Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać

Esensja.pl
Esensja.pl
Internet daje nowe możliwości by zwrócić na siebie uwagę gwiazd. Na przykład by zaprosić je do swojego miasta na koncert. Jednym z oryginalniejszych pomysłów było zagranie przez tysiąc muzyków utworu „Learn to Fly”, które stanowiło zaproszenie dla Foo Fighters by odwiedzili Cesenę we Włoszech.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Nauczyli się latać

Internet daje nowe możliwości by zwrócić na siebie uwagę gwiazd. Na przykład by zaprosić je do swojego miasta na koncert. Jednym z oryginalniejszych pomysłów było zagranie przez tysiąc muzyków utworu „Learn to Fly”, które stanowiło zaproszenie dla Foo Fighters by odwiedzili Cesenę we Włoszech.
Dave Grohl jest bardzo sympatycznym człowiekiem i zawsze cenił swoich fanów. Wystarczy wspomnieć, że gdy złamał nogę w czasie koncertu, spadając do fosy pod sceną, by nikt nie poczuł się zawiedziony, obiecał, że pojedzie na chwilę do szpitala i po powrocie dokończy show. Tak też zrobił. Nie dziwne więc, że zrobiła na nim wrażenie akcja, mająca na celu ściągnięcie Foo Fighters na koncert do Richmond, polegająca na sprzedaży fikcyjnych biletów na równie wyimaginowany występ zespołu. Kupiło je wtedy 1400 osób, co miało podkreślić, że jest zapotrzebowanie na jego muzykę na żywo.
To jednak nic w porównaniu z tym, co wymyślił pochodzący z włoskiego miasteczka Cesena Fabio Zaffagnini. Wymarzył bowiem sobie, że tysiąc muzyków zagra jednocześnie utwór „Learn to Fly” i tym samym nakłoni Grohla z kolegami, by odwiedzili tamte rejony. Akcja została sfilmowana przez Anitę Rivaroli i Alberto Viavattene 26 lipca 2015 roku i opublikowana na youtube.
Efekt jest piorunujący. To nie przypadkowa zbieranina muzyków profesjonalnych i amatorów, jak w czasie wrocławskiego bicia gitarowego rekordu Guinessa, gdzie wszyscy teoretycznie grają ten sam utwór („Hey Joe” w odsłonie Jimiego Hendrixa), a jednak każdy trochę sobie. Nie żebym miał coś przeciw polskiej akcji, wręcz przeciwnie, jednak tym bardziej należy docenić pracę, jaką wykonała grupa, która ochrzciła się mianem Rockin’ 1000, by całość zabrzmiała nie tylko potężnie, ale także równo i z wigorem. Że też przy tym nie zdmuchnęło położonego nieopodal Ceseny San Marino to cud.
Dave Grohl nie pozostał niewzruszony i Foo Fighters pojawił się w mieście 3 listopada jeszcze tego samego roku, by podziękować fanom. Co ciekawe samo przedsięwzięcie Rockin’ 1000 wcale się na tym nie skończyło. Wkrótce ponad tysiąc muzyków spotkało się ponownie by zagrać cały koncert, nie ograniczając się do repertuaru Foo Fighters. Zrodził się z tego pomysł dorocznego festiwalu. Jego ostatnia edycja odbyła się w dniach 28-29 lipca 2017 roku.
Zastanawiam się, jaki zespół moglibyśmy ściągnąć do Polski podobną metodą. Chociaż mając w pamięci ostatniego Sylwestra w Zakopanem i znając Polaków, zapewne byłby to Zenek Martyniuk. Swoją drogą zobaczyć tysiąc osób walących w parapety „Przez twe oczy zielone” to dopiero byłoby coś. A jeszcze jakby to robiono równo… nieee… aż takiej wyobraźni to nie mam.
koniec
17 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Niedzielny spacer z Normandii do Schwarzwaldu
Sebastian Chosiński

17 XI 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy kwartet francuskiego skrzypka Jean-Luka Ponty’ego.

więcej »

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka
Beatrycze Nowicka

16 XI 2018

Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zagraj to jeszcze raz Stan
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 XI 2018

To już drugi raz w tym roku, kiedy ze względu na smutne wiadomości, zmuszony jestem do zmiany zaplanowanej publikacji. Upamiętniając zmarłego przedwczoraj Stana Lee dzisiejszy odcinek poświęcony będzie coverowi „Spider-Man Theme” autorstwa Paula Francisa Webstera i Roberta „Boba” Harrisa.

więcej »

Polecamy

Zagraj to jeszcze raz Stan

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Gruba kreska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kłamstwo jak codzienny chleb
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czyszczenie przedpola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani od seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A miała być radosna, złośliwa recenzja…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawa, czerwona dłoń ze szponami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest komiks dla sztywnych ludzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Lee byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.