Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 25 maja 2018
w Esensji w Esensjopedii

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus

Esensja.pl
Esensja.pl
Śmierć Dolores O’Riordan jest dla mnie szokiem. Wyruszyłem więc na sentymentalną podróż z dyskografią The Cranberries. Teraz takich utworów jak „Zombie”, „Linger”, czy „Animal Instinct” słucha się inaczej. Skupię się jednak na tych mniej oczywistych piosenkach, które wcale nie odbiegają jakością od sztandarowych hitów.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus

Śmierć Dolores O’Riordan jest dla mnie szokiem. Wyruszyłem więc na sentymentalną podróż z dyskografią The Cranberries. Teraz takich utworów jak „Zombie”, „Linger”, czy „Animal Instinct” słucha się inaczej. Skupię się jednak na tych mniej oczywistych piosenkach, które wcale nie odbiegają jakością od sztandarowych hitów.
„Empty” („No Need to Argue”)
Musiałem zacząc od tego utworu. Pustka to jest właśnie to co w tej chwili odczuwają fani Żurawinek.
„Daffodil Lament” („No Need to Argue”)
Jeśli o mnie chodzi, to jest to najcudowniejszy moment multiplatynowego „No Need to Argue” obok „Zombie”. Oto jak prostymi środkami wywołać ciarki u słuchacza i to potrójnie – pierwszy raz w momencie, kiedy Dolores wykrzykuje „I can’t sleep” i muzyka nabiera zrywu, drugi raz kiedy następuje uspokojenie i na pierwszy plan wysuwaja się dźwięk delikatnie trącanych tależy perkusji i wreszcie trzeci raz w samej końcówce, kiedy utwór przekształca się niemal w żalobny lament.
„Elecric Blue” („To the Faithful Departed”)
Całkiem nie rozumiem hejtu, jaki spadł na album „To the Faithful Departed”. Owszem, nie jest tak równy jak „No Need to Argue” i momentami trąca banałem, ale zawiera także kilka genialnych utworów, jak chociażby podniosły „Electric Blue”, który rozpoczyna się żałobną pieśnią kończącą „Deffodil Lament”.
„Forever Yellow Skyes” („To the Faithful Departed”)
I kolejna perełka z tego niby złego albumu. „Forever Yellow Skyes” to jeden z najszybszych utworów w twórczości The Cranberries. Tempo nabijane przez perkusistę Fergala Lawrela zrywa czapki, a na dodatek wszystko kończy się odgłosem imitującym pędzący pociąg.
„I Just Shot John Lennon” („To the Faithful Departed”)
The Cranberries nagrali także jedną z najlepszych piosenek poświęconych śmierci Johna Lennona. Przewrotnie nie postawili jednak na żalobne klimaty, a na rockową wściekłość. Z jednej strony prezentującą dramat bezsensownej śmierci, która, gdyby sprawy potoczyły się inaczje nigdy by nie nastapiła, a z drugiej obrazującą szaleństwo zabójcy szczycącym się tym, co zrobił.
„Loud and Clear” („Bury the Hatchet”)
przeskakujemy do drugiego najbardziej popularnego albumu w dorobku The Cranberries, czyli „Bury the Hachet”, który był promowany rewelacyjnymi singlami „Anila Instinct” i „Just My Imagination”. Aż dziw bierze, że „Loud and Clear” też nie ukazało się na małej płytce, albowiem posiada gigantyczny potencjał przebojowy, zwłaszcza dzięki temu swobodnemu „na na na” pod koniec.
„Copycat” („Bury the Hachet”)
„Copycat” też był singlem promującym „Bury the Hatchet”, ale niestety przepadł w promocji. Szkoda, ale był już piątym utworem z płyty, który trafił do radia i być może zabrakło woli, by należycie go nagłośnić. Nie nakręcono do niego nawet klipu.
„Fee Fi Fo” („Bury the Hachet”)
W czasie nagrywania „Bury the Hachet” Dolores była już mamą i sprawy dzieci stały się jej szczegolnie bliskie. Nic dziwnego, że zdecydowała się nagrać piosenkę o molestowaniu nieletnich. I jak zwykle zrobiła to w taki sposób, że zapiera dech w piersi.
„Wake Up and Smell the Coffee” („Wake Up and Smell the Coffee”)
Przyznam, że album „Wake Up and Smell the Coffee” nie jest moim ulubionym w dyskografii The Cranberries, niemniej utwór tytułowy to jego najjaśniejszy punkt. Wyjątkowo tnące gitary i zadziorny śpiew Dolores potrafią postawić na nogi. Zwłaszcza, kiedy niemal wykrzykuje: „Wake up, wake up, wake up, wake up / Shut up, shut up, shut up, shut up / It’s time smell that coffee”.
„Why” („Something Else”)
„Why” został dodany jako bonus do zeszłorocznego krążka „Something Else”, który zasadniczo zawierał akustyczne wersje znanych utworów The Cranberries. Zapowiadał powrót grupy do regularnego koncertowania i dawał nadzieję na nowa muzykę. Zwłaszcza, że nagrany po reaktywacji album „Roses” nie porywał w takim stopniu w jakim bym tego oczekiwał. Niestety okazuje się, że był on ostatnim regularnym wydawnictwem zespołu z premierowym materiałem. Dolores zmarła w czasie pracy nad nowymi utworami, jest więc nadzieja, że może coś jeszcze zostalo dokończone, ale zapewne zbyt wiele tego nie ma.
• • •
…i bonus
„I Lied” („Skłamałam” z repertuaru Edyty Bartosiewicz)
A na koniec mała niespodzianka, na jaką można natknąc się w sieci, a mianowicie rejestracja utworu „Skłamałam” Edyty Bartosiewicz z angielskim tekstem, jaki Dolores O’Riodan zagrała w czasie solowego występu w Warszawie z 1 lipca 2011 roku, zorganizowanego z okazji przejęcia przewodnictwa w Unii Europejskiej przez Polskę. Zaskakujące, jak bardzo cranberriesowo brzmi ta piosenka.
koniec
16 stycznia 2018

Komentarze

16 I 2018   12:57:19

Wątek molestowania nie pojawia się przypadkiem - Dolores sama była ofiarą takowego, i to bardzo długo (8-12 rok życia). Wywołało ono chorobę afektywną dwubiegunową (zw. też psychozą maniakalno-depresyjną), z którą zmagała się całe życie. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że ta śmierć to było samobójstwo. Ponadto ta wiedza stawia w innym świetle wiele jej tekstów zawartych w piosenkach. Wystarczy się wsłuchać. Szkoda jej bardzo, zwłaszcza że przeszła najgorszy koszmar jaki dziecko może spotkać.

16 I 2018   21:35:51

Sporo się pokrywa z moją playlistą ich piosenek, na której znalazły się: "Daffodil lament", "Dying in the sun", "Dying inside", "Electric blue", "So cold in Ireland", "False", "Forever yellow skies", "How cranberries", "I can't be with you", Loud and clear", "Empty", "Pretty", "Promises", "Stars", "The picture I view", "Zombie" i - jak to mawiają "last but not least" - "God be with you Ireland".

Mnie też wiadomość zszokowała - w pierwszym momencie czytam "wokalistka the Cranberries nie żyje" i myślę sobie "no przecież nie Dolores, to niemożliwe"... Ech.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

23 V 2018

Po czym poznać dobrą kompozycję? Po tym, że można ją zagrać na tysiąc sposobów i ciężko ją zepsuć. Współczesna muzyka pop co prawda wyspecjalizowała się w niszczeniu znakomitych utworów sprzed lat, ale „Mad World” Tears For Fears póki co miał szczęście do wykonawców, którzy się za niego zabierali.

więcej »

Non omnis moriar: Jak wypromować hinduskiego żółtodzioba
Sebastian Chosiński

19 V 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz piętnasty niemiecka formacja Embryo.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szwajcaria dla świata
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

16 V 2018

Jest taki rodzaj filmów, o których mówi się, że są tak złe, że aż dobre. Dziś będzie o podobnym zjawisku, tyle, że w dziedzinie muzyki. A konkretnie chodzi o „We Are the World” zaśpiewany przez wyjątkowo malowniczy odpowiednik USA for Africa.

więcej »

Polecamy

Szalony świat smutnego clowna

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Inne recenzje

Słuchaj i patrz: Ich rysy nie będą już powtórzone
— Beatrycze Nowicka

Po płytę marsz: Luty 2012
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jestem Groot!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thanos kopie tyłki!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Bo przez twe oczy… oszalaaaałem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Infantylność > Charakter
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Pomysł był, zabrakło serca
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.