Dołącz do nas na Facebooku

x

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej.

Zapomniałem hasła
Nie mam jeszcze konta
Połącz z Facebookiem Połącz z Google+ Połącz z Twitter
Esensja
dzisiaj: 11 grudnia 2019
w Esensji w Esensjopedii

Zagraj to jeszcze raz Sam: W ogrodzie na tyłach domu

Esensja.pl
Esensja.pl
Dziś będzie o wokalistce, która uwiodła mnie muzycznie, czym sam siebie zaskoczyłem. A wszystko to za sprawą utworu „Jolene” Dolly Parton.

Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zagraj to jeszcze raz Sam: W ogrodzie na tyłach domu

Dziś będzie o wokalistce, która uwiodła mnie muzycznie, czym sam siebie zaskoczyłem. A wszystko to za sprawą utworu „Jolene” Dolly Parton.
Dolly Parton to prawdziwa ikona country i supergwiazda w USA. U nas traktowana jest z lekką pobłażliwością, jako „ta kowbojka z imponującym biustem”. Tymczasem, jeśli nieco odstawi się na bok folklorystyczną otoczkę, jest ona autorką świetnych piosenek. Niewielu na przykład wie, że to ona nagrała pierwowzór „I Will Always Love You”, który rozsławiła Whitney Houston. Można go znaleźć na albumie „Jolene” z 1974 roku. My jednak zajmiemy się kawałkiem tytułowym, który również doczekał się licznych interpretacji, z czego tą najbardziej znaną jest bardzo ekspresyjna i cudownie „chrupiąca” w wykonaniu The White Stripes z koncertowego DVD „Under Blackpool Lights” z 2004 roku. Poza duetem sięgali po nią także The Sisters of Mercy, Olivia Newton-John, Sophie Ellis-Bextor, Anneke van Giersbergen, czy Norah Jones.
W 2012 roku do tego towarzystwa dołączyła Miley Cyrus – prywatnie chrześniaczka Parton. Nagranie pochodzi z ciekawego okresu w karierze piosenkarki, albowiem dopiero co przestała być Hannah Montana, a jeszcze nie przeistoczyła się w swoją parodię, czyli prowokującą, nagą laskę wiszącą na kuli z wywalonym jęzorem (stało się to dopiero rok później przy okazji kolejnego albumu „Bangerz”). Na razie ważna była muzyka.
Utwór został zarejestrowany w ramach tzw. Backyards Session, czyli sesji dokonanych na świeżym powietrzu na tyłach jej posiadłości. Nie ma tu producenckich bajerów i elektroniki, tylko głos i zespół na żywo. Jest energia, luz i niewymuszona zabawa. Do tego całości przyświecał szczytny cel, czyli wspieranie rozkręcającej się właśnie organizacji non-profit założonej przez Miley Happy Hippie Foundation, zajmującej się pomocą wykluczonej młodzieży. Szkoda, że wkrótce obudziła się „prawdziwa natura Cyrus”, którą podobno dławił purytański Disney i po wygaśnięciu kontraktu mogła zostać sobą. Niestety.
koniec
30 maja 2018

Komentarze

Dodaj komentarz

Imię:
Treść:
Działanie:
Wynik:

Dodaj komentarz FB

Najnowsze

Non omnis moriar: Widok na Berlin z tybetańskiej góry
Sebastian Chosiński

7 XII 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj solowy projekt wschodnioniemieckiego perkusisty jazzowego Güntera Sommera.

więcej »

Nie przegap: Listopad 2019
Esensja

30 XI 2019

Jak co miesiąc przypominamy nasze recenzje.

więcej »

Non omnis moriar: Zmodyfikowany zielony ptak
Sebastian Chosiński

30 XI 2019

Muzyczna archeologia? Jak najbardziej. Ale w pełni uzasadniona. W myśl Horacjańskiej sentencji: „Nie wszystek umrę” chcemy w naszym cyklu przypominać Wam godne ocalenia płyty sprzed lat. Albumy, które dawno już pokrył kurz, a ich autorów pamięć ludzka najczęściej wymazała ze swoich zasobów. Dzisiaj wschodnioniemiecki jazzrockowy big band SOK.

więcej »

Polecamy

Na ulicach Babilonu gaz

Zagraj to jeszcze raz Sam:

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zobacz też

Z tego cyklu

Na ulicach Babilonu gaz
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Lament zniewolonego ludu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Perwersyjna poezja miłosna
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Gruby cover
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Z sąsiedzkim pozdrowieniem
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Hardkorowa terapia
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ino wpierw ciulnę ją sztachelką
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Ups… tak im wyszło
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Do góry, kangury!
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Który miś dla której dziewczyny
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Tegoż autora

Uwieranie z tyłu głowy
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Jesteśmy trójwymiarowym efektem ubocznym dwuwymiarowego wszechświata
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zmiany… zmiany… zmiany…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Mgły kolejnego eventu
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sześćdziesiąt lat minęło a niebo wciąż na swoim miejscu...
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski, Marcin Knyszyński, Adam Kordaś, Marcin Mroziuk, Marcin Osuch, Konrad Wągrowski

Pot i Kreff: Puk… puk…
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Nigdy tak źle, by nie mogło być gorzej
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Missisipi w bluesie
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Sny w technicolorze
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Zanim zagrał to Sam: Kto to, kurde, nagrał?
— Piotr ‘Pi’ Gołębiewski

Copyright © 2000- – Esensja. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Jakiekolwiek wykorzystanie materiałów tylko za wyraźną zgodą redakcji magazynu „Esensja”.