Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 23 kwietnia 2018
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: W oczekiwaniu na nową płytę Toola

Esensja.pl
Esensja.pl
Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że jednak w najbliższym czasie doczekamy się nowej płyty zespołu Tool. A na razie proponuję przypomnieć sobie utwór „Schizm”, tyle, że w bardzo nietypowej wersji.
O muzykach tworzących Tool nie można powiedzieć, że są tytanami pracy. Od 1990 roku, kiedy zawiązali formację nagrali raptem pięć albumów. I nawet jeśli wziąć pod uwagę, że każdy z muzyków udziela się na innych frontach (wokalista Maynard James Keenan np. w A Perfect Circle i Puscifer), to jednak wciąż nie są to imponujące ilości. Niemniej w przypadku tego zespołu liczy się przede wszystkim jakość, albowiem każdy album jest perfekcyjny. A tym najbardziej perfekcyjnym pozostaje jak na razie „Lateralus” z 2001 roku (choć pewnie są i tacy, którzy się z tym nie zgodzą, wybierając „Undertow” lub „Ænimę”). To z niego pochodzi interesująca nas kompozycja „Schism”. Choć jest to wielowątkowa, ponad sześciominutowa suita, można śmiało o niej powiedzieć, że to największy przebój zespołu. Do tego ozdobiony genialnym, mrocznym, animowanym klipem.
Utwór ze względu na swoją precyzję wykonawczą nie bardzo nadaje się do coverowania, choć wielu wciąż próbuje to robić. Tym, którym udaje się podołać temu zadaniu gratuluję. Niemniej jedyną wersją, jaką słyszałem, jaka porwała mnie w równym stopniu co oryginał jest ta, jaką zaproponował kompozytor Nick Proch ze swoją Metamorphestrą. Ten młody Amerykanin z wyższym wykształceniem klasycznym wpadł na bardzo interesujący pomysł promocji swojej osoby. Otóż postanowił zaaranżować kilka znanych utworów, najczęściej z kręgu ciężkich brzmień, na orkiestrę. Koncepcja chwyciła już przy pierwszej próbie, czyli „Killing in the Name” Rage Against The Machine.
Na tle rapmetalowej, wściekłej muzyki formacji Zacka de la Rochy, progresywny „Schizm” Toola wydaje się wręcz idealnym utworem do tego typu przerobienia. Proch zadbał, by całość nic nie straciła ze swojej mocy, ale jednocześnie ciekawie urozmaicił swoją wersję w niuanse, nadające jej cechy oryginalności. Świetnie zaakcentowano partie instrumentów dętych w riffie, dzięki czemu brzmi on równie potężnie co zagrany na elektrycznych gitarach, niemniej najciekawszym zabiegiem okazało się wprowadzenie rozbudowanych partii fortepianu w środkowej, wyciszonej części utworu.
Promocja w internecie się opłaciła Nick wciąż rozwija swoją karierę wraz z towarzyszącą mu Metamorphestrą, grając nowe covery, a także dostał wymarzoną pracę twórcy muzyki filmowej do obrazu „Listening to Rain”, którego reżyserem jest Joshua Good.
koniec
28 marca 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Czar dyskotekowego parkietu
Sebastian Chosiński

21 IV 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz jedenasty niemiecka formacja Embryo.

więcej »

Zagraj to jeszcze raz Sam: Pośpiewajmy razem w podróży
Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

18 IV 2018

A może rzucić to wszystko w diabły, zapakować się ze znajomymi do vana i odjechać w siną dal, śpiewając „Hit Me with Your Best Shot” Pat Benatar?

więcej »

Non omnis moriar: Embrion w Fabryce
Sebastian Chosiński

14 IV 2018

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj po raz dziesiąty niemiecka formacja Embryo, tym razem – już po raz trzeci – w wydaniu koncertowym.

więcej »

Polecamy

Pośpiewajmy razem w podróży

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

W oczekiwaniu na nową płytę Toola
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jej kredo to harfa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Turecki Pink Floyd
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pasja młodego studenta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Pośpiewajmy razem w podróży
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Leży w zsypie pijany cieć Mieciek
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Bieszczadzcy metale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dzień dobry, digliśmobry
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jej kredo to harfa
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Turecki Pink Floyd
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pasja młodego studenta
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jedyny człowiek potrafiący zagrać na chlebaku
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

99 czerwonych balonów
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Balonem w kosmos
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Spiski, piękne kobiety i kanibale
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Thor była kobietą!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Krąg komiksów Hachette
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Bruce Banner będzie bić!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conan: Howard byłby zadowolony
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Conana czas się nie ima
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Marvel: Jedziemy po zioło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Pani mi ukroi połówkę tego komiksu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Trudno być dobrym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.