Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: 99 czerwonych balonów

Esensja.pl
Esensja.pl
Internet ma dwa oblicza. Z jednej strony jest śmietnikiem, który powoduje, że zaczyna się tracić wiarę w ludzkość. Z drugiej pokazuje także jak bardzo, jako gatunek, jesteśmy kreatywni. Na przykład by zagrać utwór Neny „99 luftballons” na… czerwonych balonach.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: 99 czerwonych balonów

Internet ma dwa oblicza. Z jednej strony jest śmietnikiem, który powoduje, że zaczyna się tracić wiarę w ludzkość. Z drugiej pokazuje także jak bardzo, jako gatunek, jesteśmy kreatywni. Na przykład by zagrać utwór Neny „99 luftballons” na… czerwonych balonach.
„99 luftballons” (w angielskiej wersji „99 Red Balloons”) jest muzycznym symbolem lat 80. Zaśpiewany przez młodą, niemiecką wokalistkę Nenę w 1983 roku trafił na debiutancki album zespołu sygnowanego jej pseudonimem, zatytułowany po prosu „Nena”. Stanowiąc mieszankę surowości punka i syntezatorowej przebojowości popu stał się hitem w całej Europie, a także w USA, Japonii i Australii. Niewiele osób zastanawiało się jednak nad znaczeniem utworu, który stanowi antywojenny protest song. Stało się to, ponieważ niemiecki nie jest powszechnie znanym językiem, ale także ponieważ angielski tekst piosenki jest inny niż oryginalny. Choć również opowiada o siejących panikę wśród wojskowych, odlatujących w powietrze 99 balonach, to sprawia wrażenie raczej dowcipnej opowiastki, niż gorzkiej refleksji nad wiszącym nad światem widmem zagłady okresu Zimnej Wojny („99 lat wojny / nie zostawiło miejsca dla zwycięzców / nie ma już ministrów wojny / ani odrzutowców / Dziś rozglądając się dookoła / widzę świat leżacy w zgliszczach”).
Dziś jednak „99 luftballons” potraktujemy z przymrużeniem oka. A to za sprawą majstersztyku, jakiego dokonał obecnie stacjonujący w Toronto Andrew Haung. Pomijając fakt, że pracuje jako kompozytor i producent muzyczny na zlecenie (współpracował np. z Emily Haines), aktywnie udziela się na youtube. Na prowadzonym przez siebie kanale podejmuje muzyczne wyzwania, jakie podsuwają mu internauci. Jednym z nich było zagranie utworu Neny jedynie z wykorzystaniem czerwonych balonów. Powiedzieć, że to co zaprezentował to mistrzostwo świata to mało. Do tego dochodzi zabawna wizualizacja, prezentująca w jaki sposób Haung uzyskiwał potrzebne mu dźwięki.
To jednak tylko cząstka jego dokonań. Chętni mogą znaleźć o wiele więcej podobnie zwariowanych przedsięwzięć. Jest to o tyle ciekawe, że Andrew nie chowa się ze swoimi producenckimi sztuczkami, oferując jedynie gotowy produkt, ale również chętnie opowiada o tym, jak tworzy. Dzięki temu można prześledzić w jaki sposób zagrać „Poker Face” Lady Gagi pstrykając w policzki, jak przerobić przemówienie Donalda Trumpa w muzykę i w jaki sposób wykorzystać dźwięk spadającego fortepianu na beton, by powstała z tego piosenka.
koniec
7 lutego 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Romantyczny goryl tańczy na wulkanie
Sebastian Chosiński

23 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwsza (z dwóch) płyt jazzrockowej grupy Oktagon niemieckiego klawiszowca Hermanna Weindorfa.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 III 2019

Dziś skupimy się na piosence przedwojennej. Jej oryginalny tytuł brzmi „Rebeka (Tango)” i obecnie najbardziej znana jest w wykonaniu Ewy Demarczyk.

więcej »

Non omnis moriar: Karaibski progres z przebojami w tle
Sebastian Chosiński

16 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci (i ostatni) międzynarodowy jazzrockowo-progresywny projekt Snowball.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Szybcy i mściwi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wolverine nigdy nie był tak seksi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Udane zastępstwo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Afryka dzika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Był bronią idealną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.