjaźń zaczyna pękać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jedno oko na Maroko
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Nagie piersi i fryzura księżniczki Lei
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Brak ducha Tesli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzieło w pełni wizjonerskie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.