Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 21 lutego 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy

Esensja.pl
Esensja.pl
Anna Lotterud pochodzi z Norwegii i jest wschodzącą gwiazdą sceny electro pop. Nie szukajcie jednak jej nazwiska na półce z płytami, albowiem dla ułatwienia przybrała pseudonim Anna of the North, który idealnie oddaje jej eteryczną naturę. Tak jak jej cover przeboju Donny Lewis „I Love You Always Forever”.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy

Anna Lotterud pochodzi z Norwegii i jest wschodzącą gwiazdą sceny electro pop. Nie szukajcie jednak jej nazwiska na półce z płytami, albowiem dla ułatwienia przybrała pseudonim Anna of the North, który idealnie oddaje jej eteryczną naturę. Tak jak jej cover przeboju Donny Lewis „I Love You Always Forever”.
Donna Lewis to przykład piosenkarki jednego przeboju. „I Love You Always Forever” pochodzi z jej debiutanckiego krążka „Now in a Minute” z 1996 roku i poza wpadającą w ucho melodią cechuje go dziewczęca naiwność. Nic dziwnego, że spodobał się publiczności, stając się międzynarodowych hitem, choć na listach przebojów raczej zatrzymywał się na drugich i trzecich pozycjach (wtedy niepodzielnie rządziła „Macarena”). Następnie Lewis z towarzyszeniem Richarda Marxa zaśpiewała piosenkę „At the Beginning” do animowanego filmu „Anastazja” i w zasadzie na tym się skończyło. Choć wciąż nagrywa nowe albumy (ostatni – „Brand New Day” ukazał się w 2015 roku), żaden nie zbliżył się nawet do komercyjnego sukcesu debiutu.
Co ciekawe „I Love You Always Forever” nie cieszy się wielką popularnością wśród artystów nastawionych na covery. Najgłośniejszą wariacją na jego temat jest ta z 2016 roku w wykonaniu Betty Who. Zabrakło jej jednak ulotnego pierwiastka, który czynił ten kawałek wyjątkowym w oryginale. Można się zastanawiać, czy może po prostu wykonanie Donny Lewis jest tym jedynym i nikomu lepiej się tego zaśpiewać nie uda (co czasem się zdarza). Otóż nie, bardzo ciekawą wersję zaprezentowała także Anna of the North. Oddała nie tylko zwiewność piosenki, ale także wzbogaciła ją o lekki, synthpopowy podkład, a także ujmujący, piękny wokal. Powstała rzecz dla fanów pierwszej płyty The xx, Bat For Lashes (zwłaszcza z czasów „Two Suns”), Lykke Li, czy Röyksopp.
Wszystkim, którym spodobał się głos Anny, spieszę donieść, że w zeszłym roku ukazał się jej debiutancki album „Lovers” i jest szansa, że wkrótce zrobi się o niej głośno na miarę talentu, jaki posiada. Póki co single z niego nieśmiało krążą po polskich rozgłośniach, ale nie udało im się jeszcze zadomowić w nich na dobre. Spokojnie, wszystko po kolei. Jak pokazuje przykład Donny Lewis czasem nie warto wyskakiwać od razu z wielkim przebojem, tylko powoli kształtować pozycję na rynku, by utrzymać się na nim dłużej niż przez jeden sezon.
koniec
31 stycznia 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Cała ta miłość
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 II 2019

Są utwory, które stanowią skończone arcydzieła i ktokolwiek próbowałby zagrać je lepiej, skazany jest na porażkę na starcie. Do nich niewątpliwie należy "Whole Lotta Love" Led Zeppelin.

więcej »

Non omnis moriar: Młodość ma swoje szalone prawa
Sebastian Chosiński

16 II 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj Curt Cress Clan, międzynarodowy jazzrockowy projekt legendarnego niemieckiego bębniarza.

więcej »

Zanim zagrał to Sam: Zanim zagrał to Jimi
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 II 2019

Z „Hey Joe” jest ten sam problem, co z naszym „Białym misiem”. Wszyscy go znają, ale nikt nie wie, kto go tak naprawdę napisał.

więcej »

Polecamy

Cała ta miłość

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Seria z karabinu maszynowego
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Po katastrofie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pora zacząć toczyć wojnę
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Zanim zagrał to Jimi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Twardy orzech do zgryzienia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: Debeściaki bestii
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Transformers: Chcę je wszystkie!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

50 najbardziej fujowych okładek płyt 2018 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2018 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Oblicza raju
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Król jest nagi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.