Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 czerwca 2018
w Esensji w Esensjopedii

Słuchaj i patrz: Sztuczka z kolorami

Esensja.pl
Esensja.pl
Jeden z klipów, przy których oglądaniu myśli się „jakie to proste a przy tym jak pomysłowe” – Birdy & Rhodes w piosence „Let it all go”.

Beatrycze Nowicka

Słuchaj i patrz: Sztuczka z kolorami

Jeden z klipów, przy których oglądaniu myśli się „jakie to proste a przy tym jak pomysłowe” – Birdy & Rhodes w piosence „Let it all go”.
Podsumowując cykl „Słuchaj i patrz” obiecałam, że jeśli znajdę teledysk, który zrobi na mnie wystarczające wrażenie, napiszę kolejną odsłonę. Co też czynię, przedstawiając klip nakręcony do piosenki „Let it all go”.
Autorami, wykonawcami i producentami piosenki jest para młodych wokalistów z Wielkiej Brytanii, podpisujących się pseudonimami Birdy i Rhodes. Nie tworzą oni stałego duetu, skupiając się na karierach solowych. Rhodes ma na koncie jedną płytę długogrającą i cztery EPki, młodsza od niego Birdy nagrała już trzy albumy studyjne i zgarnęła kilka branżowych nagród. „Let it all go” została wydana jako singiel.
Za teledysk do niego odpowiada młody reżyser Sing J. Lee, chwalony w internecie jako wschodząca gwiazda. Lee ma już na koncie nominacje do branżowych nagród (jak Brit Awards czy MTV VMA). Oprócz klipów, kręci też reklamy.
Teledysk do „Let it all go” urzeka prostotą a jednocześnie świeżością pomysłu. Coś tak – po fakcie – banalnego, jak podmiana kolorystyki (plus dodanie na niebie zorzy) zaowocowało oryginalnym klimatem, pasującym do charakteru utworu. Wrażenia estetyczne psuje mi nieco wokalista (zwłaszcza ten wyraz pogardy na twarzy niezbyt pasuje do rzewnej piosenki o rozpadzie związku), ale nie na tyle, bym uznała teledysk za niewarty upowszechniania.
Na deser – gruntowna zmiana klimatu, a zarazem wynik moich poszukiwań muzyki z innych części świata. Dzięki nim natknęłam się na japoński zespół Yousei Teikoku (co można przetłumaczyć na „imperium wróżek”) – w zależności od źródła klasyfikowany jako gohtic metalowy lub power metalowy. Przyznam, że potrzebowałam nieco czasu, by przyzwyczaić się do tej muzyki. O ile nie mam zastrzeżeń do instrumentalistów1), to już wokal mnie nie przekonuje (choć zastanawiam się, czy przewaga recytacji nad śpiewem nie wynika także ze specyfiki języka).
Zapraszam do obejrzenia sobie sympatycznego, utrzymanego w steampunkowej stylistyce teledysku do „Astral dogma” z płyty „Pax Vesania”.
koniec
4 marca 2018
1) Kto ciekaw, polecam zwłaszcza partię instrumentalną w „Hades: The End MV” – zaczyna się mniej więcej po 3 min 45 s.

Komentarze

05 III 2018   12:02:12

Co do sposobu śpiewania wokalistki z "Yousei Teikoku", to jest to raczej maniera, niż cecha charakterystyczna języka japońskiego. Japońska scena muzyczna? (mają tam odrębne podgatunki anime"od zera do idola" i "zespoły muzyczne" ,gnarf). Jest to szerokie i nieprzebrane pole, na którym triumfy święci głównie pop i jap-rock. Można tam znaleźć i perełki, jak i kakofonię godną samego Kakofonixa.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Zagraj to jeszcze raz Sam: Z Kuśki wzięte
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 VI 2018

Szaleństwo Mundialowe trwa w najlepsze. Nie mogło ominąć i Esensji. Dziś więc cover tematyczny utworu, który z piłką nożną kojarzy się nierozerwalnie, choć w zasadzie nie ma z nią nic wspólnego – „Son of My Father”. Tym samym otwieramy wakacyjny sezon dość frywolnych interpretacji znanych piosenek.

więcej »

Non omnis moriar: Coraz dalej od Europy, coraz bliżej Azji
Sebastian Chosiński

16 VI 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz siedemnasty niemiecka formacja Embryo.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tata z pasją
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

13 VI 2018

Dzisiejszy tekst w zasadzie powinien pojawić się bliżej dnia ojca, ale ponieważ wtedy wszyscy będą zajęci piłką nożną, wyprzedzimy nieco czas. A to za sprawą coveru przeboju zespołu The Killers „All These Things That I’ve Done”.

więcej »

Polecamy

Z Kuśki wzięte

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Z Kuśki wzięte
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tata z pasją
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szyku, szyku… feel good… szyku, szyku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W ogrodzie na tyłach domu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szalony świat smutnego clowna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Szwajcaria dla świata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Kapela ze wsi Szczecin
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Miałem 10 lat…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Podglądanie kochanków
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Dzieci Buki
— Beatrycze Nowicka

Warte wzmianki
— Beatrycze Nowicka

Animacje z antypodów
— Beatrycze Nowicka

Muzyka zaangażowana
— Beatrycze Nowicka

Konotacje
— Beatrycze Nowicka

Z wiatrem
— Beatrycze Nowicka

Trochę humoru
— Beatrycze Nowicka

Niebieski kapturek
— Beatrycze Nowicka

Listopadowy wieczór
— Beatrycze Nowicka

Polska ilustrowana
— Beatrycze Nowicka

Tegoż autora

Echa w pamięci
— Beatrycze Nowicka

Wyblakła czerwień
— Beatrycze Nowicka

Powariowała od nadmiaru chłopów
— Beatrycze Nowicka

Dziedzictwo cesarzowej-szamanki
— Beatrycze Nowicka

Na spokojnych wodach
— Beatrycze Nowicka

Krótko o komiksach: Monstressa #1: Przebudzenie
— Beatrycze Nowicka

Wspomnienia sprzedawcy podróbek
— Beatrycze Nowicka

Granice masochizmu albo zimowit jesienny
— Beatrycze Nowicka

Za wcześnie i za późno
— Beatrycze Nowicka

Esensja czyta: Luty 2018
— Dawid Kantor, Joanna Kapica-Curzytek, Marcin Mroziuk, Beatrycze Nowicka, Marcin Osuch, Katarzyna Piekarz, Konrad Wągrowski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.