Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Drugi najpiękniejszy cover Stinga

Esensja.pl
Esensja.pl
Ten tekst był zupełnie o czym innym. Miał już nawet pierwszy akapit. Wszystko jednak zmieniło się za sprawą przepięknej interpretacji „A Thousand Years” Stinga w wykonaniu węgierskiej grupy Silence Fiction.
„A Thousand Years” rozpoczyna jedną z najbardziej kasowych płyt w solowym dorobku Stinga „Brand New Day” z 1999 roku, ale nigdy nie stał się światowym przebojem, będąc przysłonięty przez hity pokroju utworu tytułowego, „After the Rain Has Fallen”, czy „Desert Rose”. Największą karierę zrobił chyba na Liście Przebojów radiowej Trójki. Stało się to na wyraźną prośbę Marka Niedźwieckiego, który wymarzył sobie, by znalazł się na pierwszym miejscu w tysięcznym notowaniu (miało to miejsce w 2001 roku). Słuchacze nie zawiedli.
Niedługo później na Liście pojawił się utwór „Fields of Gold” w wykonaniu Evy Cassidy i przyznam, że nie wyobrażałem sobie, by komuś równie pięknie udało się zinterpretować Stinga (choć przyznam, że ostatnio nieźle poradziła sobie z tą samą kompozycją Katie Melua). Było tak do przedwczoraj, kiedy to trafiłem na pojedyncze, krążące na youtube nagrania jazzowej grupy Silence Fiction. Jednym z nich jest właśnie „A Thousand Years”, które wypada jeszcze lepiej niż oryginał.
Utwór został potraktowany dość swobodnie, stając się w pewnym momencie bazą dla improwizacji. Niemniej cały czas utrzymany jest w refleksyjnym, niemal mistycznym klimacie, za który w głównej mierze odpowiada bardzo zdolna wokalistka Georgina Kanizsa, która delikatnymi wokalizami buduje nastrój i pianista Dániel Vikukel, grający czujnie, nie marnując miejsca na zbędne nuty. O tym, jak świetnie rozumie i uzupełnia się ta dójka świadczą także inne covery Silence Fiction, jak „Smells Like Teen Spirit” Nirvany, czy „Morning Bell” Radiohead.
Grupa w 2015 roku nagrała debiutancki album i chyba na tym jej historia się skończy. Kanizsa na razie skupiła się na rozwijaniu kariery solowej i promowaniu krążka „Twisted” z 2016 roku. Próbowała także w zeszłym roku dostać się do finału Eurowizji w Kijowie, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Niemniej wygląda na to, że koncertowanie po jazzowych klubach przestało wchodzić w zakres jej zainteresowań.
koniec
24 stycznia 2018
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

21 II 2018

Dwa tygodnie temu pisałem o pochodzącym z Toronto Andrew Haungu, który wyczyniał muzyczne cuda przy pomocy czerwonych balonów. W Polsce również mamy kogoś takiego. Tyle tylko, że u niego cała kuchnia brzmi utworem „[sic!]” grupy Hey.

więcej »

Non omnis moriar: Świat cały w lustrze
Sebastian Chosiński

17 II 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj solowy projekt Charliego Mariano zrealizowany w ojczystych Stanach Zjednoczonych.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 II 2018

Czarny Ziutek (szef killerów) to tragiczny bohater ballady Stanisława Staszewskiego „Celina”, rozpropagowanej przez jego syna i formacje Kult oraz Kazik Na Żywo. Ale Czarny Ziutek z Killerami to także nazwa zespołu coverującego utwory Kazika Staszewskiego z każdego przejawu jego działalności artystycznej.

więcej »

Polecamy

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drugi najpiękniejszy cover Stinga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.