Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 24 marca 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Dzień dobry, digliśmobry

Esensja.pl
Esensja.pl
Różne rzeczy się na tym świecie dzieją. Na przykład niegdysiejszy Scyzoryk, Radoskun i Wojtas Speedway’a Fan to dziś pan poseł Piotr Liroy-Marzec, natomiast prymitywnie seksistowski tekst utworu „Scoobiedoo Ya” śpiewa sześć uroczych, inteligentnych pań, które od hip-hopu są równie dalekie jak Kielce od Warszawy.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Dzień dobry, digliśmobry

Różne rzeczy się na tym świecie dzieją. Na przykład niegdysiejszy Scyzoryk, Radoskun i Wojtas Speedway’a Fan to dziś pan poseł Piotr Liroy-Marzec, natomiast prymitywnie seksistowski tekst utworu „Scoobiedoo Ya” śpiewa sześć uroczych, inteligentnych pań, które od hip-hopu są równie dalekie jak Kielce od Warszawy.
Słuchając po latach debiutanckiego krążka Liroya „Alboom”, wydanego w 1995 roku, nasunęły mi się dwie refleksje. Po pierwsze, że ten prekursorski hip-hop miał sporo rockowej mocy, a po drugie teksty największych przebojów – „Scyzoryka” i „Scoobiedoo Ya” są bezdennie głupie. A jednak każdy, kto chodził do podstawówki w latach 90. znał je na pamięć. W pewnym sensie można więc o nich powiedzieć, że są to swoiste hymny pokolenia, nawet jeśli dziś to powód do wstydu.
Bazując na sentymencie za czasami młodości, do dawnych przebojów lubi wracać żeńska grupa Laura Palmer Cover Story. W jej repertuarze można bowiem znaleźć sporo hitów z poprzedniego wieku, jak „Statki na niebie” De Mono, „Orła cień” Varius Manx, czy „Wannabe” Spice Girls. Panie jednak nie są żadnym girlsbandem, a inteligentnym kpiarsko-piosenkowym konglomeratem. Ich koncerty to swoistego rodzaju połączenie pomysłowych aranżacji, bardzo ciekawych głosów i elementów kabaretowych, gdzie interakcja z publicznością jest jednym z najważniejszych elementów show.
O tym, jak warszawianki radzą sobie na scenie dobrze świadczy nagrany z publiki filmik (i udostępniony oficjalnie na kanale Laury Palmer Cover Story) z ich wersją „Scoobiedoo Ya”. Powiedzieć, że to najwyższe poziomy absurdu to nic nie powiedzieć. Sześć atrakcyjnych pań, ubranych w kiczowato pstrokate sukienki, z towarzyszeniem gitary akustycznej (i szczyptą gitary basowej), śpiewa na głosy tekst o tak wiekopomnych wersach, jak: „Scoobie doo i nie zważaj na skutki / Czuję kochanie jak twardnieją ci sutki”, „więc dzień dobry, dzień dobry / digliśmobry, digliśmobry” i „będę doktorem, będę doktorem / będę cię badał z tyłu i z przodu / pokażę ci tylne siedzenie samochodu”. Nie wierzę by Liroy kiedykolwiek wykonał to lepiej (nawet kiedy jeszcze nie parał się polityką).
Co zaś się tyczy hymnów pokoleniowych, to podejrzewam, że za dwadzieścia lat z równym sentymentem dzisiejsze nastolatki będą wspominały dokonania Popka i Gangu Albanii. I też się będą wstydziły, a jego utwory będzie wykonywała jakaś inna grupa żeńska – na przykład Daenerys Targaryen Cover Story.
koniec
21 marca 2018

Komentarze

21 III 2018   22:53:41

Tja... tu mi się przypomina moja babcia i jej: "popatrz, jak ten chłopiec uroczo powiedział do koleżanki >>będę doktorem, będę cie badał z tyłu i z przodu

21 III 2018   22:57:05

Ścięłom i resztę postu nie wiedzieć czemu...
W każdym razie nie wyprowadzałam babci z błędu (inna sprawa, że dziecię wskazane było nieduże, więc istniała spora szansa, że i ono nie rozumiało do końca, co powtarza).

A jeśli chodzi o piosenkę z czasów mojej podstawówki o, że tak to ujmę, nieskomplikowanym tekście - zawsze na pierwszym miejscu będzie "Kupiłem czarny ciągnik" hit mojego komersu.

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Romantyczny goryl tańczy na wulkanie
Sebastian Chosiński

23 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj pierwsza (z dwóch) płyt jazzrockowej grupy Oktagon niemieckiego klawiszowca Hermanna Weindorfa.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

20 III 2019

Dziś skupimy się na piosence przedwojennej. Jej oryginalny tytuł brzmi „Rebeka (Tango)” i obecnie najbardziej znana jest w wykonaniu Ewy Demarczyk.

więcej »

Non omnis moriar: Karaibski progres z przebojami w tle
Sebastian Chosiński

16 III 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz trzeci (i ostatni) międzynarodowy jazzrockowo-progresywny projekt Snowball.

więcej »

Polecamy

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Tango z Morskiego Oka (w Warszawie)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Cała ta miłość
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Stylowe, jak Chevrolet El Camino z 1968
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dajesz Rudolf, dajesz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zapach muzyki
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Życie o świcie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly dżungli
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wieś gra i śpiewa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ani w PZU, ani w PKP...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Stan
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Marvel: Srebrny Surfer z Krainy Oz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Szybcy i mściwi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Wolverine nigdy nie był tak seksi
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Ludzie ludziom
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Przekleństwo niezwykłego tatuażu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Udane zastępstwo
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pot i Kreff: 25 minut sacrum
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Afryka dzika
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Był bronią idealną
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj Pink Floyd Sam: Soczyste sekrety
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.