Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 17 kwietnia 2021
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna

Esensja.pl
Esensja.pl
Po czym poznać dobrą kompozycję? Po tym, że można ją zagrać na tysiąc sposobów i ciężko ją zepsuć. Współczesna muzyka pop co prawda wyspecjalizowała się w niszczeniu znakomitych utworów sprzed lat, ale „Mad World” Tears For Fears póki co miał szczęście do wykonawców, którzy się za niego zabierali.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: Szalony świat smutnego clowna

Po czym poznać dobrą kompozycję? Po tym, że można ją zagrać na tysiąc sposobów i ciężko ją zepsuć. Współczesna muzyka pop co prawda wyspecjalizowała się w niszczeniu znakomitych utworów sprzed lat, ale „Mad World” Tears For Fears póki co miał szczęście do wykonawców, którzy się za niego zabierali.
Oryginalnie „Mad World” został nagrany przez poprockową grupę Tears For Fears w 1983 roku i trafił na jej debiutancki album „The Hurting”. Był to jeden z hitów zespołu, choć nie zyskał takiej popularności, jak „Shout” czy „Everybody Wants to Rule the World”. Dwadzieścia lat później swoją wersję utworu zaprezentowali Gary Jules i Michael Andrews i tym razem był to hit, który pokrył się w kilku krajach Platyną. Fani kina na pewno kojarzą go z finałowej sceny filmu „Donnie Darko” i ciarek, jakie jej towarzyszyły.
Całkiem inne podejście do „Mad World” zaprezentował projekt Scotta Bradlee’a Postmoder Jukebox. W tej chwili jest to objazdowe show, które specjalizuje się w przerabianiu znanych utworów w vintage’owe klimaty, od swingu i twista po jazz i blues lat 20. ubiegłego wieku. Takiego właśnie retro charakteru z nutką wodewilu nabrał cover singla Teras For Fears. Wyznawcy wersji Julesa i Andrewsa na pewno będą zawiedzeni lekkością jego wykonania, niemniej nie można mu odmówić uroku. Zwłaszcza, że za interpretację wokalną odpowiada bardzo malowniczy duet w osobach Haley Reinhart i Puddles Pity Party. Całe show kradnie zwłaszcza ten drugi. Jest to bowiem pseudonim charakterystycznego, wysokiego, smutnego clowna. Co ważniejsze, poza odpowiednim wyglądem posiada również doskonałe walory głosowe i aktorskie, uwiarygodniające jego wesoło-przygnębiający wizerunek.
Zarówno Puddles, jak i Haley – finalistka amerykańskiego „Idola” – regularnie współpracując z Postmodern Jukebox i na kanale projektu można zobaczyć ich wykonania innych utworów, jak „Viva la Vida” Coldplay i „All the Small Things” Blink 182 w klimacie smutnego clowna, czy „Seven Nation Army” The White Stripes w odsłonie nowoorleańskiej, albo posłuchać, jak „Oops… I Did it Again” Britney Spears wykonałaby Marilyn Monroe.
koniec
23 maja 2018

Komentarze

27 V 2018   21:06:58

Puddles wykonuje kawał dobrej roboty, a podobnej klasy i stylistyki występem jest występ Foxes w odcinku "Doctora Who" pod tytułem "Mummy on the Orient Express". "Don't stop me" w jej wykonaniu jest prawie tak dobre jak Freddiego, aż mamy wrażenie że lecimy razem z nią. Zresztą, zobaczcie sami:
https://youtu.be/h-OTYT02W7E - wersja z trailera
https://youtu.be/5-6fEj17MK4 - wersja z odcinka, ucięta

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Prawdziwych artystów znać po tym, jak wieńczą
Sebastian Chosiński

17 IV 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj piąty „solowy” album amerykańskiego jazzrockowego duetu John Lee i Gerry Brown z udziałem między innymi Duńczyków Kennetha Knudsena i Pallego Mikkelborga.

więcej »
Fot. anniversaire-celebrite.com

A pamiętacie…: Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
Wojciech Gołąbowski

14 IV 2021

Aktor, gitarzysta i piosenkarz aktywny na scenie od roku 1966, wydał do tej pory kilkanaście albumów studyjnych, znany jest przede wszystkim z dwóch przebojów cudzego autorstwa.

więcej »

Non omnis moriar: Powrót na Stary Kontynent
Sebastian Chosiński

10 IV 2021

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj album amerykańskiego jazzrockowego duetu John Lee i Gerry Brown nagrany z towarzyszeniem amerykańskiego pianisty Stu(arta) Goldberga.

więcej »

Polecamy

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku

A pamiętacie…:

Murray Head – Judasz nocą w Bangkoku
— Wojciech Gołąbowski

Ryan Paris – słodkie życie
— Wojciech Gołąbowski

Gazebo – lubię Szopena
— Wojciech Gołąbowski

Crowded House – hejnał hejnałem, ale pogodę zabierz ze sobą
— Wojciech Gołąbowski

Pepsi & Shirlie – ból serca
— Wojciech Gołąbowski

Chesney Hawkes – jeden jedyny
— Wojciech Gołąbowski

Nik Kershaw – czyż nie byłoby dobrze (wskoczyć w twoje buty)?
— Wojciech Gołąbowski

Howard Jones – czym właściwie jest miłość?
— Wojciech Gołąbowski

The La’s – ona znowu idzie
— Wojciech Gołąbowski

T’Pau – marzenia jak porcelana w dłoniach
— Wojciech Gołąbowski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Włoski western (niekoniecznie spaghetti)
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Po tamtej stronie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nanopandemia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Dziesięć filmów Michaela Baya w jednym
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tytus, Romek i A’Tomek: The Best of Papcio Chmiel
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Rockabilly, metal i RPG
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nie tędy droga
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Catwoman miała pieskie życie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Barbarzyńca hazardu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zjedz mnie, jeśli potrafisz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.