Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 20 listopada 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Drugi najpiękniejszy cover Stinga

Esensja.pl
Esensja.pl
Ten tekst był zupełnie o czym innym. Miał już nawet pierwszy akapit. Wszystko jednak zmieniło się za sprawą przepięknej interpretacji „A Thousand Years” Stinga w wykonaniu węgierskiej grupy Silence Fiction.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Drugi najpiękniejszy cover Stinga

Ten tekst był zupełnie o czym innym. Miał już nawet pierwszy akapit. Wszystko jednak zmieniło się za sprawą przepięknej interpretacji „A Thousand Years” Stinga w wykonaniu węgierskiej grupy Silence Fiction.
„A Thousand Years” rozpoczyna jedną z najbardziej kasowych płyt w solowym dorobku Stinga „Brand New Day” z 1999 roku, ale nigdy nie stał się światowym przebojem, będąc przysłonięty przez hity pokroju utworu tytułowego, „After the Rain Has Fallen”, czy „Desert Rose”. Największą karierę zrobił chyba na Liście Przebojów radiowej Trójki. Stało się to na wyraźną prośbę Marka Niedźwieckiego, który wymarzył sobie, by znalazł się na pierwszym miejscu w tysięcznym notowaniu (miało to miejsce w 2001 roku). Słuchacze nie zawiedli.
Niedługo później na Liście pojawił się utwór „Fields of Gold” w wykonaniu Evy Cassidy i przyznam, że nie wyobrażałem sobie, by komuś równie pięknie udało się zinterpretować Stinga (choć przyznam, że ostatnio nieźle poradziła sobie z tą samą kompozycją Katie Melua). Było tak do przedwczoraj, kiedy to trafiłem na pojedyncze, krążące na youtube nagrania jazzowej grupy Silence Fiction. Jednym z nich jest właśnie „A Thousand Years”, które wypada jeszcze lepiej niż oryginał.
Utwór został potraktowany dość swobodnie, stając się w pewnym momencie bazą dla improwizacji. Niemniej cały czas utrzymany jest w refleksyjnym, niemal mistycznym klimacie, za który w głównej mierze odpowiada bardzo zdolna wokalistka Georgina Kanizsa, która delikatnymi wokalizami buduje nastrój i pianista Dániel Vikukel, grający czujnie, nie marnując miejsca na zbędne nuty. O tym, jak świetnie rozumie i uzupełnia się ta dójka świadczą także inne covery Silence Fiction, jak „Smells Like Teen Spirit” Nirvany, czy „Morning Bell” Radiohead.
Grupa w 2015 roku nagrała debiutancki album i chyba na tym jej historia się skończy. Kanizsa na razie skupiła się na rozwijaniu kariery solowej i promowaniu krążka „Twisted” z 2016 roku. Próbowała także w zeszłym roku dostać się do finału Eurowizji w Kijowie, ale ostatecznie nic z tego nie wyszło. Niemniej wygląda na to, że koncertowanie po jazzowych klubach przestało wchodzić w zakres jej zainteresowań.
koniec
24 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Niedzielny spacer z Normandii do Schwarzwaldu
Sebastian Chosiński

17 XI 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj międzynarodowy kwartet francuskiego skrzypka Jean-Luka Ponty’ego.

więcej »

Słuchaj i patrz: Z przymrużeniem oka
Beatrycze Nowicka

16 XI 2018

Jak nietrudno zgadnąć z tytułu, czas na humorystyczną odsłonę cyklu. Dzisiejszy odcinek sponsoruje literka D, jak dystans do siebie.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Zagraj to jeszcze raz Stan
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 XI 2018

To już drugi raz w tym roku, kiedy ze względu na smutne wiadomości, zmuszony jestem do zmiany zaplanowanej publikacji. Upamiętniając zmarłego przedwczoraj Stana Lee dzisiejszy odcinek poświęcony będzie coverowi „Spider-Man Theme” autorstwa Paula Francisa Webstera i Roberta „Boba” Harrisa.

więcej »

Polecamy

Zagraj to jeszcze raz Stan

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dobra humppa, tylko z Finlandii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mrok i przerażenie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Potszebujesz krifi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Knajpiana Kapela Oddech Silnika Sierżanta Hetfielda
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sułtan swingu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Plus, nie minus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zacznijmy od „gis”
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czołowy przedstawiciel wieś punku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Gruba kreska
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kłamstwo jak codzienny chleb
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gość z nawijką i ten drugi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ćwierć wieku później
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Czyszczenie przedpola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani od seksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

A miała być radosna, złośliwa recenzja…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Prawa, czerwona dłoń ze szponami
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

To nie jest komiks dla sztywnych ludzi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bruce Lee byłby dumny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.