Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 18 lutego 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Anna z dalekiej północy

Esensja.pl
Esensja.pl
Anna Lotterud pochodzi z Norwegii i jest wschodzącą gwiazdą sceny electro pop. Nie szukajcie jednak jej nazwiska na półce z płytami, albowiem dla ułatwienia przybrała pseudonim Anna of the North, który idealnie oddaje jej eteryczną naturę. Tak jak jej cover przeboju Donny Lewis „I Love You Always Forever”.
Donna Lewis to przykład piosenkarki jednego przeboju. „I Love You Always Forever” pochodzi z jej debiutanckiego krążka „Now in a Minute” z 1996 roku i poza wpadającą w ucho melodią cechuje go dziewczęca naiwność. Nic dziwnego, że spodobał się publiczności, stając się międzynarodowych hitem, choć na listach przebojów raczej zatrzymywał się na drugich i trzecich pozycjach (wtedy niepodzielnie rządziła „Macarena”). Następnie Lewis z towarzyszeniem Richarda Marxa zaśpiewała piosenkę „At the Beginning” do animowanego filmu „Anastazja” i w zasadzie na tym się skończyło. Choć wciąż nagrywa nowe albumy (ostatni – „Brand New Day” ukazał się w 2015 roku), żaden nie zbliżył się nawet do komercyjnego sukcesu debiutu.
Co ciekawe „I Love You Always Forever” nie cieszy się wielką popularnością wśród artystów nastawionych na covery. Najgłośniejszą wariacją na jego temat jest ta z 2016 roku w wykonaniu Betty Who. Zabrakło jej jednak ulotnego pierwiastka, który czynił ten kawałek wyjątkowym w oryginale. Można się zastanawiać, czy może po prostu wykonanie Donny Lewis jest tym jedynym i nikomu lepiej się tego zaśpiewać nie uda (co czasem się zdarza). Otóż nie, bardzo ciekawą wersję zaprezentowała także Anna of the North. Oddała nie tylko zwiewność piosenki, ale także wzbogaciła ją o lekki, synthpopowy podkład, a także ujmujący, piękny wokal. Powstała rzecz dla fanów pierwszej płyty The xx, Bat For Lashes (zwłaszcza z czasów „Two Suns”), Lykke Li, czy Röyksopp.
Wszystkim, którym spodobał się głos Anny, spieszę donieść, że w zeszłym roku ukazał się jej debiutancki album „Lovers” i jest szansa, że wkrótce zrobi się o niej głośno na miarę talentu, jaki posiada. Póki co single z niego nieśmiało krążą po polskich rozgłośniach, ale nie udało im się jeszcze zadomowić w nich na dobre. Spokojnie, wszystko po kolei. Jak pokazuje przykład Donny Lewis czasem nie warto wyskakiwać od razu z wielkim przebojem, tylko powoli kształtować pozycję na rynku, by utrzymać się na nim dłużej niż przez jeden sezon.
koniec
31 stycznia 2018
dodajdo

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Najnowsze

Non omnis moriar: Świat cały w lustrze
Sebastian Chosiński

17 II 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj solowy projekt Charliego Mariano zrealizowany w ojczystych Stanach Zjednoczonych.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

14 II 2018

Czarny Ziutek (szef killerów) to tragiczny bohater ballady Stanisława Staszewskiego „Celina”, rozpropagowanej przez jego syna i formacje Kult oraz Kazik Na Żywo. Ale Czarny Ziutek z Killerami to także nazwa zespołu coverującego utwory Kazika Staszewskiego z każdego przejawu jego działalności artystycznej.

więcej »

Non omnis moriar: Czy marokańskie dziewczyny śnią o amerykańskich i niemieckich chłopcach?
Sebastian Chosiński

10 II 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz szósty niemiecka formacja Embryo.

więcej »

Polecamy

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Anna z dalekiej północy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drugi najpiękniejszy cover Stinga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Drugi najpiękniejszy cover Stinga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nauczyli się latać
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Polacy na metalowo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Śniegu płoń!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Solówka Rosomaka – runda druga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kumpel z sąsiedztwa z 2099 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Weekendowa Bezsensja: 60 najgorszych okładek płyt 2017 roku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mocarny Conan w blasku chwały
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 największych rozczarowań muzycznych 2017
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

O pierwszym Angliku, który został Japończykiem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńska przyjemność
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

10 nie tak oczywistych piosenek The Cranberries ...i bonus
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nowa nadzieja w Kolekcji
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Koniec nieskończoności
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.