Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać

Esensja.pl
Esensja.pl
Internet daje nowe możliwości by zwrócić na siebie uwagę gwiazd. Na przykład by zaprosić je do swojego miasta na koncert. Jednym z oryginalniejszych pomysłów było zagranie przez tysiąc muzyków utworu „Learn to Fly”, które stanowiło zaproszenie dla Foo Fighters by odwiedzili Cesenę we Włoszech.
Dave Grohl jest bardzo sympatycznym człowiekiem i zawsze cenił swoich fanów. Wystarczy wspomnieć, że gdy złamał nogę w czasie koncertu, spadając do fosy pod sceną, by nikt nie poczuł się zawiedziony, obiecał, że pojedzie na chwilę do szpitala i po powrocie dokończy show. Tak też zrobił. Nie dziwne więc, że zrobiła na nim wrażenie akcja, mająca na celu ściągnięcie Foo Fighters na koncert do Richmond, polegająca na sprzedaży fikcyjnych biletów na równie wyimaginowany występ zespołu. Kupiło je wtedy 1400 osób, co miało podkreślić, że jest zapotrzebowanie na jego muzykę na żywo.
To jednak nic w porównaniu z tym, co wymyślił pochodzący z włoskiego miasteczka Cesena Fabio Zaffagnini. Wymarzył bowiem sobie, że tysiąc muzyków zagra jednocześnie utwór „Learn to Fly” i tym samym nakłoni Grohla z kolegami, by odwiedzili tamte rejony. Akcja została sfilmowana przez Anitę Rivaroli i Alberto Viavattene 26 lipca 2015 roku i opublikowana na youtube.
Efekt jest piorunujący. To nie przypadkowa zbieranina muzyków profesjonalnych i amatorów, jak w czasie wrocławskiego bicia gitarowego rekordu Guinessa, gdzie wszyscy teoretycznie grają ten sam utwór („Hey Joe” w odsłonie Jimiego Hendrixa), a jednak każdy trochę sobie. Nie żebym miał coś przeciw polskiej akcji, wręcz przeciwnie, jednak tym bardziej należy docenić pracę, jaką wykonała grupa, która ochrzciła się mianem Rockin’ 1000, by całość zabrzmiała nie tylko potężnie, ale także równo i z wigorem. Że też przy tym nie zdmuchnęło położonego nieopodal Ceseny San Marino to cud.
Dave Grohl nie pozostał niewzruszony i Foo Fighters pojawił się w mieście 3 listopada jeszcze tego samego roku, by podziękować fanom. Co ciekawe samo przedsięwzięcie Rockin’ 1000 wcale się na tym nie skończyło. Wkrótce ponad tysiąc muzyków spotkało się ponownie by zagrać cały koncert, nie ograniczając się do repertuaru Foo Fighters. Zrodził się z tego pomysł dorocznego festiwalu. Jego ostatnia edycja odbyła się w dniach 28-29 lipca 2017 roku.
Zastanawiam się, jaki zespół moglibyśmy ściągnąć do Polski podobną metodą. Chociaż mając w pamięci ostatniego Sylwestra w Zakopanem i znając Polaków, zapewne byłby to Zenek Martyniuk. Swoją drogą zobaczyć tysiąc osób walących w parapety „Przez twe oczy zielone” to dopiero byłoby coś. A jeszcze jakby to robiono równo… nieee… aż takiej wyobraźni to nie mam.
koniec
17 stycznia 2018
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 II 2018

Dwa tygodnie temu pisałem o pochodzącym z Toronto Andrew Haungu, który wyczyniał muzyczne cuda przy pomocy czerwonych balonów. W Polsce również mamy kogoś takiego. Tyle tylko, że u niego cała kuchnia brzmi utworem „[sic!]” grupy Hey.

więcej »

Non omnis moriar: Świat cały w lustrze
Sebastian Chosiński

17 II 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj solowy projekt Charliego Mariano zrealizowany w ojczystych Stanach Zjednoczonych.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 II 2018

Czarny Ziutek (szef killerów) to tragiczny bohater ballady Stanisława Staszewskiego „Celina”, rozpropagowanej przez jego syna i formacje Kult oraz Kazik Na Żywo. Ale Czarny Ziutek z Killerami to także nazwa zespołu coverującego utwory Kazika Staszewskiego z każdego przejawu jego działalności artystycznej.

więcej »

Polecamy

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drugi najpiękniejszy cover Stinga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drugi najpiękniejszy cover Stinga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.